Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
 

Migawki archiwum losowo - najnowsze poniżej

POLICJANCI ZAPOBIEGLI TRAGEDII

Dzięki gnieźnieńskim funkcjonariuszom drogówki nie doszło do tragedii. W ostatniej chwili auto jadące przed nimi, a zaraz potem oni sami ominęli leżącego na jezdni 55-letniego mężczyznę, po czym zatrzymali swój pojazd. Za radiowozem jechały dwa TIR-y, które najprawdopodobniej nie uniknęłyby najechania na pieszego.

Do zdarzenia doszło w nocy z 2 na 3 maja br. na drodze krajowej nr 15 w Wymysłowie, w pobliżu Trzemeszna. W tym czasie funkcjonariusze gnieźnieńskiej drogówki pełnili tam służbę. W pewnym momencie kierowca samochodu osobowego jadącego przed nimi wykonał nagły ruch w lewo, omijając nieznaną przeszkodę leżącą na drodze. Policjanci wykonali ten sam manewr, zauważyli jednocześnie, że przeszkodą był człowiek.

 

Więcej…
Łotwa. I bez wojny ten naród zniknie

Ze styczniowego spisu powszechnego wynika, że Łotwa ma 1,95 mln mieszkańców. 18 lat temu żyło tam 2,38 mln ludzi. Według ONZ to najwyższy spadek populacji państwa na świecie – aż 18,2 procent. Gdy Łotwa przystąpiła do UE, jej obywatele zaczęli wyjeżdżać za pracą na Zachód. W kraju zostało mało młodych, a i ci coraz rzadziej decydują się na dzieci. Do tego dochodzi wysoka śmiertelność starzejącego się społeczeństwa. Zachód też się starzeje, ale chętnie przyjmuje młodych imigrantów zarobkowych. Łotwa nie może liczyć na takie wsparcie.

 

Więcej…
Syryjska armia prowadzi ofensywę przeciwko „rebeliantom”

Syryjska Armia Arabska od kilku dni prowadzi zmasowaną ofensywę nakierowaną na odzyskanie ostatnich terenów, które znajdują się jeszcze w rękach „rebeliantów”. Największe postępy siły rządowe zanotowały w prowincji Idlib na północy kraju oraz na północny wschód od Damaszku, zaś najważniejszymi sukcesami są z pewnością przerwanie oblężenia wokół bazy wojskowej w Harascie, a także wyzwolenie miejscowości Sindżar.

 

Więcej…
Mówili "ty dawco", zostałem więc dawcą. Poruszająca do głębi historia dawcy szpiku kostnego

Nie pamiętam już, jak to się stało, że dowiedziałem się o DKMS – jednej z największych i najbardziej popularnych fundacji zajmujących się rejestracją potencjalnych dawców szpiku kostnego, ale jak dziś pamiętam dzień, kiedy to wysłałem swój pakiet dawcy, składający się z kilku formularzy i „patyczka” z wymazem z policzka. 

 
A A A

lewica

  • Są uparci, niereformowalni i rozczulająco ideowi. Nie stać ich na programowe kompromisy. Gotowi są oddać Polskę Jarosławowi Kaczyńskiemu byle tylko nie zrobić kroku w lewo. Kiedy lewica – przyznajmy, nie dość konsekwentnie – próbuje budować własny projekt, oni zawsze w chwili najwyższej próby gotowi są bezwarunkowo odegrać rolę pożytecznych idiotów Platformy Obywatelskiej. Centrolewica gotowa jest przeprowadzić restaurację III RP, przez co pcha rozczarowany elektorat w objęcia PiS i Pawła Kukiza. Bez socjalnej i antyestablishmentowej alternatywy rządząca prawica będzie konsolidowała poparcie.

    Przyznaję, że czasem nachodzą mnie wątpliwości, czy aby populistyczny klimat nie udzielił mi się za mocno. Być może moje przekonanie, że samozwańcza „demokratyczna” opozycja wróci bezrefleksyjnie na stare tory neoliberalizmu, że lewica jako jej koalicjant nie będzie zdolna uzyskać żadnych realnych koncesji programowych, jest zbyt fatalistyczne. Ale gdy nachodzą mnie takie wątpliwości, z pomocą przychodzą publicyści snujący wizje zwycięskiej zjednoczonej opozycji.

     

  • Niedzielna debata zorganizowana przez Strajk.eu w Warszawie, w której uczestniczyłem jako panelista, miała dotyczyć tematu obrony niezawisłości sądów. Szybko jednak – co było do przewidzenia – poniosło nas w stronę refleksji bardziej ogólnej. Trudno się dziwić. Zagadnienie to jest bowiem soczewką, w której przegląda się polskie życie społeczne, a wraz z nim niejednorodna grupa polityczna, jaką jest polska lewica.

    Pomijając niuanse i meandry wczorajszego sporu, zgodziliśmy się, że likwidacja trójpodziału władzy i krzepnięcie autorytaryzmu PiS stanowi zagrożenie dla przyszłości demokracji, lewicy i reszty społeczeństwa. Różniliśmy się jednak co do proponowanych sposobów działania w tej sytuacji. 

    Z przykrością słuchałem tez w rodzaju: „Z dwojga złego PO jest lepsza od PiS, bo nie jest autorytarna, nie zagraża ustrojowi demokratycznemu”. Moje rozczarowanie nie wynikało z tego, że część dyskutantów rozgrzeszała Platformę z neoliberalizmu, bo nie robili tego – mówili zwyczajnie o wyborze mniejszego zła. Na marginesie: system każący wybierać dwoma rodzajami zła, sam jest złem i wymaga zastąpienia jakimś dobrem. W czym innym jednak rzecz.

     

  • Śmiać się z niedowierzaniem, czy może płakać ze złości przy lekturze najnowszego wywiadu Barbary Nowackiej udzielonego „Gazecie Wyborczej”? Nie mogę się zdecydować, a zapewne jakieś stanowisko przyjąć trzeba, bo polityczka Inicjatywy Polska wyrasta na medialną gwiazdę obozu „obrońców demokracji” i do samych wyborów samorządowych będzie raczyła odbiorców swoimi przemyśleniami.

    A te są już nie tylko naiwne czy ignorujące podstawowe fakty i doświadczenia lewicy, w tym samej Nowackiej. Niektóre z nich brzmią zwyczajnie obrzydliwie.

    I tylko w drugiej kolejności chodzi mi o personalne wycieczki liderki IP, która w ciągu kilku dni od pamiętnego wystąpienia na konwencji Koalicji Obywatelskiej zdążyła już wbić szpilę wartościowym i ideowym ludziom, jacy nie poszli za nią w paszczę liberałów („przywiązanie do własnego szyldu, wielkie ego”), dowalić Zandbergowi

     

  •  

    Czy lewica powinna zmienić swoje stanowisko w sprawie imigracji ekonomicznej? Pytanie krąży po Europie od kiedy w Niemczech Sahra Wagenknecht, przewodnicząca grupy Die Linke w Bundestagu założyła lewicowy ruch Aufstehen, zakwalifikowany jako „anty-imigracyjny”, choć broni on prawa do azylu i obowiązku przyjmowania uchodźców. W Nieuległej Francji (LFI) , francuskim odpowiedniku Die Linke, doszło do pierwszych starć ideowych w tej kwestii.

     Stanowisko Wagenknecht, według której „otwarcie granic dla wszystkich” jest „nierealistyczne” zdaje się popierać część członków LFI, reprezentowanych przez Djordje Kuzmanovica, jednego z rzeczników partii.

     

  • Bezduszność Torysów wobec ofiar pożaru wysokościowca w Londynie jest wprost proporcjonalna do współczucia zwykłych Brytyjczyków, którzy są gotowi pogwałcić dla nich nawet „święte prawo własności”.

    W gigantycznym pożarze londyńskiego bloku mieszkalnego Grenfell Tower zginęło przynajmniej pięćdziesiąt osiem osób – tyle wynosi na razie oficjalna liczba ofiar, która najprawdopodobniej jeszcze wzrośnie. Zgliszcza ostygły, nie stygnie za to dyskusja wokół tej tragedii.

  • Widmo krąży po Polsce – widmo Mesjasza lewicy. Krajowe media komercyjne i liczni publicyści, określani przez owe media „młodą lewicą”, znów zintensyfikowali poszukiwania „Mesjasza lewicy”. Człowieka, który podniesie upadły sztandar lewicy wysoko, wysoko. Zjednoczy rozbitą lewice i poprowadzi ją ku świetlanego zwycięstwa. Tak jak niedawno, uznany za „Mesjasza prawicy” prezes Jarosław Kaczyński poprowadził PiS do władzy.

    Ponieważ poszukiwany „Mesjasz lewicy” ma być zaprzeczeniem sułtana Jarosława Kaczyńskiego, to liczni poszukiwacze lewicowego Mesjasza postrzegają go jako osobę stosunkowo młodą, przystojną, najlepiej kobietę lub homoseksualistę. Po okresie kreowania Barbary Nowackiej na taką Mesjaszkę przyszedł czas na umesjaszenie Roberta Biedronia. 

     

  •  
    – Co ma robić człowiek lewicy w państwie PiS?

    – Walczyć z państwem PiS oczywiście.

    – Ale przecież to państwo ma niewątpliwe osiągnięcia, których lewica nie może nie zauważać.

    – Zgoda, ta władza zyskuje poparcie dzięki trafnie dobranej polityce społecznej. Ale budowa państwa policyjnego to jest bat na lewicę, na ludzi pracy. Jak zaczną okazywać trochę niezadowolenia…

    – Ale póki co ludziom pracy jest lepiej. Przede wszystkim dzięki 500 plus, które sprawiło, że samotne matki trójki dzieci nie muszą już iść „na kasę” do supermarketu za 1000 złotych. Skończyła się zdesperowana quasi-niewolnicza siła robocza i tzw. pracodawcy musieli wreszcie zacząć uczciwie płacić. To rewolucja na rynku pracy.

    – Rewolucja na rynku pracy wiąże się nie tylko z 500 plus – ona wynika ze zmiany sposobu patrzenia na politykę gospodarczą.

     

  • „Każdy ma prawo do życia” i „Dość przemytu i handlu ludźmi” – piekące słońce i te dwa transparenty witały w minioną środę 141 wykończonych migrantów, którzy od prawie tygodnia czekali na pokładzie Aquariusa na zawinięcie do jakiegoś europejskiego portu. Obecność tych transparentów – jeden należący do tych, którzy uważają, że ratowanie ludzi jest obowiązkiem, a drugi do maltańskiej prawicy – ilustruje dyskusję, która robi się w Europie paradoksalnie tym gwałtowniejsza, im mniej przybywa imigrantów. Ta dyskusja objęła też europejską lewicę, która zdaje się godzić powoli z panującymi nastrojami antymigracyjnymi.

     

  • PiS ma dwie nogi. Socjalną i ksenofobiczną. Dzięki tej pierwszej wygrał wybory i utrzymuje przyzwoite wyniki w sondażach. Ta druga to rezerwa, która w miarę coraz większych rozczarowań polityką społeczną partii rządzącej ma skupiać wyborców obozu władzy.

  • Sprawy międzynarodowe nie interesują polskiej opinii publicznej. Zwykle zajmują niewiele miejsca w mediach i są na szarym końcu gazet, czy programów informacyjnych. Dlaczego? Bo wśród elit politycznych III RP nie są one sporne. Wszystkie liczące się siły polityczne, niezależnie czy są aktualnie przy władzy, czy w opozycji popierają agresywna politykę militarną NATO i USA.

     Wszyscy chętnie kwiatami witają amerykańskich żołnierzy na terytorium naszego kraju. Wszyscy przyjmują optykę dominacji białego człowieka, realizowanej przez Zachód w krajach, które kiedyś były koloniami, a dziś są zwane Trzeci Światem. Wreszcie powszechny jest konsensus, że Rosja to samo zło i ciągłe zagrożenie dla naszej suwerenności.

     

  • Sytuacja musi być niełatwa, skoro „Gazeta Wyborcza” sięgnęła po redaktora Ernesta Skalskiego, żeby rozprawił się ostatecznie z polska lewicą. I trzeba powiedzieć, że pan redaktor zrobił co w jego mocy, by zadaniu sprostać. Zajęło mu niemal bite 3 kolumny „Magazynu Świątecznego” – takie objętości otrzymują tylko najważniejsze materiały, co do których podejmuje się ryzyko, że temat podjęty przez autora jest ważniejszy niż perspektywa znużenia czytelnika tak wielkim tekstem. Warto docenić.

     

  • Szumnie anonsowany przez kilka tygodni zjazd środowisk lewicowych organizowany pod matronatem Barbary Nowackiej okazał się przyjemną imprezą integracyjną. Owocem kilku godzin luźnej dyskusji są trzy pomysły na najbliższe działania. Nasuwa się jednak pytanie: czy do ich wyartykułowania potrzeba było takiej pompy?

     

  • Nie żeby w świeckim państwie, gdzie kler nie wpływa na ustawodawstwo było coś złego. Nie, że obecny „kompromis” aborcyjny nas zadowala. Porozumienie ponad podziałami w kwestii ochrony środowiska? Wspaniale! To są wszystko świetne rzeczy. Tylko że to postulują nawet kobitki z Nowoczesnej. Spotkanie, szumnie ogłaszane jako „zjednoczenie lewicy” pod skrzydłami Barbary Nowackiej okazało się tak wielką stratą czasu i energii, że chce mi się płakać.

     

  • 10 lipca wybuchła polityczna bomba i bynajmniej nie miała nic wspólnego z “miesięcznicą smoleńską”.  Sensacja dotyczyła tego, o czym teraz otwarcie napisała „Rz”: spodziewajmy się Donalda Tuska powracającego na białym rumaku. Przez jednych znienawidzony jako “lewak”, “wasal Angeli Merkel” i “wspólnik Putina w mordzie smoleńskim”, dla innych przedmiot kultu niemalże religijnego powołanego kilka miesięcy temu na warszawskim Dworcu Centralnym – były premier po zakończeniu kadencji na stanowisku szefa Rady Europejskiej miałby wrócić ma na ojczyzny łono, by ratować ją przed PiSem, bo Schetyna i Petru, choćby nawet połączyli moce, złego nie przemogą.

  • Doprawdy nie wiadomo, komu przyznać laur żenady ostatnich dni. Tzw. polska lewica to pojęcie o wymiarze niemal metafizycznym, by nie rzec boskim.

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: