Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
 

Migawki archiwum losowo - najnowsze poniżej

Supereksfakty. Krzysztof Truskolaski

„(...) Wicemarszałek Stanisław Tyszka (38  l.) – jak na prawdziwego cyklistę przystało – nie tylko często porusza się rowerem po stolicy hobbystycznie, ale też kursuje nim do pracy, czyli na Wiejską do Sejmu. A to, że rower jest jego wielką pasją, świadczy też walka posła o stojaki rowerowe na terenie parlamentu.

– Kiedy jest dobra pogoda, jeżdżę do Sejmu rowerem. Zabiegam także o to, aby na terenie Sejmu było jak najwięcej stojaków rowerowych, z których mogliby korzystać zarówno pracownicy Kancelarii Sejmu, jak i parlamentarzyści – mówi dziennikarzom Super Expressu Tyszka.

 

Więcej…
Komunikaty z niemieckich pociągów

Kibice HSV nie mają czego szukać w pierwszej klasie bez biletu! Wasza pozycja w 
tabeli też nie jest znowu taka pierwsza klasa.
***
Drodzy podróżni, to nie porwanie! Po prostu nie możemy otworzyć drzwi.
***
(do personelu pociągu) Prosimy otworzyć drzwi jeszcze raz, żeby mógł wsiąść maszynista!
***
Osoby blokujące drzwi proszone są o wyciągnięcie komórek i wyguglowania hasła "Blokada fotoelektryczna drzwi".
***
Zła wiadomość - mamy 11 minut spóźnienia. Dobra wiadomość - Państwa połączenia mają jeszcze większe spóźnienie!

Więcej…
Szokujące słowa niemieckiego komisarza UE: "Rynki nauczą Włochów na kogo trzeba głosować" (!)

Strefa euro została stworzona głównie po to, aby gospodarka Niemiec miała się doskonale. Dzięki jednolitej walucie nasi zachodni sąsiedzi notują gigantyczne nadwyżki w handlu zagranicznym. I właśnie dlatego wynik wyborów we Włoszech, gdzie zwyciężyła partia eurosceptyczna, został przyjęty w Berlinie z dużym niepokojem. Gdyby bowiem zadłużeni po uszy Włosi zdecydowali się wyjść ze strefy euro, to najmocniej straciła by na tym gospodarka Niemiec. Stąd nerwowa reakcja niemieckiego komisarza d/s budżetu UE Günthera Oettingera.

 

Więcej…
Leczenie nie ma ceny. Jak to jest w USA

U nas niby też bardziej się teraz liczy pieniądze niż dawniej, ale w uspołecznionej służbie zdrowia zawsze mi się wydaje, że pokutuje coś takiego co pamiętamy z PRL-u – państwowe, czyli niczyje.

Jestem sercem po stronie młodych lekarzy. Nie tylko dlatego, że zarabiają za mało w stosunku do wartości swojej pracy i dużego wysiłku jaki włożyli w zdobywanie medycznego  dyplomu. Wysiłku zwykle większego niż przy innych studiach wyższych.

Więcej…
Telewizja pokazała (410)
A A A

społeczeństwo

  • Budki z piwem przeszły do historii wraz z komunizmem, język spod budek z piwem awansował i przeniósł się do parlamentu. Komunikacyjna pornografia (podobnie jak ta seksualna) wtargnęła w nasze życie na dobre i sprawia wrażenie niemal wszechobecnej. Oglądania seksu pokazywanego w najbardziej wulgarny sposób stosunkowo łatwiej unikać, niż pornografii w komunikacji werbalnej. Ta ostatnia daje o sobie znać nie tylko przez obecność wulgaryzmów, ale, a może nawet przede wszystkim, w udającej krytykę agresji, w emocjonalnym bełkocie,
  • Ona, Vera, mieszka w  Niemczech. On, Stephane, w Belgii. Przypadli sobie do  gustu, korespondując w internecie. Doszli do wniosku, że czas się spotkać. Vera napisała: przyjeżdżaj do Warszawy. W ramach studenckiego programu Erasmus wybrał Polskę. Ona, też w  ramach Erasmusa, już od  jakiegoś czasu tu mieszka. Kamera towarzyszy ich pierwszemu spotkaniu. To ciekawe, podpatrywać jak się poznają, jak pró- bują półsłówkami ocenić się w prawdziwym kontakcie, jak odnajdują się w  rzeczywistym, a  nie wirtualnym świecie...

  • Jak pech, to pech. Pan Bronisław miał kiedyś przyjaciółkę, ale ta wylą- dowała w więzieniu za zabójstwo. Pocieszenie znalazł w agencji towarzyskiej. Nie, żeby przesadnie figlować, ale po  prostu porozmawiać. Z panią Anią rozmawiał kilka razy. Kiedyś powiedziała: – Przecież ja cię znam. Jesteśmy z tej samej wioski pod Bielskiem-Białą. Rzeczywiście, znali się z dziecięcych lat.

     

  • Powszechnie wiadomo a raczej jak powszechnie nam wmówiono Polacy obalili komunizm przy pomocy okrągłego stolika, który komuniści podarowali związkowi „Solidarność”.

    Bohaterscy przywódcy opozycjonistów rozbili w puch nomenklaturę partyjną i poprowadzili masy szeregowych członków związku zawodowego ku świetlanej przyszłości w III RP. Za to jesteśmy im winni dozgonną wdzięczność i tolerancję dla ich małych przywar, których przecież nikomu nie brakuje. Oczywiście Rzymu nie zbudowano w jeden dzień, więc i droga do zakupu okrągłego stoliczka okazała się długa i wyboista. Kamieniem milowym na niej okazał się wycierany na wszelkie sposoby z kart historii fakt spotkania stron w podwarszawskiej Magdalence.

    To tam położono kamień węgielny na budowie kraju, w którym teraz żyjemy.

     

  • 5768214950310391699649475.jpeg

    "7 dni w śmieciach" to fotograficzny projekt Gregga Segala, który za pomocą zdjęć postanowił pokazać, ile odpadków produkuje przeciętny obywatel. Osoby uczestniczące w sesji zgodziły się położyć w śmieciach, które sami wytworzyli w bardzo krótkim czasie.

  • Polskie drogi należą do  najbardziej niebezpiecznych w Unii, a nasi kierowcy do najgorszych i najbardziej agresywnych. Przed kilkoma dniami w Brukseli Europejska Rada Bezpieczeństwa Transportu (ETSC) podczas dorocznej konferencji przedstawiła stan bezpieczeństwa ruchu drogowego w krajach uczestniczących w programie Road Safety Performance Index (PIN).

    W  2017 roku na  drogach państw objętych programem zginęło 25 250 osób. Z  32 badanych krajów w  22 zmniejszyła się liczba zabitych w stosunku do  2016  r. Największy postęp zanotowała Estonia – spadek aż o 32 proc. W Polsce liczba ofiar śmiertelnych na drogach zmalała o 6,4 proc. (2810 zabitych). Ale nie mamy się z czego cieszyć,

     

  • Ursus. Kiedyś bogate miasto graniczące z Warszawą, dumne ze swojej ogromnej fabryki traktorów eksportowanych do 56 krajów świata. W najlepszych czasach ciągnik schodził z taśmy co kilkadziesiąt sekund. Polski rolnik, jeśli nie zapłacił łapówki, czekał na przydział traktora kilka lat. Ze względu na ciągły wzrost zapotrzebowania, fabrykę rozbudowywano. Wszystko do czasu.

    Kiedy w ramach tzw. planu Balcerowicza żydostwo zaczęło totalnie likwidować polski przemysł nie oszczędzono i Ursusa. Piękną, nowoczesną fabrykę zamordowano. To tak w skrócie.

  • Leszek Balcerowicz na wiecu demokratów broniących niezależności sądownictwa to znak, że opozycja goni w piętkę. Zwolennik wydłużania czasu pracy, niższych płac i cięcia wydatków socjalnych na wiecu niezadowolonych z reformy sądownictwa to królewski prezent dla PiS-u. Warto przypomnieć, że Nowoczesna to miała być partia Balcerowicza i jego wiernego ucznia Ryszarda Petru, ale szybko zorientowano się, że Balcerowicz to zbyt duże obciążenie i „dla dobra sprawy” wycofano z tego projektu politycznego człowieka, który dla milionów ludzi w Polsce jest symbolem anty społecznej postawy.

  • „Wystrzałowe Dni Dziecka są inicjatywą wychowawczą, która przez zabawę i  aktywne spędzanie czasu przez najmłodszych i ich rodziców, wzmacnia wartości patriotyczne i prospołeczne. Wystrzałowy Dzień Dziecka w Trójmieście jest częścią ogólnopolskiej akcji i  jest organizowany przez Fundację Obrona Terytorialna wraz z Fundacją Vis Et Honor i Instytutem Pamięci Narodowej w Gdańsku”.

  • Badanie współczesnych myśliwych-zbieraczy z tanzańskiego plemienia Hadza wykazało, że w przypadku ludzi żyjących w grupach wynikające z wieku różnice we wzorcach snu dają pewność, że przez cały czas nie śpi przynajmniej jedna osoba.

    „Idea, że mieszkanie z dziadkami przynosi korzyści, jest znana już od dawna, ale teraz rozszerza się o czujność podczas bezsennych nocy” – wyjaśnia dr David Samson (kiedyś z Duke University, obecnie z Uniwersytetu w Toronto).

  • Smuci mnie, gdy widzę, ilu ludzi w internecie jest w stanie bronić do ostatniego tchu milionerów oraz miliarderów przed wysokimi podatkami. Tym bardziej, że w większości przypadków ci obrońcy sami zarabiają najwyżej w okolicach średniej krajowej, więc ich solidarność z rodzinami Kulczyków czy Gatesów jest cokolwiek zadziwiająca. Argumenty są zawsze te same: „Po co zabierać pieniądze ludziom, którzy sobie na nie zapracowali?” oraz „Co mnie obchodzi, ile zarabiają inni, niech każdy zajmie się sobą”. Chciałbym, aby takie osoby rozważyły dwie rzeczy.

  • Mieszkańcy Bydgoszczy pokazali, co sądzą o prowadzonej ze ślepym zapałem dekomunizacji ulic. W internetowym głosowaniu nad nazwami, które zastąpią nazwy „totalitarne”, wygrało poczucie humoru i absurdu sytuacji.

  • Wyznacznikiem atrakcyjności nie jest postawa niewyrażająca żadnych emocji. Ludziom imponują osoby uśmiechnięte. To właśnie one są postrzegane jako jednostki warte zainteresowania – przekonują amerykańscy badacze.

    Nie wiedzieć czemu, w ostatnich latach utarło się, że aby sprawiać wrażenie osoby godnej podziwu, należy ukrywać swoje emocje. Królujące na wybiegach modelki, celebryci, czy inne znane postaci rzadko pokazują się publicznie z uśmiechem na twarzy. Zazwyczaj przyjmują postawę obojętną, bo sądzą, że w ten sposób zdobędą uznanie swoich fanów. Popularny raper Kanye West powiedział nawet w trakcie jednego z wywiadów, że nie uśmiecha się na zdjęciach, bo nie wygląda wtedy tak fajnie.

     

  • 185141497817554845414699.jpeg

    Al Margen - autor tej galerii, tak mówi o swoich obrazkach: "To dzieci nudy, nonkonformizmu i złości. Są reprezentacją porzuconych pomysłów, odpadami podświadomości. Są jednak bardziej trzewne i szczere niż inne rysunki, ponieważ nie mają obowiązku zabawiania odbiorcy."Sporo w tym racji - to zdecydowanie jedne z tych prac, które wywołują w nas smutny niepokój...

  • W 38 krajach świata przeprowadzono badania na temat największych współczesnych zagrożeń. Pierwsze dwa miejsca zajęły ISIS oraz globalne ocieplenie i  związane z  nim zmiany klimatyczne. Dalej wymieniano: cyberataki, niestabilną gospodarkę oraz zbyt wysoką liczbę uchodźców. Niezależne centrum zbierania informacji społecznych oraz badania opinii publicznych Pew Research Centre w Waszyngtonie przeprowadziło badania, które trwały od lutego do maja tego roku i wzięło w nich udział 42 tysiące osób z Europy, obu Ameryk, Afryki, Azji oraz Bliskiego Wschodu.

  • Śluby, małżeństwa, wesela… To temat niezliczonej ilości rozmów i plotek, ale też anegdot, żartów, dowcipów. Najczęściej te anegdoty czy dowcipy powtarzamy tak półgębkiem, tak „na niby”. Niby widzimy, że to wszystko nie gra, że ten model życia się nie sprawdza… Bo często żartem mówimy to, co jest prawdą, to, czego nie wolno powiedzieć na poważnie, to, co nas porusza i boli.

  • Mam na myśli bogactwo a nie suwerenność egzystencjalną czyli bezpieczeństwo oraz dostęp i udział w szeroko rozumianej kulturze. Mieszkanie, samochód i wyjazd na urlop nie są bogactwem Podobnie jak zakup książki czy wyjście do teatru.
    Mam na myśli bogactwo które demoralizuje, niszczy i dewastuje a nie uniwersalizacje praw i upowszechnienie dostępności. 
    Mam na myśli bogactwo które radykalnie rozrywa fundamentalnie istotny związek równości i wolności a nie uzasadnione i zasadne postulaty o radykalne ograniczanie niesprawiedliwości, dyskryminacji, wykluczenia i przemocy na korzyść solidarności, współczucia i życzliwości. Bogactwo nie tworzy żadnych racjonalnych wartości. Odwrotnie. Niszczy je.

     

  • Wrocławskie Stowarzyszenie Pomocy „Ludzie Ludziom”, prowadzące dom socjalny dla mężczyzn, ma blisko ćwierć wieku historii i tysiące wdzięcznych ludzi, którym pomogło na różnych życiowych zakrętach. Teraz organizacja i jej podopieczni sami potrzebują pomocy i obrony. Przed sąsiadami.

    Tuż po przeprowadzce domu socjalnego do wyremontowanego przez miasto budynku wybuchł tajemniczy pożar. Grupy miejscowych biły brawo i robiły sobie selfie na tle płomieni, w czasie gdy wolontariusze i mieszkańcy domu usiłowali ratować dobytek.

     

  • Dane z pierwszego półrocza bieżącego roku napawają optymizmem, jeśli chodzi o sytuację demograficzną kraju, która jest jednak nadal poważna. Ogółem przez pierwszych sześć miesięcy tego roku miało urodzić się o 14 tysiące dzieci więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, a wskaźnik urodzeń był szczególnie wysoki w maju.

  • Otrzymałem ostatnio sporo pytań o GMŻ. W związku z tym przygotowalem w najprostszej formie zestaw pytań i odpowiedzi dotyczacych tego projektu. Zainteresowanych bardzo proszę o uwagi na temat przejrzystości tekstu i wątpliwości z nim zwiazanych.

    10 trudnych pytań i prostych odpowiedzi.

    1. Co to jest GMŻ???
    GMŻ to Gwarantowane Minimum Życiowe.

  • Jest wiele powodów ekonomiczno-społecznych, przez które grozi nam wojna. Kapitalizm kojarzymy głównie z rozwojem i innowacjami, a nowoczesne fabryki, zautomatyzowane linie produkcyjne, nadzór elektroniczny nad produkcją, zmechanizowane rolnictwo, sprzęty RTV i AGD, samochody, komputery, tablety, smartfony, to wszystko ma jednak drugie dno. Oto powody nierozerwalnie związane z kapitalizmem, przez które grozi nam wojna…

     

  • Polska kultura ludowa to co najmniej dziesięć wieków bezwzględnej pogardy, prześladowania, trzymania w zamknięciu i mordowania osób niepełnosprawnych. Czy mówimy tu o zamierzchłej przeszłości? Bynajmniej!

    „Dziecku odcięto głowę, ponieważ urodziło się z zębami”, informowały w czerwcu 1933 r. „Nowiny Codzienne”. Do zdarzenia doszło w samym sercu Polski, we wsi Nowe Chrósty koło Tomaszowa Mazowieckiego. W dziecku, któremu ząbki wykluły się drugiego dnia po urodzeniu, miejscowe nabożne kumoszki ujrzały diabła.
    „Zaczęto na starego Sochę wywierać odpowiedni nacisk, perswadować mu, przestrzegać przed grożącymi konsekwencjami, jeśliby tolerował owe tajemnicze złe siły. A w końcu nawet półsłówkami wygrażano się i ojcu takiego dziecka”.

     

  • Facebook udaremnia współpracę i  debatę obywatelską, a zamiast tego szerzy dezinformację i nieprawdę. Z takimi oskarżeniami wystąpił Chamath Palihapitiya, były dyrektor wykonawczy największego serwisu społecznościowego świata. Sprawa jest poważna, ponieważ Facebook ma na świecie dwa miliardy użytkowników. Palihapitiya poddał swego byłego pracodawcę bezpardonowej krytyce podczas dyskusji w renomowanej Stanford Graduate School of Business. Wezwał studentów, aby mocno ograniczyli swą aktywność w mediach społecznościowych.

     

  • 29 kwietnia w Warszawie odbył się pokaz siły polskiego faszyzmu i słabości państwa, które temu faszyzmowi nie tylko nie umie się przeciwstawić, lecz samo z nim, za sprawą rządzącej partii, flirtuje.

  • Takim pytaniem kończyłem ostatni swój tekst, dotyczący trwającego jeszcze protestu osób niepełnosprawnych i ich opiekunów w Sejmie RP. Protest po 40 dniach dobiegł końca, protestujący ogłosili jego zawieszenie i opuścili sejmowe korytarze. Nie ma końca rozważaniom – czy to zwycięstwo, czy porażka, i czy PiS zapłaci wizerunkowo za stosowanie szykan i represji w stosunku do najsłabszych, jakimi są osoby trwale niezdolne do samodzielnego życia.
    Sondaże poparcia dla partii politycznych nie wykazują, jak dotychczas, znaczącego spadku poparcia dla obozu rządzącego. Gdyby potraktować to jako miarę tego, czego w nas więcej, to odpowiedź nie jest miła – mało w nas solidarności, więcej zwykłej podłości, a najwięcej obojętności.
     
     
  • Od dwudziestu paru lat budujemy sobie świat w którym, niczym w reklamie banku, „liczę się tylko ja i moje pieniądze”. A potem dziwimy się, że wszystko u nas jest jakoś nie tak. Służę przykładem – od paru tygodni w sieci odbywa się narodowa debata nad tym, czy kobietom w ciąży należą się jakieś przywileje. Naprawdę.

  • Konserwatywny beton pęka, mimo, że obecna władza pragnie go jeszcze umocnić. Pokazuje to najnowszy sondaż IPSOS dla OKO.press. Ponad połowa Polaków popiera przyznanie osobom LGBT prawa do zawierania związków partnerskich. To pierwszy taki wynik badania w historii naszego kraju.

  • Każdy Polak tylko dlatego, że jest Polakiem, ma zawsze rację. Zawsze jest niewinny i  w  każdej sytuacji historycznej występował tylko w dwóch rolach – ofiary lub bohatera. Ale nigdy w  roli kata! Ta rola w naszej lakierowanej narracji historycznej zawsze zarezerwowana jest dla obcego – bolszewika, Niemca, Żyda, Rosjanina czy ukraińskiego rezuna. Najwyraźniej według zwolenników patriotycznej sztampy po  ziemi kroczą dwa gatunki ludzi – Homo sapiens i Homo polacus. Ten pierwszy jest normalnym śmiertelnikiem skłonnym do podłości, zdrady i okrucieństwa. Drugi jest jego przeciwieństwem. Homo polacus jest zawsze dobry, uczynny, nieomylny i  prawy. Jeżeli walczy, to zawsze w obronie uciśnionych i za „wolność naszą i waszą”.

     

  • Najbardziej skorzy do kłamania są ekstrawertycy o wysokim poziomie inteligencji. W badaniach polskich badaczy najczęściej wybierali oni strategię, w której posługiwali się kłamstwem dla osiągnięcia celu. Rzadziej sięgali po nią introwertycy – niezależnie od poziomu inteligencji – i ekstrawertycy z niższym IQ.

    Choć kłamać zdarza się każdemu, to różne kombinacje osobowości zwiększają skłonność do mówienia nieprawdy. I tak np. częściej kłamią osoby o cechach antyspołecznych, osoby narcystyczne (dla własnej korzyści) lub osobowości psychopatycznej (bez powodu).

     

  • Już nie tylko antykomunizm zatruwa umysły obywateli i sprawia, że pewne nazwy ulic napotykają na opór społeczny i reakcje władz. Przypadek ulicy Rzeżuchowej na warszawskim Wilanowie pokazuje, że determinanty sprzeciwu mogą być jeszcze głupsze niż te, które są narzędziem polityki IPN.

     

  • –  oznajmił jeden z badaczy zachowań społecznych i zaraz przywołał ilustrujące tę  tezę przykłady: z  pracy wyleciał członek gwardii królewskiej, który opisał księżną Kate jako starą krowę. Inny Brytyjczyk, planujący wylot z Wysp, na wieść o zamknięciu lotniska z powodu śnieżycy, napisał na  stronie przewoźnika: Macie tydzień, żeby posprzątać to gówno, inaczej wysadzę was w powietrze...

  • Kilka tygodni temu opublikowaliśmy na blogu artykuł „Indywidualne stopy procentowe, czyli wizja Orwella w praktyce” opisujący system szerokiej inwigilacji życia obywateli przez państwo. Wydawać by się mogło, że to przedwczesny alarm i do tak daleko idących zmian nie dojdzie za naszego życia. Tymczasem plany totalnej inwigilacji są już wdrażane w wielu państwach pod płaszczykiem „transparentności”. Oczywiście celem nadrzędnym pozostaje kontrola nad jednostką.

    Poniżej opisaliśmy sytuację w 3 krajach, których rządy usilnie pracują nad tym by obywatele stali się zwykłymi niewolnikami.

     

  • Jedną z najbardziej uwierających cech wielu Polaków jest ciamajdowatość. Kwintesencją tej ciamajdowatości jest ostatnio kodziarstwo, które nie jest w stanie prawidłowo rozeznać się w otaczającej rzeczywistości. Można mieć, owszem, klopoty z fizycznym zmaganiem się z trudami życia i to jest zrozumiałe, ale problemy umysłowe można rozwiązać mniejszym wysiłkiem, nie ruszając się z kanapy. No chyba, że, siedząc na kanapie, ogląda się jakiś tefałen albo inny polsat, a wtedy rzeczywiście, z pomyślunkiem może być ciężko.
  • O zawstydzającym występie Jana Pietrzaka w Opolu dzisiejsze media piszą obficie. Cytują powiedzonka, wtręty i żarciki. Doprawdy, trudno było obejrzeć ten występ bez dojmującego uczucia zażenowania za tego starego człowieka, który ze wszystkich sił niszczy swoją ciekawą historię i miejsce w polskiej kulturze. Przy okazji bez najmniejszej refleksji pluje na swoje życie, które podobne było do losów milionów Polaków w powojennej Polsce, trudno więc opędzić się od wniosku, że przy okazji pluje i na ich życie.

  • Bezduszność Torysów wobec ofiar pożaru wysokościowca w Londynie jest wprost proporcjonalna do współczucia zwykłych Brytyjczyków, którzy są gotowi pogwałcić dla nich nawet „święte prawo własności”.

    W gigantycznym pożarze londyńskiego bloku mieszkalnego Grenfell Tower zginęło przynajmniej pięćdziesiąt osiem osób – tyle wynosi na razie oficjalna liczba ofiar, która najprawdopodobniej jeszcze wzrośnie. Zgliszcza ostygły, nie stygnie za to dyskusja wokół tej tragedii.

  • Gdyby najbogatszy polski region przeniósł się do  Niemiec, Francji, Danii czy Szwecji, byłby tam najbiedniejszy. Doganianie zamożnego Zachodu idzie nam jak po grudzie. GfK Purchasing Europe zmierzył siłę nabywczą Europejczyków. Wylądowaliśmy na 29. pozycji. O lata świetlne od  najlepszego Liechtensteinu, którego mieszkańcy mają na wydatki 350  proc. unijnej średniej. Polacy rozporządzają kwotą stanowiącą zaledwie 48 proc. tej średniej. Nawet uchodzący za bogatych warszawiacy dysponują jedynie 89,5 proc. tej sumy.

     

  • W tych dniach w sądzie zostanie złożony wniosek o rejestrację Śląskiej Partii Regionalnej, której głównym celem będzie walka o autonomię Górnego Śląska. Gdy tylko upadł PRL, na Górnym Śląsku zaczęła się organizować mniejszość niemiecka. 12 listopada 1989  r., odbyła się w Krzyżowej tzw. msza pojednania, w której wzięli udział kanclerz Helmut Kohl i premier Tadeusz Mazowiecki. Mieszkańcy Jemielnicy (w  powiecie strzeleckim) przyjechali wówczas do  Krzyżowej z  wymownym transparentem: „Helmut, ty jesteś także naszym kanclerzem”.

  • KTO JEST NAJWIĘKSZYM LENIEM NA ŚWIECIE? „Na podstawie średniej liczby kroków wykonywanych każdego dnia przez ponad 700 tys. osób ze 111 krajów na świecie naukowcom z Uniwersytetu Stanforda udało się przeprowadzić globalne badania dotyczące naszej aktywności fizycznej (...).

  • Mam kilku kumpli na uberze, którzy jeżdżą w dzień, a nie w nocy. Serio, podziwiam ich. Może nie tak bardzo jak Einsteina, Jana Nowaka-Jeziorańskiego, Vadisa Odidja-Ofoę, czy paru innych, ale jednak podziwiam. Dzisiaj nawet bardziej, niż kiedyś. Bo sam sprawdziłem, czym jest dzienna jazda w tygodniu, po Warszawie.

  • Dlaczego tak nie cierpię liberalnych zdrajców z POPiSu (właściwie należałoby napisać z Nowoczesnego POPiSu)? To przecież oczywiste: w skali kraju zostaliśmy jako polscy obywatele (lub Polacy – jak kto woli tę formę) przez liberałów zdradzeni i okradzeni z należącego do nas ogromnego majątku społecznego: Przedsiębiorstw sprywatyzowanych za 15% albo i mniej rzeczywistej wartości, zniszczonych przez wieloletnie zaniechania i aktywne niszczenie, polskich kolei co boli mnie szczególnie jako syna kolejarza. Wielu przedsiębiorstw zniszczonych po prywatyzacji będącej typowym wrogim przejęciem by usunąć konkurencję np. ELWRO.

  •  
    – Co ma robić człowiek lewicy w państwie PiS?

    – Walczyć z państwem PiS oczywiście.

    – Ale przecież to państwo ma niewątpliwe osiągnięcia, których lewica nie może nie zauważać.

    – Zgoda, ta władza zyskuje poparcie dzięki trafnie dobranej polityce społecznej. Ale budowa państwa policyjnego to jest bat na lewicę, na ludzi pracy. Jak zaczną okazywać trochę niezadowolenia…

    – Ale póki co ludziom pracy jest lepiej. Przede wszystkim dzięki 500 plus, które sprawiło, że samotne matki trójki dzieci nie muszą już iść „na kasę” do supermarketu za 1000 złotych. Skończyła się zdesperowana quasi-niewolnicza siła robocza i tzw. pracodawcy musieli wreszcie zacząć uczciwie płacić. To rewolucja na rynku pracy.

    – Rewolucja na rynku pracy wiąże się nie tylko z 500 plus – ona wynika ze zmiany sposobu patrzenia na politykę gospodarczą.

     

  • Przy barze słyszę od nowo poznanej dziewczyny:

    -Masz męża, dwójkę dzieci. To standard nie-warszawski.

    -O, czyżby. A jaki jest standard warszawski? – bierzemy drinki i idziemy na dwór.

  • Na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, przedmieście wypełniało przestrzeń między miastem a wsią, gdzie uprzednio sprzedawszy swoje małe gospodarstwa osiedlali się ludzie, by w wielkim mieście szukać lepszego życia. Przybysze przyzwyczajeni do ciężkiej roboty, łatwo znajdowali zatrudnienie, pracy było w bród. Mieszkali w małych, ubogich chałupkach bez kanalizacji, wodociągów i innych wygód, przeważnie traktując swoje locum tymczasowo. Państwo budowało coraz więcej bloków spółdzielczych i z czasem niektórzy wyprowadzali się do nowych osiedli, inni rozpoczynali budową większych i ładniejszych domków.

  • Jeśli jakaś grupa narzuca oficjalną narrację, nawet najbardziej bzdurną, ale za to pod groźbą takich czy innych konsekwencji, głosy sprzeciwu milkną wobec szumu szorującej nasze ulice fali, której skłębione wody wynoszą w górę każdy śmieć, każde błoto, każdą skrywaną dotychczas bliżej dna mierzwę i muł.

     

  • To, co uznajemy za wiek średni czy starość, zmienia się z wiekiem. Generalnie im starsi jesteśmy, tym młodsi się czujemy.

    Choć długość życia znacząco wzrosła w ostatnich dekadach, postrzeganie wieku wydaje się nie dotrzymywać kroku rzeczywistości. Badanie psychologów z Uniwersytetu Stanowego Michigan pokazało bowiem, że dla blisko 30 tys. osób z ponad półmilionowej ankietowanej grupy wiek średni zaczyna się już po trzydziestce.

     

  • Nawoływali do nienawiści wobc uchodźców i feministek, rozpowszechniali fake newsy i nagłaśniali akcje skrajnej prawicy. Teraz będą musieli sobie poradzić bez Facebooka. Zmasowana akcja zgłaszania stron łamiących regulamin odniosła rezultat. Nie ma jednak pewności komu należy przypisać tą zasługę.

  • PiS rzutem na taśmę wprowadził trzy nowe ustawy. Największe kontrowersje środowisk opozycyjnych budzi projekt oczyszczenia sądów z różnych klik i koterii prawniczych. Często wywodzących się jeszcze z poprzedniej epoki. Patologie w sądach są zauważalne nawet dla przeciętnego zjadacza chleba. Wymiar sprawiedliwości ma krytycznie niskie zaufanie społeczne. Korupcja, nadgorliwe karanie za marihuanę czy obronę konieczną, współpraca z aferzystami i mafią – to sprawia, że wymiar sprawiedliwości jest bardziej kartelem przestępczym.

    Dziś, dnia 16 lipca 2017 roku, mają miejsce liczne protesty środowisk opozycji w całej Polsce. Szczególnie w Warszawie. Bóli dupy i pretensji nie ma końca. Niszczą demokrację, chcą nam odebrać to, co wywalczyliśmy! Czyli naszą ciepła wodę w kranie, na którą i tak nas nie stać! Olaboga! Średnia wieku na marszach KOD i Obywateli RP to ponad 40 lat. Młodych ludzi tam po prostu nie ma. Większość głosuje na PiS czy Kukiz ’15. Nawet Ci o lewicowych poglądach głosują na Razem, albo popierają Ikonowicza czy ideę anarchizmu. I są tak samo wkurwieni jak Ci pierwsi.

  • Piątek 12 stycznia. Godzina 18. Châtelet-Les Halles. Tłumy ludzi. Nagle słychać sprzeczkę. Głosy zamieniają się w gwałtowną kłótnię. Bierze w niej udział dwóch mężczyzn. Jeden z nich wyciąga nóż i zadaje dwa ciosy drugiemu. Nikt nie reaguje. Nikt nie śpieszy z pomocą. Tłum stoi i patrzy, robi smartfonami zdjęcia umierającej ofiary. Châtelet-Les Halles to  najbardziej ruchliwa stacja stołecznego metra.

     

  • Idea Bezwarunkowego Dochodu Podstawowego zadomowiła się już w świadomości zachodnich polityków. Jednak ciągle brak chętnych, aby ją wdrożyć w życie. Tymczasem, póki trwają eksperymenty, Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) wydała miażdżący dla BDP raport. Przedstawiciele najbogatszych krajów twierdzą wprost, że nie stać nas na dochód podstawowy. Szkoda, że dla uwiarygodnienia swojej tezy przemilczają fakty, straszą ubóstwem i rosnącymi podatkami.

  • Ostatnia „Polityka” piórem Juliusza Ćwielucha przekonuje, że jest dobrze, za podstawę biorąc badania CBOS z końca zeszłego roku, czyli sprzed paru tygodni.

    „<<Z ankiet wynika, że żyje nam się najlepiej od 1989 r.>> – mówi Małgorzata Omyła-Rudzka, jedna z autorek badania”. Liczba optymistów gospodarczych po raz pierwszy przekroczyła 50 proc., aktywa finansowe Polaków to ponad 2 biliony złotych, nasz kraj jest w pierwszej czterdziestce krajów najlepszych do życia, około 75 proc. Polaków jest właścicielami nieruchomości, co określa ich status materialny, w naszych gospodarstwach domowych są sprzęty, na które jeszcze kilka lat temu patrzyliśmy z zazdrością w telewizji podczas oglądania amerykańskich seriali. Byczo jest.

    pozio

  • PiS ma dwie nogi. Socjalną i ksenofobiczną. Dzięki tej pierwszej wygrał wybory i utrzymuje przyzwoite wyniki w sondażach. Ta druga to rezerwa, która w miarę coraz większych rozczarowań polityką społeczną partii rządzącej ma skupiać wyborców obozu władzy.

  • Urodzili się między 1995 a  2012 rokiem, nie spuszczają wzroku z  ekranów komórek i  komputerów. Generalnie są nieszczęśliwi, w realu mało towarzyscy i śpią za krótko. Ich celem jest pieniądz, a życie społeczne, związki, miłości i abstrakcyjne ideały wydają się dla nich bez znaczenia.

    Młodzi nowego tysiąclecia mają w dłoniach smartfona i są zakładnikami mediów społecznościowych. Teza amerykańskiej psycholożki Jean Twenge jest taka, że  dorastają, buntując się coraz rzadziej, za to tolerując coraz więcej i w efekcie są zupełnie nieprzygotowani na dorosłość. Nic ich nie cieszy, czują się samotni, wyizolowani z rodziny i ze środowiska. Statystyki samobójstw nastolatków po 2011 roku (zwłaszcza dziewcząt) to ekstremalny dowód cichego zejścia w zbiorową depresję.

     

  • Bardziej niż dobra materialne cenią wolny czas. Zmienia się definicja pojęcia luksusu wśród polskich klientów segmentu premium. Większość zamożnych Polaków duże pieniądze woli przeznaczyć na ekskluzywne podróże niż przedmioty materialne. Jeśli już wybierają luksusowe marki, to dlatego że oznaczają dla nich przede wszystkim gwarancję wysokiej jakości. Najpopularniejsze z nich to Ferrari, BMW, Mercedes oraz Louis Vuitton.

  • Zjawiłem się na Placu Piłsudskiego równo o 15:30. Uroczystość odsłonięcia pomnika ofiar katastrofy Smoleńskiej właśnie się rozpoczynała. Słowa Andrzeja Dudy, jakoś dziwnie bełkotliwe i niepewne, dobiegły mnie gdzieś z oddali. Zresztą, nie interesowały mnie przemówienia pisowskich oficjeli. Pewnie mógłbym je odtworzyć w ciemno. Skupiłem się na ludziach, zwyczajnych obywatelach i obywatelkach. Uznałem, że jeśli ktoś tego dnia zasługuje na uwagę, to właśnie oni. Nieznośnie protekcjonalnie traktowani przez liberalne media  – jako irracjonalna, sfanatyzowana masa, skłonna do ślepej wiary w najbardziej niedorzeczne teorie na temat wypadku, którego przyczyny przecież już dawno zostały wyjaśnione.

    Lewicowa mikronarracja dodaje jeszcze spojrzenie klasowe –  o wykluczonych i sponiewieranych przez transformację, którzy manifestują niezadowolenie z abdykacji państwa ze sfery społecznej; protestują przeciwko ogólnej niesprawności aparatu państwowego, czego skutkiem była właśnie katastrofa. Nie chodziło mi o ośmieszenie czy wyciągnięcie kompromitującego oblicza. Za dużo tego było i takie podejście nie dostarcza prawdziwej odpowiedzi na pytanie: czym ten Smoleńsk i ten pomnik są dla ludzi, którzy przyszli 10 kwietnia 2018 roku na Plac Piłsudskiego.

     

  • Biedni powinni czuć się winni – to jedna z głównych zasad pedagogicznych kapitalistycznego społeczeństwa. Jeśli obywatel uwierzy, że niepowodzenie jest wyłącznie wynikiem jego niezaradności czy lenistwa,  zmniejszy się ryzyko, że skieruje ostrze krytycznego myślenia na stosunki systemowe.  Dlatego w interesie każdego wolnorynkowego reżimu jest, by przedstawiciele klas niższych myśleli o sobie jak najgorzej i tak też byli postrzegani przez społeczeństwo. Biedakowi trzeba wypomnieć każdą złotówkę z budżetu państwa, która przyczyniła się do poprawy jego nędznego życia. Biedni rujnują finanse publiczne, bo wyżerają 500 plus, nie stać ich na prywatne szkoły i ciągle ślęczą w kolejkach do publicznego lekarza.

     

  • To organizatorki Kongresu Kobiet, a nie firma zewnętrzna żądały od nas stania „jak w wojsku” przez szesnaście godzin i odmówiły im przerw na posiłek lub skorzystanie z toalety – mówią ochroniarki, które pracowały podczas „feministycznej” imprezy. Łamanie praw pracownic zatrudnionych do zabezpieczania Kongresu Kobiet nagłośniła związkowczyni i działaczka społeczna, Maria Świetlik.

    Aktywistka, która podczas zjazdu mówiła o problemie pracy prekarnej i szczególnie niepewnej sytuacji kobiet na polskim rynku pracy, napisała, iż podczas wydarzenia, w teorii upominającego się o wszystkie kobiety, ochroniarki musiały stać bez ruchu przez kilkanaście godzin, bez przerwy na toaletę czy posiłek. W odpowiedzi jedna z twarzy polskiego „liberalnego feminizmu” Magdalena Środa stwierdziła, że nic się nie stało, bo to nie organizatorki Kongresu decydowały o warunkach pracy kobiet zatrudnionych przez zewnętrzną firmę.

     

  • Osoby bogate i zamożne czytają nawet dziesięciokrotnie częściej prasę od statystycznego Polaka – wynika z raportu Polskich Badań Czytelnictwa. To oznacza, że tytuły prasowe mają w tej grupie społecznej bardzo duży zasięg. Markom luksusowym daje to możliwość precyzyjnego dopasowania reklam prasowych do grupy docelowej. – Wystarczy odpowiednio dobrać 4–5 tytułów, żeby trafić do połowy grupy najbogatszych – podkreśla prezes Polskiego Badania Czytelnictwa. 

     

  • Badanie przeprowadzone przez europejski urząd statystyczny Eurostat wskazuje, że blisko 41 procent Polaków nie stać na co najmniej tygodniowe wakacje poza domem, a ogółem problem ten dotyczy prawie jednej trzeciej populacji Unii Europejskiej. Jednocześnie jednak sytuacja w Polsce poprawiła się w stosunku do poprzednich sondaży.

  • Jak wynika z najnowszych danych GUS, w ubiegłym roku nierówności dochodowe w naszym kraju spadły. Różnica pomiędzy bogatymi a biednymi wciąż jest jednak ogromna, znacznie większa niż np. w krajach skandynawskich. Systemowym rozwiązaniem tego problemu mogłoby być wzmocnienie związków zawodowych.

    Portal Solidarnosc.Katowice.pl informuje o raporcie GUS, który ukazał się pod koniec maja bieżącego roku. „Sytuacja gospodarstw domowych w 2017 r.” to raport, w którym zawarte zostały m.in. statystyki dotyczące zróżnicowania tzw. dochodu rozporządzalnego w poszczególnych grupach gospodarstw domowych.

     

  • Przytulanie to  zdrowie. Wyzwala oksytocynę, czyli hormon szczę- ścia, redukuje poziom kortyzolu, czyli hormonu stresu, podnosi odporność – twierdzą właścicielki warszawskiego salonu, w którym obsługa bierze klientów w ramiona, gładzi po głowie i rozmawia na dowolny temat. Pół godziny tkliwości kosztuje od 49 do 79 zł. Do nabycia są też karnety. Firmę założyły dwie kobiety – Magda Fiałkowska i Sylwia Kalinowska. Na brak chętnych nie narzekają.

  • Muzułmanów nie znają, ale się ich boją i przypisują im skłonności zbrodnicze. Gejów nie tolerują. Unię akceptują, ale wielkiej miłości nie ma. Kochają za to Polskę i nie jest to uczucie nacjonalistyczne. Najbardziej przygniatającym wnioskiem z badań przeprowadzonych przez Rzecznika Praw Obywatelskiej jest jednak fakt, że młodzież nie czyta całych tekstów, a jedynie nagłówki.

  • Życie w wielkim mieście większości ludzi kojarzy się z pośpiechem, dużym ruchem ulicznym, hałasem i  zanieczyszczeniem powietrza. Na wsi tego nie ma. Na  wsi zegary chodzą wolniej, ludzie czują się związani z sąsiadami i cieszą się bliskością przyrody. O godzinie 18 ulice pustoszeją. Otoczenie to jednak nie jest jedyny czynnik decydujący o jakości życia. Jednym z ważniejszych jest nasza praca.

  • Klauzula sumienia staje się wytrychem, który sprawia, że możemy bezkarnie odmawiać wykonania naszych obowiązków. Obok lekarzy i poborowych, ostatnio powołują się na  nią farmaceuci, drukarze i prawnicy. Tylko patrzeć, jak zaczną ją  stosować kucharze, grabarze i kelnerzy. Na  wniosek ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry Trybunał Konstytucyjny ma zbadać, czy art. 138 Kodeksu wykroczeń jest zgodny z  konstytucją. Na podstawie tego przepisu sąd w Łodzi uznał, że Adam J., zasłaniając się klauzulą sumienia, nie miał prawa odmówić wydrukowania plakatów zamówionych przez osoby ze środowiska LGBT (gejów, lesbijek, biseksualistów, transwestytów). Mimo wyroku skazującego sąd odstąpił od wymierzenia grzywny przewidzianej we wspomnianym artykule.

     

  • Uchodźca do bicia i organizowania zamachów potrzebny od zaraz. Beata Szydło: „Jeżeli nie dostrzegacie , że dzisiaj zagrożenie terrorystyczne jest faktem, który każdego dnia może dotknąć każde państwo w Europie i uważacie, że Polska nie powinna się bronić, to idziecie ręka w rękę z tymi, którzy wymierzają tę broń przeciwko Europie, przeciwko nam wszystkim”3 dni później uzbrojeni śniadolicy mężczyźni napadli na Polaka. Do zamachu terrorystycznego nie przypadkiem doszło w duchowej stolicy Polski.

  • Szóste Wielkie Wymieranie w  historii Ziemi już się zaczęło. Dochodzi do prawdziwego „biologicznego unicestwienia”. Oznacza ono „przerażające zagrożenie dla fundamentów ludzkiej cywilizacji”. Do takich wniosków doszli profesor Gerardo Ceballos z Narodowego Autonomicznego Uniwersytetu Meksyku oraz Rodolfo Dirzo i Paul Ehrlich z  kalifornijskiego Uniwersytetu Stanforda.

  • Po odwiedzinach u swojej babci, wnuczka zaparkowała samochód na poboczu, obok czyjegoś domu i zdrzemnęła się na chwilę. Gdy się obudziła, zobaczyła liścik na szybie pod wycieraczką.

  • To był dość smutny i symboliczny widok, kiedy na 550-lecie polskiego parlamentaryzmu Zgromadzenie Narodowe podzieliło się na dwie, wrogie sobie części, by oddzielnie mówić rzeczy, które i tak wszyscy obecni już słyszeli. Zgromadzenie Narodowe z symboliczną jedynie obecnością opozycji traci swój mandat, by coś uchwalać, tym bardziej, że nawet w takim momencie prowadzący obrady funkcjonariusz partii rządzącej „nie zauważył” posła wnoszącego zastrzeżenia do protokołu.

    Mniejsza o to, niczego innego się nie spodziewałem. Ciekawsze było wspólne posiedzeniem Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej. Obecni wykrzyczeli jak najbardziej uzasadnioną pretensję do Prawa i Sprawiedliwości o wszystkie grzechy, które do tej pory tej partii zarzucano. Same słuszne i wzniosłe słowa: o psuciu parlamentaryzmu, demokracji, sądownictwa, państwa. Nic tylko klaskać. Jeśli tego nie robię, to tylko dlatego, że jedną rękę mam zajętą przerzucaniem przy pomocy myszki osiągnięć opozycji, kiedy ona była władzą.

     

  • Najnowsze statystyki GUS nie napawają optymizmem. W kwietniu 2018 r. urodziło się w Polsce 32 tys. osób. W tym samym czasie zmarło 36 tys. osób. Gdy zbierzemy dostępne dane za ostatnie 12 miesięcy (maj 2017 – kwiecień 2018), to okazuje się, że w tym okresie zmarło 409 tys. Polaków. Po pierwsze – to więcej, niż wyniosła liczba urodzeń w tym czasie (400,3 tys.), a po drugie – ostatni raz tak dużo ludzi umierało w Polsce w czasie II wojny światowej!

     

  • Jakie japońskie słowo staje się w  Europie najpopularniejsze? Hikikomori. Oznacza ono chorobę cywilizacyjną objawiającą się skrajną niechęcią do kontaktów ze światem zewnętrznym i pacjentów nią dotkniętych. Żyją oni jak pustelnicy we własnych pokojach. Sto tysięcy przypadków we Włoszech, milion zdiagnozowanych w Japonii, w której choroba jest znana od lat 80. XX wieku. Europa ryzykuje to samo co Japonia, gdzie ciężka forma izolacji społecznej była początkowo bagatelizowana lub mylona z objawami psychotycznymi i afektywnymi. Tysiące chorych stały się setkami tysięcy, a potem milionem.

     

  • Izabella Bukraba-Rylska – profesor zwyczajna socjologii, kierownik Zakładu Socjologii Wsi Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN oraz kierownik Zakładu Socjologii Kultury Instytutu Socjologii WFiS Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka kilkunastu książek, m.in.: „Kultura ludowa na co dzień”, „Kultura ludowa – wieś – mieszkańcy wsi”, „Kultura w społeczności lokalnej – podmiotowość odzyskana?”, „Na temat wsi i socjologii wsi”, „Socjologia wsi polskiej”, „Służebna i służalcza rola socjologii oraz inne kwestie”, „Polska wieś w społecznej świadomości”. Z prof. dr hab. Izabellą Bukrabą-Rylską rozmawia Kacper Leśniewicz.

    – Przez wiele lat badała Pani polską wieś. Ponad 10 lat temu zwracała Pani uwagę na problem mowy nienawiści wobec jej mieszkańców. Naprawdę tak bardzo nie lubiliśmy wsi?

     

  • W Rzeszowie do burdelu, tego nieopodal klasztoru bernardynów, udał się 44-latek, aby poddać się terapii masażem. Zapłacił jak trzeba, w zamian za co otrzymał 3 ciosy widelcem w penisa. Pojawiły się więc szanse, że w rejestrze przestępców seksualnych magistra Ziobry znajdą się wreszcie jakieś kobiety.

     

  • Zdarzenie miało miejsce na Monciaku w Sopocie ok. godz. 9:30. W grupie wchodzącej do kościoła św. Jerzego była kobieta z małym dzieckiem na rękach. Kolor skóry brzdąca przyciągnął uwagę jednego z mężczyzn znajdujących się w budynku. „Nie chciał jej wpuścić do środka, bo jej córeczka ma inny kolor skóry. Kobieta bała się o dziecko i nie chciała prowokować mężczyzny, dlatego wezwała policję” – powiedziała mediom Karina Kamińska z sopockiej policji.

    • Nie mamy obowiązku wymiany dowodów osobistych, praw jazdy, ani dowodów rejestracyjnych, możemy korzystać z nich do końca okresu ich ważności.
    • Nie mamy obowiązku składać wniosku o zmianę adresu w związku ze zmianą nazwy ulicy, zmiany dokonywane są z urzędu i są bezpłatne.
    • Za wymianę tabliczek z nazwami ulic powinien odpowiadać urząd miasta lub jego odpowiednik.
    • Możliwość dokonania aborcji ze względu na ciężkie uszkodzenie płodu już wkrótce może zniknąć z polskiego prawa? Pewne poparcia rządzących środowiska katolickie świętują już nadchodzące zwycięstwo. Prezydent Andrzej Duda już jakiś czas temu wyraził jednoznaczne poparcie dla takiego rozwiązania. Rozmawiając z „Gościem Niedzielnym” oznajmił, że jeśli ustawa zakazująca aborcji, gdy płód jest nieuleczalnie chory, zostanie przegłosowana, on ją podpisze.

    • „Dzięki tej aplikacji każdy może zostać współpracownikiem policji!” – zachwala program na smartfony „Reporty” prawicowy mer Nicei Christian Estrosi. Według niego, „rewolucyjna” aplikacja zostanie po nicejskich testach wprowadzona „na szeroką skalę w Europie”. Ma ona uzupełnić miejski monitoring ze stałych kamer, rozszerzając kontrolę przestrzeni publicznej poprzez włączenie do niej chętnych użytkowników smartfonów. Opozycja mówi o „totalitarnym pomyśle”.

       

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: