Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
 

Migawki archiwum losowo - najnowsze poniżej

Koniec i początek

O odejściu Putina, Rosji, Europie i świecie Strajk.eu rozmawia z Fiodorem Łukianowem, redaktorem naczelnym czasopisma „Russia in Global Affairs”,

Więcej…
Sport. Sprawność… na zwolnieniu?

Anita Włodarczyk

 Pani Anita Włodarczyk zaczęła sezon wynikiem 79,76. Już – i znów pierwsza na światowej liście. Jeszcze nigdy tak nie zaczynała sezonu – czyżby więc zapowiedź kolejnych rekordów?

Więcej…
Country się zmienia

Mimo że na listach przebojów królują ostatnio rap i hip-hop, to inne style też czasami dobrze sobie radzą w zestawieniach bestsellerów. Przykładem muzyka country. Takie nazwiska jak Kenny Rogers, Johnny Cash czy Willie Nelson nieobce są nawet melomanom niesłuchają- cym na co dzień rytmów z amerykańskiego południa. Są też artyści, którzy debiutowali piosenkami country, a teraz wykraczają poza ten gatunek z korzyścią dla popularności.

 

Więcej…
ZUS w najlepszej kondycji finansowej od 10 lat

Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, czyli finansowe zaplecze ZUS, jest w najlepszym stanie od 10 lat. Okazuje się, że współczynnik pokrycia wypłacanych świadczeń z bieżących składek wzrósł z poziomu 55 proc. (2010 r.) do 74 proc. (2016 r.).

Więcej…
USA: Zdrowie czy zyski?

W opublikowanym 10 kwietnia raporcie pt. „The Genome Revolution” analitycy banku Goldman Sachs wzięli pod lupę kwestię opłacalności leczenia ludzi za pomocą najnowszych terapii genetycznych i doszli do konkluzji, że nie jest to obiecujący model biznesowy. Zdaniem ekspertów, skuteczne wyleczenie pacjentów w dłuższym okresie redukuje bazę klientów i prowadzi firmy farmaceutyczne do bankructwa.

 

Więcej…
A A A

Unia Europejska

  • Jeszcze w 2001 r. na terytorium Polski funkcjonowało 76 cukrowni. W wyniku procesów prywatyzacyjnych większość z nich (49) została przejęta przez zagraniczne – głównie niemieckie – koncerny. W 2006 r. Unia stwierdziła, że w Europie produkuje się za dużo cukru i zaproponowała właścicielom cukrowni milionowe rekompensaty za ich zamykanie wraz z całkowitym demontażem. Efekt był taki, że w 2013 r. liczba cukrowni w Polsce spadła do 18. Co ciekawe – w tym samym 2013 r. Unia podjęła decyzję o zniesieniu limitów na produkcję cukru. Zgadnijcie kto był wygranym?

     

  • Gunther Oettinger to komisarz ds. budżetu UE. W wywiadzie udzielonym dla dziennika „Handelsblatt” był szczery aż do bólu. Powiedział, że większość unijnych środków przekazywanych Polsce jest i tak odsyłana do Niemiec w ramach realizacji zamówień. Zarabiają niemieckie firmy budowlane, kupowane są niemieckie maszyny, sprzęt i samochody. „Z ekonomicznego punktu widzenia Niemcy wcale nie są płatnikiem netto UE, lecz beneficjentem netto” – dodał Oettinger, czym potwierdził, że UE to bardzo opłacalny biznes dla naszych zachodnich sąsiadów.

  • Jak Morawiecki z kolesiami wprowadzali Polskę do Unii Europejskiej.

    „Ja sam negocjowałem przystąpienie Polski do Unii Europejskiej 20 lat temu i doskonale wiem, jak w Unii Europejskiej negocjuje się najlepsze transakcje” – powiedział premier na wiecu wyborczym w Sandomierzu, co wzbudziło powszechne rozbawienie.

    Morawiecki nie mógł niczego negocjować. W Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej (UKIE) pracował na stołku zastępcy dyrektora departamentu ds. negocjacji akcesyjnych zaledwie przez kilka miesięcy – od lutego do listopada 1998 r.

    Tymczasem negocjacje rozpoczęły się 10 listopada 1998 r. w Brukseli. Pierwsze spotkanie polskiej delegacji pod przewodnictwem głównego negocjatora Jana Kułakowskiego z ministrami UE miało charakter kurtuazyjny i trwało zaledwie 45 minut.

    Gdy rozpoczęły się właściwe – żmudne i wyczerpujące – negocjacje, Morawiecki zdezerterował. Zamiast pracować na chwałę Rzeczpospolitej i narodu, przeszedł na stronę banksterów, gdzie znalazł lepiej płatną posadę jako doradca prezesa Banku Zachodniego.

     

  • Donald Trump w najbliższym czasie wprowadzi cła zaporowe na stal i aluminium. Decyzja uderzy w Chiny i Unię Europejską. Szykowany jest odwet.

    Prezydent USA oczywiście tłumaczy swą decyzję bezpieczeństwem narodowym i nie chce słuchać jakichkolwiek argumentów przeciwko. Cła – 25 proc. na stal i 10 proc. na aluminium utrudnią import z Kanady i UE. Władze tej ostatniej zapowiadają zwrócenie się z protestem do Światowej Organizacji Handlu, uważają bowiem, że istotą działań Trumpa jest przeciwdziałanie swobodnej konkurencji gospodarczej.

     

  • W Monachium nikt nie przedstawił pozytywnej wizji przyszłości. „Liczne kryzysy i żadnych rozwiązań: dni bezradnych dyplomatów”, napisała niemiecka agencja DPA o  dorocznej konferencji ds. bezpieczeństwa, która odbyła się w Monachium. „Der Spiegel” ocenił, że szefowie rządów i ministrowie podczas obrad przeważnie siedzieli oniemiali. Zamiast szukać sposobów złagodzenia konfliktów, obrzucali się oskarżeniami. Premier Izraela Beniamin Netanjahu wystąpił wojowniczo i „pośrednio wypowiedział wojnę Iranowi”.

     

  • Rząd brytyjski przedstawił 26 czerwca propozycje na temat przyszłego statusu obywateli UE w Zjednoczonym Królestwie. Premier Theresa May zapewniła w parlamencie, że żaden unijny obywatel, przebywający w Wielkiej Brytanii zgodnie z prawem, po Brexicie nie zostanie „poproszony” o opuszczenie kraju.

  • Belgii – Byłe mocarstwa kolonialne w czasie swojego panowania popełniły wiele okrucieństw wobec Burundi i jego mieszkańców, powinny zatem przeprosić za te zbrodnie i dać nam rekompensatę – mówił prezydent Nkurunziza. Ponadto oskarżył kolonializm o wywoływanie konfliktów plemiennych i problemów etnicznych. Jego zdaniem, wciąż funkcjonuje neokolonializm, a niektórzy rodzimi zdrajcy z nim kolaborują.

  •  Z Izabellą Cooper, rzeczniczką prasową agencji FRONTEX, rozmawia Grzegorz Lindenberg

    Jesteście jedyną dużą agencją unijną z siedzibą w Polsce, a niespecjalnie wiadomo, co i jak robicie. Dlaczego?

    Nie zgadzam się. Jesteśmy obecni z mediach europejskich i światowych. Są miesiące, kiedy nasze biuro prasowe udziela 600 wywiadów miesięcznie, a z Polski próśb dostajemy może 10 rocznie. Dlaczego? Nie wiem.

  • Zarzuty, jakoby firmy z Zachodu wykorzystywały kraje Europy Środkowo-Wschodniej, to woda na młyn prawicowych partii politycznych. Okazuje się jednak, że zdanie to podziela słynny francuski ekonomista Thomas Piketty, o czym donosi szwajcarski publicysta Matthias Benz. Marek Magierowski, podsekretarz stanu w polskim MSZ, przypomina, że Polska otworzyła się na zachodnich inwestorów, praktycznie zatapiając rodzime firmy. Nie było innej możliwości.

     

  • Otóż od marca 2015 roku ta unijna instytucja finansowa drukuje olbrzymie ilości euro, za które skupuje długi państw Eurolandu.

    Zgodnie z oficjalnymi statystykami EBC wykupił w ten sposób do tej pory już 2,3 bln euro długu. Największym beneficjentem są w tym przypadku Niemcy. Pomoc EBC dla naszego zachodniego sąsiada w okresie od marca 2015 do maja 2017 sięgnęła już nieco ponad 400 miliardów euro.

  • Unia Europejska w obecnej formie jest niczym „Folwark zwierzęcy”, z tą różnicą, że w UE kilkakrotnie wymieniono drzwi od stodoły, bo nie mieściły się kolejne „nowelizacje”. O tym, że świnie są równiejsze właściwie było wiadomo od samego początku, gdy na kilka dni przed naszym wejściem do UE padły sławetne słowa: „Polska straciła okazję do milczenia”. Problem w tym, że w tamtym czasie oprócz Romana Giertycha, który wojował z samym Janem Pawłem II, nie było mądrych na UE. Jeśli napiszę, że Waldemar Łysiak, tak ten Waldemar Łysiak, z obrzydzeniem zagłosował w referendum za wejściem Polski do eurokołchozu, to wielu się może zdziwić, ale tak było.

     

  • Parlament Europejski opowiedział się za zawieszeniem rozmów akcesyjnych w przypadku, kiedy Turcja zmieni konstytucję. To znak dla Erdogana, aby się opamiętał.

  • Przewodniczący Parlamentu Europejskiego i polityk włoskiej centroprawicy, Antonio Tajani nazwał „pierwszym krokiem na drodze do wprowadzenia we Włoszech dyktatury” zapis o utworzeniu komitetu pojednania, który ma funkcjonować w ramach koalicji rządowej pomiędzy Ruchem Pięciu Gwiazd i Ligą Północną. Bruksela i liberalno-lewicowe media są bowiem obecnie święcie zaniepokojone perspektywą utworzenia „eurosceptycznego i proputinowskiego” gabinetu we Włoszech.

     

  • Decydujący, długo oczekiwany szczyt Eurogrupy w Brukseli – spotkanie ministrów finansów strefy Euro – niczego nie zmienił. Miliardy euro obiecane przez Komisję Europejską dla Grecji posłużą spłacie wierzycieli i uniknięciu bankructwa kraju. Nie anulowano najmniejszej części długu i nie zgodzono się nawet na restrukturyzację spłat. Rząd grecki pozostaje izolowany jak nigdy.

  • Ważne szychy w  Unii to  ludzie głęboko nieszczęśliwi. Oni wiedzą, jaka jest prawdziwa sytuacja – a na co dzień muszą kłamać, kłamać i kłamać, zapewniać, że Unia to potęga i wzór dla całego świata.

    Kiedy ja w unijnym Parlamencie wytykałem te kłamstwa i kończyłem przemówienia słowami Katona: „...a poza tym sądzę, że UE powinna być zniszczona” –  to  zapewne w  głębi ducha zazdrościli mi, że stać mnie na mówienie prawdy. I że stać mnie, by opuścić tę chorą instytucję i zająć się Polską, gdzie też przecież jest bardzo źle.

    Najpotężniejszy człowiek Unii, p. Jan-Klaudiusz Juncker, jest (jak zdecydowana większość federastów) komunistą i nawet wychwalał ostatnio piekłoszczyka Karola Marxa z okazji 200-lecia jego urodzin. Będąc szefem Komisji Europejskiej, najlepiej zna stan Unii – w związku z tym wedle powszechnej opinii nieustannie pije, by zagłuszyć wyrzuty sumienia, że tak okłamuje ludzi.

     

  • Apropo wczorajszej dyskusji o Polsce w europarlamencie w kontekście rzekomego braku praworządności i demokracji w naszym kraju, warto przytoczyć pytania, które zadał Grzegorz Jankowski z Polsat News: "Czy kamienice w Warszawie kradziono, kiedy w Polsce była praworządność, czy kiedy jej zabrakło? A mafie kradły VAT za praworządności, czy po jej upadku?". Odpowiedzi na powyższe kwestie przeczą wielu tezom wysuwanym podczas wczorajszej dyskusji przez eurokratów, którym Warszawa z Moskwą się myli.

  • Przedstawiciele Unii Europejskiej spotkali się z delegacjami 6 państw b. ZSRR na szczycie „Partnerstwa wschodniego” w Brukseli, by je „pogłębić”. Przywódcy państw aspirujących do Unii, jak Ukraina i Gruzja, wyjechali zeń bardzo niezadowoleni, bo nie było mowy o rozszerzeniu UE. Uniknięto też wszelkich drażliwych tematów, które odnosiłyby się do Rosji.

     

  • W poniedziałek w Paryżu prezydent Francji Macron, kanclerz Niemiec Merkel i premierzy Włoch i Hiszpanii Gentiloni i Rajoy oraz szefowa europejskiej dyplomacji Mogherini spotkali się z prezydentami Czadu i Nigru Idrissem Deby i Mahamadou Issoufou oraz premierem rządu zachodnio-libijskiego Fajizem As-Sarradżem, by „wyrazić poparcie dla krajów afrykańskich w kwestii kontroli szlaków migracyjnych”, czyli powstrzymać masową imigrację do Europy.

  • Czwartkowy szczyt unijnych przywódców w Brukseli ma rozsądzić, czy dotychczasowe negocjacje w sprawie warunków rozwodu Wielkiej Brytanii z Unią posunę- ły się na tyle, by można przejść do kolejnej fazy rozmów – o przyszłych stosunkach po brexicie. Po ostatniej rundzie rokowań szef unijnej delegacji Michel Barnier rozwiał wszelkie nadzieje Brytyjczyków: –  Znaleźliśmy się w  impasie. Nie będę obecnie mógł zalecić Radzie Europejskiej uruchomienia rozmów o naszych przyszłych stosunkach. Chodzi przede wszystkim o pieniądze.

  • Rzadko mamy do czynienia z koalicją obecnego rządu i „Gazety Wyborczej”, więc warto ten sojusz odnotować. Chodzi o sprawę pracowników delegowanych – imigrantów zarobkowych wysyłanych najczęściej do państw Europy Zachodniej z obszarów mniej gospodarczo rozwiniętych. Czyli o sytuację, gdy na przykład polskie przedsiębiorstwo (albo agencja pracy tymczasowej) wysyła do Niemiec polską opiekunkę.

  • Od czasu wejścia Polski do UE liczba Lidlów, Rossmannów, Kauflandów, Praktikerów, Schleckerów i innych niemieckich sklepów wzrosła w naszym kraju dziesięciokrotnie do poziomu ok. 2,5 tys. Dodatkowo niemieckie firmy budowlane z tytułu realizacji różnego rodzaju projektów infrastrukturalnych w Polsce zgarnęły zlecenia o wartości ok. 20 mld euro. Dla porównania - Polacy w Niemczech od momentu integracji założyli ok. 20 sklepów, a wartość kontraktów budowlanych zrealizowanych przez polskie firmy w Niemczech do 2014 roku nie przekroczyła 0,2 mld euro.

     

  • Niemiecka minister gospodarki dokonała niedawno ciekawego odkrycia. Stwierdziła, że chiński kapitał, który przejmuje firmy w Niemczech, koncentruje się głównie na przedsiębiorstwach "strategicznie kluczowych" oraz "o wysokiej technice i zaawansowaniu technologicznym". Kilka dni temu, kiedy Chińczycy stali się największym udziałowcem Daimlera, dodała, że "Niemcy mają otwartą gospodarkę, ale otwartość ta nie może być wykorzystywana przez inne kraje do realizacji ich interesów". To ciekawe, bo nam wmawiali, że kapitał nie ma narodowości. 

     

  • Parlament Europejski przegłosował dzisiaj porozumienie dotyczące nowych koncesji handlowych na produkty z Ukrainy, w celu wsparcia tamtejszej podupadłej gospodarki. To rozwiązanie jest jednak niekorzystne szczególnie dla polskich rolników, ponieważ ich ukraińscy odpowiednicy mogą korzystać chociażby ze środków niedozwolonych w Unii Europejskiej i powodujących zmniejszenie kosztów produkcji.

  • Rok temu, 23 czerwca 2016 roku, brytyjskie referendum przyniosło niespodziewany werdykt: rozstanie z Unią Europejską. „Brexit znaczy Brexit” – powtarzała potem po wielokroć premier Theresa May, która zastąpiła Davida Camerona na Downing Street.

  • Czy UE znowu powie, że Francja może, bo jest Francją? Wystarczyło, że jakiemuś bogatemu Chińczykowi udało się wykupić we Francji ponad 2 tys. ha ziemi (co już teraz nie jest takie proste), a francuscy politycy wpadli w histerię. Emmanuel Macron już zapowiedział wprowadzenie przepisów, które istotnie ograniczą możliwość wykupu francuskiej ziemi przez obcokrajowców. Jak powiedział: "Grunty rolnicze to inwestycja strategiczna, od której zależy nasza suwerenność". Ciekawe jak na zmiany zareaguje Bruksela? Czy znowu ktoś z Komisji Europejskiej powie, że Francja może więcej, bo jest Francją?

     

  • Jeśli nic innego nie skutkuje, trzeba uderzyć po  kieszeni. Do takiego wniosku doszedł najwidoczniej rząd RFN. Berlin pragnie ograniczyć lub zamrozić wypłaty funduszy europejskich dla państw, które nie przestrzegają praworządności. „To  jednoznaczna groźba wobec Polski i Węgier” – podkreśla tygodnik „Der Spiegel”.

  • Pan Prezydent Francji powiedział w kontekście postawy krajów Europy Wschodniej:
     "Tymczasem Europa nie jest supermarketem. Europa ulega osłabieniu, gdy godzi się na odrzucanie jej zasad. Kraje Europy, które nie przestrzegają jej reguł, muszą wyciągnąć z tego wszystkie konsekwencje polityczne." To czym jest? Używając francuskiej frywolności, burdelem? Nawet w tym przybytku obowiązują jakieś zasady.

  • – Polska dostosuje się do zalecenia Trybunału Sprawiedliwości UE, by wstrzymać wycinkę drzew w Puszczy Białowieskiej – zapowiedział w Trójce minister środowiska Henryk Kowalczyk. Następca Jana Szyszki dodał, że drzewa na terenach chronionych będą wycinane tylko ze względu bezpieczeństwa.

     

  • Zgodnie z najnowszymi danymi Eurostatu nadwyżka w obrotach handlowych całej strefy euro (18 państw) wyniosła we październiku br. 18,9 mld euro. Jeśli jednak rozłożymy ją na czynniki pierwsze to okaże się, że w 100 proc. przypadła ona RFN! Niemiecki urząd statystyczny Destatis potwierdził bowiem, że w październiku nadwyżka handlowa tego kraju wyniosła dokładnie… 18,9 mld euro. Pamiętajmy jedno – strefa euro została stworzona głównie po to, aby gospodarka naszego zachodniego sąsiada miała się doskonale.

     

  • Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej odrzucił wnioski Słowacji oraz Węgier, które przed dwoma laty zdecydowały się zaskarżyć system obowiązkowych kwot „uchodźców”, narzuconych unijnym państwom przez Komisję Europejską. Sędziowie trybunału uznali, iż mechanizm ten jest proporcjonalny względem konieczności pomocy Grecji i Włochom, na terytorium których znalazły się masy imigrantów.

  • Donald Trump okazał się jedynym samcem alfa w NATO. Reszta przywódców opuściła szczyt sojuszu północnoatlantyckiego z poczuciem klęski. I nie pomogły im gesty robione na użytek własnych wyborców, takie jak zwycięsko uniesione kciuki Andrzeja Dudy.

  • Na  linii Bruksela – Londyn zaiskrzyło. UE zamierza postawić Wielkiej Brytanii srogie warunki. Zirytowana premier Theresa May oskarżyła unijnych dygnitarzy o  groźby wobec Zjednoczonego Królestwa.

  • Strefa euro została stworzona głównie po to, aby gospodarka Niemiec miała się doskonale. Dzięki jednolitej walucie nasi zachodni sąsiedzi notują gigantyczne nadwyżki w handlu zagranicznym. I właśnie dlatego wynik wyborów we Włoszech, gdzie zwyciężyła partia eurosceptyczna, został przyjęty w Berlinie z dużym niepokojem. Gdyby bowiem zadłużeni po uszy Włosi zdecydowali się wyjść ze strefy euro, to najmocniej straciła by na tym gospodarka Niemiec. Stąd nerwowa reakcja niemieckiego komisarza d/s budżetu UE Günthera Oettingera.

     

  • Rozpoczął się mój ulubiony skecz, całe tabuny ekspertów i dziennikarzy, notorycznie mylących pozew, czyli prawo cywilne, z aktem oskarżenia, czyli prawo karne, zajęły się „bombą atomową” odpaloną przez Komisję Europejską. Jest to jeden z tych skeczów, w których przymiotniki zastępują artykuły i paragrafy. Czego to się człowiek nie naczyta: gigantyczne, precedensowe, dramatyczne, tragiczne, potężne i w końcu atomowe uderzenie w Polskę. Jak mantrę ignoranci i propagandyście powtarzają też inne „atomowe” słowo – sankcje!

  • Sfinansowany przez Unię Europejską dokument dla dziennikarzy „Informowanie o migracji i mniejszościach” jest próbą wprowadzenia autocenzury w trudnym temacie, uważa pisarz Bruce Bawer, autor książki o radykalnym islamie w Europie. Jakie są to zalecenia? „Nie dawać przestrzeni poglądom skrajnym, tylko w celu ‚pokazania innego stanowiska’”. Raport ostrzega także przed „sensacyjnym i upraszczającym pisaniu o imigracji”, bo „może to rozpalać istniejące społeczne uprzedzenia”.

  • Przejęcie kontroli przez Orlen nad rafinerią w Możejkach zbiegło się z decyzją litewskich kolei o rozebraniu 19-kilometrowego odcinka torów między Możejkami a Łotwą. W wyniku tej decyzji Możejki utraciły najbardziej rentowny szlak eksportowy dla swoich towarów. Strona polska wniosła w tej sprawie skargę do Komisji Europejskiej. Ta przyznała nam rację i nałożyła na Litwinów karę w wysokości 28 mln euro. W ostatni piątek kwota została uiszczona. Problem w tym, że całe postępowanie przed europejskimi urzędnikami trwało aż... 9 lat!

     

  • Komisja Europejska (KE) wszczęła kolejne postępowanie przeciwko Polsce. Tym razem chodzi o polskie stocznie, a dokładnie o podatkowe zachęty dla przedsiębiorców budujących statki na terenie naszego kraju. Zdaniem Brukseli takie działanie może dawać polskim stoczniom przewagę nad konkurentami z zagranicy... No cóż - tak tylko przypomnę, że kiedy rządzony przez obecnego szefa KE Luksemburg stosował optymalizacje podatkowe dla wybranych międzynarodowych korporacji (ze szkodą dla takich państw jak Polska), to wszystko było okey.

     

  • W Paryżu zakończyło się poświęcone imigracji spotkanie przywódców Włoch, Francji, Niemiec i Hiszpanii z szefami rządów Libii, Nigru i Czadu. Nie wydano oficjalnego komunikatu, ale prezydent Macron powiedział o głównych ustaleniach szczytu.

  • Chyba warto posłuchać opinii o Unii Europejskiej...

     

  • Parę lat temu Matt Simister, szef działu żywności w brytyjskim Tesco, ujawnił, że do sklepów w naszej części Europy jest wysyłana żywność drugiej klasy. Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker powiedział dziś, że należy ten proceder zlikwidować. Unia Europejska przeznaczyła na to 1 (słownie: jeden) milion euro.

    W marcu premier Słowacji Robert Fico oskarżył Brukselę o niewystarczająco poważne podejście do sprawy funkcjonowania podwójnych standardów w Unii. Fico nazwał tę kwestię „międzynarodowym skandalem” i „zniewagą”.

  • Parlament Europejski w drugiej połowie czerwca ma głosować nad nową dyrektywą, która może zrewolucjonizować Internet – niestety w niezwykle negatywnym tego słowa znaczeniu. Dzięki niej najprawdopodobniej skończy się możliwość wymiany linków, zdjęcia i filmy będą sprawdzane przed wrzuceniem, a najwięksi twórcy treści będą chronieni przez prawo tak, aby inni użytkownicy sieci zapewniali im stały zastrzyk gotówki.

     

  • Ministrowie rolnictwa państw Unii Europejskiej zatwierdzili ostatecznie otwarcie unijnego rynku na niektóre produkty z Ukrainy, co ma wspomóc tamtejszą gospodarkę. Od głosu wstrzymali się przedstawiciele Polski i Łotwy, którzy obawiają się negatywnego wpływu nowych koncesji, ponieważ ukraińscy producenci nie muszą spełniać szeregu norm unijnych i tym samym oferują dużo tańsze produkty rolne.

  • Raport organizacji Global Financial Integrity (GFI) stwierdzał, że Polska była liderem w UE jeśli chodzi o drenaż środków finansowych przez zagraniczne podmioty za lata 2004-2013. Niestety informacje te właśnie potwierdziło Ministerstwo Finansów. Światło dzienne ujrzały oficjalne dane na temat transferów wypływających z Polski z tytułu z odsetek, należności licencyjnych, kosztów doradczych, księgowych, dywidend i innych przychodów osiąganych przez zagraniczne podmioty. Wynika z nich, że w latach 2005-2015 z Polski wypłynęło 537,8 mld zł!

  • Afera LuxLeaks zatacza coraz szersze kręgi. Właśnie okazało się, że 60 ze 100 najbogatszych Belgów, w okresie kiedy premierem Luksemburga był Jean-Claude Juncker (obecny szef KE), zakładała w tym malutkim państwie fikcyjne firmy, dzięki którym udało się ukryć przed opodatkowaniem 48 mld euro! Co istotne – władze Luksemburga o wszystkim wiedziały i na wszystko się godziły. Tak samo jak w przypadku 350 międzynarodowych koncernów, które podpisywały z Luksemburgiem tajne umowy pozwalające unikać płacenia podatków w takich krajach jak Polska. Czy tak wygląda praworządność?

     

  •  

    Nie ma tygodnia, w którym zachodnie elity polityczne oraz sprzyjające im media nie oskarżałyby Polski o łamanie demokracji na wzór putinowskiej Rosji. Jeśli wierzyć serwowanym tam przekazom w naszym kraju rządzi obecnie reżim, którego działania są tożsame z działaniami reżimu Putina.

    Pomijając fakt, że wspomniane zarzuty są absurdalne, warto zwrócić uwagę, że oskarżanie Polski o "putinizm" nie przeszkadza tym samym zachodnim elitom w robieniu gigantycznych biznesów z Putinem. Gdy chodzi bowiem o kasę, optyka wobec kremlowskiego reżimu nagle staje się inna.

    Przypomnijmy - kiedy Emmanuel Macron był jeszcze kandydatem do objęcia urzędu prezydenta Francji twierdził, że "sojusznikami Marie Le Pen (tj. jego głównej konkurentki - przyp. red.) są reżimy Kaczyńskiego i Putina".

    Dodał przy tym, że ustroje panujące w Polsce i w Rosji nie są otwarte i wolne. - "Codziennie łamane są tam liczne swobody, a wraz z nimi nasze zasady" - twierdził ówczesny kandydat na prezydenta Francji. 

     

  • W tym miesiącu minęło dokładnie 20 lat od wybicia pierwszej monety euro. Wspólna waluta ujrzała wówczas światło dzienne we Francji.

    Co przemawiało za wprowadzeniem jednakowego środka dla 11 państw Unii Europejskiej? Argumentami były m.in. niższe koszty rozliczeń dla przedsiębiorstw, co miało przełożyć się na większą konkurencyjność europejskich firm. Często wspominano także o ułatwieniach dla obywateli wspomnianych 11 krajów – nie trzeba było nabywać innych walut podróżując po Europie.

     

  • Zasada swobody świadczenia usług, jako jedna z podstawowych zasad współczesnej UE, teoretycznie nie powinna być niczym ograniczana. W praktyce bywało z tym różnie. W 2004 roku Niemcy panicznie bali się konsekwencji rozszerzenia UE i konkurencji ze strony niektórych polskich firm. Lęk był na tyle silny, że w traktacie akcesyjnym wynegocjowali, iż polskie firmy z branż potencjalnie najbardziej konkurencyjnych nie będą mogły swobodnie świadczyć usług na terytorium RFN przez okres 7 lat (!) od dnia rozszerzenia UE. W drugą stronę to ograniczenie nie obowiązywało.

     

  • Oficjalne dane publikowane przez Eurostat i OECD nie zostawiają wątpliwości – godzinowy koszt pracy w Polsce to 8,40 euro. Dla porównania w Niemczech wynosi on 33,40 euro. Tygodniowo statystyczny Polak spędza w pracy 37 godzin. Statystyczny Niemiec jedynie 26 godzin. Jakby tego było mało Niemcy (ale i inne nacje również) bardzo często wciskają na nasz rynek produkty o gorszych właściwościach i jakości żądając za nie zapłaty według zachodnioeuropejskiej stawki. Unia dwóch prędkości trwa od dawna. Czas najwyższy zacząć z nią realnie walczyć.

  • „To będzie koniec Unii Europejskiej” – chyba, że kontynent zamknie granicę i uniemożliwi nielegalną migrację – zadeklarował przedstawiciel Belgii, gdy unijni ministrowie spraw wewnętrznych dyskutowali plany wspólnej polityki azylowej. 

    „Postanowienia rozporządzenia dublińskiego są martwe” – powiedział sekretarz stanu ds. migracji Theo Francken (z partii Nowe Przymierze Flamandzkie (NVA), wskazując, że zdecydowana opozycja ze strony Europy Środkowej i wzrost popularności prawicy w krajach takich, jak Włochy i Słowenia unicestwiły perspektywę porozumienia między państwami UE w sprawie systemu podziału odpowiedzialności za migrantów spoza Unii.

     

  • Gdyby dziś Polska chciała wstąpić do Unii, powiedziano by jej, że nie spełnia zasad przyjętych w 1993 roku w Kopenhadze. Kontrowersyjna reforma sądownictwa w  Polsce wywołała ostre reakcje zagranicznych publicystów i  polityków. Komentatorzy nie pozostawiają na  pisowskiej ekipie suchej nitki. Niemieccy dygnitarze do tej pory unikali otwartej krytyki rządu w  Warszawie. Pozostawiali to  swoim mediom. Sytuacja zaczyna jednak się zmieniać.

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: