Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
 

Migawki archiwum losowo - najnowsze poniżej

„Tatuś Ameryka” przed sądem

Komik Bill Cosby oskarżony o przestępstwa seksualne.To najważniejszy proces celebryty w  XXI wieku, piszą amerykańskie media. Przed sądem w Norristown w Pensylwanii stanął 5 czerwca Bill Cosby, sławny aktor, komik, multimilioner i filantrop, przez wiele lat autorytet i kompas moralny narodu.

Więcej…
Białe pociągi

Włoski UNITALSI działa już 115 lat. Krajowy Związek Transportu Chorych do Lourdes i Międzynarodowych Sanktuariów słynie z organizowania pielgrzymek dla osób obłożnie i terminalnie chorych. Wyjazdy do miejsc maryjnych odbywają się białymi pocią- gami. Pociągi są  białe metaforycznie. Określenie nawiązuje do szpitalności i  maryjności, a  w  rzeczywistości są  to  składy w  barwach Trenitalia (szaro-zielone z  kolorowym paskiem), przystosowane do przewozu osób niepełnosprawnych. Wejścia do wagonu nie są umieszczone przy krawędzi peronu, a znajdują się na wysokości umożliwiającej specjalnym platformom podniesienie wózka lub łóżka z chorym.

 

Więcej…
Polska-Izrael: Sytuacja jest patowa. Nikt nie może ustąpić

Konflikt między Polską a Izraelem, jaki spowodowało uchwalenie przez polski Sejm ustawy zmieniającej ustawę o IPN, nie powinien dziwić, choć wcale nie był pewny do przewidzenia. Obecne polskie władze, przez wielu w Polsce uważane za najbardziej proamerykańskie i proizraelskie zarazem, bez wątpienia nie miały takich intencji, by ten konflikt wywoływać. Ustawa została uchwalona na potrzeby wewnętrznej, naszej powiatowej polityki. Takie po prostu były oczekiwania dużej części społeczeństwa, elektoratu, który PiS chciał zadowolić.

 

Więcej…
Panny, sznury i mundury

W  gęstych patriotycznych i  bogoojczyźnianych oparach uczciliśmy 15 sierpnia Święto Wojska Polskiego. Podczas defilady warszawskiej wojsko stukało obcasami, dymiło czołgami, pyszniło się śmiercionośnymi Krabami, Langustami i  Rosomakami, a  z  nieba huczało samolotami. Wszędzie było „słychać miarowy, równy krok...”. Wprost namacalna zdała się pośród tłumu „święta miłość kochanej ojczyzny”.

Więcej…
W Tiel jest jak w Polsce, tylko lepiej

Gmina i  miasto Tiel nie chcą kolejnych mieszkań dla imigrantów ekonomicznych z Europy Wschodniej. Ale tym ostatnim podoba się tu bardzo! – Great city, good coffee shop – ocenia jeden z nich, a opisała to Barbara Volle bregt. Przed supermarketem Polo Smak stoi Krzysztof August. Za nim – regał pełen neonowych napojów energetyzujących i  dużych puszek piwa. Krzysztof nie jest zainteresowany tymi artykułami, ma w ręku dużą butlę –  zdrowy koktajl poziomkowy. Łamanym angielskim tłumaczy, że chodzi do szkoły sportowej. Mieszka tu dwa lata. – It’s like Poland, but better. (Tu jest jak w Polsce, tylko lepiej).

 

Więcej…
A A A

tekściki

  • Kibice HSV nie mają czego szukać w pierwszej klasie bez biletu! Wasza pozycja w 
    tabeli też nie jest znowu taka pierwsza klasa.
    ***
    Drodzy podróżni, to nie porwanie! Po prostu nie możemy otworzyć drzwi.
    ***
    (do personelu pociągu) Prosimy otworzyć drzwi jeszcze raz, żeby mógł wsiąść maszynista!
    ***
    Osoby blokujące drzwi proszone są o wyciągnięcie komórek i wyguglowania hasła "Blokada fotoelektryczna drzwi".
    ***
    Zła wiadomość - mamy 11 minut spóźnienia. Dobra wiadomość - Państwa połączenia mają jeszcze większe spóźnienie!

  • Telefon zadzwonił rano: Pan Antoni S.? Tu starszy aspirant komisariatu na Ursynowie. Potrzebujemy pańskiej pomocy. Pan Antoni poczuł się znowu ważny i mocny. Ojczyzna i organa ścigania go potrzebują. Wyprężył się, jak gdyby ktoś zdjął mu z karku 84 lata.

    A starszy aspirant rozwijał myśl: – Ile ma pan w tym banku? – Tu nazwa. – 25 tysięcy. – Mam do pana prośbę, żeby poszedł pan i wyjął te pieniądze. Trafiliśmy na trop kradzieży w pańskim banku. Kiedy pan je wyjmie, my je oznaczymy i w ten sposób wpadniemy na trop złodzieja. A może i całej szajki. Proszę tylko nikomu o tym nie mówić.

  • Zawodniczka nawiązała łączność z koniem.

    *** Gruchała jest taka, że cieszy się z każdego pchnięcia.

    *** Teraz będzie skakać dwóch Szwajcarów. Pierwszy z nich to Niemiec.

    *** Amerykanki mają niekonwencjonalne zachowanie, potrafią biegać do przodu.

    *** Moda na  białe buty oraz buty w innych kolorach dotarła też do Iranu.

    *** Ekwador jest silny u siebie, bo tam brakuje tlenu dla drużyn przyjezdnych.

  • Zdjęcie użytkownika ŻARTY.

  • Próbował poderwać laskę i pochwalił jej się swoim epickim czynem xD Obrazki

    http://mh24.pl

  • Zdjęcie użytkownika Mania Poprawiania.

     

  • Zdjęcie użytkownika Ewelina Świątczak.

  • Język czeski jest prosty: – Terminator - Elektronicky mordulec Odjazdy autobusów - Odchody autobusow Mam pomysł - Mam napad Miejsce stałego zamieszkania - Trvale bydlisko Stonka ziemniaczana - Mandolinka bramborova Plaster na odciski - Naplast na kure oko Gwiazdozbiór - Hvezdokupa Wiewiórka - Drevni kocur Chwilowo nieobecny - Momentalnie ne przitomni Hod dog - Parek v rohlikuPłyta CD - Cedeczko Teatr narodowy - Narodove divadl Drodzy widzowie - Wazeni divacy Zepsuty - Poruhany Koparka - Ripadlo Zaczarowany flet - Zahlastana fifulka "Być albo nie być - oto jest pytanie" - "Bytka abo ne bytka - to je zapytka" Komentarz meczu hokeja - "... z levicku na pravicku, pristavka i...sito" "Gwiezdne wojny" z czeskim dubingiem - Lord Vader do Lukea Skywalkera: "Luk! Jo sem twoj tatienek!" W liście do Koryntian - Hymn o miłości: "Miłość się nie obraża i gniewem nie unosi" - "Laska se ne wpina i ne wydyma sa" Niezapomniana trójka czeskich hokejowych napastników: Popil, Poruhal a Smutny

  • Zdjęcie użytkownika Grzegorz Krajski.

  • Krótka historia o tym, jak można niesłusznie wkurzyć się na podatki.

     
  • http://demotywatory.pl

  • –  Rodzaj transportu, w  którym możesz chodzić? – Buty.

    *** –  Część ciała, która występuje pojedynczo? – Duży palec.

    *** – Dobrze znany zabobon? – Bieganie przed samochodem.

    *** –  Coś, co  znajdziesz w  silniku odrzutowym? – Węgiel.

    *** – Znani bracia? – Bony i Clyde.

    *** – Coś, co trzymasz w ogrodowym składziku? – Ogrodnik.

  • #1.

    Nikt nie przejmuje się bardziej niż pijana laska przy barze krzycząca, że ma "wy**bane".

    #2.

    Gdyby jakiś miliarder oddał mi 0,01% swojego majątku, zmieniłby moje życie, a sam nawet by tego nie odczuł.

    #3.

    Dorośli chyba by zwariowali, gdyby ktoś oczekiwał od nich dzielenia się swoją własnością w taki sam sposób, jak każą robić dzieciom.

    #4.

    Gdy ktoś wyjmuje obydwie słuchawki zamiast jednej, by posłuchać co mówię, uznaję to za oznakę ogromnego szacunku.

    #5.

    Na najlepszej diecie świata byłem wtedy, gdy byłem spłukany i nie mogłem sobie pozwolić na duże ilości jedzenia.

  • Mąż: – Chciałbym te wakacje spędzić tam, gdzie jeszcze nigdy nie byłem... Żona: –  Świetnie... Co  powiesz na kuchnię? „Przegląd Koniński” nr 17

    *** Baca został skazany na krzesło elektryczne. Sędzia mówi: – No, baco, macie przed śmiercią jakieś życzenie? A baca na to: –  Ja, wysoki sędzio, to  bych tak chciał, żeby pan sędzia chycił za rękę, jak będę umieroł. „Nowe Podkarpacie” nr 20

    ***U fryzjera: –  Cholera jasna! Jak mnie pan ostrzygłeś?! Nikt mnie nie pozna! – Będzie pan bogaty... „Echo Dnia”

    *** – Mamo, mogę pójść na dyskotekę? – Nie, bo masz jedynkę! –  Ale co  ja  jestem winna, że mi biust nie urósł? „Nowa Trybuna Opolska” nr 111

  • Młody chirurg po  raz pierwszy w życiu operuje wyrostek robaczkowy. Profesor przypatrujący się zabiegowi w pewnej chwili nie wytrzymuje i mówi: – Człowieku, tylko wyrostek! Całą resztę niech pan pakuje z powrotem do środka! „Gazeta Olsztyńska” nr 125

    *** Teściowa gotuje obiad i niechcący oblewa się sosem. – Wyglądam jak świnia! – krzyczy zrozpaczona do zięcia. Na to zięć: – No, i jeszcze się mamusia sosem pobrudziła... „Głos Tygodnik Nowohucki” nr 19

  • Turysta postanowił zaparkować przy placu Monte Citorio, gdzie ma siedzibę włoski parlament. Nie zdążył wysiąść z auta, a już podchodzi do niego policjant: – Tu nie wolno parkować! – Dlaczego? – Tędy przechodzą posłowie, senatorowie i ministrowie. – Dziękuję za ostrzeżenie, ale niech się pan nie obawia – ja mam alarm. (Włochy, barzellette.net)

     

    – Doktorze, ten nowy aparat słuchowy, który mi pan polecił, jest rewelacyjny! – A jaki typ panu rekomendowałem? – Już mówię: Piętnaście po dwunastej. (Włochy, raccontioltre.it)

     

    Banan do wibratora: – I co się tak trzęsiesz? Przecież cię nie zjedzą... (Włochy, raccontioltre.it)

  • –  Nagrodą, którą pan zdobywa, są dwa bilety na koncert Jana Pietrzaka – usłyszał słuchacz pewnej polskiej rozgłośni radiowej. Prowadzący poprosił jednak, by odpowiedział na jeszcze jedno pytanie. O to, ile jest dwa plus dwa. – W tej sytuacji odpowiem: siedem! – odparł radiosłuchacz... www.natemat.pl ***

    – Popatrz! Ale ekstrababka! – Troje dzieci... – Co ty, ona ma już troje dzieci?! – Nie ona. Ty!!! „Dziennik Wschodni” nr 161

  • Do  szanowanego profesora puka niezwykle atrakcyjna nowa sąsiadka:

    –  Jestem Lilly, dopiero co  się wprowadziłam do mieszkania obok i mam ochotę lepiej poznać miasto: potańczyć, poszaleć i wylądować w łóżku z kimś fascynującym. Czy pan ma wolny wieczór? Zszokowany profesor, nie dowierzając własnemu szczęściu, przez chwilę przygląda się pięknej młodej kobiecie, po czym jednym tchem wypala:

  • Przed balem z okazji Halloween: –  Mamo, co  mam włożyć, żeby wystraszyć kolegów? Matka po zastanowieniu: – Najlepiej suknię ślubną, córeczko. (Włochy, barzellettedaspecialisti. blogspot.it)

    – Doktorze, mój mąż przez pomyłkę wypił litr benzyny. Co robić?! – Nie szaleć z prędkością. (Włochy, ilpullmandimarco.it)

    Skąd wzięło się powiedzenie, że szczęście zawsze ma swoją cenę? Od pewnego Żyda, który zsumował wydatki po pogrzebie teściowej. (Włochy, uffa.it)

  • Rozmowa kibiców: – Wiesz może, dlaczego AC Milan nie jest notowany na giełdzie? – Nie. – A widziałeś kiedyś akcję Milanu?! (Włochy, ridiamocisu.com)

    Interpol wysłał do norweskiej policji nakaz aresztowania ze zdjęciami poszukiwanego: en face, z lewego profilu i z prawego. Po trzech dniach nadchodzi wiadomość z adnotacją: „w trybie pilnym”: – Zatrzymaliśmy tego z lewej i tego z prawej. Ten w środku uciekł do Szwecji. (Szwecja, allaroligahistorier.se)

     Helga dzwoni do mamusi: – Mamo, mamo, po raz pierwszy się pokłóciliśmy. – Tylko spokojnie, moje dziecko, to  się zdarza w  każdym małżeństwie. –  Tak, to  prawda, ale nie wiem, gdzie ukryć zwłoki. (Niemcy, Der Spiegel)

  • – Panie prezesie, czy w waszej partii funkcjonuje wymiana opinii? – Oczywiście. Na przykład wczoraj przyszła do  mnie pani premier ze swoją opinią, a wyszła z moją. dobryhumor.pl

    *** Rozmowa dwóch kumpli. – Słuchaj, stary, jaką wczoraj fajną dziewczynę spotkałem na imprezie. Śliczna, zgrabna i te piersi. Po prostu bogini. – To nieźle, brachu. Wziąłeś chociaż od niej telefon? – Oczywiście. Chcesz kupić? „Echo Dnia” nr 236

  • Klaustrofobia to lęk przed zamkniętymi pomieszczeniami. Idę na przykład do sklepu po flaszkę i boję się, że będzie zamknięty. (Białoruś, telegraf.by)

    Rodzice trzydziestoletniej Daszy tak bardzo chcieli wnuków, że zabraniali jej nocować w domu. (Białoruś, telegraf.by)

    Bankomat zapytany o stan konta odpowiedział mi: „Trzymaj się!” (Rosja, anekdot.ru)

  • Święta zaczęły się okropnie: renifer miał rozwolnienie i Święty Mikołaj musiał wyczyścić całą stajnię, połowa gnomów leżała w łóżku z grypą, a elfy strajkowały, solidaryzując się z indykami. Potem popsuły się sanki i Święty Mikołaj zmiażdżył sobie palec, próbując je  naprawić. Właśnie zwijał się z bólu, kiedy wszedł anioł i entuzjastycznie wykrzyknął:

  • Ojciec do syna: – Przeczytałem twoją listę życzeń i już wiem, co dostaniesz pod choinkę. – Co, tato? – Słownik ortograficzny. „Życie Kalisza” nr 39

    *** Spotyka się dwóch znajomych: – Wpadniesz do mnie na sylwestra? – No... A kiedy? „Nowe Podkarpacie” nr 49 ***

    W  restauracji kelner nakrywa stół do bankietu. Przechodzi szef sali, zatrzymuje się i zdziwiony pyta kelnera: – Dlaczego jest dwumetrowy odstęp między krzesłami? – Bo to bankiet związku wędkarskiego. „Głos Wielkopolski” nr 212

  • Icek spotkał Mośka i chwali mu się: Ubezpieczyłem swój sklep od pożaru i gradobicia.
    A Mosiek mu na to:
    -Że od pożaru - rozumiem, ale jak ty masz zamiar wywołać to gradobicie?                                                                                              ...

     Mały Janek woła:
    "-Mamusiu! Choinka się pali!!!".
    "Choinka się świeci Jasiu....."
    "-Mamo, mamo!!! Firanki już też się świecą!!!!!

    ...

    - Spytałem mojego trenera na siłowni, z którego urządzenia mam najczęściej korzystać, żeby dziewczyny na mnie leciały. Odpowiedział, że z bankomatu...

  • Mąż mówi do żony: – Puść mnie na ryby, a spełnię twoje trzy życzenia. „Echo Katolickie” nr 51

    *** Dwie muchy grają w piłkę nożną w filiżance. Po jakimś czasie jedna mówi do drugiej: – Staraj się, bo za tydzień gramy w pucharze. „Supernowości” nr 1

    *** Mąż wraca do domu z pracy i mówi do żony: – Czy ty wiesz, że koledzy w pracy nazywają mnie królem rogaczy? – Jaki tam z ciebie król... „Nowa Trybuna Opolska” nr 195

     

  • – Sąsiad, ty mnie już wkurzasz tym wierceniem w ścianach dzień i noc. – Półkę wieszam! – Osiem lat?! – To już druga! „Gazeta Poznańska” nr 163

    *** Życie to taki zaklęty krąg: – żyjesz – chcesz się napić, – napijesz się – chce ci się żyć... www.dowcipy.pl

    *** – Co robisz? – Krzesło dla teściowej majstruję. – O, dużo jeszcze zostało ci do zrobienia? – Nie, tylko elektryka. www. joemonster.org

     

  • Do stajenki wchodzą Trzej Królowie. Baltazar uderzył głową o niską futrynę i jęknął z bólu: – O Jezuuuu! Na to Maria zwraca się do Józefa: – Widzisz, Józek, to jest fajne imię dla naszego chłopaka, a  ty  ciągle Moryc i Moryc! „Kontakty” nr 1

    *** – Kocham cię! – Ilu dziewczynom to już powiedziałeś? – Wszystkim. – Wszystkim?! –  Tak, wszystkim mówię, że  cię kocham. „Nowiny” nr 3

  • Oszczędzić” to  znaczy kupić w  supermarkecie sałatkę przecenioną o 50 procent. Pół zjeść, a pół wyrzucić. (Rosja, anekdot.ru)

    – Chłopaki, a ja wczoraj złotą rybkę złapałem. – I co, opowiadaj! –  Nie ma  o  czym. Oścista była, zaraza. (Rosja, anekdotbest.ru)

    – Kimże jesteśmy, aby przeciwstawiać się siłom przyrody? – Panie burmistrzu, a może jednak zacznijmy odśnieżać ulice? (Białoruś, sn-plus.com)

     

  • – Kto z natury rzeczy nie przestrzega Konstytucji w państwie? – Okupant... zasłyszane

    *** Wchodzi blondynka do  windy, a tam stoi facet i pyta: – Na drugie? – Mariola. „Korso” nr 51

    *** – Mamy twego syna... – To straszne! Czego chcecie? – Przyjedź pan i go odbierz, zaraz zamykamy przedszkole. www.joemonster.org

     

  • Z ankiety: –  Czy ma  pan/pani możliwość oszczędzania pieniędzy? – Możliwość – tak. Pieniędzy – nie. (Ukraina, prikol.i.ua)

    Od czasu do czasu robię zdjęcia rezultatom swojego odchudzania. Na  razie wszystkie kwalifikują się do opisu „przed”. (Rosja, anekdot.ru)

    W  wiadomościach powiedzieli, że spodziewane są obfite opady śniegu, więc ci, którzy wybierają się w drogę, powinni mieć ze sobą: łańcuchy, łopatę, koc, grzejnik, hol, latarkę i koło zapasowe. Dziś w autobusie wyglądałam jak idiotka. (Białoruś, telegraf.by)

     

  • Wychodzi Jezus z IPN: – Cholera, a ja 2000 lat myślałem, że to Judasz! „Kontakty” nr 49

    *** Wnuczek pyta babcię: – Babciu, czym ty do nas przyjechałaś? – Pociągiem, a dlaczego pytasz? – Bo tata mówił, że cię diabli przynieśli. „Supernowości” nr 237

    *** Przychodzi baba do lekarza: – Witam! Co pani najbardziej dokucza? –  Mąż, ale ja  do  pana doktora w innej sprawie. „Gazeta Kołobrzeska” nr 3

     

  •  Żona do męża: – Gdzie byłeś? – Z dzieciakami w zoo. – Widzieliście coś fajnego? – Tak, lwa. Podszedł do kraty i zrobił głośno „pifff”! –  Co  ty  bredzisz? Lwy robią „roooaaar”. – Ale ten podszedł tyłem... „Życie Kalisza” nr 9

    *** – Stefan, dalej pracujesz? –  Pracowałem na  pół etatu, ale mnie zwolnili. – Dlaczego? – Bo to była praca na pełny etat. „Nowy Tygodnik Regionalny” nr 2

     

  • – Co to jest narkoza? –  Sposób ochrony chirurga przed radami pacjenta w trakcie operacji. www.joemonster.org ***

    – Kochanie, kup mi nowy telefon. – A co z twoim starym? – On mi już futro obiecał... „Panorama Leszczyńska” nr 11

    *** – Kiedy naprawisz kran w kuchni? – Jutro... –  Jutro, jutro! Zawsze wszystko robisz jutro! – Właśnie, wszystko! Dlatego jutro mogę nie mieć czasu na  wszystko! Naprawię go w przyszłym tygodniu! „Korso” nr 11

    *** Kontrolna wizyta ciężarnej u ginekologa. Lekarz pyta: – Ojciec będzie przy porodzie? – Nie sądzę, nie przepada za moim mężem. „ABC” nr 9

     

  • Gdy kolejny raz spóźniłem się do pracy, szef wezwał mnie do gabinetu: –  Jaka jest twoja wymówka tym razem? – Zaspałem. – Na miłość boską, powiedz choć raz coś, czego nie słyszałem. – Ślicznie dziś szef wygląda. „Życie Kalisza” nr 12

    *** – Wnuczko, pamiętaj, każda kobieta ma w życiu jedną prawdziwą miłość. – A kto był twoją prawdziwą miłością, babciu? – Żołnierze! „Kontakty” nr 13

    *** – Wszyscy faceci to świnie! – Tak, kochanie, wszyscy. – I ty też! – Tak, ja to jestem największą świnią. – Czemu ja w ogóle za ciebie za mąż wyszłam?! –  I  w  ten sposób płynnie przeszliśmy do  tematu, że  wszystkie baby są głupie. „Kronika Tygodnia” nr 14

     

  •   Tato, znów jesteś wzywany do dyrektora... –  Co?! Znów się biłeś?! Goniłeś dziewczyny?! Okno stłukłeś?! Pracownię chemiczną wysadziłeś?! – Ja tam nie wiem, tato. Twój dyrektor dzwonił. www.joemonster.org

    *** W  sklepie klientka zwraca się do ekspedienta: – Poproszę episkopat. – Chyba epidiaskop? –  Proszę pana, to  ja  podejmuję diecezje! – Chyba decyzję? –  Niech pan się nie wymądrza! W szkole byłam prymasem! „Panorama Leszczyńska” nr 12

  • – Wiesz, wnuczku, gdy byłem w twoim wieku, nie było internetu. – A jak długo? „Korso” nr 12

    *** Idzie baca na dwór za potrzebą. Wraca calutki mokry. Gaździna się go pyta: – Józwa, desc podo? – Niii... halny wieje. „Życie Kalisza” nr 12

    *** U lekarza: – Jak często pije pan alkohol? – Więcej niż raz w tygodniu. – A konkretnie? – Siedem. „Nowe Podkarpacie” nr 14

     

  • Mąż wraca pijany w  dniu wypłaty. Żona wyciąga mu z kieszeni jakieś grosze i pyta: – A gdzie reszta, pijusie?! – No właśnie, to jest reszta. „Supernowości” nr 33

    *** – Mam dla pana dwie wiadomości, dobrą i złą – mówi okulista. – Niech pan zacznie od dobrej. – Niedługo będzie pan mógł czytać bez okularów. –  To  wspaniale, panie doktorze, cudownie. A ta zła wiadomość? – Ma pan niecały miesiąc, żeby się nauczyć alfabetu Braille’a. „Obserwator Lokalny” nr 10

     

  • Spotykają się dwie sąsiadki: – Jak się czuje pani syn po operacji? – Niestety, wywiązały się poważne komplikacje. – Naprawdę? – O, tak! Zaręczył się z pielęgniarką! „Samo Życie” nr 5

    ***–  Jak się czuje pani mąż? –  pyta Kowalska sąsiadkę. –  Bardzo się niepokoję. Lekarz powiedział mi, że  umrze za  trzy miesiące. – To straszne! – No właśnie, a on ma już miesiąc spóźnienia! „Nowiny” nr 12

    *** – Pani Nowakowa, słyszałam, że pani mąż AIDS przywiózł z zagranicy. – A tam. I tak zaraz przepije... www.joemonster.org

     

  • Rozmawia dwóch dresiarzy: – Fajny zegarek, ile dałeś? – Dwa razy z bańki. „Głos Tygodnik Nowohucki” nr 51

    *** Facet wraca z delegacji i stara się od syna wyciągnąć, czy go przypadkiem żona w tym czasie nie zdradzała: – Wujek jakiś przychodził? – Nie. Żaden wujek nie przychodził. – A cukierki dawał? – Dawał! „Dziennik Bałtycki” nr 258

     

  • Dach był ze słomy albo dziurawy.

    *** Im cywilizacja potężniejsza, tym potencja skuteczniejsza.

    *** Hitler chciał być fujarerem narodu germańskiego.

    *** Kobieta bez wykształcenia jest zdana na łaskę mężczyzny, który czasem ją ma, a czasem nie ma.

    *** Znanym drapieżnikiem leśnym jest drapichrust.

    *** Wacek wszedł na lód i zaczął pękać.

  • Złodziej ukradł krzesło i poszedł siedzieć.

    *** Kupił jej drogie rękawiczki, za któ- re zapłacił marne grosze.

    *** Krowa to zwierzę roślinobójcze.

    *** Żołnierz musi wysoko podnieść nogi i być dzielny.

    *** Andrzej nie miał taty, więc zajmował się nim ojciec.

  • Był łysy na kobiety.

    *** Całka całki to jak córka córki, czyli wnuczka.

    *** Jeż i  jaskółka to  zwierzęta, któ- re pomagają rolnikowi w  zjadaniu robaków.

    *** Nieskończoność jest pojęciem trudnym dla człowieka, a co dopiero dla ucznia.

    *** Czarnecki zebrał dużą kupę chłopską.

    *** Białe ciałka krwi nazywamy lękocytami.

    *** Konie podkuwamy na szczęście.

    *** Wiatr jest to  powietrze, które się spieszy.

  • W górach nie mieszkają ludzie, tylko górale.

    *** Człowiek współczesny powstał dzięki ludziom pierwotnym.

    *** W zimie należy dokarmiać leśne zwierzęta, aby były smaczne na wiosnę.

    *** W XVI wieku uprawiano wiele roślin, których jeszcze nie znano.

  • Po jerozolimskiej ulicy idzie mama i prowadzi za rękę dwójkę chłopców. Spotyka ją znajoma: – Dzień dobry, Saro! Jakie słodkie kruszyny! Ile mają lat? –  Ginekolog cztery, a  prawnik sześć.

    *** Żydowska matka robi wymówki synowi: – Abram, ty już jesteś dorosły, masz 25 lat. Za ciebie już dawno powinna decydować żona, a nie matka.

    *** – Kto najczęściej zostaje psychiatrą? –  Żydowski chłopak, który żeby zadowolić matkę, idzie na medycynę, ale potem mdleje na widok krwi.

    *** Mame gotuje obiad. Do  kuchni wbiega Icek i zaczyna nudzić: – Mame, kup pieska! – Nie chcę. Idź na dwór i tam sprzedawaj.

    *** Żyd do Żyda na imprezie urodzinowej: –  I  czego, tobie, Mosze, życzyć, żeby potem nie zazdrościć?

    *** – Moryc, co z tobą? Podobno już czwarty raz się rozwiodłeś. Naprawdę wszystkie kobiety są takie kapryśne? – Nie... Tylko mama.

    *** – Co robi żydowski Robin Hood? –  Zabiera pieniądze bogatym i pożycza biednym.

    *** Żydowska matka przyprowadza synka do lekarza: – Panie doktorze, bardzo się niepokoję. Mój Izaak ma już 3,5 roku, a jeszcze nie potrafi grać na skrzypcach.

     Internet

  • Umierający Rabinowicz prosi żonę: – Kiedy umrę, włóż mi do trumny Torę. – Dobrze, Abramie. – I jeszcze włóż Biblię i Koran. – Po co...? –  Na  wszelki wypadek, Różo, na wszelki wypadek.

    *** Rozprawa sądowa, przesłuchiwany jest pewien Żyd. – Nazwisko oskarżonego? – Goldberg. – Imię? – Proszę wysokiego sądu! U nas, Żydów, imię to bardzo skomplikowana sprawa... – Jak to? – Proszę tylko posłuchać! Ja się nazywam po  żydowsku Bajnisz, to znaczy po polsku Benis. W mieście nazywają mnie Beres, w synagodze – reb Ber. Na szyldzie warsztatu nazywam się Bernard, a moja żona nazywa mnie idiota...

  • Laska jest mistrzynią Obrazki

  • Kliknij i zobacz więcej!

  • Kliknij i zobacz więcej!
  • „Kobiety. Boże jakie my jesteśmy zajebiste. Kobieta z niczego jest w stanie zrobić obiad i awanturę. Faceci to są tacy szczęściarze, że nas mają. Idzie facet szukać czapki, mówisz mu gdzie jest, wraca mówi, że nie ma. Idziesz z nim i kurwa jest. MAGIA. Oni nigdy nie wejdą na taki level zajebistości. Albo pamięć kobiety, no to jest przekozak. Jak się kobieta wkurwi i skupi to sobie przypomni, że 5 lat temu, 25 sierpnia, o godzinie 17:45 powiedziałeś jej, że torebka nie pasuje do jej butów. Jak kurwa na litość boską można powiedzieć kobiecie, że torebka nie pasuje do butów. Się znalazł proszę Państwa Ralph Lauren za dychę i peta.

     

  • Czterech kumpli spotyka się po wielu latach. Jeden z nich poszedł zamówić coś do picia, natomiast pozostali zaczynają rozmawiać o swoich synach. Pierwszy mówi:
    – Jestem taki dumny z mojego syna. Zaczął pracę jako goniec, wieczorowo skończył studia. Po paru latach został dyrektorem, a następnie prezesem firmy. Stał się tak bogaty, że swojemu przyjacielowi na urodziny podarował super luksusowego mercedesa.
    Drugi opowiada:
    – Ja też jestem bardzo dumny z mojego syna. Zaczął pracę jako steward w samolocie. Po niedługim czasie stał się pilotem. Założył spółkę z paroma wspólnikami i otworzył własne linie lotnicze. Dzisiaj jest tak bogaty, że swojemu przyjacielowi na urodziny podarował mały samolot dwusilnikowy Cessna.
    Trzeci opowiada:

  • Bo to zły kolor był –  Kupiłam fajną sukienkę w zoio.pl/odziez-damska/sukienki... .na litereR®Gabriela Różową?Agnieszka NieGabriela Rudą?Agnieszka Rzulta

    Uwielbialiśmy się z miliona powodów, rozstaliśmy bez żadnego –

  • Zadano pytanie kobietom i mężczyznom: Jakiej płci, waszym zdaniem, jest komputer?
    Kobiety z całą stanowczością stwierdziły, że komputer to osobnik typowo męski, ponieważ:
    - Trzeba go zapalić, żeby zwrócić jego uwagę.
    - Ma całe mnóstwo wiadomości, ale i tak nic nie wie.
    - Ma pomagać rozwiązać problem, ale w prawie połowie przypadków to on sam jest problemem.
    - Jak się człowiek na jakiś zdecyduje, to potem się okazuje, że jakby jeszcze trochę poczekał, to mógłby mieć lepszy model.
    Panowie stwierdzili natomiast, że komputer z całą pewnością mógłby być kobietą, gdyż:

  • Jako lekarza najbardziej interesuje mnie kasa chorych...

    *** Prawnik nie prosi o otwarcie okna. Prawnik wnosi o jego uchylenie.

    *** Poszedłem do kumpla na gokarty. Najpierw graliśmy w go, a potem w karty.

    *** Alkohol zabija komórki nerwowe. Przeżywają tylko spokojne.

  • Z  porad kulturalnego alkoholika: „Człowiek na poziomie powinien trzymać pion”.

    *** Obłęd jest dziedziczny. Dostaje się go od swoich dzieci.

    *** Czasami mówię sobie: „Przestań mówić do siebie!”.

    *** Raz trafiłem szóstkę w totka. No, ale jeden numer nic nie wygrywa...

  • – Jak nazywa się najlepszy czworonożny przyjaciel człowieka? – Łóżko.

    *** –  Co  robi zamarznięta woda na chodniku? – Wyprowadza ludzi z równowagi.

    *** Inflacja –  kiedy oszczędzałeś na czarną godzinę, a zaoszczędziłeś na czarny chleb.

    *** – Twój stosunek do alkoholu? –  Wieczorem pozytywny, rano negatywny.

    *** Nawet grubym jak beczka brak czasem piątej klepki.

    *** W sumie nie ma znaczenia, gdzie położysz lekarstwo na sklerozę.

  • Lis –

    http://mistrzowie.org

  • Zdjęcie użytkownika Renata Binek.

     

  • Historie o piekielnych nauczycielach przypomniały mi historię mojego kuzyna, roboczo nazwijmy go Maciek.

    Maciek nigdy nie należał do najgrzeczniejszych uczniów. Nie to, że bił czy wyzywał słabszych, albo niszczył mienie szkoły. Był raczej takim błaznem - był gotów zrobić niemal wszystko, aby chociaż przez chwilę było wesoło i śmiesznie. Oprócz tego miał (i nadal ma) poczucie humoru, rzucał jakimiś dowcipami na lekcjach. 

    Wiadomo, jedni nauczyciele tez się pośmieli z jego wygłupów, i zaraz nakazywali ciszę i prowadzili lekcję, inni mniej przychylnie patrzyli na takie zachowanie. Szczególnie nie polubił Maćka jeden z nauczycieli przedmiotów zawodowych w jego technikum. 

  • Spotykają się dwie przyjaciółki.
    - Jak leci?
    - Znakomicie! Moje kochanie obiecało kupić mi futro z norek...
    - Jestem pod wrażeniem!
    -... i jeszcze kupi mi Jaguara!
    - Jestem pod wrażeniem!
    -... i jeszcze razem pojedziemy na Wyspy Kanaryjskie!
    - Jestem pod wrażeniem!
    - A co nowego u Ciebie?
    - Uczę się w szkole dobrych manier.
    - A czego Was tam uczą?
    - No na przykład wczoraj, na ostatnich zajęciach uczyli nas jak zamiast "Nie pier*ol" mówić "Jestem pod wrażeniem".

  • 108 lat temu zmarł Mark Twain (właśc. Samuel Langhorne Clemens; 1835–1910) – amerykański pisarz, satyryk, humorysta. Tu kilka cytatów:

    " Wiele jest zbędnych wydatków. Na przykład mur cmentarza. Nikt z stamtąd nie może wyjść, nikt z zewnątrz nie chce wejść."

    "Gdyby Chrystus żył w naszych czasach, na pewno nie chciałby być chrześcijaninem."

    "Kościół dąży do zreformowania innych ludzi. Nie byłoby złe, gdyby raz, dla przykładu chociażby, sam się trochę zreformował."

    "Lepiej jest nie odzywać się wcale i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."

     

  •  
    W dzisiejszym odcinku m.in. co zrobiły wegańskie psy; wujek, który rzucił się na rekina i wyciągnął go na plażę; jak śpią wysocy ludzie; za co został pobity DJ; raper Sobota, który śpiewał "je*ać psy" i "JP na 100%", a gdy potrzebował pomocy zadzwonił na policję oraz dlaczego należy odczepić się od Kielc.
     

    #1.

     
     
  • 7 zagrożeń –

  • –  Dlaczego blondynki chodzą w zimie w białych butach? –  Żeby nie zostawiać śladów na śniegu.

    *** – Co mówi rybak, wchodząc do stajni? – Okoń!

    *** – Leży w trawie i nie dycha? – Dwie dychy!

     

  •  Jak nazywa się żona żubra? – Żubrówka.

    *** –  Dlaczego dzieci w  Chinach nie oglądają dobranocki? – Bo pracują na nocnej zmianie. ***

    –  Co  mówi kat do  skazańca pod szubienicą? – Głowa do góry.

    *** – Czy jak mam prawo jazdy kategorii C, to mogę jeździć autobusem? –  Może pan, ale pod warunkiem, że kupi pan bilet.

     

  • Także tak Obrazki

  • Przebudzenia po upojeniu alkoholowym:

    - na Kopciuszka - budzisz się w jednym bucie;
    - na Rejtana - budzisz się pod drzwiami z rozdartą koszulą; 
    - na Królewnę Śnieżkę - budzisz się i dostrzegasz jeszcze siedmiu nieprzytomnych facetów;
    - na Czerwonego Kapturka - budzisz się w łóżku babci; 
    - na Krzysztofa Kolumba - budzisz się i nie wiesz gdzie jesteś; 
    - na Śpiącą Królewnę - budzisz się i czujesz, że ktoś Cię całuje, otwierasz oczy i widzisz, że pies ci mordę liże.

  • Jestem opiekunką do osób starszych w Niemczech. Nie mam jeszcze "swojej" podopiecznej, jednak jeżdżenie za każdym razem do nowej osoby zaowocowało w mnóstwo piekielnych historii, ze strony rodzin jak i opiekunek. Dzisiaj zajmę się tą drugą stroną.

    Kupowanie mnóstwa niepotrzebnych rzeczy, bo za pieniądze "niedobrych Niemców". Ja wiem, że zakupy są ograniczone czasowo, nie zawsze można tak sobie wyjść i dokupić rzeczy których się zapomniało, ale cholera jasna, raz w ciągu prawie 1,5 rocznej kariery zdarzyło mi się nie wyrzucić czegoś z lodówki po zmianie. 

  • Google Adsense –

    http://mistrzowie.org

  • Opowiem wam historię o mojej, na całe szczęście już byłej, polonistce. 
    Myślę, że charakter tej kobiety najlepiej opisze fakt, że przez trzy lata liceum przepędziła połowę ludzi z naszej klasy, a dobre dziesięć doprowadziła do płaczu podczas lekcji(głównie dziewczyny, ale żadna z nich nie była osobą bardzo wrażliwą, żeby przez nauczyciela aż tak tracić nad sobą panowanie).
    Z historii o tej osobie mógłbym napisać całą książkę, ale dzisiaj skupię się na jednej sytuacji, która dla odmiany nie uderzyła tylko w naszą klasę, ale też w osoby, którym chcieliśmy pomóc. 


  • W szpitalu pijany mężczyzna wpada do sali położniczej w czasie porodu:
    - Puśćcie mnie, chcę zobaczyć mojego syna! 
    Personel przekonuje go: 
    - Tatusiek, jak wypiszemy do domu, to się napatrzysz do woli. 
    Facet przez łzy: 
    - Nie, jej mąż nie pozwoli mi tam wejść! 

    * * * * * 

    W Singapurze można w 10 minut otworzyć własny biznes. 
    W Polsce skarbówka może w 10 minut zamknąć biznes razem z właścicielem. 

     

  • Wynaleziono maszynę, która podczas porodu miała przenosić część bólu z matki na ojca. Jedna para postanowiła ją wykorzystać.
    Kobieta rodzi i krzyczy. Lekarz przekręcił pokrętłem i przeniósł 10% bólu na ojca. Patrzy – kobiecie ulżyło, ale ojciec dalej się uśmiecha.
    No to dał 40% bólu na ojca. Kobieta już prawie rozluźniona, a ojciec dalej się uśmiecha.

     

  • Niedawno szukałam pracy. 

    Wymagań nie miałam jakichś wielkich, chciałam tylko, aby praca była od poniedziałku do piątku (w weekendy studiuję), nie w gastronomii i nie na nocki. Praca i tak byłaby pracą dodatkową (mam pracę zdalną, która jest nieźle płatna i nie zajmuje mi wielu godzin), więc na spokojnie sobie szukałam. Trafiłam na takie świetne oferty:

  • Prof. Chazan powiedział, że również taksówkarz, który dowozi matkę na aborcję, powinien zostać ukarany. A co z masowymi mordercami – kierowcami autobusów?

    Marek Suski powiedział, że nie spodziewał się, że premier Morawiecki zna się na rzeczach, na których się zna. Premier Morawiecki nie zrewanżował się podobnym komplementem.

    Beata Szydło powiedziała, że akcje charytatywne są po to, aby pomagać potrzebującym, a nie dla promocji organizatorów. Niektórzy są zdrowi, a ich boli.

  • Marcin Dubieniecki powiedział, że swoje porsche też dostał od bezdomnego. Jak się uczyć, to od najlepszych.

    Prezydent Andrzej Duda odznaczył matki w rodzinach wielodzietnych Złotymi i Srebrnymi Krzyżami Zasługi. Za uprawianie seksu medalu brązowego nie przyznano, gdyż budzi skojarzenia.

    Telewizja Republika ruszyła z programem po angielsku, który ma otworzyć oczy ślepców. A jelita przeczyści tym z problemami z perystaltyką.

    Elżbieta Bieńkowska powiedziała, że rząd PiS-u ma w Brukseli gorszą opinię niż silniki diesla. Słowem: narobiliśmy smrodu.

    O ustawie IPN Jacek Sasin powiedział, że nikt nigdy lepszej ustawy nie napisał. Dlatego ustawa zyskała taki rozgłos w świecie.

    Poseł Stanisław Pięta orzekł, że Europa obumiera, a Polska jest jej jedyną cywilizacyjną nadzieją. To jest groźba!

    Piosenkarka Doda została wezwana do prokuratury w związku z groźbami wobec byłego partnera. Przynajmniej wiadomo, kto panu Haidarowi majstrował przy skrzydle.

     

  • Zdjęcie użytkownika Teresa Monika Horodyńska.

  • Duża część społeczeństwa ma dwa problemy: przeżyć do piątku i nie umrzeć do poniedziałku.

     

  • Zdjęcie użytkownika Stanisław Konieczny.

  • Kliknij i zobacz więcej!

     

  • 1.

    W jakimś momencie historii ludzkości ktoś uznał, że świeży oddech powinien pachnieć miętą.

    #2.

    Szkło jest tylko karmelizowanym piaskiem.

    #3.

    Introwertycy są ekstrawertykami internetu.
  • Związek –

  • Historia o piekielnej rodzince. Będzie długo. Na wstępie lekko opiszę sytuację, żeby później łatwiej można było wszystko zrozumieć.

    Mój ojciec pochodzi z Warszawy, matka z Rudy Śląskiej. Niestety, rodzina ze strony matki to taki stereotypowy obraz typowego Ślązaka. Za całe zło obwiniają Polskę i Polaków, cokolwiek się wydarzy na Śląsku, to jest to wina "goroli"

    Mój ojciec przyjechał na Śląsk pod koniec lat 80, kiedy w górnictwie zachodziły te wszystkie zmiany. Z matką poznali się w pierwszych dniach jego pobytu na Śląsku, niedługo później zostali parą. Oczywiście od samego początku rodzina matki była temu przeciwna, bo jak to tak?

  • Spotykają się trzy rozwódki: 
    Pierwsza mówi amerykanka
    - Jak mnie John zdradził pierwszy raz to kazałam mu przepisać połowę majątku na siebie.
    Jak zdradził mnie drugi raz to kazałam mu przepisać druga połowę majątku .
    A jak mnie zdradził trzeci raz to się z nim rozwiodłam bo facet bez majątku to nie facet .
    Druga mówi Rosjanka .
    - Jak mnie Szasza zdradził pierwszy raz to poszłam na skargę do komitetu partyjnego i dostał naganę
    jak mnie zdradził drugi raz to poszłam do komitetu partyjnego i zabrali mu legitymację partyjna a jak mnie zdradził trzeci raz to się z nim rozwiodłam bo facet bez legitymacji partyjnej to nie facet .
    Trzecia mówi Polka:
    - Jak mnie Janek zdradził pierwszy raz to ja dałam dwa razy, jak mnie zdradził drugi raz to ja dałam cztery razy, a jak mnie zdradził trzeci raz to się z nim rozwiodłam bo k...wy to on ze mnie robił nie będzie!

     

  •  

  • Chyba część z was kojarzy stronę z wyznaniami. 
    Moja młodsza (lat 12) siostra kojarzyła ją o wiele za bardzo, o czym przekonaliśmy się, gdy rodziców wezwano do szkoły. 

    Okazało się, że siostra podczas zajęć informatyki weszła na tę stronę, a nauczycielka to przyuważyła. Zainteresowała się tym szczególnie, gdy wyznanie było o molestowaniu seksualnym. Jak się okazało - wyznanie to było mojej siostry. Co zrobiła młoda? Opisała, jak to rodzice maltretują ją od małego, jest odtrącana, a całą miłość ma jej starszy brat, który przychodzi do niej w nocy i ją dotyka, a zaczęło się to, gdy miała 6 lat. 

  • McDonald przegląda sporządzony przez żonę spis wydatków. Wreszcie odkłada rachunki i  zwraca się do niej: – Musimy sprzedać psa. W przyszłości mogę sam szczekać.

    *** – Słyszałeś, Steve – powiada Szkot do swojego przyjaciela – podobno benzyna ma zdrożeć? – To czego się przejmujesz? Przecież nie masz samochodu. – Ale mam zapalniczkę.

    *** Szkot mówi do syna: –  Jak będziesz dzisiaj grzeczny, to pójdziemy do cukierni, żebyś sobie popatrzył na lody.

  • –  Jak zaczyna się każdy przepis w szkockiej książce kucharskiej? –  Idź do  sąsiada i  pożycz pół kilo mąki...

    *** Dwóch Szkotów spotyka się w Edynburgu. – Czy możesz pożyczyć mi funta? – Och, niestety, nie mam przy sobie pieniędzy. – A w domu? – Dziękuję, wszyscy zdrowi...

    *** – Jak rozpędza się manifestacje uliczne w Edynburgu? –  Wychodzi policja z  puszkami na składki...

  • Mój tata jest z natury cholerykiem –

  • Kupiła sobie baba dużą szafę.
    Radość jednak wnet przeszła w irytacje, gdyż za każdym razem po przejechaniu tramwaju obok bloku, otwierały się drzwi owej szafy.
    Zadzwoniła więc po speca. Gdy ten oglądał szafę, akurat przejechał na dole tramwaj. Drzwi natychmiast się otworzyły.
    Spec pomyślał chwilke i mówi:
    -Wie pani co? Coś puszcza od środka. Ja wejdę do szafy, pani mnie zamknie i jak przejedzie tramwaj zobaczę w czym rzecz.

    Tak więc zrobił. Wszedł do szafy. Kobieta go zamknęła i wyszła, a ten w środku czeka i nadsłuchuje.
     
  • Wszyscy wiemy, że żarty taty potrafią być żenujące, ale mamy też potrafią rzucić tekstem, który pójdzie w pięty. Tutaj ludzie podzielili się na Twitterze wypowiedziami mam, które rozbawiły ich do łez

     

    #1.


    Moja siostra zapytała kiedyś, jak wygląda w nowych, hipsterskich okularach. Mama powiedziała, że wygląda jak SpongeBob, kiedy idzie łapać meduzy.
  • Zaczęła się fala upałów.

    W tramwaju ciepło. Wręcz bardzo. Ponurzy ludzie wracają z pracy, z uczelni. Ci weselsi to pewnie studenci, którzy koniec zajęć świętowali alkoholem.
    Sam jestem ledwo przytomny. Źle znoszę upały. W myślach przeklinam fakt, że nie robiłem prawa jazdy, bo nie było mi potrzebne. Ale trudno. Jestem skazany na żółto-zieloną śmierć. Znaczy tramwaj.

  • Bawi się jajkami kolegi.

    *** Mimo ciągłych uwag uczeń nadal żywy.

    *** Wydaje niesłyszalne dźwięki.

    *** Uczennica X nazwała mnie „starą rurą”.

    *** Śpi i przeszkadza na lekcji. *** Szczeka na lekcji polskiego, miauczy na lekcji historii.

    *** W celu obezwładnienia wychowawcy ściąga skarpety.

  • Poproszę jebuprom.

    *** Szałwia i nabiał (chodziło o tymianek i podbiał).

    *** Poproszę syrop lewoślazowy. (poprawnie: syrop prawoślazowy).

    *** Poproszę tabletki z takiej rośliny, która wygląda jak kapusta.

    *** Poproszę spirytus komfortowy.

  • W Bydgoszczy nieodpowiedzialni funkcjonariusze policji drogowej zatrzymali samochód oficera komendy wojewódzkiej. Facet był 25 lat w służbie. Poddał się badaniu alkomatem. To zdradzieckie urządzenie wykazało 1,5 promila. Oczywiście zabrano glinie prawo jazdy. Wezwano prokuratora. I wydalono ze służby ze względu na oczywistość czynu. Co się stało z waszą uprzejmością zawodową, panowie policjanci?

     

    Na pasach dla pieszych w Bydgoszczy ks. Stanisław F., który miał więcej alkoholu niż komendant policji (1,7 promila), potrącił przedstawiciela ludu bożego.

  • Dzieciaki na  naszym lokalnym basenie wymyśliły sobie nową zabawę. Płyną każde w  innym kierunku i udają, że się topią. Które pierwsze zostanie „uratowane”, wygrywa. Ja jestem ratownikiem...

    *** Wracając nad ranem z  imprezy, zasnąłem w taksówce. Niby nic nadzwyczajnego, ale kierowca również zasnął za kółkiem. Całe szczęście, że sytuacja miała miejsce na totalnym pustkowiu. Auto zjechało na łąkę i nikomu nic się nie stało, ale od tamtej pory boję się jeździć taksówkami.

    *** Graliśmy z  rodziną mojej żony w karcianą odmianę „Kalamburów”. Moja żona miała zaprezentować słowo „porażka” – wskazała na mnie, a  teściowa odgadła w  pierwszym strzale...

  • Nasza dziesięcioletnia córka ma niesamowite pokłady energii i sama wybłagała, abyśmy zapisali ją na wiele zajęć dodatkowych. Jednak ostatnio zauważyliśmy, że ich nagromadzenie negatywnie wpływa na jej wyniki w szkole. Powiedzieliśmy jej o tym otwarcie i poprosiliśmy, żeby wybrała, z czego chce zrezygnować. Latorośl podumała przez pół wieczoru i przyszła do nas ze swoją decyzją – postanowiła zrezygnować ze szkoły!

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: