Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
 

Pomóż pomagać

                                                                                                     Zasady działania zbiórki

 

1. 17 lat walki o zdrowie i życie                  

 

Migawki archiwum losowo - najnowsze poniżej

Asgardia

Kiedy w październiku 2016 rosyjski miliarder, oczywiście filantrop, a także naukowiec i przedsiębiorca Igor Ashurbeyli ogłosił zamiar powołania państwa Asgardii na niższej orbicie okołoziemskiej, mało kto był gotów potraktować go poważnie. W niewiele ponad pół roku od daty powołania Asgardii – czyli teraz – wyraźnie widać, że projekt wcale nie jest tak utopijny, jak mogłoby się wydawać.

Jak przerażająco łatwo trafić za mury szpitali dla psychicznie chorych

– opowiada w reportażu Justyna Andersz- -Rychter.

Szpiegobranie

Żołnierz zgubił się w Polsce, a znalazł na Białorusi. Kulisy operacji wywiadowczej. „Sprawa żołnierza z Białegostoku znalazła się w centrum uwagi wielu rządowych służb i instytucji. Jej rozwiązanie dobrze świadczy o jakości polskich służb i dobrej koordynacji ich pracy” – mówił były szef MON Tomasz Siemoniak, po tym jak Białorusini w lutym 2016 r. wymienili naszego szpiega na ichniego.

Syn Edwarda Gierka: byliśmy patriotami, nie zdrajcami

Były wspomnienia, chwila zadumy i wzruszająca przemowa Adama Gierka, syna byłego I Sekretarza KC PZPR. 16. rocznica śmierci jednego z najbardziej zasłużonych ludzi Polski Ludowej przypadła w wyjątkowo podłym momencie w historii tego kraju – podczas tzw. dekomunizacji przeprowadzanej przez prawicowych fanatyków.

A A A

Matka Kurka

  • A może nic się nie zmieni i będziemy mieli wariant węgierski?

    Sto razy na dzień nie ma sensu i zdrowia powtarzać, w jakiej kondycji jest tak zwana opozycja. Wszyscy, nawet Wyborcza, widzą, że to jest poziom zero albo i minus jeden. Po konwencjach partyjnych PiS i PO, resztki wiary i nadziei prysły jak bańka mydlana. Ciągnie się jedno wielkie przygnębienie i rezygnacja na wszystkich portalach związanych z III RP. Gdzieś jakiś desperat podejmuje próbę zaklinania rzeczywistości i pisze o bardzo rzeczowym wystąpieniu Schetyny, ale zaraz zostaje wyśmiany i to przez bezpośrednio zainteresowanych hasłem: „żeby było tak, jak dawniej”.

  • Kaczyński, Ziobro, Piotrowicz i PiS dokonali rzeczy WIELKIEJ i CUDOWNEJ

    W 2015 roku i przez kolejne dwa lata postanowiłem sobie, że nie będę siał defetyzmu związanego z reformą sądownictwa. Był to dla mnie temat święty, bo na własnej skórze doświadczyłem czym ten system jest. Zdarzało się, że co jakiś czas piałem felietony z lekką nutką niecierpliwości albo nawet wątpliwości, ale generalnie nie oczekiwałem od PiS cudów.

  • Najwyższa kasta kruszeje i panikuje, a najmniej połowa sędziów chce reformy!

    Przepraszam, że tak często nadużywam argumentu w postaci praktyki procesowej, ale w tym przypadku jest to naprawdę przydatne. Pojawiła się informacja, że Sąd Okręgowy w Gdańsku, ten sam, który zgubił, a potem cudownie odnalazł dowody w sprawie Amber Gold, wziął i się pomylił. Ba! Żeby to sąd się pomylił i przyznał do błędu, to mielibyśmy prawdziwy cud, nic z tych rzeczy.

  • A głodujcie, jak wam nie smakuje!

    Powinienem zrobić solidne rozeznanie kto stoi za strajkiem KILKUNASTU lekarzy rezydentów, bo nie mam wątpliwości, że narodziła się nowa, przestrzelona rewolucja społeczna pod wiadomym kierownictwem, ale wystarczyło mi kilka profili na Facabooku, aby dać sobie spokój z tą jałową robotą. Niejaki Krzysztof Hałabuz, jeden z liderów lekarskiego ciamajdanu, na swoim profilu „lajkuje” i podaje wpisy Bartosza Arłukowicza, tak tego Bartosza, byłego posła SLD i ministra zdrowia w rządzie PO.

  • A ja Kaczyńskiemu wierzę, że nie słyszał o wygłupach Macrona

    Zastanawiałem się czy wracać do wywiadu Kaczyńskiego dla Gazety Polskiej, głównie dlatego, żeby nie doszło do przesycenia tematem, ale jakoś nie potrafię się oprzeć i jak nigdy dwa dni z rzędu piszę o tym samym. Właściwie nie o tym samym, będzie zupełnie inny tekst niż wczoraj, tylko punkt wyjścia ten sam. Jest już do dyspozycji cały wywiad, kto nie kupił gazety, ten bez trudu znajdzie go w Internecie. Nic mnie nie zaskoczyło, jak to u Kaczyńskiego bywa – wszystko jasne. W paru miejscach się ubawiłem, szczególnie, gdy Kaczyński podsumował nieobecność Tuska wiedzą, jaką Tusk pozyskał w czasie przesłuchań w prokuraturze. Jest jednak jedna rzecz, która szczególnie przykuła moją uwagę.

  • Andrzej Duda to nie „śpioch”, ale polityczny mięczak odpowiedzialny za polityczny kryzys

    Trwa właśnie ulubiona zabawa prawicy pod tytułem „Zaufajmy, nie dajmy się podzielić”. Jeśli chodzi o podziały to u mnie święty spokój, bo z nikim się nigdy nie połączyłem, robię swoje i mam nadzieję, że z pożytkiem dla innych. Zaufanie to odrębna kwestia, ale kryteria są dość czytelne. Ufać można komuś, kto nigdy zaufania zawiódł, kto się nie złamał w chwili próby, komu można powierzyć największe tajemnice i problemy.

  • Apel indywidualisty, do indywidualistów. Ustawa o Sądzie Najwyższym to nie Seicento!

    Każde wnioskowanie musi opierać się na generaliach, ale na generalia składają się subtelności. Wściekam się na zabetonowane argumenty, że kto nie z nami ten przeciw nam i zdrajca, ale istnieją papierki lakmusowe, które nie kłamią. Gdzie się można i trzeba kłócić tam na zdrowie. Gorzej, gdy odzywają się ambicje i „oryginalności” w najmniej pożądanym momencie. Każdy uczeń z buławą w tornistrze chce mieć swoje pięć minut i daj mój Boże, jednak człowiek dorosły wie, że ambicje mają wilczy apetyt i potrafią pożreć wszystkie marzenia, zwłaszcza te pozostawione bez żadnej osłony racjonalnego myślenia.

  • Domaganie się od Niemców 5 bilionów dolarów to polityczna kolubryna!

    Od 1989 roku prawie wszystkie partie rządzące i czołowi politycy nieustannie powtarzali zakompleksioną mantrę. Z Niemcami musimy mieć dobre stosunki, bo nas obronią przed Wschodem, wprowadzą do Unii i NATO, a poza tym to już zupełnie inne Niemcy. Jednego ziarnka prawdy nie ma w tej bajeczce. Niemcy w ogóle się nie zmieniły, co najwyżej dopracowały technologię podbijania narodów, których nigdy nie szanowały i nawet nie uznawały.

  • Geja” z gimnazjum zabiła Gazeta Wyborcza i dr Środa

    Przyznam się do czegoś i to od razu, skoro w tytule same kontrowersje. Widziałem na portalu Czerskiej epatowanie samobójstwem „młodego geja”, który według relacji GW miał nie wytrzymać presji rówieśników i kompletnie mnie to nie wzruszyło. Jeśli się czyta na tym śmietnisku 1000 podobnych historii oderwanych od rzeczywistości i w większości przypadków pisanych pod ideologiczne zamówienie, to się człowiek zwyczajnie uodparnia. Przyznam się do czegoś więcej! W pierwszym odruchu miałem szczery zamiar wykpić tę historyjkę razem z tragedią, bo zwyczajnie nie kupuję takich gównianych opowiastek z wyraźnym ideologicznym stemplem, obojętnie skąd przychodzą.

  • I z wódką tego nie rozbierzesz. Panie Jarku, jakaś podpowiedź?

    No i po spotkaniu na szczycie, z którego nie wyniosłem żadnych istotnych informacji, poza faktem, że do spotkania doszło. Zazdroszczę wszystkim komentatorom stających na twardych pozycjach, że wszystko zostało poukładane w relacjach PiS-u z Prezydentem, jak również i tym oznajmiający, że Jarosław Kaczyński postawił do kata Andrzeja Dudę i znów będzie porządek. Chciałbym tylko spytać na jakiej podstawie doszliście, Szanowni, do takich ostatecznych wniosków. Macie jakieś tajne dane, o których nie możecie mówić?

  • Kaczyńskiemu i Ziobrze należą się pomniki za życia – koniec „wymiaru sprawiedliwości”

    Pismo mówi jasno za złe kara, za dobre nagroda. O karach za głupotę polityczną i oszukiwanie własnej rodziny pisałem wczoraj, chociaż powinienem pisać o czymś znacznie ważniejszy. Nie 28 października 1989 roku w „Dzienniku” telewizyjnym skończył się komunizm, ale 12 lipca 2017 roku w sejmie. Niemożliwe stało się realne, Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro dokonali dwóch wielkich rzeczy, a trzecia i ostateczna jest w drodze.

  • Kiedy Niemcy i UE zostawią Polskę w spokoju? Za pół roku!

    Kocham banały, frazesy, truizmy i prawdy objawione. Nigdy nie wstydziłem się sięgania po takie argumenty, bo banały to nic innego jak po wielekroć potwierdzone fakty. Banałem jest, że pieniądze szczęścia nie dają, ale bez nich żyć się nie da i to dobry wstęp do dzisiejszych felietonowych rozważań. Każdy biznes kiedyś się kończy. Banalne? Jak najbardziej, ale kto mi udowodni, że nieprawdziwe? Niemcy mieli w Polsce raj „inwestycyjny”, zresztą podobnie jak pozostałe kraje, które za łapówki i polityczne konszachty potrafiły za grosze kupić polskie firmy warte miliardy.

  • Kiedyś Polscy Murzyni mieli „szczęki” teraz mają Allegro – wypad „liberalni” pajace!

    Flaki mi się wywracają, gdy słucham „liberałów” i sekciarskich mantr z tą ulubioną, że rynek sam się wyreguluje. Na proste pytanie gdzie jest taka planeta, bo na pewno nie w gospodarczych potęgach takich jak USA, Niemcy, Chiny, „liberałowie” odpowiadają jak Grzegorz Schetyna.

  • Komisja Amber Gold: Padł mit adwokata Giertycha, młody Tusk sypał jak z nut, Suski…

    Brałem udział w kilkudziesięciu posiedzeniach sądu, obserwowałem kilku pełnomocników w akcji i jedno mogę powiedzieć, bez złośliwości. Nie mam pojęcia kto wmówił Romanowi Giertychowi, że jest wybitnym mecenasem. Podczas posiedzenia komisji sejmowej przecierałem oczy i uszy ze zdziwienia, tak słabego, pogubionego i nieskutecznego adwokata nie widziałem nigdy.

  • Mamy konflikt PiS z Andrzejem Dudą, ale to nie koniec świata, tylko nowe rozdanie!

    Kiedy polityk przekazuje dziennikarzowi informacje, to zawsze liczy na trzy rzeczy. Po pierwsze, że dziennikarz nie ujawni jego nazwiska, po drugie, że dziennikarz opublikuje to, co polityk powiedział, po trzecie, że będzie miał z tego korzyść. Dziennikarzem nie jestem, w każdym razie nie mam legitymacji, ale informacje od polityków dostaję dość regularnie i zawsze podkreślam, co jest moją spekulacją, a co przeciekiem. Piszę ten wstęp, bo do pasji doprowadzają mnie bezrozumne komentarze na Twitterze, które nie potrafią oddzielić zabiegów retorycznych, okrzyków bojowych i presji, od rzeczywistych informacji. Oficjalne konto portalu @kontrowersje w sobotę opublikowało coś takiego:

  • NAJNOWSZE Przypadek, czy koniec? W tym samym czasie PO chce „uchodźców”, a salon nie chce!

    Zgoda, jest to nudne zawołanie, że coś tam się kończy, zwłaszcza, że PiS kończył się 1234 razy i PO tak połowę z tego, ale nie można poszukiwać na siłę oryginalności, gdy gołym okiem widać zmianę kursu. W polityczno-towarzyskich koteriach nie ma przypadku, tutaj nikt nikogo nie musi przekonywać do odpowiednich postaw, wszystko jest jasno określone.

  • O niemieckich zbrodniach, na polskiej ludności cywilnej, piszą na Jamajce

    Samograje publicystyczne to jest coś czego szczerzę nienawidzę i używam słowa nienawiść z pełną premedytacją. Nienawidzę „debat” o aborcji, prawach „gejów”, parytetach i kibicach. Ci ostatni mają najgorszy PR i monotonną argumentację przypisaną do ich zachowań. Sam czuję się kibicem i gdy słyszę takie stereo, że kibic to bandzior albo patriota zbierający pieniądze na dom dziecka, to nienawiść do debaty publicznej we mnie promieniuje.

  • Panowie Kaczyński i Duda, Polacy oczekują od Was POWAGI i POROZUMIENIA dla Polski!

    Jeszcze przedwczoraj padały „prywatne” zapewnienia, że ustawy będą podpisane, ale mamy wakacje i każdy, nie wyłączając kancelarii, coś tam sobie popija. Czas wyciągnąć wnioski ze wszystkich pustych przecieków, dywagacji i hipotez. W pierwszej reakcji też poszedłem na skróty i wylałem naturalną frustrację, zamiast usiąść i pomyśleć. Polityka walenia cepem na oślep nie lubi i dlatego warto sobie na spokojnie wszystko poukładać.

  • Pewne jest, że Prezydent i Gersdorf są dogadani i niepewne, co z tego wyjdzie

    Po 15 latach publikowania w Internecie widziałem wiele, ale na palcach jednej ręki mogę policzyć tych, którzy pod wpływem argumentów zmienili zdanie. Zasady są jasne, obojętnie jaka sprawa trafi na tapetę natychmiast powstają dwa okopy – jedni za, drudzy przeciw. Nie powiem, że po środku nie ma nikogo, bo zwykle pojawia się garstka, do której wali się seriami z obu stron. Konflikt pomiędzy PiS i Andrzejem Dudą nie wyłamuje się ze schematu, ani na jotę, ale to już zmartwienie okopów, dla mnie najważniejsze są nowe informacje dające nową wiedzę.

  • Prezydent Duda wzmacnia lewą nogę

    Już jeden manewr wzmacniania lewej nogi przez prezydenta-kapusia Bolesława Smrodliwego przeżyliśmy, dlatego każda próba wzmacniania lewej nogi poprzez rozwiązania systemowe, czy instytucjonalne, wzbudza we mnie wielką podejrzliwość oraz obawy. Następne 25 lat może mam, a może nie mam, żeby czekać na dezubekizację Polski. A poza tym szkoda zmarnować następne pokolenie skazując je na niemoc, buksowanie w miejscu i dojenie.

  • Prezydent napisał ustawy w ramach psychoterapii, ale i tak się nie wyleczył z Adriana

    Od dwóch miesięcy słyszałem, że koniecznie trzeba poczekać na projekty ustaw, a dopiero potem o nich mówić. I cóż takiego się zmieniło po ogłoszeniu prezydenckich projektów? Dla mnie absolutnie nic! Nie ma jednej rzeczy, może poza efekciarską „skargą obywatelską” i wygłupem ze zmianą konstytucji, co by mnie zaskoczyło. Od momentu wniesienia wet było jasne, o co toczy się gra. Przede wszystkim o kadry, a ściślej kto te kadry wybierze. Nie po to Andrzej Duda wetował ustawy PiS, żeby pozostawić ministrowi sprawiedliwości kompetencje, które w swoich projektach przypisał sobie.

  • Projekt ustawy paliwowej PiS zamówiło u PO-PSL – natychmiast to spuścić do kanału!

    Dwie skrajności śmieszą mnie najbardziej i obie są związane z głupotą. Po jednej stronie permanentny faszyzm bez względu na to, co PiS wymyśli i jak bardzo jest to dobry projekt. Po drugiej stronie permanentny zachwyt bez względu na to, jaką głupotę PiS palnie. Kultowe zawołanie „za moje pieniądze” odnosi się do wszystkich projektów, które są mądre i głupie.

  • Sprawny PR w dwa tygodnie zrobi ze Schetyny głupiego Ryśka

    Na oczach całej Polski ostatecznie pryska mit sprawnego, stanowczego i profesjonalnego polityka Grzegorza Schetyny. Mit ten podtrzymywała nie tylko PO, ale też niestety PiS, z pokorą przyznaję, że sam również powtarzałem głupoty o mistrzu Schetynie.

  • Tego systemu nie da się dłużej łatać politycznymi celami doraźnymi, to trzeba zaorać

    Jako człowiek doświadczony przez „wymiar sprawiedliwości” od lat powtarzam, że największą patologią jest swobodna wykładnia, która odbiega od litery prawa, logiki i doświadczenia życiowego. Większość przepisów prawnych wbrew pozorom i opiniom nie jest wadliwa, ale dopiero interpretacje czynią z nich potworki.

  • To jest Ala, to jest As, a to kapuś Bolek

    Jeśli dziś jest 31 sierpnia, to jutro będzie 1 września, dzień podwójnie wyjątkowy. 78 rocznica wybuchu II Wojny Światowej, czyli niemieckiej napaści na Polskę i pierwszy dzień szkoły, w tym roku przesunięty na 4 września. Wszystkie wymienione daty są ważne dla polskiej historii, łącznie z 4 września, bo od tego dnia dzieci zaczną się uczyć w szkole, że Lech Wałęsa był płatnym kapusiem SB pseudonim „Bolek” i sprzedawał swoich kolegów za pralkę, lodówkę, flaszkę wódki. Przypominam, a właściwie informuję, o tym mało znanym fakcie, ponieważ w ludzkiej naturze leży więcej marudzenia, narzekania i oczekiwania na cud, niż radości z cudu, który nastąpił.

  • To już nie jest „Nasz Sąd Najwyższy” – totalna konsternacja w szeregach totalnej opozycji

    Maski opadły? Nic głupszego w kontekście najnowszej komedii w wykonaniu spadkobierców PRL-u napisać się nie da. Oni nie mają żadnych masek, na ich twarzach wszystko jest odmalowane realistycznie, bez żadnych udziwnień kubistycznych, czy innych kolaży. Reżyserowane protesty w obronie konstytucji i sądownictwa miały tak jasno wyłożone intencje i motywacje, że nie trzeba było tworzyć „teorii spiskowych”. Napis rzucony na budynek Sądu Najwyższego „To jest nasz sąd” też nie był, ani wpadką, ani metaforą, był stanem umysłu i przekonań protestujących. Bronili „swojego” Trybunału Konstytucyjnego i bronią „swojego” Sądu Najwyższego!

  • To nie histeria, to zracjonalizowana agonia strachu przed normalnym sądownictwem

    Słowem należy posługiwać się precyzyjnie, od tego zależy bardzo wiele, czasami wszystko. Niewłaściwie użyte słowo w najlepszym razie prowadzi do niezrozumienia, w razach pośrednich do ośmieszenia, a w skrajnych przypadkach do śmierci. Z wyjątkiem rozmów przy wódeczce albo innych napojach wyskokowych, zawsze i wszędzie trzeba mówić zrozumiale i najprecyzyjniej jak się da.

  • Uprzedzam w ostatniej chwili, że równia PiS zaczyna pochylać się w dół

    Gadanie o pokorze i słuchaniu ludzi jeszcze jako tako się sprawdza, gdy się siedzi w ławach opozycji. Z chwilą przejęcia władzy kwestią czasu pozostaje, kiedy władza uderzy do głowy.

  • Ustawy prezydenckie to tragedia, ale dwie kluczowe poprawki proste do przeprowadzenia

    Tak się gra, jak przeciwnik pozwala, a ponieważ Prezydent Andrzej Duda postanowił razem z Kukiz’15 i Gowinem grać przeciw PiS i Kaczyńskiemu, który uczynił go prezydentem, to czas najwyższy na kontrę. Projekty ustaw miały być opublikowane zaraz po konferencji, tej pierwszej, z godziny 12.00, ale jak wiadomo dotarły do sejmu dopiero dziś o 16.00. Powód takiego stanu rzeczy dość łatwo wytłumaczyć tragifarsą dnia wczorajszego oraz dzisiejszymi szczegółami, które dopełniają tragicznego obrazu. Ustawy były pisane chaotycznie, z poprawkami pod polityczną i medialną wrzawę i co gorsze wygląda na to, że pod ochronę „najwyższej kasty”.

  • W końcu powiało optymizmem na linii Andrzej Duda – PiS

    Prawica ma swoje ulubione rytuały, a wśród nich jeden szczególnie irytujący. Doszukiwanie się „szczucia”, „jątrzenia” i „podziałów” w każdym analitycznym myśleniu, które nie idzie po linii politycznych sympatii. Po wetach Prezydenta zaczęła się dziecinada kto jest zdrajcą, kto będzie przepraszał i najbardziej groteskowe zawołanie, że wszystko jest genialnym planem Kaczyńskiego, łącznie z wetami Prezydenta.

  • W liście od córki leśniczego były najnowsze i rekordowe notowania rządu!

    Upierał się nie będę, bo nie robiłem szczegółowych przeszukiwań, ale jestem prawie pewien, że nigdy po 1989 roku żaden rząd nie miał wyższych notowań po 2 latach niż na starcie. Biorąc poprawkę na wszystkie defekty i manipulacje sondażowe, a także samą pracownię CBOS, która nadal jest na rządowym kubku, najnowsze badanie i tak robi wrażenie.

  • Wchodzenie ze Smoleńskiem na ring wypełniony esbeckim kisielem to polityczna zbrodnia!

    Szybko się stoczy ten, który pomylił walkę o zasady, z taplaniem się w kisielu z motłochem. Człowiek dorosły nie może nie widzieć i nie rozumieć otaczającej go rzeczywistości inaczej staje się głupcem. Jest rzeczą oczywistą, że zadymy organizowane przez motłoch w czasie miesiącznic są działaniem zaplanowanym, przecież zadymiarze nie ukrywają swoich motywacji.

  • Zgodnie z przewidywaniami inteligentnych ludzi 27:1 dobija Tuska i PO

    Nie jest żadną sztuką mówić i pisać post factum, dużo trudniej jest napisać coś, co w konkretnej chwili jest tak mało popularne, że spotyka się z jednym wielkim śmiechem. Zaraz po „porażce” 27:1, byłem jednym z nielicznych, którzy twierdzili, że to sukces Polski w kilku aspektach.

  • „Bliżej świata” – autorytet z artystą tłumaczą ciemnogrodowi o co chodzi

    Jeden z TVN-owskich programów po prostu uwielbiam, zakochałem się od pierwszego wejrzenia i jestem wierny do dziś. Na „Drugie śniadanie mistrzów”, prowadzone przez kelnera Marcina, czekam jak 30 lat temu czekałem na kolejny odcinek „Stawki większej niż życie”, a 25 lat temu na Benny Hilla w „Bliżej świata”.

  • „Nepotyzm” PiS to nie złodziejstwo i "prywatyzacja", ale zyski i repolonizacja

    Z całą pewnością gdzieś w Łazienkach albo w innym zacnym parku żywota dokonała wiewiórka, przygnieciona konarem kasztana, ale dziwnie cisza zapanowała w tej i wielu innych dramatycznych sprawach. Znudziła się też „męczeńska” śmierć Igora S. i nawet pigułka „dzień po” na receptę, nie wywołuje emocji. A propos pigułek i recept, całkowicie ucichły żądania i obawy „liberałów”, przecież miało być 40 razy drożej i komuna wróciła, bo na jednej ulicy zamordyzm PiS zabronił budowania 15 sieciowych aptek. No i jak tam, żyjecie?

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: