Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
 

Migawki archiwum losowo - najnowsze poniżej

Ustawa o IPN, czyli jak PiS cnotę stracił i rubelka nie znalazł. Ta klęska będzie symbolem ich nieporadności

Rządzący sprytnie to sobie obmyślili - większość Polaków w tym tygodniu miała żyć mistrzostwami w piłce nożnej i nie specjalnie interesować się polityką. W takich warunkach zawsze łatwiej przeforsować różne kontrowersyjne rozwiązania. Niestety "Orły Nawałki" zrobiły wszystkim przykrego psikusa dostając łomot od Senegalu i Kolumbii. W ten sposób przesłaniający rzeczywistość mundialowy balonik pękł szybciej niż przewidywano, ujawniając przy tym, że na zwołanym naprędce nadzwyczajnym posiedzeniu Sejmu rządzący chcą "pozbyć się" problemu ustawy IPN.

 

Więcej…
Kanibal papieżem

Sir Anthony Hopkins, nagrodzony Oscarem za 16 minut obecności na ekranie w Milczeniu owiec, skończył 80 lat i ani myśli o emeryturze. Wcieli się w Benedykta XVI w serialu o dwóch papieżach, realizowanym przez Netflix. U zarania kariery jego pasją był teatr. Uformował go jako aktora i... zepsuł jako człowieka. Sława? Dopiero gdy wystąpił w obsypanej nominacjami – ziszczonymi Oscarami, Złotymi Globami, Złotą Maską i Dawidem – ekranizacji sztuki Goldmana Lew w zimie, zrobił milowy krok na drodze do gwiazd. Hollywoodzkich. Pozycję ugruntował w 1974 roku na Broadwayu. Ciągle jest niekwestionowanym mistrzem: jednym z najskromniejszych, niewywyższającym się „karierą wszech czasów”.

 

Więcej…
Ile kosztuje

Zdjęcie użytkownika Stanisław Tyszka - Kukiz'15.

Przystanek Woodstock na cenzurowanym

Prezentacja prawdziwego obrazu Przystanku Woodstock jeszcze do niedawna groziła sądowymi procesami, ale obecnie nawet największe media zwracają uwagę na nieprzyjemne sytuacje do jakich dochodzi na imprezie Jerzego Owsiaka. Stąd pojawiły się doniesienia o fizycznej agresji organizatorów wobec szwedzkiego zespołu Mando Diao, a także całkiem pokaźnej liczbie przestępstw towarzyszących całemu wydarzeniu.

Więcej…
Dramat w Rzymie. Brakuje wody. „Zapraszam tu Donalda Trumpa”

Wieczne Miasto wysycha. Rzym stał się pierwszą europejską stolicą zagrożoną niedoborem wody. Załamani politycy wskazują, że to efekt zmian klimatycznych. Niestety, będzie jeszcze gorzej, za co mogą podziękować prezydentowi USA, który zezwolił na nieograniczoną emisję gazów cieplarnianych przez amerykańską gospodarkę.

Więcej…
A A A

lewica

  • Bezduszność Torysów wobec ofiar pożaru wysokościowca w Londynie jest wprost proporcjonalna do współczucia zwykłych Brytyjczyków, którzy są gotowi pogwałcić dla nich nawet „święte prawo własności”.

    W gigantycznym pożarze londyńskiego bloku mieszkalnego Grenfell Tower zginęło przynajmniej pięćdziesiąt osiem osób – tyle wynosi na razie oficjalna liczba ofiar, która najprawdopodobniej jeszcze wzrośnie. Zgliszcza ostygły, nie stygnie za to dyskusja wokół tej tragedii.

  •  
    – Co ma robić człowiek lewicy w państwie PiS?

    – Walczyć z państwem PiS oczywiście.

    – Ale przecież to państwo ma niewątpliwe osiągnięcia, których lewica nie może nie zauważać.

    – Zgoda, ta władza zyskuje poparcie dzięki trafnie dobranej polityce społecznej. Ale budowa państwa policyjnego to jest bat na lewicę, na ludzi pracy. Jak zaczną okazywać trochę niezadowolenia…

    – Ale póki co ludziom pracy jest lepiej. Przede wszystkim dzięki 500 plus, które sprawiło, że samotne matki trójki dzieci nie muszą już iść „na kasę” do supermarketu za 1000 złotych. Skończyła się zdesperowana quasi-niewolnicza siła robocza i tzw. pracodawcy musieli wreszcie zacząć uczciwie płacić. To rewolucja na rynku pracy.

    – Rewolucja na rynku pracy wiąże się nie tylko z 500 plus – ona wynika ze zmiany sposobu patrzenia na politykę gospodarczą.

     

  • PiS ma dwie nogi. Socjalną i ksenofobiczną. Dzięki tej pierwszej wygrał wybory i utrzymuje przyzwoite wyniki w sondażach. Ta druga to rezerwa, która w miarę coraz większych rozczarowań polityką społeczną partii rządzącej ma skupiać wyborców obozu władzy.

  • Sprawy międzynarodowe nie interesują polskiej opinii publicznej. Zwykle zajmują niewiele miejsca w mediach i są na szarym końcu gazet, czy programów informacyjnych. Dlaczego? Bo wśród elit politycznych III RP nie są one sporne. Wszystkie liczące się siły polityczne, niezależnie czy są aktualnie przy władzy, czy w opozycji popierają agresywna politykę militarną NATO i USA.

     Wszyscy chętnie kwiatami witają amerykańskich żołnierzy na terytorium naszego kraju. Wszyscy przyjmują optykę dominacji białego człowieka, realizowanej przez Zachód w krajach, które kiedyś były koloniami, a dziś są zwane Trzeci Światem. Wreszcie powszechny jest konsensus, że Rosja to samo zło i ciągłe zagrożenie dla naszej suwerenności.

     

  • Sytuacja musi być niełatwa, skoro „Gazeta Wyborcza” sięgnęła po redaktora Ernesta Skalskiego, żeby rozprawił się ostatecznie z polska lewicą. I trzeba powiedzieć, że pan redaktor zrobił co w jego mocy, by zadaniu sprostać. Zajęło mu niemal bite 3 kolumny „Magazynu Świątecznego” – takie objętości otrzymują tylko najważniejsze materiały, co do których podejmuje się ryzyko, że temat podjęty przez autora jest ważniejszy niż perspektywa znużenia czytelnika tak wielkim tekstem. Warto docenić.

     

  • Szumnie anonsowany przez kilka tygodni zjazd środowisk lewicowych organizowany pod matronatem Barbary Nowackiej okazał się przyjemną imprezą integracyjną. Owocem kilku godzin luźnej dyskusji są trzy pomysły na najbliższe działania. Nasuwa się jednak pytanie: czy do ich wyartykułowania potrzeba było takiej pompy?

     

  • Nie żeby w świeckim państwie, gdzie kler nie wpływa na ustawodawstwo było coś złego. Nie, że obecny „kompromis” aborcyjny nas zadowala. Porozumienie ponad podziałami w kwestii ochrony środowiska? Wspaniale! To są wszystko świetne rzeczy. Tylko że to postulują nawet kobitki z Nowoczesnej. Spotkanie, szumnie ogłaszane jako „zjednoczenie lewicy” pod skrzydłami Barbary Nowackiej okazało się tak wielką stratą czasu i energii, że chce mi się płakać.

     

  • 10 lipca wybuchła polityczna bomba i bynajmniej nie miała nic wspólnego z “miesięcznicą smoleńską”.  Sensacja dotyczyła tego, o czym teraz otwarcie napisała „Rz”: spodziewajmy się Donalda Tuska powracającego na białym rumaku. Przez jednych znienawidzony jako “lewak”, “wasal Angeli Merkel” i “wspólnik Putina w mordzie smoleńskim”, dla innych przedmiot kultu niemalże religijnego powołanego kilka miesięcy temu na warszawskim Dworcu Centralnym – były premier po zakończeniu kadencji na stanowisku szefa Rady Europejskiej miałby wrócić ma na ojczyzny łono, by ratować ją przed PiSem, bo Schetyna i Petru, choćby nawet połączyli moce, złego nie przemogą.

  • Doprawdy nie wiadomo, komu przyznać laur żenady ostatnich dni. Tzw. polska lewica to pojęcie o wymiarze niemal metafizycznym, by nie rzec boskim.

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: