Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
 

Migawki archiwum losowo - najnowsze poniżej

Mała antologia hymnów państw świata(2)

Przed tygodniem stwierdziliśmy, że hymny, podobnie jak książki, mają swoje losy. Barwne historie tych utworów tworzą kulturowe konteksty, niezbędne, by  zrozumieć tożsamość danego narodu. Ale wiele ciekawych anegdot wiąże się także z twórcami hymnów. Taki Claude Joseph Rouget de Lisle, autor „Marsylianki”, poza nią nie stworzył żadnego innego, godnego pamięci dzieła. Pieśń powstała w 1792 roku ku pokrzepieniu serc, bo  utwór miał natchnąć Francuzów do walki z Austriakami.

Napisał ją od ręki, by potem przez 44 lata nie stworzyć już niczego poza sprośnymi kupletami. Ale i on, i jego „Marsylianka” pozostali w historii powszechnej. Do historii nie weszła natomiast słabiutka, choć wielce patriotyczna śpiewogra „Fidlovačka”, napisana w latach 30. XIX wieku przez dwóch średnio utalentowanych czeskich twórców Josefa Tyla i Františka Škroupa. Niemniej jedna z pieśni tego dzieła, niespodziewanie – głównie dla autorów – zyskała nadzwyczajną popularność i przetrwała w kulturze masowej do XX stulecia.

 

Więcej…
Telewizja pokazała (355)
A A A

afery

  • Pod politycznym parasolem sejmowej komisji śledczej realizowany jest wieloodcinkowy serial telewizyjny. Kilku posłów, wybrańców narodu, reprezentujących wszystkie zasiadające w Sejmie ugrupowania  i partie polityczne, przesłuchuje publicznie różne osoby związane z działalnością głośnej przed laty afery Amber Gold. Osoby zeznające przed sejmową komisją mają status świadka.

  • W chwili pisania tego tekstu ze sprawą Siergieja i Julii Skripal wiąże się wiele niejasnych i dziwnych kwestii. Część z nich, a może i wszystkie, być może da się dobrze i niewinnie wyjaśnić. Albo i nie. Dlatego tak ważne jest zadawanie pytań, na które nie ma jeszcze żadnej odpowiedzi lub podane odpowiedzi są dalece niezadowalające.

    Niektórzy ludzie przyjmą, że jest to terytorium teorii spiskowych. Nie jest, a to z tego prostego powodu, że nie mam żadnej wiarygodnej teorii – spiskowej czy innej – która wyjaśniałaby wszystkie szczegóły incydentu w Salisbury od początku do końca, i nie próbuję takowej przedstawić. Nie mam pojęcia, kto stoi za tym incydentem, i jestem otwarty na wiele możliwości.

    Jednak oficjalna narracja zawiera wiele osobliwości, które wymagają odpowiedzi i wytłumaczenia. Nie trzeba być zwolennikiem teorii spiskowych ani obrońcą państwa rosyjskiego, żeby to dostrzegać. Wystarczy zdrowy sceptycyzm, jakim cechują się dociekliwe umysły.

     

  • Oświadczenie Tamary Czartoryskiej potwierdza to, co wielu komentatorów podejrzewało już wcześniej: przelanie pieniędzy za wykupioną przez państwo kolekcję Czartoryskich na konto nowo utworzonej fundacji w Liechtensteinie było zawczasu zaplanowane. Bynajmniej nie w celu skuteczniejszego wspierania polskiej kultury. Partia Razem grzmi o największej aferze za rządów PiS.

     Jeśli twierdzenia zawarte w liście otwartym córki Adama Czartoryskiego odpowiadają stanowi faktycznemu, trudno nie zgodzić się z socjaldemokratyczną partią, która od początku z oburzeniem komentowała wykupienie przez państwo „Damy z gronostajem” i innych dzieł sztuki. Przypomnijmy, że Fundacja Czartoryskich i tak miała obowiązek pokazywać je w Polsce publicznie.

     

  • Z  powodu błędów proceduralnych wyroki skazujące w  najsłynniejszym procesie gospodarczym w  historii III  RP, dotyczącym Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, muszą zostać uznane za  niebyłe, a  skazani będą mogli dochodzić ogromnych odszkodowań. Nie byłoby w  tym aż takiej sensacji, gdyby ANGORA nie przewidziała tego 14 lat temu! W artykule „Na kłopoty Gontarski” (numer 22/2004) napisałem: (...) Dzięki Gontarskiemu zapewne niedługo będziemy świadkami wielkiej burzy, a może i rewolucji w sądownictwie i resorcie sprawiedliwości. Okazało się, że z powodu błędnych zarządzeń administracyjnych najgłośniejsze procesy III RP prawdopodobnie ulegną przedawnieniu! Dotarliśmy do  raportu zajmującego się analizą wyznaczania sędziów w sprawach karnych w  warszawskich sądach, jaki Gontarski sporządził dla jednej z europejskich organizacji. I tu – prawdziwa bomba!

     

  • Wojewoda warmińsko-mazurski zakwestionował wydatki olsztyńskiego stowarzyszenia, którym kieruje były poseł. Agent Tomek i jego żona muszą zwrócić 1,4 mln zł.

    „Helper” prowadzi środowiskowe domy pomocy społecznej w regionie: w Olsztynie, Marcinkowie, Prejłowie, Jedwabnie i Reszlu. Do ich prowadzenia dokładają się gminy i wojewoda warmińsko-mazurski Artur Chojecki. To właśnie on zlecił kontrolę wydatków „Helpera” za okres  2015-2016 w pięciu domach. Rzeczniczka wojewody poinformowała, że do zwrotu będzie prawie 1,5 mln zł – ale ostatecznie może wyjść jeszcze więcej, ponieważ stowarzyszenie nie kwapiło się do współpracy z kontrolerami, brakowało dokumentacji, wykazy były niepełne.

  • Funkcjonariusze CBA weszli do Ministerstwa Obrony Narodowej. Mają wątpliwości co do okoliczności przeprowadzenia przetargu na odbiorniki GPS dla wojska. MON próbuje bagatelizować sprawę.

  • Znani z przejmowania roszczeń do kamienic przedsiębiorca Maciej M. i jego syn Maksymilian M., zostali dziś rano zatrzymani przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Łącznie w ciągu ostatnich kilkunastu godzin zatrzymano już osiem osób.

  • Założyciel Amber Gold, człowiek przerastający intelektualnie całą komisję śledczą – od posła Suskiego począwszy, przez butelki z wodą, stół, mikrofony, innych członków komisji, a na ekspertach sejmowych skończywszy – pomoże zapewne ustalić tę najprawdziwszą dla PiS prawdę, że pieniądze na rozruch interesu dali mu w reklamówce Donald Tusk razem z niezbyt rozgarniętym synem.

  • Wykradziono zdjęcia pacjentów znanej brytyjskiej kliniki chirurgii plastycznej London Bridge Plastic Surgery. Złodzieje twierdzą, że  posiadają nagie podobizny sławnych ludzi oraz członków rodziny królewskiej zrobione przed i  po  zabiegu. Grożą, że fotografie zostaną opublikowane w internecie.

     

  • Wyrażałem zdziwienie co do zasadności samej transakcji zakupu dzieł sztuki, przekazanych dawno już temu narodowi polskiemu przez fundatorkę księżnę Czartoryską. Kolekcja Czartoryskich zawiera między innymi znany obraz Leonarda „Dama z łasiczką” i wiele innych dzieł sztuki, obrazów, rzeźb i przedmiotów znajdujących się w Polsce i podlegających polskiemu prawu wyraźnie zakazującemu wywożenia jakichkolwiek eksponatów poza granice Polski.

    Minister Gliński wydał 100 milionów euro aby nabyć kolekcję, która była naszą własnością, która była w naszym władaniu.

     

  • Krucjata jednego pisowca. Oraz jego finanse…

    Mój ulubiony radny dzielnicowy o dekoracyjnym nazwisku Ozdoba – ten, który postanowił zabrać Monice Jaruzelskiej dom po rodzicach – idzie za ciosem. Podekscytowany sławą, jaką przyniosła mu zadyma z ul. Ikara, pochwalił się na Twitterze, że „wystąpił o zbadanie okoliczności wejścia w posiadanie domu przez C. Kiszczaka”.

  • Brałem udział w kilkudziesięciu posiedzeniach sądu, obserwowałem kilku pełnomocników w akcji i jedno mogę powiedzieć, bez złośliwości. Nie mam pojęcia kto wmówił Romanowi Giertychowi, że jest wybitnym mecenasem. Podczas posiedzenia komisji sejmowej przecierałem oczy i uszy ze zdziwienia, tak słabego, pogubionego i nieskutecznego adwokata nie widziałem nigdy.

  • Proszę o uważne przeczytanie tekstu, przed wyciągnięciem absurdalnych wniosków, że Matka Kurka pisze na zlecenie Tuska i jego ludzi. Po złożeniu zeznań przez Marcina P. jedno jest dla mnie oczywiste. Donald Tusk z całą pewnością nie był beneficjentem, a tym bardziej opiekunem Amber Gold, przeciwnie to ludzie, którzy stworzyli ten przekręt trzymali Tuska i wielu polityków PO za twarz. Skąd wniosek?

  •  gdyby któryś sędzia zamiast skazywać Marcina P. na kolejną grzywnę lub karę w zawieszeniu najzwyczajniej w świecie posłał go za kratki. Pod tym względem dziwić może wyjątkowa łagodność wymiaru sprawiedliwości wobec późniejszego sponsora filmu o Wałęsie. Dlaczego „parasol ochronny” nad Marcinem P. zwinął się nagle latem 2012 roku? Odpowiedzi na to pytanie dostarczają nam ujawnione wczoraj taśmy.

  • Czy ktoś w końcu pójdzie za to siedzieć??! Kontrolerzy Najwyższej Izby Kontroli nie mieli wątpliwości: rząd Donalda Tuska sprzedał Janowi Kulczykowi pakiet kontrolny nad Ciech-em po zaniżonej cenie, a tym samym dopuścił się niegospodarności i braku należytej dbałości o interes Skarbu Państwa! Powstaje pytanie - kiedy w końcu ktoś poniesie za to odpowiedzialność karną?! Czy Tusk, Karpiński lub Tamborski usłyszą prokuratorskie zarzuty za przyczynienie się do gigantycznych strat Skarbu Państwa?

     

  • Ta nieco już zapomniana sprawa dobitnie pokazuje, że nasz kraj był traktowany jako dostarczyciel kapitału dla zagranicznych podmiotów finansowych. Autorzy ustawy, która w 1999 roku wprowadziła obowiązek przekazywania pieniędzy Polaków do prywatnych OFE, dziwnym trafem zapomnieli uregulować kwestię wysokości naliczanych przez OFE opłat i prowizji. Efekt tego był taki, że otwarte fundusze za sam tylko fakt przyjęcia przelewu części naszych pieniędzy z ZUS, wyprowadziły z polskiego systemu emerytalnego co najmniej 10 miliardów złotych!

  • Fundacja Czartoryskich, której ponad rok temu Skarb Państwa zapłacił ponad 100 mln euro za kolekcję dzieł sztuki, w tym za „Damę z gronostajem”, nie dostała zgody na likwidację. Sąd w Krakowie nie przyjął na wiarę zapewnień, jakoby likwidacja organizacji i przekazanie jej środków innym podmiotom było najlepszym sposobem na kontynuację „działalności charytatywnej i kulturalnej”.

    Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu prawdziwą burzę wywołały doniesienia o tym, co Fundacja Czartoryskich (FCz) zrobiła z zapłatą za odkupioną przez polskie państwo część kolekcji arystokratycznej rodziny. 100 mln euro trafiło na konto utworzonej w 2017 r. fundacji Le Jour Viendra, z siedzibą w Liechtensteinie.

     

  • Fundacja Czartoryskich, której ponad rok temu Skarb Państwa zapłacił ponad 100 mln euro za kolekcję dzieł sztuki, w tym za „Damę z gronostajem”, nie dostała zgody na likwidację. Sąd w Krakowie nie przyjął na wiarę zapewnień, jakoby likwidacja organizacji i przekazanie jej środków innym podmiotom było najlepszym sposobem na kontynuację „działalności charytatywnej i kulturalnej”.

     

  • foto: Screen z Facebooka

    Według oficjalnych danych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji od początku roku w całej Polsce płonęły już 62 wysypiska i magazyny odpadów. Jaki jest powód tej plagi pożarów? Coraz częściej słychać głosy, że to efekt gigantycznego importu śmieci do Polski z innych państw UE, z którymi później nie ma co zrobić. Podpalenie takich składowisk to idealne rozwiązanie dla ludzi, którzy robią na tym biznes. Zupełnie inaczej wygląda to z perspektywy środowiska naturalnego oraz osób mieszkających w najbliższej okolicy palonego wysypiska.

     

  • Czy Marek M., słynny stołeczny łowca roszczeń, kupuje prawa do użytkowania wieczystego gruntów – warte wiele milionów złotych – za pieniądze pochodzące z przestępczości zorganizowanej?

    – Zygmunt M. ojciec Marka M. został skazany na sześć lat więzienia, 870 tys. zł grzywny i konfiskatę majątku – willi w stolicy i gospodarstwa pod Warszawą – za przemyt złota i handel dewizami.

  • Niespodziewanie i przed czasem podał się do dymisji pierwszy w historii Stolicy Apostolskiej papieski rewizor Libero Milone. Czy do wycofania się skłoniły go widma wycieku kompromitujących danych i afery Vatileaks 3?

  • Szykowany na nowego premiera Izraela Ja’ir Lapid, który w ubiegłym tygodniu stwierdził, że "Polskie obozy śmierci istniały i żadne prawo nigdy tego nie zmieni", obraca się w bardzo ciekawym towarzystwie. U jego boku widziano bowiem... Andrzeja Gąsiorowskiego. Przypomnijmy, że Gąsiorowski na początku lat 90-tych za pośrednictwem swojej spółki Art-B wypompował z polskiego sektora bankowego 4,2 bln ówczesnych zł (równowartość 420 mln zł), po czym uciekł do Izraela. Do dziś za ten gigantyczny przekręt nie poniósł żadnych konsekwencji.

     

  •  

     

    foto: Antyleft_ (Twitter.com)

    Oto kolejny przykład na to, jak w Warszawie wydawane są pieniądze podatników. Użytkownik twittera o nicku Antyleft_ ujawnił najnowszą umowę, jaką Biuro Marketingu warszawskiego magistratu podpisało z blogerką Moniką Czaplicką.

  • Nowy sezon telenoweli „Komisja ds. Amber Gold” został odpalony. Niestety, zaskoczeń merytorycznych brak, a jakość zapasów w kisielu, które towarzyszą każdemu niemal przesłuchaniu, zauważalnie spadła. Największym echem w przestrzeni publicznej odbiło się przesłuchanie wieloletniego prezydenta Gdańska i prominenta Platformy Obywatelskiej – Pawła Adamowicza. Zasadnie budziło ono najwięcej emocji i oczekiwań; niestety spełniły się tylko te najgorsze. Zarówno świadek, jak i poszczególni członkowie Komisji szli w zaparte i dążyli do udowodnienia lub choćby mocnego postawienia własnych tez, wykorzystując okoliczności jako dźwignię.

  • Sejmowa komisja śledcza, pracująca pod wodzą mecenas Wasserman jest kolejnym dowodem na to, że PiS jest partią wcale innowacyjną. Wynalazła bowiem skuteczny instrument, który cyklicznie wprowadza opozycję w stan osobliwej hipnozy. Wówczas jej rozliczni przedstawiciele dokonują najpierw politycznego, intelektualnego czy publicystycznego samookaleczenia, a potem płaczą nad skutkami własnego postępowania. Wszystko publicznie, ba nawet ostentacyjnie. Jakby się wypinali do eksperymentu.

  • Afera LuxLeaks zatacza coraz szersze kręgi. Właśnie okazało się, że 60 ze 100 najbogatszych Belgów, w okresie kiedy premierem Luksemburga był Jean-Claude Juncker (obecny szef KE), zakładała w tym malutkim państwie fikcyjne firmy, dzięki którym udało się ukryć przed opodatkowaniem 48 mld euro! Co istotne – władze Luksemburga o wszystkim wiedziały i na wszystko się godziły. Tak samo jak w przypadku 350 międzynarodowych koncernów, które podpisywały z Luksemburgiem tajne umowy pozwalające unikać płacenia podatków w takich krajach jak Polska. Czy tak wygląda praworządność?

     

  • Sporym echem odbiła się śmierć Wietnamki, która wyskoczyła z okna podczas operacji prowadzonej przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Azjatka była podejrzewana o udział w grupie przestępczej i pranie brudnych pieniędzy, co ma związek z prowadzonym na szeroką skalę śledztwem dotyczącym chińskiego centrum handlowego. Ogółem podejrzewa się, że działająca na jego terenie wietnamska mafia nielegalnie wytransferowała z Polski blisko pięć miliardów złotych.

     

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: