Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
 

Migawki archiwum losowo - najnowsze poniżej

Pupil w biurze. Na świecie celebruje się „dzień zabierania psa do pracy”

Moda na  trzymanie pupili w  pracy zatacza szerokie kręgi. Niektóre stały się dzięki temu medialne. Psy Putina doczekały się strony w  Wikipedii, a  czworonogi z  Białego Domu są  katalogowane od  1789 roku. Psy można spotkać przy biurkach burmistrzów i  prezydentów miast, w kancelariach i gabinetach lekarskich. 23 czerwca mają swoje międzynarodowe święto i  wtedy nie ma wymówek, by nie wpuścić ich do biura. Nie ma wątpliwości, że sprawowanie funkcji prezydenta Stanów Zjednoczonych wiąże się z codziennym ładunkiem potężnego stresu.

Więcej…
Rosja zapowiada odpowiedź na amerykański atak na Syrię

Rosyjski ambasador w Libanie zapowiedział, że ewentualna agresja armii Stanów Zjednoczonych na Syryjską Republikę Arabską spotka się z odpowiedzią stacjonujących w tym kraju rosyjskich wojsk, które są gotowe zestrzelić amerykańskie rakiety oraz uderzyć w bezpośrednio w ich wyrzutnie. Podczas wtorkowego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych, oba kraje wzajemnie blokowały z kolei rezolucję dotyczącą śledztwa w sprawie rzekomego użycia broni chemicznej we Wschodniej Gucie.

 

Więcej…
O naturalnej wyższości kobiety nad mężczyzną

      Boski niedosyt, czyli o tym, dlaczego to zadaniem kobiet jest wylatywać ponad poziomy.

Więcej…
Telewizja pokazała (369)
Zdaniem pani premier obce siły (znowu imperialiści?) reżyserują i opłacają opozycję, żeby protestowała (to o protestach przeciw reformie sądownictwa) i w ten sposób uderzała w polski rząd. Nie wytrzymał ksiądz Wojciech Lemański i napisał: Więcej…
ISIS nie lubi Owsiaka?

Rozmowa z dr. KRZYSZTOFEM LIEDLEM, dyrektorem Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas, dyrektorem Departamentu Prawa i Bezpieczeństwa Pozamilitarnego Biura Bezpieczeństwa Narodowego (2010 – 2015)

Więcej…
A A A

Solidarność

  • Powszechnie wiadomo a raczej jak powszechnie nam wmówiono Polacy obalili komunizm przy pomocy okrągłego stolika, który komuniści podarowali związkowi „Solidarność”.

    Bohaterscy przywódcy opozycjonistów rozbili w puch nomenklaturę partyjną i poprowadzili masy szeregowych członków związku zawodowego ku świetlanej przyszłości w III RP. Za to jesteśmy im winni dozgonną wdzięczność i tolerancję dla ich małych przywar, których przecież nikomu nie brakuje. Oczywiście Rzymu nie zbudowano w jeden dzień, więc i droga do zakupu okrągłego stoliczka okazała się długa i wyboista. Kamieniem milowym na niej okazał się wycierany na wszelkie sposoby z kart historii fakt spotkania stron w podwarszawskiej Magdalence.

    To tam położono kamień węgielny na budowie kraju, w którym teraz żyjemy.

     

  • Dziś mija 30. rocznica wprowadzenia stanu wojennego, jednego z najbardziej traumatycznych wydarzeń w najnowszej historii Polski. Przygotowania do tej operacji trwały przez wiele miesięcy, jednak wyraźnie zintensyfikowały się po objęciu przez gen. Jaruzelskiego funkcji I Sekretarza KC PZPR. Prezentujemy wybór najważniejszych wydarzeń ostatnich tygodni 1981 r.

  • Takim pytaniem kończyłem ostatni swój tekst, dotyczący trwającego jeszcze protestu osób niepełnosprawnych i ich opiekunów w Sejmie RP. Protest po 40 dniach dobiegł końca, protestujący ogłosili jego zawieszenie i opuścili sejmowe korytarze. Nie ma końca rozważaniom – czy to zwycięstwo, czy porażka, i czy PiS zapłaci wizerunkowo za stosowanie szykan i represji w stosunku do najsłabszych, jakimi są osoby trwale niezdolne do samodzielnego życia.
    Sondaże poparcia dla partii politycznych nie wykazują, jak dotychczas, znaczącego spadku poparcia dla obozu rządzącego. Gdyby potraktować to jako miarę tego, czego w nas więcej, to odpowiedź nie jest miła – mało w nas solidarności, więcej zwykłej podłości, a najwięcej obojętności.
     
     
  • Przeczytałem odpowiedź KK „S” na zaproszenie Gdańskiego KOD-u  do uczestnictwa w obchodach rocznicy porozumień sierpniowych, odpowiedź, pod którą i Pan się podpisał.

    Zawiera ona następujący fragment:

  • Pisowski kapitalizm poprawia byt byłym antykomunistycznym opozycjonistom.

    „Wolna Polska przestaje być złą, niesprawiedliwą matką dla swoich dzieci” – mówił poseł PiS Janusz Śniadek, rekomendując przyjęcie zmian do ustawy o działaczach opozycji antykomunistycznej i osobach represjonowanych z powodów politycznych.

    402,76 zł plus. Najważniejsze zmiany dotyczą kasy.

  • Piszę do Was w przededniu rocznicy Porozumień Sierpniowych, które były wyrazem mądrości naszego narodu w wyborze drogi do demokracji. Wtedy, w 1980 roku, zamiast do siebie strzelać znaleźliśmy w sobie siłę i roztropność, by usiąść przy stole i rozmawiać.

  • Lawinowo napływające wiadomości o tym, co dzieje się na Wybrzeżu, zelektryzowały kraj. Do  Warszawy wróciłem z  urlopu wypoczęty, choć podniecony wydarzeniami. Dowiedziałem się, że w instytucie wprowadzono dyżury nocne i mnie najbliższy przypada z czwartku na piątek. Gdy podpisywaliśmy listę, przyjmując do  wiadomości harmonogram dyżurów, dowódca warty powiedział, że „istnieje obawa obsypania ulotkami antypolskimi”.

    Zarówno on sam, jak i my wszyscy uśmiechamy się nieznacznie. Wszyscy doskonale się rozumiemy. Jemu tak każą mówić. Dyżur odbębniłem. Może ktoś kiedyś, czytając te słowa, pochyli się nad paradoksem, że oto ja, wyznaczony do dyżurowania przeciwko ewentualnym antypartyjnym wystąpieniom, słuchałem w gabinecie audycji Radia Wolna Europa i BBC. Informowały o fiasku misji tępego bonzy partyjnego Tadeusza Pyki, przybyłego do Stoczni Gdańskiej z warunkami, po których stoczniowcy nie chcieli z  nim rozmawiać. Dotychczasowa ekipa pod jego kierownictwem nie potrafiła znaleźć wspólnego języka ze  stoczniowcami. „Pyk, pyk, Pyka ględzi, aż nas w pewnym miejscu swędzi” – brzmiały słowa piosenki na melodię śląskiego „starzyka”.

     

  • Rozmowa z prof. ANTONIM DUDKIEM, politologiem z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, członkiem Rady IPN (2010 – 2016)

    – Opozycja oskarża PiS, że chce stworzyć własną wizję najnowszej historii Polski?

    – Jeżeli próbuje nam się powiedzieć, że najważniejszym wydarzeniem, jakie miało miejsce w Polsce po 1945 roku, była antykomunistyczna partyzantka zwana „żołnierzami wyklętymi”, to wypacza to obraz tego okresu.

     

  • ANDRZEJ WERBLAN: –  Chciałbym wrócić do sprawy już zasygnalizowanej. Od paru lat dopiero o tym wiemy. 29 sierpnia, czyli na dzień przed podpisaniem porozumień, w Moskwie pięciu członków Biura Politycznego KPZR: Susłow, Andropow, Ustinow, Czernienko i jeszcze chyba Gromyko, napisało wniosek do Biura Politycznego, by w związku z sytuacją Polski i możliwością zaostrzenia kryzysu stworzyć zgrupowanie wojskowe na wypadek konieczności „okazania pomocy bratniej Polsce”. W tym celu proponowano, by doprowadzić do pełnej gotowości bojowej w ciągu czterdziestu ośmiu godzin cztery dywizje pancerne, dwie w białoruskim okręgu wojskowym, jedną w karpackim okręgu wojskowym i jedną w nadbałtyckim.

  • Strajk się Jurkowi spodobał, lecz go przestraszył. Postulaty strajkujących uznał za całkowicie słuszne. Pamiętam, że mówił coś o wodzie stojącej w kanałach rewizyjnych w lubelskiej zajezdni tramwajowej, w której to wodzie musieli ludzie pracować. A strajk był spokojny, różniący się od wszystkich poprzednich wystąpień robotniczych. Żadnego wychodzenia na ulice. Postulaty i chęć dyskusji. Skąd zatem strach?

    Urban ostrzegał, aby nie łudzić się, że w wyniku strajków dojdzie do przesilenia, jak w latach ’56 i ’70, po czym zmieni się kierownictwo i będziemy mieli kolejną odnowę, po której będzie lepiej niż przedtem. Nie będzie, bo socjalizm w wydaniu gierkowskim – uważał – to maksimum tego, co ten ustrój mógł oferować, kosztem części swoich pryncypiów. Nie ma już dokąd odstępować, a dociśnięty może się tylko odwinąć i cofnąć w stronę restrykcji.

    Po Sierpniu z radosnym zdumieniem uznałem, że jednak system może się cofnąć. Po Grudniu ’81 zrozumiałem, że jednak to Urban miał rację, tyle tylko, że realizacja jego wizji przesunęła się w czasie.

     

  •  
    W przeddzień Międzynarodowego Dnia Solidarności Ludzi Pracy dowiedzieliśmy się, że NSZZ „Solidarność’ oraz dwa inne związki zrzeszające pracowników LOT wycofały poparcie dla strajku zaplanowanego na weekend majowy. To niewątpliwy sukces zarządu spółki, któremu udało się złamać jedność organizacji zrzeszających personel. Ale też przestroga dla osób wiążących jeszcze jakiekolwiek nadzieje ze związkami, które regularnie zdradzają sprawę pracowniczą.
     
  • Być oszukanym w polityce nie jest usprawiedliwieniem, niekiedy jest takim samym przestępstwem jak oszukiwać samemu (*)

    W sierpniu 1988 roku komunistyczne władze rozpoczęły pierwsze negocjacje z „Solidarnością”, a już rok później straciły władzę. W 1988 roku stan polskiej gospodarki był katastrofalny, instytucje państwa trzeszczały w szwach. Ale opozycja nie była w lepszej kondycji. „Solidarność” po stanie wojennym nie reprezentowała ani dawnej siły, ani determinacji. Zachód nie interesował się już Polską w takim stopniu jak w 1980 i 1981 roku. Wiosną przez kraj przeszła fala strajków.

    Protestowano w  Bydgoszczy, Krakowie, Łodzi, Warszawie, Poznaniu, Stalowej Woli, Gdańsku, Szczecinie, Wrocławiu. W większości przypadków władza ograniczała się tylko do groźby użycia siły. 14 lipca w Warszawie rozpoczęły się obrady Doradczego Komitetu Politycznego Państw-Stron Układu Warszawskiego, najwyższego organu UW, w skład którego wchodzili przywódcy partii komunistycznych, premierzy, ministrowie obrony oraz spraw zagranicznych. Jednak na Polakach ta demonstracja nie zrobiła wrażenia, gdyż Układ był już niezdolny do użycia siły. Dlatego w następnych dniach strajki wybuchły ze zdwojoną siłą.

     

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: