Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
 

Migawki archiwum losowo - najnowsze poniżej

Kto się boi Michała K.?

Nowy rolniczy lider szturmem podbija internet. Wrzuca w media społecznościowe masę zdjęć i filmów. Modna fryzura, aparat na zębach i pięść skierowana do rządzących – to jego znaki rozpoznawcze. Kim jest Michał Kołodziejczak i jego Unia Warzywno-Ziemniaczana i o co walczą? Poniżej lipcowe protesty rolników i ich przyczyny w pigułce.

 Lato to dla mieszkańców miast przede wszystkim czas wakacji. Liczą pieniądze i jeśli ich stać, szukają miejsc, gdzie mogą spędzić urlop i wypocząć. Dla rolników jednak nie ma pracowitszego okresu. To kluczowy czas dla zbiorów. Warzywa, owoce, zboża – większość z nich rolnicy pozyskują w tym okresie.

W sklepach, marketach i na rogatkach ulic pojawiają się też wtedy wytłoczki polskich malin, worki bobu, brzoskwinie, morele czy porzeczki. Tymczasem, niezależnie od nawału pracy w polu, w Warszawie na początku lipca zjechali się na demonstrację rolnicy zrzeszeni w Unii Warzywno-Ziemniaczanej. Protestujący domagali się od rządu reakcji, na ich zdaniem, tragiczną sytuację polskich producentów rolnych. Przewodził im Michał Kołodziejczak.

 

Więcej…
Jak przerażająco łatwo trafić za mury szpitali dla psychicznie chorych

– opowiada w reportażu Justyna Andersz- -Rychter.

Więcej…
Więzień kościelnej kraty i zamkniętych drzwi

„Mieszkam w  małej miejscowości z kilkoma uliczkami, które schodzą się przy niewielkim wzniesieniu, na którym stoi nasz parafialny kościół. W pobliżu, nieco z boku naszej świątyni, biegnie uliczka handlowa z małymi sklepikami, w których mieszkańcy dokonują codziennych zakupów, a zaraz obok, o kilkanaście metrów dalej, mamy także dyskont spożywczy z dużym parkingiem i placem, gdzie dodatkowo w czwartki rozkładają swoje stragany obwoźni sprzedawcy i rolnicy z okolicznych wsi. Podsumowując: na  miejscu mamy wszystko, co jest do życia potrzebne, gdyby nie nasza świątynia, a właściwie to, że w tygodniu jest zamknięta na cztery spusty, niczym jakaś niedostępna twierdza.

Więcej…
Dzieciństwo

Zdjęcie użytkownika Demotywatory.

Zdjęcie użytkownika Lata osiemdziesiąte 80's i 90's.

Więcej…
Państwo polega na ołtarzu

Polski rząd mija się właśnie z  pozostałymi rządami europejskimi w drzwiach kościoła. Ostatnie rządy europejskie pośpiesznie wychodzą właśnie, głośno trzaskając drzwiami, podczas gdy Duda z  Morawieckim dopiero kościoła dopadają. Dawniej na takich, którzy wpadali na koniec, mówiono: przyszli rozebrać księdza, ale dzisiaj lepiej niczego takiego księdzu nie sugerować, bo propozycja może mu się spodobać i będzie chętny. „Premier Hiszpanii po  raz pierwszy w historii swego kraju złożył przysięgę pomijającą krzyż i Pismo Święte” – piszą ze zgrozą w tygodniku Do Rzeczy. Parlament w Irlandii zmienił konstytucję zabraniającą bezwzględnie aborcji, po tym jak obywatele zadecydowali tak w referendum. Są to wszystko kraje, gdzie jeszcze niedawno ksiądz kropił wszystko; teraz jego kropnęli”.

Więcej…
A A A

turystyka

  • Od razu chcę zaznaczyć, że nie chce rozstrzygać o czyjejś winie lub jej braku. Obozy harcerskie organizowano od dawna w podobny sposób i nic się z tego powodu nie działo. Dlatego nie mogę winić organizatorów.

  • Małe i duże podróże bawią i kształcą - a w dodatku są bardzo dobre dla zdrowia.

    #1.


    Statystyki wykazały, że mężczyźni, którzy przynajmniej raz w roku nie robią sobie wakacyjnego odpoczynku, mają o 30% większe ryzyko zapadnięcia na choroby serca. W przypadku kobiet minimum dwa wyjazdy w roku to wyraźnie mniejsze ryzyko depresji. U obu płci podróżowanie istotnie przyczynia się do obniżenia poziomu stresu.

     

  • „Gdyby kilka miesięcy temu ktoś zaproponował mi samotny wyjazd do miejsca, w którym prawie w ogóle nie mówi się po angielsku, na pewno bym się wahała. Dziś – po 4 miesiącach samotnej podróży – wiem, że nie chciałabym inaczej spędzić tego czasu. Z chęcią i gotowością przyjmuję wyzwania, które pojawiają się w moim życiu.

  • Podróże to  jedno z  doświadczeń, które dają największe poczucie wolności, pisze Maureen O’Hare z CNN. Opublikowany w lutym raport mówi o tym, ile granic można przekroczyć, posługując się dokumentem danego kraju. Są dwa państwa, których obywatele mogą bez wiz wjechać aż do 180 krajów na całym świecie – to Japonia i  Singapur. Według autorów raportu Henley Passport Index, przygotowanego przez firmę Henley & Partners, obywatele tych państw cieszą się największą swobodą podróżowania.

     

  • Na  ulicach azjatyckich miast powszednieje widok białych turystów żebrzących o  pieniądze na  dalszą podróż. Takie zachowanie często jednak spotyka się z  krytyką zarówno zachodnich mediów, jak i internautów. Trend, w którego ramach zachodni podróżnicy uciekają się do żebractwa i ulicznych występów w Azji, aby pozyskać pieniądze na dalszą podróż, zyskał miano „begpackingu” (ang. beg – żebrać).

  • Tajlandia jest jednym z najczęściej i najchętniej odwiedzanych krajów Azji Południowo-Wschodniej a jej uroki można by długo wyliczać. Znajduje się tu wielowiekowa kultura i sztuka, której dowodem są między innymi zbudowane z wielkim rozmachem oraz zdobione z ogromnym przepychem rzeźb i ozdób świątynie buddyjskie. Tajlandia to także światowa stolica jednych z najpiękniejszych plaż na świecie, z turkusową wodą, bajkowymi lagunami, rafami koralowymi i palmami kokosowymi, a całość osadzona jest w ciepłym, przyjemnym klimacie. Tajlandia to także ojczyzna thai boxingu, tajskiego masażu, wyśmienitej, lecz ostrej kuchni, oraz motorowerów, na których turyści jeżdżą z jednej wspaniałej plaży na drugą.

     

  • Nie ma elektryczności. Taki drobiazg. Niby u nas też się zdarza. Ale tu? Nie ma jej w ogóle. W głębi dżungli, jak w głębi lasu. Daleko do  wszystkiego. Stoi sobie taka chata, jak z bajki o Babie-Jadze. Na czterech palach, sklecona z byle czego. Dosłownie. Ściany ma. Kilka pozbijanych dech (tak, by były przerwy między nimi) służą jako okna, wywietrzniki, otwory obserwacyjne. Dach też jest. I te pale, na których stoi. Obowiązkowe.

  • Przewodnik turystyczny „Lonely Planet” opublikował listę rekomendowanych miejsc, które warto odwiedzić w 2018 roku. Top 10 – najlepsze kraje i miasta.

     

  • Nie trać czasu na  wybór lektur na wakacje. Najnowsze trendy nakazują podróże w najzimniejsze, najbardziej niebezpieczne i odległe zakątki globu, pisze w „New Zealand Daily Mail” Jennifer Newton. Biuro Responsible Travel odnotowało, że zainteresowanie pływaniem z  orkami wzrosło siedmiokrotnie, a ekstremalnym maratonem narciarskim w Szwajcarii – dwukrotnie. Nie tylko tam zauważono, że coraz wię- cej turystów chce doświadczyć ekstremalnych wrażeń. Oto najbardziej emocjonujące wyzwania:

     

  • Wiele osób wyjeżdża podczas wakacji do zagranicznych miejscowości nadmorskich i  większość wybiera kraje europejskie. W których krajach możemy czuć się bezpiecznie, a gdzie ryzyko zamachów terrorystycznych jest wysokie? Jeśli bezpieczeństwo stanowi dla ciebie priorytet, być może zechcesz odwiedzić Islandię lub Szwajcarię. Radzą dziennikarki Harriet Mallinson i Francesca Specter. Piękna pogoda, fascynująca kultura oraz pyszne jedzenie – i to wszystko zaledwie po kilku godzinach lotu. Jednak gdy nad całym kontynentem zawisło widmo terroryzmu, skąd możemy mieć pewność, że na zagranicznych wakacjach będziemy bezpieczni?

     

  • 5662114942385463436386996.jpeg

  • Na pytanie, z czym kojarzy się Mongolia, większość odpowiada podobnie. Z dzikimi stepami, nieskażoną przyrodą, koczownikami, stadami koni itp. Mało kto wie jednak, że historycznie Mongolia to największe państwo świata. Dopiero potem powstało Imperium Brytyjskie, nad którym słońce nigdy nie zachodziło. Brzmi to kontrowersyjnie, ale prawdą jest, że był okres, w których Imperium Mongolskie obejmowało tereny dzisiejszych Chin, przez Azję Środkową, aż po granice Rzeczypospolitej, zahaczając po drodze o południową Syberię. Imperium Mongolskie było drugim największym państwem w historii świata, zaraz po Imperium Brytyjskim.

     

  • Jeśli chcesz oszczędzić w wakacje, zamień Lizbonę na  Algarve, Zadar na Porec, a Ibizę na Costa Blanca – radzą autorzy dorocznego badania cen europejskich wakacji wykonanego przez Post Office Travel Money.

  • Lwów to miasto nietypowe w każdym calu – to miejsce, gdzie mieszają się różne kultury, a wielka historia przenika do prozy codziennego życia. Jak się tam dostać? Czy to droga wycieczka? Czy jest bezpiecznie? Jak to jest z tym banderyzmem? I w końcu – czy do Lwowa warto w ogóle jechać, choćby na weekend? Ten reportaż postara się odpowiedzieć na powyższe pytania.

     

  • Załogi wycieczkowców i parków rozrywki zdradzają sekrety. Okazuje się, że  to, co  dzieje się na morzu, wcale na morzu nie zostaje. Zatrudnieni na pokładach wielkich statków wycieczkowych opowiadają o oficerach podglądających pasażerów uprawiających seks oraz o romantycznych przygodach między podróżnymi a członkami załogi. Praca na statku turystycznym może się wydawać spełnieniem marzeń, jednak zdaniem załogantów ma ona wiele wad.

  • Turyści najczęściej wyjeżdżają po to, by wypocząć na plaży, nad morzem –  każdy chce się odciąć od stresującej codzienności i powygrzewać na  słońcu. Często zapominamy jednak, że obecnie wielu turystów oznacza także góry śmieci i  wiele innych zanieczyszczeń – na portalu Huffington pisze Agatha Kremplewski. Wyspa Bali ma  tak duży problem ze  śmieciami, że  prasa w  ostatnich latach pisała o tym wielokrotnie. Rocznie przybywa na tę wyspę nawet siedem milionów turystów (a mieszkańców jest tylko cztery miliony). W internecie są dostępne nagrania wideo, na których widać zaśmiecone plaże, a w wodzie całe wyspy z plastiku. – Czy chcemy tu więcej turystów? Chyba nie – mówi Viebeke Lengkong, aktywistka walcząca o ochronę środowiska.

     

  • Gdzie grozi większa kara za zabójstwo krowy niż za zabójstwo człowieka? Gdzie policja przyjeżdża na miejsce wypadku autostopem? I w końcu – do którego kraju przybywa wiele Amerykanek, by powiększyć sobie piersi?

  • Jest światową stolicą masowej turystyki. Zostawiła w  tyle diamentowy Amsterdam, bajeczną Barcelonę Gaudiego i  Bangkok z jego metropolitalnym sznytem. To kwestia statystyki: na każdego wenecjanina przypada bowiem aż 73 zwiedzających. Dane przedłożone przez Międzynarodowe Centrum Badań Ekonomiki Turystyki, włoski Urząd Statystyczny ISTAT oraz serwis Airbnb są jednoznaczne: atrakcji Wenecji nic nie przebije. Plac Świętego Marka, słynne mosty, liczne kościoły i pałace, tarasy widokowe na dachach i unikatowa lokalizacja na wodzie, na ponad 100 wysepkach, rocznie przyciągają ok. 25 milionów osób, które na wakacjach utrzymują się za (średnio) 200 euro dziennie (per capita). Potężny napływ turystów ma związek z niegasnącym blaskiem miasta, które od wieków uchodzi za perłę Adriatyku, Europy i świata.

     

  • Miasto w mieście, czyli cmentarz w La Paz. Tu zmarli spoczywają w potężnym blokowisku, a bliscy przynoszą im co jakiś czas coś... do picia i jedzenia. A o porządek dbają „czarownice” Chyba nie jestem w stanie dokładnie ustalić, kiedy i  dlaczego znalazłem się w Benares. Wiem jedynie, że z Wrocławia wyjechaliśmy w  zapłakanym sierpniu. Później był Pekin, Szanghaj, Lhasa, Kodari, Katmandu, Pokhara... Pociągi, rzeki, autobusy, piwo, wódka, czasem ból. Wreszcie kolorowo-smutne Indie. A może kolorowo-radosne Indie? Sam nie wiem.

  • Tatrzański Park Narodowy zbiera żniwo swojej „dutkowej” polityki, którą można w skrócie podsumować jako „wszystko na sprzedaż”. Polityki przejmowania schronisk i stricte komercyjnego zarządzania, polityki przymykania oczu na zamęczanie koni przez fiakrów, planów wprowadzenia elektronicznego rejestru wspinaczy (którzy słusznie obawiają się ograniczenia dostępu, kontroli i wprowadzenia opłat) itd.

     

  • Jeżeli ktoś jest akurat w Nowym Jorku lub się tam wybiera i ma wolne 100 dolarów, może sobie zafundować wycieczkę dwupokładowym autokarem po Wielkim Jabłku. Za 100 dolarów miasto można też zwiedzić zupełnie inaczej. Central Park, Empire State Building, Fifth Avenue i Times Square to żelazne punkty każdej autokarowej wycieczki. Jeśli za bilet zapłacimy trochę więcej niż 100 dolarów, w  programie znajdzie się jeszcze wizyta w  mauzoleum czczącym pamięć ofiar zamachu terrorystycznego na  World Trade Center lub odwiedziny w Muzeum Figur Woskowych Madame Tussaud. Autokary są przyzwoite i pod warunkiem, że pogoda dopisze, a w Nowym Jorku zdarzają się pogodowe niespodzianki, wycieczka powinna być całkiem miła.

  • Jest kilka rzeczy, które wydają się oczywiste lecz podróżując zauważyłem, że wiele z nich wciąż wymaga przypomnienia. Często w drodze przygotowań do wyprawy lub podczas jej trwania zapominamy o pewnych rzeczach lub je po prostu ignorujemy. Im więcej podróżuję tym więcej rad przychodzi mi do głowy i jestem pewien, że moje rady na pewno pomogą.

     

  • Zawsze chciałem pojechać do  Lwowa. Przez lata wielu moich znajomych mówiło o nim z rozrzewnieniem, zwłaszcza ci, którzy stamtąd po  drugiej wojnie światowej zostali wysiedleni. Dotyczy to także ich dzieci. Chętnie zatem skorzystałem z zaproszenia chełmińskiego oddziału Towarzystwa Miłośników Wołynia i Polesia i wybrałem się do miasta opiewanego w licznych piosenkach, książkach i żyjącego nadal w legendzie wielu Polaków. Po tym, co zobaczyliśmy i zwiedziliśmy, wcale się nie dziwię tym wspomnieniom.

     

  • Po  tym, jak władze Wenecji zapowiedziały, że nie będą tolerować nowych budek z kebabami i innych fast foodów, bo chcą zachować tradycję, postanowiliśmy przypomnieć miejsca, gdzie turystów traktuje się raczej jak plagę niż oczekiwanych gości.

  • Była koszmarem brytyjskich górników, ale za to hotelowe pokojówki z  całego świata wspominają ją z  sympatią. Premier Margareth Thatcher podczas wizyt dyplomatycznych sypiała w  wielu hotelach i, jak wspomina Chris Patten, ostatni gubernator Hongkongu, codziennie rano zawsze ścieliła swoje łóżko. Ilu turystów to robi? Według dyrektora ekskluzywnego, pięciogwiazdkowego Egerton House w Londynie, najwyżej około 5  proc.

  • Tam spędzają wakacje ludzie należący do  1 proc. najzamożniejszych na świecie. Większość z  nas pakuje walizki do samochodu i rusza na wakacje. Istnieje jednak elitarne towarzystwo, które najpierw zaopatruje swój odrzutowiec w stosowny zapas Dom Pérignon, a potem wyrusza w jedno z  miejsc, o których możemy tylko pomarzyć. Pisze o nich Olivia Young. Członkowie klubu miliarderów żeglują latem jachtami na hiszpańską Ibizę lub Brytyjskie Wyspy Dziewicze oraz bawią się do  świtu w  Saint-Tropez na  Riwierze Francuskiej.

    Niektórzy z nich wybierają jednak mniej znane miejsca. Jack Ezon z  firmy Ovation Vacations zdradza, że bogacze poszukują miejsc ekskluzywnych i wyrafinowanych, jednocześnie autentycznych i  dostarczających niezapomnianych wrażeń. Średnio wydają na taki wyjazd 30 tys. dolarów tygodniowo.

     

  • W tym roku prawie 50 proc. Polaków wybiera się na wakacyjny urlop. Większość zamierza wypoczywać nie dłużej niż dwa tygodnie – wynika z badania Barometr przeprowadzonego na zlecenie Provident Polska. Najpopularniejsze kierunki to zagranica i polskie morze, nad które wybierają się przeważnie rodziny z dziećmi. Na wakacyjne wyjazdy Polacy wydadzą w tym roku nawet do 4 tys. zł i sfinansują je przeważnie z własnych oszczędności. Ponad połowa polskich rodzin musi odkładać na wakacje od sześciu miesięcy do nawet roku.

     

  •  Kobieta i mężczyzna przez kilka miesięcy prosili o  jałmużnę w  parkach i  na  ulicach miast w  prowincji Guanacaste. Jak informują miejscowe media, Polacy wykorzystywali do żebraniny córeczki w wieku niespełna półtora roku i trzech lat. W końcu Narodowa Agencja Opieki nad Dziećmi (Patronato Nacional de la Infancia) odebrała im dziewczynki.

  • – Pojęcia nie miałam, w co się pakuję. Te słowa zawsze zwiastują perypetie. Sygnalizują tak- że lekkomyślność. Jennifer Appel wypowiedziała je po kilku miesiącach ocierania się o śmierć. Mogła utonąć, umrzeć z pragnienia lub głodu, zostać pożarta przez rekiny. Cudem przeżyła. Appel, architekt krajobrazu, przez 10 lat na Hawajach korzystała z tego, że mieszka na bajkowym archipelagu na  środku Pacyfiku. Żeglowała między wyspami; bez problemów i niespodzianek, które kazałyby jej zastanowić się nad planem, który przez minione 2,5 roku przygotowywała.

     

  • Miejsce, które można nazwać rajem na  ziemi. Jest drugim co do wielkości państwem na Morzu Karaibskim. Zamieszkuje ją 10 milionów osób. Średnia temperatura w ciągu dnia wynosi 30 stopni. Piękne plaże, mnóstwo palm i krystaliczna woda. Wbrew pozorom, choć to  odległy kraj, możemy napotkać tu wiele polskich śladów. Dominikańczycy, słysząc, skąd pochodzimy, bez zastanowienia mówią: Jan Paweł II. To nie przypadek.

  • Na początku była flaszka cienkiego piwa „Imperial”. Na nalepce napis: „Pura Vida”. Na rewersie butelki mapa Ameryki Środkowej, zakreślony czerwonym kółkiem rejon. Informacja: „Najszczęśliwszy kraj świata”. Można tego nie zweryfikować? Nie ujrzeć na własne oczy? Ledwie 2,5 godziny lotu z Miami... Pod brzuchem żółtego jak kanarek airbusa Spirit Airlines przepływają Kuba, Honduras, Nikaragua; w końcówce slalom między zboczami gór a chmurami i... San José, z wysepką wieżowców pośrodku. Stolica krainy szczęśliwości – Kostaryki. „Szybciej, idźcie już na te swoje wakacje” – popędza pasażerów uśmiechnięta stewardesa. Lotnisko jak w Stanach: żadnego przeskoku do trzecioświatowości.

  • Tyle czasu trzeba spędzić w  kolejowym wagonie, jadąc koleją transsyberyjską z Moskwy do Władywostoku. Po kilku miesiącach przygotowań, wybraniu miejsc, które musimy zobaczyć, po  załatwieniu tony papierów pojawiamy się na Dworcu Jarosławskim w Moskwie. Tu zaczyna się słynna magistrala. Bilety kupiliśmy już w Polsce.

  • Wspinacze szturmują najwyższy szczyt świata. Dla niektórych wyprawa kończy się tragicznie. W tym sezonie na lodowatych stokach Mount Everestu zginęło prawdopodobnie już dziesięć osób. Zazwyczaj przy próbie zdobycia Czomolungmy, Bogini Matki Śniegu, jak Tybetańczycy nazywają Everest, traci życie sześciu himalaistów rocznie.

  • Masowa turystyka to niewyobrażalne zagrożenie dla środowiska. W 2017 roku na Everest wdrapały się 684 osoby. Od sześciu lat co roku organizuje się sprzątanie szczytu. Usunięto już 13,5 tony śmieci, wśród których było 450 kg ludzkich szczątków. Ekosystemy górskie jako pierwsze mogą nie podołać turystycznej powodzi. Nie tylko Himalaje, ale i polskie Tatry. W  ubiegłym roku Tatrzański Park Narodowy sprzedał 3,8 mln biletów, w ciągu pięciu lat liczba gości wzrosła o milion. Rośnie w Polakach ciśnienie, by wejść na Giewont, dojechać furmanką do  Morskiego Oka albo odbyć wycieczkę do Doliny Kościeliskiej.

     

  • .„Gdy nasz statek uderzy w lodowiec, pasażerowie poczują tak silny wstrząs, że upadną. Potem usłyszą, jak rozdziera się poszycie i wdziera woda. Wykorzystamy do tego dźwięk i oświetlenie LED i mamy nadzieję, że wrażenie będzie na tyle ogromne, że ludzie będą chcieli uciekać z obawy przed utonięciem”.

  • Woda pozbawia życia nie tylko tych, którzy nie umieją pływać. Alkohol, brawura, niebezpieczne miejsca i zła pogoda sprzyjają utonięciom. Wobec żywiołu człowiek staje się kompletnie bezradny. W  zderzeniu z  wodą w  pewnym momencie liczą się tylko szczęście, odrobina siły i umiejętności.

    Rozrywające morze „(...) Wyobraź sobie, że  pływasz w morzu i nagle silny prąd wciąga cię w  jego głąb.

  • Poznawanie świata z pokładu ogromnego statku wycieczkowego staje się coraz popularniejsze. I coraz tańsze . Ogromne 18-pokładowe giganty zabierają rzesze turystów i oferują dalekie rejsy i miejsca w kabinach nawet za niewielkie pieniądze. „Quantum of Seas” zabiera pięć tysięcy pasażerów, „Oasis of Seas” półtora tysiąca więcej.

    Każdy pamięta też piękny i bezsilny w swym dramacie statek „Costa Concordia” leżący na  skałach. Spotykamy te wielkie, pływające hotele u brzegów Antarktydy i na Morzu Karaibskim. Kilkudziesięciometrowej wysokości monstra rzucają cień na wysepki Markizów i archipelagi Morza Egejskiego. Przytłaczają wenecki Pałac Dożów i wypełniają sobą stary port w Dubrowniku. Zasada tej turystyki jest prosta. Nocą statek płynie, w dzień cumuje w znanym miejscu, zaś turyści w zorganizowanych grupach udają się na zwiedzanie.

     

  • Turystyka przyczynia się do globalnego ocieplenia znacznie bardziej niż się wydawało. Ruch turystyczny zwiększa się tak gwałtownie, że odpowiada już za emisję 8% gazów cieplarnianych. To czterokrotnie więcej niż dotychczasowe szacunki.

    Arunima Malik i jej koledzy z University of Sydney ocenili światową emisję gazów cieplarnianych z turystyki. Ich zdaniem w 160 krajach emisja ta wynosi około 4,5 gigaton równoważnika dwutlenku węgla. Dotychczas szacowano tę wielkość na 1-2 gigaton. Wyższe szacunki biorą się z faktu, że teraz oceniono nie tylko emisję bezpośrednią, pochodzącą np. z transportu, ale również pośrednią, czyli m.in. emisję z produkcji żywności dla turystów, emisję z hoteli czy produkcji pamiątek.

     

  • To na pewno nie zmierzch tanich linii lotniczych, ale spiętrzenie kryzysów i przetasowań w ich gronie. Po bankructwie niemieckich Air Berlin w sierpniu, wrzesień przyniósł turbulencje w  irlandzkim Ryanairze, a październik – lądowanie bez podwozia linii Monarch, najstarszego niezależnego brytyjskiego przewoźnika.

    Monarch nie był kolosem, nie posiadał własnych samolotów, polegał na leasingu i w zeszłym roku przewiózł 0,8  proc. brytyjskich podróż- nych, 6 milionów osób (dla porównania: tylko 800 tys. mniej niż LOT). Miał jednak wiernych klientów latających tanio po słońce już od 49 lat. Monarch nie dożył jednak pięćdziesiątki.

  • Ponad 2700 lat historii wystarczyło, by Rzym dorobił się wielu określeń: Wieczne Miasto, stolica świata czy żywe muzeum. Wszystkie są poprawne i w pełni oddają niezwykłość miasta, które przez setki lat było największym miastem świata. Poznajmy zatem tajemnice miasta, odbijając z utartych szlaków.

     

  • Oficjalna nazwa: Socjalistyczna Republika Wietnamu  Populacja: 95 500 000  Powierzchnia: 331 210 km²

    Walory turystyczne Wietnamu

     

  • W tym roku biura podróży odnotowały blisko 50-proc. wzrost zainteresowania świątecznym odpoczynkiem w ciepłych krajach – wynika z danych Travelplanet.pl. Liderem wielkanocnych kierunków nie są już Wyspy Kanaryjskie, do niedawna nazywane polskimi Wyspami Wielkanocnymi, bo do łask wracają Egipt, gdzie wybiera się co trzeci klient biura podróży, oraz Turcja. Jednocześnie za wypoczynek płacimy o 200 zł mniej niż przed rokiem – średnio ok. 2250 zł.

     

  • Irak zazwyczaj kojarzy się tylko z wojną, z terroryzmem, z chaosem oraz z niesławnym Państwem Islamskim, które obcina głowy za “niewierność” Allahowi. Mało osób jednak wie o “innym Iraku” w jego północnej części, która jest kontrolowana przez regionalny rząd Kurdystanu. W kurdyjskiej części Iraku jest bezpiecznie, rozwija się ekonomia i infrastruktura i tam obcinają głowy Państwu Islamskiemu. Natomiast ja, jako polski podróżnik byłem traktowany dobrze i widziałem że Kurdom zależało abym miał dobrą opinię o ich kraju. W kurdyjskim Iraku spędziłem 2.5 tygodnia, podróżowałem autostopem, chodziłem w dzień i w nocy i widziałem wiele broni lecz wróciłem cały.

     

  • Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na sam tytuł, dlatego że dla niektórych kraj który zamierzam opisać jest Izraelem a dla innych Palestyną. Pomimo że Izrael został założony zgodnie z bezprawiem międzynarodowym moim czytelnikom zostawiam decyzję czy teren na którym on się znajduje jest Izraelem, Palestyną czy może dwoma krajami.

    Po ponad 2000 lat nieobecności Izraela na mapie świata zarobaczony przez agentów syjonistycznych rząd brytyjski na czele z Churchill’em oddał swój protektorat organizacji syjonistycznej w okupowanej Palestynie a następnie pozwolił żydom aby ci siłą usunęli Palestyńczyków z ich własnego kraju tworząc swój własny. Pomimo, że polityczny zamach na Palestynę trwa moim zdaniem już od Traktatu Wersalskiego to militarny zamach trwa od roku 1948 i ma on błogosławieństwo wszystkich krajów „demokratycznych” i „cywilizowanych”.

     

  • „(...) – Wybierając się w miejsca, które nie należą do najbardziej popularnych kierunków wakacyjnych podróży, warto rozważyć wizytę u lekarza medycyny podróży (najlepiej około 1,5  miesiąca przed datą wyjazdu). Taka opcja polecana jest szczególnie tym, którzy planują odwiedzić miejsca zagrożone malarią. Specjalista jest w stanie zaproponować im odpowiednią profilaktykę antymalaryczną oraz dobrać dawki leków – w zależności od długości naszego wyjazdu oraz stanu zdrowia. Pomoc specjalisty medycyny podróży może mieć spore znaczenie także dla osób, które planują korzystać z ekstremalnych rozrywek –  nurkowania czy wspinaczki wysokogórskiej (...).

     

  • Miliony Europejczyków zwiedziło cały kontynent dzięki biletom Interrail. Teraz UE postanowiła sfinansować 20 do 30 tys. biletów dla młodzieży. Świat jest pełen uprzedzeń: Niemcy nie mają poczucia humoru, Hiszpanie – wybuchowi, Francuzi są niebywale sprawnymi kochankami, a Szkoci mają mocne głowy. A może to Szkoci są wybuchowi, Francuzi mają mocne głowy, Hiszpanom brak poczucia humoru, zaś Niemcy są  świetnymi kochankami? Może jest jeszcze inaczej...

     

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: