Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
 

Migawki archiwum losowo - najnowsze poniżej

Dlaczego znów w skrzynce znalazłeś awizo? Byłem listonoszem i tak wyglądała moja praca
Jakiś czas temu przedłużający się okres bezczynności w mojej karierze zawodowej zmusił mnie do podjęcia tzw. jakiejkolwiek pracy. Tak się składa, że praca na poczcie jest jedną z niewielu, którą można podjąć od ręki. Podjąłem tę rękawicę...
...całe szczęście już ją zdjąłem. Miałem jednak okazję poznać dogłębnie niuanse tej pracy, toteż z chęcią podzielę się z Wami odpowiedziami na tytułowe pytanie. Ale najpierw o organizacji pracy.
 
Więcej…
Polscy informatycy i przedstawiciele służb mundurowych mają najwyższe oszczędności. Najbardziej rozrzutni są przedstawiciele branży handlowej i usługowej

Mimo wysokich zarobków informatycy nie są rozrzutni – świadczą o tym ich oszczędności, które stanowią równowartość ich kilkunastu miesięcznych pensji. Równie dobrą sytuację finansową mają przedstawiciele sektora mundurowego. Z kolei najgorzej oceniają swoją sytuację budowlańcy. Za to przedstawicielom branży handlowej i usługowej najczęściej zdarza się przekraczać domowy budżet – wynika z badania przeprowadzonego przez Kantar TNS na zlecenie Grupy KRUK.

 

Więcej…
Telewizja pokazała (321)
Więcej…
Długie ręce Izraela
 
W poniedziałek New York Times (NYT), powołując się na „wysokiego oficera wywiadu z Bliskiego Wschodu” – co zwykle znaczy: Izraelczyka – napisał to, co można znaleźć w mediach syryjskich i libańskich. Napisał, że Mosad, wywiad izraelski, podłożył bombę pod samochód syryjskiego naukowca Aziza Asbara, dyrektora ośrodka badawczego w prowincji Hama. Asbar tego nie przeżył, co stało się powodem satysfakcji wyrażonej przez izraelskiego ministra ds. wywiadu Israela Katza.

Oczywiście ani NYT, ani minister Katz nie potwierdzają otwarcie udziału Mosadu, w końcu chodzi o czyn całkowicie bezprawny, dokonany w obcym państwie. Nikt też jednak nie zaprzecza, gdyż fama na temat „długich rąk Mosadu” jest przydatna jako propagandowy środek odstraszający. Każdy, kto zostanie uznany przez Izrael za niebezpiecznego, może zginąć, gdziekolwiek by się znajdował.

 

Więcej…
Murale "żołnierze wyklęci"
A A A

Bułgaria

  • Bułgarskie władze od  lat bezskutecznie próbują znaleźć sposób na rozwiązanie dramatycznych problemów demograficznych. Kraj pustoszeje. W niektórych rejonach więcej dziś opuszczonych domostw niż gospodarstw zamieszkanych przez samotnych staruszków. Władze próbują na  różne sposoby zatrzymać proces zachwiania równowagi etnicznej, bo inaczej Bułgarzy przestaną być większością we  własnym kraju i  zostaną zdominowani przez Romów i bułgarskich Turków – nacje, u  których przyrost naturalny należy do najwyższych w Europie.

    Społeczeństwo bułgarskie niechętnym okiem patrzy na wizję cygańsko -tureckiej dominacji. Badania pokazują natomiast, że Bułgarzy nie mają nic przeciwko zaproszeniu przedstawicieli innych społeczności – najlepiej białych. Takim rozwiązaniem mogłoby być sprowadzenie do Bułgarii południowoafrykańskich Burów. Tym bardziej że  na  pomysł ten wpadł już wcześniej Władimir Putin. Kraj Stawropolski odwiedziło już 15 rodzin Burów, a każda z zasobnym portfelem, wypełnionym co najmniej 100 tys. dolarów! I co najważniejsze – każda gotowa do inwestowania!

     

  • Tylko polityczny prostak, a nie samorządowiec może dziś ekscytować się metrem. Bo takie nowoczesne i jeździ pod ziemią. A Bayer Full polskiej polityki, czyli PiS i jego warszawski eksponent Patryk Jaki z tego podniecenia czynią żałosną farsę.

     Piszę o tym nie dlatego, że sam w sobie ten wniosek jest jakimś odkryciem, lecz dlatego, że tym razem Jaki dokonał wybryku, który doskonale oddaje faktyczny stan polskiej polityki, zwłaszcza na poziomie samorządowym. Nie ważne co, gdzie i na ile funkcjonalne; ważne by się świeciło jak odpustowa zabawka i by sprzedać to ludowi jako niedoścignione dobro i piękno w jednym; niczym mundur amerykańskiego żołnierza.

    Piszę też dlatego, że PiS-owski kandydat na prezydenta Warszawy był uprzejmy podać za przykład do naśladowania miasto, którego nie tylko jestem mieszkańcem od urodzenia, ale też w którym już od niemal dwóch lat pracuję i spędzam większość czasu.

    Chodzi oczywiście o stolicę Bułgarii, Sofię. Jaki był uprzejmy stwierdzić, iż tamże wybudowano 27 km linii metra, a w Warszawie tylko ileś tam, no i #NieMówcieŻeSięNieDa. Niestety, nie zauważył niczego innego. Więc, za pozwoleniem, uzupełniam oto ten idylliczny pejzaż.

     

  • Słowo o rzeczywistości futbolowej, która ma coraz mniej wspólnego ze sportem. Przynajmniej w Bułgarii.

     

    Zrzut ekranu ze strony internetowej dziennika „Dnewnik”.

    Piłkarskie potyczki mają swój wymiar nie tylko boiskowy. Ten jest, prawdę mówiąc, najmniej interesujący. O wiele ciekawsze jest to co dzieje się na trybunach i w kuluarach. W niektórych krajach właśnie to odzwierciedla ich realny stan. W czasie, gdy kibice toczą tradycyjną wojnę na symbole i obelgi, wygrywa lub przegrywa nie któraś z drużyn, lecz czyjś biznesowy projekt.

     

  • Niemieccy emeryci na słonecznym wybrzeżu. Kraj uchodzi za  jeden z  najbiedniejszych w  UE, ale coraz więcej Niemców przeprowadza się tam na starość. Ich emerytury pozwalają im w Niemczech ledwo wiązać koniec z końcem. W  Bułgarii finansowo stać ich na wiele więcej. 63-letni Peet lubi jeść śniadanie na balkonie i spoglądać na morze. Ze  swego nowego mieszkania ma tylko pięć minut drogi do plaży. Mieszkanie kosztuje go ledwie 180  euro miesięcznie. Dzięki temu stać go jeszcze na przyjemności, na które nigdy nie miał czasu, a w Niemczech nie mógłby sobie na nie pozwolić.

  • Po  Marię przyjechał jej wujek: – Jedziemy do miasta, musisz sobie coś wybrać, bo w starych ciuchach już nie wypada się pokazywać. Wybiera długą, wąską, niebieską suknię, choć tradycja nakazywałaby raczej szeroką i kwiecistą.

    Ale Maria ogląda telewizję i wie, że moda się zmienia. Nawet jej konserwatywna rodzina już się z tym pogodziła. Najważniejsze, by znalazła męża, bo w tamtym roku żaden jej nie wybrał. Ma już 17 lat i jeśli straci dziewictwo przed zamążpójściem, nikt jej potem nie weźmie, a rodzina straci kilka tysięcy euro. Okazja do zamążpójścia zdarza się tutaj raz w  roku.

     

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: