Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
 

Migawki archiwum losowo - najnowsze poniżej

Minister rolnictwa: wybić dziki „do poziomu bliskiego zeru”. Ekolodzy: to bez sensu

Jan Ardanowski otwarcie przyznał, że zamierza przeprowadzić depopulację gatunku na skalę niespotykaną do tej pory w Polsce. PZŁ zgadza się na tę masową (i bezcelową) zagładę.

Ekolodzy, lewicowi komentatorzy, a nawet i sami myśliwi zwracają uwagę od początku, że odstrzał prewencyjny przy takich limitach, jakie ustaliło Ministerstwo Środowiska, nie ma biologicznego uzasadnienia. Mimo to w ubiegłym roku w Polsce miało być 0,1 dzików na kilometr kwadratowy na wschód od Wisły i 0,5 na zachód od Wisły. W 2018 limity zwierząt do odstrzału jeszcze wzrosły: 0,1 na kilometr kwadratowy w całym kraju. Również nie wzięto pod uwagę głosów mówiących, że nie ma naukowych dowodów na powiązanie zagęszczenia zwierząt z rozprzestrzenianiem się wirusa ASF. W sezonie łowieckim 2017-2018 zabito 314 tys. dzików. Okazuje się, że i to nie wystarczy.

 

Więcej…
Ogromne wydatki stołecznego ratusza na prawników

Uważna lektura warszawskiego „Biuletynu Informacji Publicznej” może wprawić w osłupienie. Okazuje się, że w związku z funkcjonowaniem sejmowej Komisji ds. reprywatyzacji stołeczny ratusz wydaje gigantyczne pieniądze na prawników z renomowanych kancelarii, którzy mają reprezentować Hannę Gronkiewicz-Waltz. Ostatnia indywidualna umowa (ze stycznia br.) zawarta z kancelarią „Dubois, Kosińska-Kozak” opiewała na kwotę 200 tys. zł. Sporo zarobiła też za „świadczenie pomocy prawnej” kancelaria Marka Chmaja. W tym przypadku wszystkie umowy opiewały na kwotę ponad 543 tys. zł!

 

Więcej…
Humor

Turysta postanowił zaparkować przy placu Monte Citorio, gdzie ma siedzibę włoski parlament. Nie zdążył wysiąść z auta, a już podchodzi do niego policjant: – Tu nie wolno parkować! – Dlaczego? – Tędy przechodzą posłowie, senatorowie i ministrowie. – Dziękuję za ostrzeżenie, ale niech się pan nie obawia – ja mam alarm. (Włochy, barzellette.net)

 

– Doktorze, ten nowy aparat słuchowy, który mi pan polecił, jest rewelacyjny! – A jaki typ panu rekomendowałem? – Już mówię: Piętnaście po dwunastej. (Włochy, raccontioltre.it)

 

Banan do wibratora: – I co się tak trzęsiesz? Przecież cię nie zjedzą... (Włochy, raccontioltre.it)

Więcej…
Gwiazdy. Marek Kondrat

„(...) Od dłuższego czasu w show-biznesie modne stało się opowiadanie o swojej religijności. Najlepiej, gdy w to wszystko wmieszać papieża lub kryzys wiary, co doskonale wykorzystuje staroświecki podwójny rozwodnik Cezary Pazura. Po piętach depcze mu zresztą Wojciech Basiura zwany Amaro (45 l.), który pojawia się na premierach religijnych filmów i udziela natchnionych wywiadów. Teraz Wojciech Amaro zaangażował się jeszcze bardziej: ma pomóc w otwarciu... chrześcijańskiej restauracji (...).

 

Więcej…
122 miasta zagrożone społeczno-gospodarczą zapaścią

Polska Akademia Nauk alarmuje, że blisko 122 miast jest zagrożonych marginalizacją poprzez utratę swoich społeczno-gospodarczych funkcji, co przełoży się na pojawienie się w nich sytuacji kryzysowych. To oznacza, iż blisko zapaści jest prawie połowa wszystkich średnich polskich miast, które cierpią na poważne problemy demograficzne przekładające się negatywnie na pozostałe dziedziny życia społecznego.

Więcej…
A A A

Internet

  • Blokowanie Internetu w walce z terrorystami, nielegalnym hazardem – a ostatnio też nadużyciami finansowymi i Uberem – to trend, który na dobre rozgrzał wyobraźnię rządzących. I zmusza nas do tego, by co kilka miesięcy powtarzać te same, nietracące na aktualności argumenty, które zebraliśmy w 2009 r., gdy rząd Donalda Tuska chciał tworzyć Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych. Poniżej znajdziecie 10 powodów, dla których blokowanie Internetu to zły pomysł. A na dokładkę nieco historii.

     

  • Przeglądarka internetowa to podstawowy program, z którego większość z nas korzysta każdego dnia. Dla wielu osób jest to również narzędzie pracy – warto zadbać, by było jak najlepiej dopasowane do naszych potrzeb.

  • Polskie dzieci powszechnie korzystają z własnych smartfonów i laptopów. Wyróżniają się pod tym względem na tle swoich europejskich rówieśników, są też w czołówce pod względem dostępu do internetu. Wiąże się z tym szereg zagrożeń: poczynając od pornografii i hazardu, po ataki hakerskie i wyłudzenia danych osobowych. Rodzice nie do końca są ich jeszcze świadomi – zdecydowana większość dba o bezpieczeństwo dziecka w internecie, zaglądając mu przez ramię albo kontrolując czas przed monitorem, a tylko co piąty korzysta z profesjonalnych rozwiązań do filtrowania treści.

     

  • Od 11 stycznia strumień aktualności na Facebooku (podobno) działa na nowych zasadach: treści, które zostały wrzucone przez naszych znajomych albo wywołały ich komentarze mają większą widoczność niż treści generowane przez media i inne strony (także organizacji i ruchów społecznych). Przez media przetoczyła się gorąca dyskusja o konsekwencjach decyzji Marka Zuckerberga: kto na niej straci, a kto zyska? Czy użytkownicy Facebooka zobaczą więcej wiarygodnych treści czy wręcz przeciwnie? W tym natłoku spekulacji łatwo przeoczyć podstawowy problem: reguły, na których opiera się działanie algorytmu profilującego treści, nadal pozostają nieznane.

     

  • Ok. 20 proc. nastolatków wykazuje objawy uzależnienia od ciągłego dostępu do informacji, czyli tzw. FOMO (ang. fear of missing out) - wynika z badań przeprowadzonych na uczniach w Bośni i Hercegowinie przez polsko-bośniacką grupę naukowców.

    Uzależnienie od nowych technologii może przyjmować przeróżne formy - możemy stać się niezdrowo zależni od zakupów online, gier komputerowych czy internetowego hazardu. Jedną z wyróżnianych przez badaczy form takiego uzależnienia jest tzw. FOMO (ang. "fear of missing out", czyli "lęk przed przeoczeniem czegoś").

     

  • Gdy przeglądasz strony w inter necie albo instalujesz aplikację na telefonie, twoje życie staje otworem. Komputer ma adres IP, komórka – identyfikator wyświetlania reklam i GPS lokalizujący położenie. Identyfikatory internetowe (...) pozwalają śledzić twoje poczynania (...). Dzięki nim wiedza o tym, co robisz, jest wymieniana na pieniądze. Firmy zajmujące się gromadzeniem danych wiedzą o tobie wszystko. Na przykład pani X, która ma komórkę Samsung Galaxy A5, około 7 wieczorem wsiada na rower, przejeżdżając 20 km. W weekendy biega w Lasku Bielańskim i na Kępie Potockiej.

    Dwa miesiące temu nie uprawiała sportu, bo uszkodziła kolano. Często spotyka się z mężczyznami. Czasem zdarza jej się dłuższy związek. Niedawno szukała mieszkania. Kupiła lokal na Starych Bielanach, w  kamienicy na  trzecim piętrze. Teraz potrzebuje regału, karniszy i zasłon. Pan Y jest na emigracji w Brukseli, o czym informuje jego Iphone 6s. Wyprowadził się z  kraju wraz ze swoim chłopakiem.

     

  • Miał poprawić funkcjonowanie administracji, ale też przynieść  konkretne korzyści dla obywatela. System Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK)  2.0  nie działa jednak poprawnie.  NIK ustaliła, że system nie był prawidłowo przygotowany zarówno w okresie zarządzania przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych jak i Ministerstwo Cyfryzacji.  Termin  jego udostępnienia opóźnił się o dwa lata a koszty realizacji wzrosły o 42 miliony złotych. Po uruchomieniu w listopadzie 2017 roku systemu CEPiK 2.0 w zakresie rejestracji pojazdów wystąpiły liczne utrudnienia dla obywateli i urzędów.

     

  • Na III kwartał 2018 roku Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada wdrożenie do aplikacji mDokumenty dowodu rejestracyjnego, polisy OC i prawa jazdy. Oznacza to, że wszystkie te dokumenty będzie można okazywać za pomocą smartfona. Już teraz można poprzez portal historiapojazdu.gov.pl sprawdzić szczegółową historię auta, również sprzed jego sprowadzenia do kraju. Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada, że niebawem zostaną uruchomione kolejne usługi i ułatwienia dla zmotoryzowanych.

     

  • Parlament we  Francji zabronił używania telefonów komórkowych w szkołach. Polski Sejm dotychczas takiej inicjatywy nie podjął, ale placówki same wprowadzają restrykcje, co często powoduje konflikty z rodzicami. Niektórzy wysyłają nawet skargi do  kuratorium. Tymczasem telefony nie służą dzieciom do kontaktu z rodziną, jak sądzą dorośli, ale do surfowania w sieci. – Nastolatki w ogóle nie korzystają z  innych mediów poza internetem. A  jedynym narzędziem jest smartfon – twierdzi dr Barbara Przywara z rzeszowskiej Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania, kierująca eksperymentem badającym skalę uzależnienia od internetu.

     

  • Przedstawiciele sieci społecznościowej Facebook przyznali, że skanują wiadomości pojawiające się w aplikacji Messanger, pozwalającej użytkownikom portalu na prowadzenie między sobą dialogu. Oficjalnie wynika to z polityki Facebook’a polegającej na przeciwdziałaniu zjawiskom takim jak wykorzystywanie seksualne dzieci albo namawianie do zbrodni, ale inne światło na tę sprawę rzuca trwająca afera związana z ujawnieniem jednej z amerykańskich firm prywatnych danych osób zarejestrowanych na Facebook’u.

     

  • Facebook udaremnia współpracę i  debatę obywatelską, a zamiast tego szerzy dezinformację i nieprawdę. Z takimi oskarżeniami wystąpił Chamath Palihapitiya, były dyrektor wykonawczy największego serwisu społecznościowego świata. Sprawa jest poważna, ponieważ Facebook ma na świecie dwa miliardy użytkowników. Palihapitiya poddał swego byłego pracodawcę bezpardonowej krytyce podczas dyskusji w renomowanej Stanford Graduate School of Business. Wezwał studentów, aby mocno ograniczyli swą aktywność w mediach społecznościowych.

     

  • Facebook przyznał, że od co najmniej 2010 roku udostępnia dane użytkowników co najmniej 4 chińskim przedsiębiorstwom. Część prywatnych danych użytkowników Facebooka trafia do Lenovo, Oppo i TCL. Dostęp do danych ma też firma Huawei, która według amerykańskich służb wywiadowczych stanowi potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego USA.

    Przedstawiciele Facebooka zapowiedzieli, że do końca bieżącego tygodnia wypowiedzą umowę z Huawei. Inne umowy pozostaną w mocy. Koncern Zuckerberga udostępnia prywatne dane użytkowników wielu przedsiębiorstwom, w tym Amazonowi, Apple'owi, BlackBerry i Samsungowi. Umowy, na podstawie których udostępniane są dane to część strategii, której celem jest przekonanie większej liczby użytkowników urządzeń mobilnych do korzystania z Facebooka. Dzięki nim producenci urządzeń mogli zaoferować takie funkcje Facebooka jak książki adresowe, przycisk „Lubię to” czy aktualizacje statusu.

     

  • Żyjemy w erze fałszywych informacji i postprawdy – przekonują eksperci. W dużej mierze to efekt dynamicznie rosnącej roli mediów społecznościowych. W Polsce ponad połowa społeczeństwa uważa je za główne źródło informacji. To o tyle istotne, że tylko na Twitterze nawet 49 mln kont jest zautomatyzowanych. Fake newsy stają się coraz groźniejsze, bo mają efekt kuli śnieżnej. Jedna informacja w ciągu kilku minut może być na ustach całego świata.

  • Bogaci Polacy, którzy na Wschodzie szukają idealnej kandydatki na żonę, coraz częściej zasilają tajny fundusz prorosyjskich separatystów z Donbasu. Ta  historia mogłaby posłużyć za scenariusz taniego filmu sensacyjnego, tylko że  zabrakło w  niej happy endu.

     

  • Nie cichną słowa oburzenia po unijnej dyrektywie ws. ochrony danych osobowych, czyli GDRP, a po polsku RODO. Oburzenia nie kryją firmy i korporacje, media, właściciele stron internetowych. Ale to nie wszystko, bo RODO dotyka nie tylko drobnych, lokalnych biznesmenów mających swoją maleńką stronę internetową. Ale także zwykłych internautów, szczególnie tych, którzy są autorami.

    RODO to także szereg innych problemów. Narzeka szczególnie służba zdrowia. Zewsząd dochodzą mnie słuchy o dantejskich scenach w przychodniach czy na szpitalnych korytarzach. Znajomi mówili mi: „No, Jaro, spróbuj w epoce RODO zapisać się do przychodni.” Nie wierzyłem w te słowa, dopóki sam nie zasięgnąłem informacji. Pogłoski o tym, że lekarz na szpitalnym korytarzu nie może wołać do pacjenta po imieniu i nazwisku, to ledwie wierzchołek góry lodowej. Medycy, urzędnicy i inne grupy społeczne pracujące na co dzień z ludźmi mają spore problemy przez RODO.

     

  • Kilka tygodni temu Jamie Prescott z  Wielkiej Brytanii odkryła z przerażeniem, że jej córka dała się podpuścić nowej modzie internetowej i doprowadziła do... poważnych poparzeń skóry na swoim ramieniu. Chodziło o popularne w sieci wyzwanie polegające na  pryskaniu dezodorantem wybranej części ciała tak długo, jak tylko da się to wytrzymać. Żeby ostrzec innych rodziców, matka opublikowała na Facebooku fotografie ręki swego dziecka z  pęcherzami: – Proszę, usiądźcie ze swoimi dziećmi i pokażcie im te zdjęcia... – apelowała.

     

  • Hakerzy zainfekowali popularne oprogramowanie CCleaner i zyskali możliwość przejęcia komputerów i smartfonów używanych przez ponad 2 miliony osób. Bezpłatny CCleaner to niezwykle popularne narzędzie do zarządzania systemem. Pozwala na usunięcie plików tymczasowych, zoptymalizowanie wydajności systemu czy zarządzenia zainstalowanymi aplikacjami. Program jest pobierany nawet 5 milionów razy w ciągu tygodnia.

  • Przed zakupem interaktywnej zabawki dla dziecka, która łączy się z internetem, trzeba koniecznie sprawdzić jej producenta, politykę prywatności i bezpieczeństwa – przestrzegło w tym roku FBI. Taka niepozorna zabawka może zostać szybko i łatwo zhakowana albo – dzięki wbudowanym kamerom i mikrofonom – posłużyć jako urządzenie szpiegowskie, które będzie podsłuchiwać otoczenie dziecka. Nowoczesne, elektroniczne zabawki rejestrują i gromadzą też duże ilości informacji, które mogą zostać wykradzione albo użyte w niewłaściwy sposób.

  • Na oryginalny pomysł wpadł Julien Dray, były francuski poseł i kandydat na przewodniczącego Partii Socjalistycznej. Polityk uważa, że każdy francuski obywatel codziennie de facto pracuje na rzecz internetowych gigantów płacących podatki poza krajem, stąd też Facebook czy Google powinny zostać objęte specjalną daniną, dzięki której Francuzi w wieku osiemnastu lat otrzymywaliby od nich 50 tysięcy euro na rozpoczęcie dorosłego życia.

     

  • Wyobraź sobie Internet, w którym z eksploatowanego surowca stajesz się klientem. Sam/-a decydujesz o tym, jakie informacje na Twój temat są zbierane i kto może mieć do nich dostęp. Możesz się zgodzić na profilowanie na podstawie zainteresowań czy miejsca zamieszkania, ale informacje o poziomie zarobków czy stanie zdrowia zachować dla siebie. Możesz zaakceptować reklamy sprzętu elektronicznego czy ubrań, a nie chcieć oglądać suplementów diety i pożyczek kuszących „niskim oprocentowaniem”. Żadnej z tych decyzji nie musisz uzasadniać, bo to Twoja prywatność i Twoje prawa. Czy taki świat jest możliwy?

  • –  oznajmił jeden z badaczy zachowań społecznych i zaraz przywołał ilustrujące tę  tezę przykłady: z  pracy wyleciał członek gwardii królewskiej, który opisał księżną Kate jako starą krowę. Inny Brytyjczyk, planujący wylot z Wysp, na wieść o zamknięciu lotniska z powodu śnieżycy, napisał na  stronie przewoźnika: Macie tydzień, żeby posprzątać to gówno, inaczej wysadzę was w powietrze...

  • O tym, że nic nie jest za darmo, przekonał się niedawno Piotr. Mężczyzna poznał przez internet Ukrainkę z Doniecka, której postanowił pomóc. Skończyło się akcją jak z thrillera i pogróżkami, a  dziewczyna rozpłynęła się ze sporą sumą pieniędzy. To nie jedyny przypadek oszukanego Polaka. U naszych sąsiadów trwa w najlepsze biznes naciągania na współczucie ofiarom wojny.

     

  • Kaspersky Lab ogłosiła, że jest gotowa udostępnić amerykańskim władzom kod źródłowy swoich programów, by rozwiać podejrzenia co do intencji prac firmy. O tym poinformował amerykańską agencję Associated Press dyrektor wykonawczy rosyjskiego przedsiębiorstwa Jewgienij Kasperski.

  • Co roku w Polsce zgłasza się zaginięcie ośmiu tys. osób w wieku poniżej 18 lat. System alarmowy Child Alert, działający od 2013 roku, został wykorzystany dotąd dwukrotnie, podczas gdy tylko w 2017 r. polska policja przyjęła 1,4 tys. zgłoszeń dotyczących zaginięcia dzieci w wieku poniżej 13 lat. Pomóc w ich odnalezieniu mogą aplikacje mobilne. Fundacja Itaka do odnajdywania osób wykorzystuje popularnego Snapchata. Tymczasem polski start-up stworzył autorską aplikację, która wysyła powiadomienia użytkowników o zgubie do znajdujących się w zasięgu użytkowników aplikacji. To pozwala na odnalezienie dziecka, psa, samochodu czy nawet walizki nawet w ciągu kilku minut od kradzieży czy zgubienia.

     

  • Internet prosi wręcz o aktywność, nęcąc nas pytaniami w rodzaju „Co o tym myślicie?” – no właśnie, co myślicie?

     

  • Nowe unijne przepisy doprowadzą do ograniczenia materiałów zamieszczanych w sieci, do masowej inwigilacji i cenzury. Najbardziej popularni w internecie artyści, tacy jak Adele czy Taylor Swift, ruszą po milionowe odszkodowania do platform typu YouTube. Zaś memy wykorzystujące objęte prawami autorskimi dzieła sztuki, fotografie, ujęcia z filmów lub programów telewizyjnych, przejdą do historii.

    Komisja Prawna Parlamentu Europejskiego (JURI) zagłosowała za regulacjami mającym położyć kres kradzieży własności intelektualnej w internecie. Według Unii zasada godziwej zapłaty za pracę artystyczną powinna obowiązywać każdego i wszędzie – czy to w świecie fizycznym, czy wirtualnym. A  ponieważ ostatnie zmiany przepisów dotyczących ochrony własności intelektualnej w sieci były przyjęte 17 lat temu, więc są już bardzo przestarzałe.

  •  

    Kiedy historia XXI wieku zostanie spisana, na pewno Google zajmie jej dużą część. W ciągu zaledwie dwóch dekad firma, która rozpoczęła swoje życie jako projekt badawczy studentów Uniwersytetu Stanforda Larry’ego Page’a i Sergey’a Brina w garażu w Menlo Park w Kalifornii, ukształtowała Internet i współczesny świat jak żadna inna.

    Zarówno dyrektorzy firmy, jak i pracownicy mają wiele powodów do świętowania 27 września w 20. urodziny Google. Jego wyszukiwarka od dawna cieszy się prawie całkowitym monopolem na rynku, podczas gdy każdy z kluczowych siostrzanych produktów — w tym Chrome, Drive, Gmail, Mapy, Play i YouTube — może pochwalić się ponad miliardem użytkowników na całym świecie.

    System operacyjny dla smartfonów Android, opracowany przez Google, również ma ponad dwa miliardy aktywnych użytkowników, co czyni go największym na świecie.

     

  •  
     
    „Ambasadorzy centrów dystrybucyjnych Amazona” – to nowa nazwa na trolli na garnuszku koncernu, którzy spamują media społecznościowe lizusowskimi (i nieprawdziwymi) informacjami. Koncern Jeffa Bezosa najwidoczniej uznał, że bardziej opłacalna jest propaganda w sieci niż realna zmiany, które poprawiłyby koszmarne warunki pracy, których doświadczają setki tysięcy pracowników obiektów giganta.

     

    „Ambasador” – to słowo określało kiedyś poważnego dyplomatę. Potem pojawili się „ambasadorzy marki”, czyli celebryci na milionowych kontraktach z wielkimi firmami. Teraz „ambasadorem” może być osoba, która zamieszcza pochlebne komentarze na temat największego wysyłkowego koncernu.

     

  • Facebook wprowadził nowe narzędzia do walki z fake newsami i treściami niskiej jakości, spamującymi innych użytkowników. Ochronę przed spamem wdrożył także Instagram. Dodatkowo w tym serwisie odpowiednie filtry będą usuwać obraźliwe treści pod postami. Media społecznościowe rozbudowują też swoje funkcje dla reklamodawców.

  • Nie chcieliście tego wiedzieć. Posłuchajcie monologu algorytmu Facebooka! [WŁĄCZ GŁOS]

  • Większość ludzi zetknęła się z  sytuacją, że  nie da się otworzyć na  komputerze dokumentu, bo jest zapisany w innym formacie, przy użyciu innego programu, że niemożliwy jest dostęp do odległych czasowo maili. Coraz szybciej oddalamy się od tradycyjnych metod fizycznego zapisu treści, obrazów i danych. Konsekwencje będą bardzo poważne. W  historii pierwszych dekad XXI wieku może pojawić się czarna dziura informacyjna. Eksperci coraz głośniej ostrzegają przed „cyfrowym średniowieczem”, jakim stanie się dla przyszłych naukowców współczesna nam epoka rewolucji cyfrowej.

     

  • A Ty, kiedy wyszukujesz informacje za pomocą wyszukiwarki Google, pomyślałeś kiedyś o tym, że każde Twoje pisemne i głosowe zapytanie jest zapisywane w bazach Google? Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat, zapraszamy do lektury!
    Nigdy nie mów OK Google! Google podsłuchuje Cię i nagrywa wszystkie Twoje rozmowy, wiedziałeś o tym? Spokojnie! Wyjaśnimy ci, jak wyczyścić Twoje dane z pamięci archiwum Google, zanim będzie za późno…

     

  • Nieznani sprawcy wykradli dane klientów czterech banków i wystawili je na sprzedaż. Przestępstwo wykrył Niebezpiecznik.pl, serwis internetowy zajmują- cy się zagadnieniami bezpieczeństwa teleinformatycznego. Wykradziono dane 1990 klientów Idea Banku, 964 mBanku, 438 ING Banku Śląskiego i 143 Crédit Agricole. Witam cebulkową brać –  napisał złodziej w poście wysłanym podobno z Londynu.

  • „Facebook” jest portalem społecznościowym, bez którego większość z nas nie wyobraża sobie życia. Jedni zaglądają tam codziennie, inni raz w tygodni. Jedni patrzą tylko na wpisy wąskiej garstki znajomych, a inni poszukują ciekawostek ze świata swojego hobby, lub cennych informacji czy wiedzy. Korzystamy z tego portalu w najróżniejszy sposób. Nawet gdy zdecydowanie odżegnujemy się od antykultury „smartfonowych zombie”, to i tak „Facebook” jest jakąś tam częścią naszego życia.

     

  • Polacy ulokowali w cyfrowych walutach, istniejących tylko w przestrzeni internetowej, ponad trzy miliardy złotych – obliczyła „Wirtualna Polska”. Większość tych walut to bitcoiny. Posiada je około 40 tys. inwestorów w naszym kraju. Pierwsze wiadomości o  bitcoinach można było znaleźć w sieci już w 2008 roku. Ktoś założył domenę bitcoin.org., a niejaki Satoshi Nakamoto opublikował białą księgę opisującą wirtualną jednostkę monetarną. Wkrótce okazało się, że pan Nakamoto to  osoba wielce tajemnicza. Dotychczas nie powiodła się żadna próba wyśledzenia go, a podejmowano ich wiele.

     

  • Gra zwana Momo narodziła się na Facebooku, gdzie jeden z użytkowników rzucił wyzwanie, by skontaktować się z nieznanym numerem telefonu, a potem zaczęła rozprzestrzeniać się za pośrednictwem mediów społecznościowych i platform internetowych: WhatsApp, Facebook i YouTube. Władze zainteresowały się nową grą, gdy 12-letnią dziewczynkę znaleziono martwą w ogrodzie jej domu w okolicy Buenos Aires. Wiadomo, że przed śmiercią przez WhatsApp wymieniała wiadomości z postacią zwaną Momo.

     

  • Rozmowa z PAWŁEM MOCKIEM, czołowym polskim profesjonalnym graczem komputerowym

    – Gry komputerowe zostaną wkrótce dyscypliną olimpijską?

    – Nie jestem zwolennikiem łączenia sportu z grami komputerowymi; są wprawdzie podobne emocje, jest rywalizacja, ale nie rozumiem wojny między tymi, którzy chcą na siłę połączyć lub rozdzielić te dwa obszary.

     

  • Blisko połowa Polaków nie odbiera służbowych telefonów i e-maili w trakcie urlopu – wynika z badania momondo. To jednak nie oznacza, że w ogóle wypoczywamy offline. 37 proc. urlopowiczów zamieszcza zdjęcia z urlopu na swoich profilach w social media, a 18 proc. publikuje treści tekstowe, anegdoty, posty i komentarze. Tylko 22 proc. Polaków całkiem rezygnuje z mediów społecznościowych w trakcie wakacji. Na wyłączenie komórki czy tabletu decyduje się jeszcze mniejszy odsetek wypoczywających.

  • E-sport przestał być niszą – obecnie to jeden z najszybciej rosnących segmentów rozrywki. W Polsce jest już ok. 2,8 mln entuzjastów wirtualnych rozgrywek, a grono fanów zawodowych graczy niejednokrotnie bywa większe niż w przypadku gwiazd piłki nożnej czy siatkówki. W naszym kraju odbywa się również jedna z najważniejszych imprez e-sportowych na świecie. Tegoroczne finały Intel Extreme Masters w katowickim Spodku przyciągnęły w sumie blisko 170 tys. fanów.

     

  • O tym, jak algorytmy poznają tajniki naszej osobowości i czy można je oszukać, mówi dr Patrycja Rudnicka w wywiadzie z Izabelą Meyzą specjalnie dla Fundacji Panoptykon.

    – W tradycyjnym rozumieniu psycholog spotyka się z człowiekiem: rozmawia, obserwuje go, stawia diagnozy. Czy Internet daje równie dobre możliwości poznania człowieka?

     

  •  Coraz więcej firm specjalizuje się w ich odzyskiwaniu. W 2025 roku będziemy generować 463 mld gigabajtów danych dziennie. Dane przechowywane w komputerze, smartfonie czy tablecie, są jednak narażone na utratę, np. poprzez uszkodzenie urządzenia, czy w efekcie działań osób trzecich. Istnieje wiele darmowych i płatnych programów do odzyskiwania utraconych danych. Cięższymi przypadkami zajmują się wyspecjalizowane w tym obszarze firmy. Są w stanie odzyskać dane z każdego cyfrowego nośnika, nawet po ich trwałym usunięciu.

  • Duma Państwowa Rosji przyjęła w piątek przepisy zabraniające właścicielom serwisów anonimizujących i VPN zapewniania dostępu do zablokowanych stron internetowych. Strony, na których pojawi się informacja o sposobach obchodzenia blokad, same zostaną zablokowane.

  • CNN przez lata było informacyjnym potentatem na amerykańskim i światowym rynku. Teraz pozycja stacji została poważnie zachwiana w wyniku błyskawicznego wzrostu potęgi internetowych firm bazujących na nowoczesnych technologiach. Ich siła zaczyna przybierać niepokojące rozmiary, na co zwrócił uwagę szef CNN, Jeff Zucker.

     

  • Smartfony, smartwatche, Smart TV i  inne. Wszystkie te urządzenia z kamerami, mikrofonami, innymi sensorami. Czy nas podsłuchują (...)? – Nie tylko podsłuchują i podglądają, ale i wielowymiarowo profilują – mówi Marcin Maj z portalu Niebezpiecznik.pl. – Sam smartfon ma więcej sensorów niż tylko kamera i mikrofon. Mamy tu i czujniki ruchu, i kompas, i lokalizator GPS. Te urządzenia śledzą nasze życie w wielu wymiarach. Mimo iż o tym wiemy, sami też się nie zabezpieczamy.

     

  • Smartfony, smartwatche, Smart TV i  inne. Wszystkie te urządzenia z kamerami, mikrofonami, innymi sensorami. Czy nas podsłuchują (...)? – Nie tylko podsłuchują i podglądają, ale i wielowymiarowo profilują – mówi Marcin Maj z portalu Niebezpiecznik.pl. – Sam smartfon ma więcej sensorów niż tylko kamera i mikrofon. Mamy tu i czujniki ruchu, i kompas, i lokalizator GPS. Te urządzenia śledzą nasze życie w wielu wymiarach.

     

  • Największą w historii karę nałoży na amerykańskiego potentata internetowego Komisja Europejska. Według „The New York Times” sprawa jest już przesądzona. Mimo, że kwota grzywny robi ogromne wrażenie, dla Google nie będzie ona szczególnie bolesna.

  • Parlament Europejski w drugiej połowie czerwca ma głosować nad nową dyrektywą, która może zrewolucjonizować Internet – niestety w niezwykle negatywnym tego słowa znaczeniu. Dzięki niej najprawdopodobniej skończy się możliwość wymiany linków, zdjęcia i filmy będą sprawdzane przed wrzuceniem, a najwięksi twórcy treści będą chronieni przez prawo tak, aby inni użytkownicy sieci zapewniali im stały zastrzyk gotówki.

     

  • – Halo, czy to pizzeria Giuseppe?
    – Dzień dobry, nie, to pizzeria Google.
    – Źle się dodzwoniłem?
    – Nie, proszę pana, Google kupiło tę pizzerię.
    – OK. To chciałbym złożyć zamówienie.
    – Dobrze, czy zamawia pan to, co zwykle?
    – To, co zwykle? A pan mnie zna?
    – Zgodnie z pańskim ID dzwoniącego, ostatnie 12 razy zamawiał pan pizzę serową z dodatkową porcją pepperoni i szynki.

     

  • Jakie japońskie słowo staje się w  Europie najpopularniejsze? Hikikomori. Oznacza ono chorobę cywilizacyjną objawiającą się skrajną niechęcią do kontaktów ze światem zewnętrznym i pacjentów nią dotkniętych. Żyją oni jak pustelnicy we własnych pokojach. Sto tysięcy przypadków we Włoszech, milion zdiagnozowanych w Japonii, w której choroba jest znana od lat 80. XX wieku. Europa ryzykuje to samo co Japonia, gdzie ciężka forma izolacji społecznej była początkowo bagatelizowana lub mylona z objawami psychotycznymi i afektywnymi. Tysiące chorych stały się setkami tysięcy, a potem milionem.

     

  • Mateusz Grzesiak: Większość fałszywych newsów służy reklamie albo polityce. Walczyć z dezinformacją powinny media społecznościowe i sami internauci

    Od czasu wyborów prezydenckich w USA postprawda i fake newsy stały się medialnie głośnym tematem, ale i narastającym problemem.

  • Córka redaktora naczelnego „Newsweeka” Tomasza Lisa i dziennikarki Kingi Rusin, 21-letnia Pola Lis, sta- ła się ofiarą internetowego prześladowcy. Była aktywnym członkiem sieciowej społeczności na Instagramie. Zamieszczała selfie z podróży, fotografie psa Czarka, zdjęcia z  mamą, ojcem i młodszą siostrą. Na początku tego roku wykorzystała swój profil do  kontaktu z  tabloidami, które zbyt nachalnie komentowały jej rozstanie z chłopakiem.

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: