Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
 

Migawki archiwum losowo - najnowsze poniżej

Malowana lala

Bohaterka piosenki z lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku wcale nie była miłą dziewczyną. Swoją malowaną buzią do cna zawróciła w głowie dobremu chłopakowi. Historia ludzkości zna takie przypadki i ile ludzi na świecie, tyle opowieści o fajnym facecie, który wpadł w sidła ślicznej jak lalka i pustej jak ona kobiety. Karin Stanek wyśpiewała swój przebój już ponad pół wieku temu, ale ani trochę nie stracił uroku. Parę lat temu piosenkę pod tym samym tytułem wykonał jakiś „artysta” disco polo i – jak łatwo się domyślić – to już nie było to. Nawet proste rymy i rytmy trzeba bowiem umieć składać, bo to naprawdę wielka sztuka. Malowanie się to też wielka sztuka i nie każda to potrafi, choć archeolodzy i historycy ustalili, że kobiety robią to – na różne sposoby – od zawsze.

 

Więcej…
Telewizja pokazała (327)
A A A

manifestacje

  • Od strajku generalnego kobiet w Hiszpanii, po kobiecy maraton w byłej irackiej stolicy Państwa Islamskiego (PI) – nasza planeta pulsowała dziś w rytmie żeńskich postulatów. Niemal wszędzie w prokobiecych manifestacjach udział brali mężczyźni. Mały przegląd.

     

  •  Blisko tysiąc osób zebrało się w piątek wieczorem przed letnią rezydencją Prezydenta RP w Juracie. Wśród przeciwników zmian w sądownictwie dominowali ludzie młodzi, którzy przyjechali na Półwysep Helski na wakacje. Protestujący apelowali do Andrzeja Dudy, by zawetował uchwalone przez Sejm ustawy. Piątkowy wieczór. Początek weekendu. W  kierunku Władysławowa mknie sznur samochodów.

  • Tym razem antybohaterem afery wywołanej przez husarię lewicowych priorytetów został Piotr Szumlewicz. Ponieważ nie życzył sobie awantury na Paradzie Równości i uznał, że niekoniecznie jest to dobry czas i miejsce na wytykanie przypadkowym ludziom niespójności poglądów. Został więc zdrajcą sprawy, chociaż nikt nie zauważył, żeby Parada miała być imprezą biletowaną na okaziciela dla antykapitalistów.

    A to było tak.

    Miejsce: Parada Równości. Bohaterowie: nieznany nikomu młody koleś, który przyszedł z przyjacielem na pochód; blok antyfaszystowski między platformami; nieopodal Piotr Szumlewicz; flaga PO.

     

  • Za spektakl organizowany w celach propagandowych zapłacą oczywiście podatnicy. 7,5 miliona złotych do 2020 roku – tyle zamierza wydać rząd na zabezpieczenie obchodów miesięcznic katastrofy smoleńskiej.

  • 10 tysięcy osób według policji, 40 tysięcy według związkowców”. Tak wielkie rozbieżności w danych dotyczących liczby uczestników demonstracji to była we Francji „normalka”. Każdy wierzył w to, co chciał i po czyjej stronie stawał. Media nad Sekwaną w imię dobrze spełnionego obowiązku podawały obliczenia jednych i  drugich. Aż powiedziały „dość”. Nowe zasady liczenia wprowadziło dwadzieścia największych grup medialnych.

     

  • Mam wrażenie, że Paweł Kasprzak pogubił się nieco. Jego deklaracja „10 września”, która została opublikowana 18 sierpnia w portalu „Obywatele RP” w artykule „Jesienny pucz – tezy”, była dobra na czas po odzyskaniu niepodległości na początku XX w., a nie na kryzys demokracji sto lat później. Kibicowałem dotąd poczynaniom Kasprzaka, jego konsekwentnemu i pokojowemu nieposłuszeństwu obywatelskiemu, które, jak sądziłem, miało służyć obronie konstytucyjnego porządku.

  • Płonące samochody, plądrowane sklepy. Zacięte walki zamaskowanych awanturników z  policją, co najmniej 213 rannych stróżów prawa. Pożary i  wyjące syreny. „To było jak wojna domowa”, opowiadali reporterzy. Szczyt G20, który w  piątek i  w  sobotę odbył się w Hamburgu, przebiegł w cieniu szokujących zamieszek. „Nigdy wcześniej nie doświadczyliśmy takiej nienawiści i  przemocy”, oświadczył Timo Zill, rzecznik policji miasta.

  • Reakcja jest podła, ale reakcje jeszcze gorsze. Z końcem listopada człowiek chciałby już się otrząsnąć z niechcianych wrażeń po kolejnym Marszu Niepodległości, ale rzeczywistość skrzeczy nad głową i nie daje odetchnąć. Zrządzeniem losu tej jesieni jest zrzędzenie opozycji – tyleż słuszne, co denerwujące. Ta nadęła się znów paradnie po międzynarodowym spektaklu gorzkich żali z powodu nagle odkrytej faszystowskiej gorączki dolegającej w Polsce. Grzmoty z użyciem słowa „faszyzm” opublikowane w anglojęzycznych mediach sprawiły, że połowa tzw. narodu polskiego stała się specjalistami od faszyzmu i skrajnej prawicy.

  • W ostatnich latach Święto Pracy w dużej mierze kojarzone było z gwałtownymi zamieszkami, które wybuchały głównie w Europie Zachodniej. Jak na dotychczasowe standardy tegoroczny 1 maj był jednak nad wyraz spokojny, chociaż do wymiany najtwardszych argumentów pomiędzy manifestującymi i policją doszło we Francji, Turcji oraz w Szwajcarii, z kolei w Niemczech swój protest przeciwko skrajnie lewicowej przemocy musiała odwołać rządząca chadecja.

     

  • Marsz w Warszawie

    Dzięki temu, że Polska w znakomity sposób celebrowała 99 rocznicę odzyskania swojej niepodległości zrobiło się o niej głośno w światowych mediach i może to by było miłe, gdyby nie fakt, iż wspomniane media na swoich łamach przedstawiają Polskę jako kraj faszystowski, a Polaków jako nazistów skandujących antysemickie i antyislamskie hasła. Jak było naprawdę? Było wzniośle i uroczyście.

     

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: