Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
 

Migawki archiwum losowo - najnowsze poniżej

Brać czy nie brać? Witaminowe szaleństwo

Każdego dnia miliony ludzi sięgają po witaminy z apteki w przekonaniu, że w ten sposób będą zdrowi i unikną groźnych chorób. Tymczasem wielu naukowców twierdzi, że to wyrzucanie pieniędzy – nie dość, że takie tabletki nie pomagają, to w niektórych przypadkach mogą być nawet groźne dla naszego życia. Jaka jest prawda o witaminach? Z  raportu „Rynek produktów OTC w  Polsce 2017” wynika, że  spośród leków bez recepty i suplementów diety najczęściej kupujemy właśnie preparaty witaminowe i mineralne, których sprzedaż z roku na rok rośnie przynajmniej o  kilkanaście procent.

 

Więcej…
Bogacze się bogacą. W Azji nowy miliarder pojawia się co dwa dni

Wszystko wskazuje na to, że najbogatszym ludziom na planecie powodzi się lepiej. Z najnowszego raportu wynika, że  w  ciągu minionych dwunastu miesięcy ich dochody wzrosły o 20 procent. Najbogatsi miliarderzy w zeszłym roku zwiększyli fortuny do prawie sześciu bilionów dolarów. Być może mamy też do czynienia z początkiem „ery Azjatów”, bo po raz pierwszy okazało się, że to w Azji jest więcej miliarderów niż w Stanach. Na świecie jest obecnie 1542 miliarderów (licząc w  dolarach), a  ich majątek w  sumie wzrósł o  jedną piątą.

 

Więcej…
„Thank you for the music”. Kora, żegnaj

Ludzie chcą słuchać opowieści o herosach już od czasów starożytnych. Pragnienie, aby widzieć w artyście, idolu, poecie autorytet moralny – jest bardzo pierwotne i pokazuje odwieczną tęsknotę za jednością platońskiej trójcy: dobra, piękna i prawdy. Więcej to w istocie mówi o nas samych niż o artystach, których taka koncepcja (bycia żywym uosobieniem pewnych idei) również często uwodzi, z powodzeniem (dla ich twórczości) bądź nie. To bywa pułapką.

Jednak nie powinniśmy mieć do artystów pretensji, że daliśmy się w nią złapać, oni także w nią wpadają. Od zawsze.

 

Więcej…
Skończmy z politykierstwem, zacznijmy od prawa

Rozmowa z dr. WALDEMAREM GONTARSKIM, dziekanem Wydziału Prawa w Londynie Europejskiej Wyższej Szkoły Prawa i Administracji

– Dlaczego dopiero po dwóch latach sprawowania władzy PiS przypomniał sobie o uchwale sejmowej z 10 września 2004 roku, wzywającej ówczesny polski rząd do podjęcia zdecydowanych kroków w sprawie uzyskania od Niemiec reparacji wojennych? Przecież ten dokument miał nawet nieformalną nazwę: uchwała Macierewicza?

Więcej…
Bez litości i przedawnienia

I  znów otruto byłego oficera rosyjskiego wywiadu wojskowego i jego córkę. Oboje walczą o życie w szpitalu – tak jak wcześniej inny szpieg, który przeszedł na stronę Zachodu. 12 lat temu Aleksander Litwinienko przegrał tę walkę. Czy uda się ją wygrać Siergiejowi i Julii Skripalom? W  niedzielę 4  marca mieszkanka Salisbury Freya Church wracała z popołudniowej zmiany z pracy. Na  ławce nieopodal centrum handlowego zauważyła dziwnie wyglądającą parę – starszego mężczyznę i młodą kobietę. – Mężczyzna nieporadnie poruszał rękami, miał pustkę w  oczach. Dziewczyna była oparta o niego twarzą, jakby usnęła.

 

Więcej…
A A A

Solidarność

  • Powszechnie wiadomo a raczej jak powszechnie nam wmówiono Polacy obalili komunizm przy pomocy okrągłego stolika, który komuniści podarowali związkowi „Solidarność”.

    Bohaterscy przywódcy opozycjonistów rozbili w puch nomenklaturę partyjną i poprowadzili masy szeregowych członków związku zawodowego ku świetlanej przyszłości w III RP. Za to jesteśmy im winni dozgonną wdzięczność i tolerancję dla ich małych przywar, których przecież nikomu nie brakuje. Oczywiście Rzymu nie zbudowano w jeden dzień, więc i droga do zakupu okrągłego stoliczka okazała się długa i wyboista. Kamieniem milowym na niej okazał się wycierany na wszelkie sposoby z kart historii fakt spotkania stron w podwarszawskiej Magdalence.

    To tam położono kamień węgielny na budowie kraju, w którym teraz żyjemy.

     

  • Dziś mija 30. rocznica wprowadzenia stanu wojennego, jednego z najbardziej traumatycznych wydarzeń w najnowszej historii Polski. Przygotowania do tej operacji trwały przez wiele miesięcy, jednak wyraźnie zintensyfikowały się po objęciu przez gen. Jaruzelskiego funkcji I Sekretarza KC PZPR. Prezentujemy wybór najważniejszych wydarzeń ostatnich tygodni 1981 r.

  • Takim pytaniem kończyłem ostatni swój tekst, dotyczący trwającego jeszcze protestu osób niepełnosprawnych i ich opiekunów w Sejmie RP. Protest po 40 dniach dobiegł końca, protestujący ogłosili jego zawieszenie i opuścili sejmowe korytarze. Nie ma końca rozważaniom – czy to zwycięstwo, czy porażka, i czy PiS zapłaci wizerunkowo za stosowanie szykan i represji w stosunku do najsłabszych, jakimi są osoby trwale niezdolne do samodzielnego życia.
    Sondaże poparcia dla partii politycznych nie wykazują, jak dotychczas, znaczącego spadku poparcia dla obozu rządzącego. Gdyby potraktować to jako miarę tego, czego w nas więcej, to odpowiedź nie jest miła – mało w nas solidarności, więcej zwykłej podłości, a najwięcej obojętności.
     
     
  • Przeczytałem odpowiedź KK „S” na zaproszenie Gdańskiego KOD-u  do uczestnictwa w obchodach rocznicy porozumień sierpniowych, odpowiedź, pod którą i Pan się podpisał.

    Zawiera ona następujący fragment:

  • Pisowski kapitalizm poprawia byt byłym antykomunistycznym opozycjonistom.

    „Wolna Polska przestaje być złą, niesprawiedliwą matką dla swoich dzieci” – mówił poseł PiS Janusz Śniadek, rekomendując przyjęcie zmian do ustawy o działaczach opozycji antykomunistycznej i osobach represjonowanych z powodów politycznych.

    402,76 zł plus. Najważniejsze zmiany dotyczą kasy.

  • Piszę do Was w przededniu rocznicy Porozumień Sierpniowych, które były wyrazem mądrości naszego narodu w wyborze drogi do demokracji. Wtedy, w 1980 roku, zamiast do siebie strzelać znaleźliśmy w sobie siłę i roztropność, by usiąść przy stole i rozmawiać.

  • Lawinowo napływające wiadomości o tym, co dzieje się na Wybrzeżu, zelektryzowały kraj. Do  Warszawy wróciłem z  urlopu wypoczęty, choć podniecony wydarzeniami. Dowiedziałem się, że w instytucie wprowadzono dyżury nocne i mnie najbliższy przypada z czwartku na piątek. Gdy podpisywaliśmy listę, przyjmując do  wiadomości harmonogram dyżurów, dowódca warty powiedział, że „istnieje obawa obsypania ulotkami antypolskimi”.

    Zarówno on sam, jak i my wszyscy uśmiechamy się nieznacznie. Wszyscy doskonale się rozumiemy. Jemu tak każą mówić. Dyżur odbębniłem. Może ktoś kiedyś, czytając te słowa, pochyli się nad paradoksem, że oto ja, wyznaczony do dyżurowania przeciwko ewentualnym antypartyjnym wystąpieniom, słuchałem w gabinecie audycji Radia Wolna Europa i BBC. Informowały o fiasku misji tępego bonzy partyjnego Tadeusza Pyki, przybyłego do Stoczni Gdańskiej z warunkami, po których stoczniowcy nie chcieli z  nim rozmawiać. Dotychczasowa ekipa pod jego kierownictwem nie potrafiła znaleźć wspólnego języka ze  stoczniowcami. „Pyk, pyk, Pyka ględzi, aż nas w pewnym miejscu swędzi” – brzmiały słowa piosenki na melodię śląskiego „starzyka”.

     

  • Rozmowa z prof. ANTONIM DUDKIEM, politologiem z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, członkiem Rady IPN (2010 – 2016)

    – Opozycja oskarża PiS, że chce stworzyć własną wizję najnowszej historii Polski?

    – Jeżeli próbuje nam się powiedzieć, że najważniejszym wydarzeniem, jakie miało miejsce w Polsce po 1945 roku, była antykomunistyczna partyzantka zwana „żołnierzami wyklętymi”, to wypacza to obraz tego okresu.

     

  • ANDRZEJ WERBLAN: –  Chciałbym wrócić do sprawy już zasygnalizowanej. Od paru lat dopiero o tym wiemy. 29 sierpnia, czyli na dzień przed podpisaniem porozumień, w Moskwie pięciu członków Biura Politycznego KPZR: Susłow, Andropow, Ustinow, Czernienko i jeszcze chyba Gromyko, napisało wniosek do Biura Politycznego, by w związku z sytuacją Polski i możliwością zaostrzenia kryzysu stworzyć zgrupowanie wojskowe na wypadek konieczności „okazania pomocy bratniej Polsce”. W tym celu proponowano, by doprowadzić do pełnej gotowości bojowej w ciągu czterdziestu ośmiu godzin cztery dywizje pancerne, dwie w białoruskim okręgu wojskowym, jedną w karpackim okręgu wojskowym i jedną w nadbałtyckim.

  • Strajk się Jurkowi spodobał, lecz go przestraszył. Postulaty strajkujących uznał za całkowicie słuszne. Pamiętam, że mówił coś o wodzie stojącej w kanałach rewizyjnych w lubelskiej zajezdni tramwajowej, w której to wodzie musieli ludzie pracować. A strajk był spokojny, różniący się od wszystkich poprzednich wystąpień robotniczych. Żadnego wychodzenia na ulice. Postulaty i chęć dyskusji. Skąd zatem strach?

    Urban ostrzegał, aby nie łudzić się, że w wyniku strajków dojdzie do przesilenia, jak w latach ’56 i ’70, po czym zmieni się kierownictwo i będziemy mieli kolejną odnowę, po której będzie lepiej niż przedtem. Nie będzie, bo socjalizm w wydaniu gierkowskim – uważał – to maksimum tego, co ten ustrój mógł oferować, kosztem części swoich pryncypiów. Nie ma już dokąd odstępować, a dociśnięty może się tylko odwinąć i cofnąć w stronę restrykcji.

    Po Sierpniu z radosnym zdumieniem uznałem, że jednak system może się cofnąć. Po Grudniu ’81 zrozumiałem, że jednak to Urban miał rację, tyle tylko, że realizacja jego wizji przesunęła się w czasie.

     

  •  
    W przeddzień Międzynarodowego Dnia Solidarności Ludzi Pracy dowiedzieliśmy się, że NSZZ „Solidarność’ oraz dwa inne związki zrzeszające pracowników LOT wycofały poparcie dla strajku zaplanowanego na weekend majowy. To niewątpliwy sukces zarządu spółki, któremu udało się złamać jedność organizacji zrzeszających personel. Ale też przestroga dla osób wiążących jeszcze jakiekolwiek nadzieje ze związkami, które regularnie zdradzają sprawę pracowniczą.
     
  • Być oszukanym w polityce nie jest usprawiedliwieniem, niekiedy jest takim samym przestępstwem jak oszukiwać samemu (*)

    W sierpniu 1988 roku komunistyczne władze rozpoczęły pierwsze negocjacje z „Solidarnością”, a już rok później straciły władzę. W 1988 roku stan polskiej gospodarki był katastrofalny, instytucje państwa trzeszczały w szwach. Ale opozycja nie była w lepszej kondycji. „Solidarność” po stanie wojennym nie reprezentowała ani dawnej siły, ani determinacji. Zachód nie interesował się już Polską w takim stopniu jak w 1980 i 1981 roku. Wiosną przez kraj przeszła fala strajków.

    Protestowano w  Bydgoszczy, Krakowie, Łodzi, Warszawie, Poznaniu, Stalowej Woli, Gdańsku, Szczecinie, Wrocławiu. W większości przypadków władza ograniczała się tylko do groźby użycia siły. 14 lipca w Warszawie rozpoczęły się obrady Doradczego Komitetu Politycznego Państw-Stron Układu Warszawskiego, najwyższego organu UW, w skład którego wchodzili przywódcy partii komunistycznych, premierzy, ministrowie obrony oraz spraw zagranicznych. Jednak na Polakach ta demonstracja nie zrobiła wrażenia, gdyż Układ był już niezdolny do użycia siły. Dlatego w następnych dniach strajki wybuchły ze zdwojoną siłą.

     

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: