Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
 

Migawki archiwum losowo - najnowsze poniżej

„Najfajniejsza małpa w dżungli”. Skandal wokół H&M

Producent ubrań musi pokajać się za nieprzemyślaną reklamę, w której rasistowski kontekst bije po oczach w sposób naprawdę mało subtelny.

Czarnoskóry chłopiec reklamujący nową serię ubrań dla dzieci wystąpił na sesji zdjęciowej w zielonej bluzie z napisem „coolest monkey in the jungle”, czyli „najfajniejsza małpa w dżungli”. Naprawdę nikt z całego koncernu Hennes & Mauritz nie zauważył…?

 

Więcej…
Bałwanek olimpijski (7)
A A A

alkohol

  • Dzisiaj będzie trochę bardziej na poważnie. Na imię mam Marek, tutaj wabię się maroo9 i jestem alkoholikiem. Jestem świeżo po wyjściu z terapii alko-odwykowej i chciałbym napisać Wam tu parę słów o tym wszystkim.


    Pewnie wielu z Was każe mi "iść se stąd pobiegać, bo to nie miejsce na takie pisanie". Jeśli któraś z moich Pań Terapeutek przez przypadek by to przeczytała, to pewnie stwierdziłaby, że "Co za głupek! Ledwo wylazł, myśli, że już wszystko wie i już chce naprawiać wszystkich naokoło..."

     

  • Zarówno długoterminowa abstynencja, jak i nadmierne spożywanie alkoholu w okresie średniej dorosłości wiąże się z podwyższonym prawdopodobieństwem rozwoju demencji – wynika z badania opublikowanego w czasopiśmie „The BMJ”.

    Naukowcy z Narodowego Instytutu Zdrowia i Badań Medycznych (INSERM) we Francji oraz Uniwersytetu Londyńskiego w Wielkiej Brytanii przez około 23 lata śledzili losy ponad 9 tys. brytyjskich urzędników. Rejestrowali ich nawyki związane ze spożywaniem alkoholu, jak również dane medyczne dotyczące różnego rodzaju chorób, w tym objawów otępienia starczego.

     

  • 28 grudnia notowania prezydenta Finlandii Sauli Niinistö strzeliły w górę najwyżej w kadencji. Po tym jak podpisał ustawę, na mocy której pozwolono sprzedawać w sklepach spożywczych „piwo mocne” o zawartości alkoholu do... 5,5 procent. To  ewenement, bo  w  sąsiedniej Szwecji piwo dostępne w sklepach spożywczych ma 3,5 procent, a w Norwegii 4,7. Mocniejsze piwa, wina i mocne alkohole są do kupienia tylko w istniejących od lat 30. pań- stwowych sklepach monopolowych z restrykcyjnymi godzinami otwarcia. W Norwegii nazywają się Vinmonopolet (monopol winny), w Szwecji – Systembolaget (od  systemu ochrony zdrowia).

     

  • W Niepodległej Polsce alkohol był czymś normalnym: pili oficerowie, literaci, kobiety, kolejarze i nauczyciele, pili również uczniowie… Dla niektórych statystyki mogą być szokujące. Przeważająca większość młodzieży szkolnej z czasów II RP miała kontakt z alkoholem, a niemały jej procent raczył się trunkami codziennie.

    Zanim przejdę do opisu alkoholowych ekscesów uczniów, muszę zwrócić uwagę na jeden szalenie istotny aspekt. W przedwojennych badaniach wielokrotnie pada termin „alkoholizm”, ma on jednak nieco inne znaczenie niż dzisiaj. W czasach naszych dziadków nie rozumiano pod nim uzależnienia od alkoholu, lecz po prostu jego spożywanie. Gdy mówi się więc o alkoholizmie wśród młodzieży, nie ma się więc na myśli chorych, a jedynie raczących się regularnie lub nawet nieregularne trunkami.

     

  • Liczba reklam piwa w Polsce znacznie przekracza średnią europejską. W ciągu 10 miesięcy 2017 roku przekroczyła 780 tys.,  a w ciągu 16 lat – blisko 4 mln. Rośnie też czas antenowy przeznaczany na reklamy piwa zarówno w telewizji publicznej, jak i prywatnej. Te wzrosty przekładają się na większe spożycie złotego trunku, szczególnie wśród młodzieży – podkreśla dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Dlatego jego zdaniem reklamy piwa należałoby wyeliminować w ogóle z życia publicznego, zarówno z tradycyjnych mediów, jak i mediów społecznościowych.

     

  •  

    Jak podają media Polacy w Szwecji znaleźli świetny pomysł na biznes i zarabiają na tym niezłe pieniądze.

    Chyba każdy słyszał o wyjątkowo surowych zasadach, jeśli chodzi o sprzedaż i zakup alkoholu w Skandynawii i nie chodzi tu tylko o kosmiczne ceny. Problemem jest wręcz sama możliwość zakupu wyskokowego trunku. Sprytni Polacy znaleźli jednak sposób jak obejść szwedzką prohibicję.

    W Szwecji jest nieco ponad 400 sklepów, gdzie można kupić alkohol. Co więcej sprzedaż jest prowadzona z wieloma ograniczeniami, nie tylko wiekowymi. Państwowa sieć sklepów Systembolaget jest czynna tylko sześć dni w tygodniu, w sobotę do 15:00.

    Napojów powyżej 3,5% nie mogą kupić osoby poniżej 20. roku życia. Między innymi w ten sposób państwo stara się walczyć ze zgubnym nałogiem.

    Oczywiście ceny dla Polaków są wręcz kosmiczne, np. za piwo, które w Polsce kosztuje trochę ponad 2 zł, w Szwecji zapłacimy ponad 7 zł.

    Jak możemy przeczytać na blogu Globfoterka.pl państwowy Systembolaget ma własną politykę prowadzenia sprzedaży:

     

  • Amerykańskie Narodowe Instytuty Zdrowia (NIH) przerwały kontrowersyjne badania, na które przeznaczono 100 milionów dolarów, a których celem było sprawdzenie, czy codzienne picie niewielkich dawek alkoholu poprawia zdrowie. Badania przerwano po tym, jak specjalny panel doradczy NIH jednogłośnie opowiedział się przeciwko ich dalszemu prowadzeniu. Decyzję taką podjęto po śledztwie, które wykazało, że pracownicy NIH i kontrahenci nie dotrzymywali standardów etycznych ubiegając się o prywatne granty. To zaś podważyłoby wiarygodność badań.

     

  • Gdyby ktoś zaproponował nam szklankę łagodnej trucizny, której wypicie utrudni nam chodzenie, mówienie i wpłynie na zaburzenia pamięci, raczej byśmy odmówili. Tak właśnie działa alkohol, a jednak go lubimy. Dlaczego? – Bo mała jego ilość wywołuje uczucie błogości, wstydliwych milczków zmienia w pewne siebie gaduły, pomaga zawierać przyjaźnie i załatwiać sprawy na  trzeźwo nie do  załatwienia. Na poziomie mózgu wygląda to tak: Alkohol zwiększa aktywność w neuronach dopaminergicznych układu nagrody odpowiedzialnych za uczucie przyjemności.

  • O tym, że picie dużej ilości alkoholu jest szkodliwe dla zdrowia, wie każdy. Gorzej z odpowiedzią na pytanie: co to znaczy duża ilość? A to ważna sprawa, bo alkohol także nam pomaga. Taki wniosek płynie z wielu badań naukowych. Ostatnio w czasopiśmie „PLOS Medicine” opublikowano artykuł, z  którego wynika, że  ryzyko szybszej śmierci lub zachorowania na raka jest najniższe nie wśród osób niepijących, ale wśród tych, którzy piją niewielkie ilości alkoholu. – Spodziewaliśmy się, że to abstynenci będą w najlepszej sytuacji – przyznał Andrew Kunzmann z Queen’s University w Belfaście, główny autor badania. –  Tymczasem okazuje się, że alkohol może wykazywać działanie ochronne, przyczyniając się do zmniejszania ryzyka chorób sercowo-naczyniowych.

     

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: