Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
 

Migawki archiwum losowo - najnowsze poniżej

Śmierć na mrozie: lekarz zdradza mrożące krew w żyłach szczegóły

Miło przejść się zimą po ośnieżonym lesie lub polu, rozkoszując się mroźnym pięknem przyrody. Nie można jednak zapominać o niebezpieczeństwach, które niesie ze sobą ta pora roku. Ochłodzenie organizmu grozi poważnymi skutkami, a nawet śmiercią. Lekarz zdradza mrożące krew w żyłach szczegóły.

 

Więcej…
Muzułmanie w Polsce zaczynają mówić o „islamofobii”

Społeczność muzułmanów w Polsce, wzorem swoich współwyznawców w Europie Zachodniej, zaczyna mówić o szerzącej się rzekomo w naszym kraju „islamofobii”. Punktem wyjścia do podobnych deklaracji jest wydarzenie, do jakiego miało dojść w nocy z niedzieli na poniedziałek. Nieznani sprawcy mieli wówczas zaatakować drzwi meczetu na warszawskiej Ochocie, którego budowa została sfinansowana przez „dobroczyńcę z Arabii Saudyjskiej”.

 

Więcej…
Telewizja pokazała (359)
Te słowa wypowiedziała pani Krystyna Pawłowicz. Tyle, że w 2014 r.

 

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\Pawłowicz 1.jpg

„Sztuczne fiołki”

Więcej…
O naturalnej wyższości kobiety nad mężczyzną

      Boski niedosyt, czyli o tym, dlaczego to zadaniem kobiet jest wylatywać ponad poziomy.

Więcej…
Popieram Łozińskiego
A A A

dzieci

  • W grudniu zeszłego roku w Chinach dziecko urodziło się 4 lata po śmierci swoich rodziców.

    W 2013 r. para zginęła w wypadku samochodowym. Wcześniej ludzie ci leczyli się z powodu niepłodności i licząc na skuteczność metody in vitro, zdecydowali się na zamrożenie kilku zarodków w szpitalu w Nankinie. Po ich śmierci rodzice obojga walczyli w sądzie o prawo do ich wykorzystania. Ponieważ nie było wcześniej precedensu dziedziczenia embrionów, sprawa ciągnęła się latami. Wreszcie zgoda została wydana.

     

  • Według danych GUS w 2017 r. w Polsce przyszło na świat 402 tys. dzieci. To oznacza, że tzw. współczynnik urodzeń wyniósł dokładnie 10,5 (na 1000 mieszkańców naszego kraju w ciągu roku statystycznie urodziło się 10,5 dziecka). Co jednak ciekawe – w Generalnym Gubernatorstwie (czyli na okupowanej przez Niemców części terytorium II RP) współczynnik urodzeń za rok 1940 wyniósł 20,0 i był niemal 2 razy wyższy od współczynnika notowanego w wolnej i bezpiecznej Polsce roku 2017, gdzie nie ma obozów i robot przymusowych! Czy nie trzeba wojny, aby nas wykończyć?

     

  •  

    W kręgu prześladowania rówieśniczego zidentyfikowano nową rolę - „wrogojaciela”. Wyodrębnili ją naukowcy z Uniwersytetu SWPS w Katowicach. "Wrogojaciel" to osoba, która okazuje aprobatę dla działań agresora poprzez np. przezywanie ofiary, ale jednocześnie jest lub była z nią w relacji przyjacielskiej.

     

  • Nawet połowa polskich dzieci cierpi z powodu wad wzroku takich jak krótkowzroczność lub astygmatyzm. Nieskorygowane upośledzenie widzenia powoduje problemy w nauce, obniżenie sprawności fizycznej, a nawet spadek pewności siebie na skutek odrzucenia przez grupę rówieśników. Im szybciej wykryta zostanie wada wzroku, tym dziecko ma większe szanse na normalne funkcjonowanie. Większość rodziców nie zauważa jednak pierwszych symptomów lub nawet je bagatelizuje. Dlatego dużą rolę do odegrania mają tutaj nauczyciele, którzy mogą zauważyć niepokojące objawy podczas lekcji czy przerw i zwrócić na nie uwagę rodziców.

     

  • Polskie dzieci powszechnie korzystają z własnych smartfonów i laptopów. Wyróżniają się pod tym względem na tle swoich europejskich rówieśników, są też w czołówce pod względem dostępu do internetu. Wiąże się z tym szereg zagrożeń: poczynając od pornografii i hazardu, po ataki hakerskie i wyłudzenia danych osobowych. Rodzice nie do końca są ich jeszcze świadomi – zdecydowana większość dba o bezpieczeństwo dziecka w internecie, zaglądając mu przez ramię albo kontrolując czas przed monitorem, a tylko co piąty korzysta z profesjonalnych rozwiązań do filtrowania treści.

     

  • 5165814753147174213834336.jpeg

    Pamiętacie jak było trzeba wstawać rano, żeby tylko zdążyć na autobus do szkoły? Niektórych podrzucali rodzice samochodem, a jeszcze inni mieli do przejścia jedynie kilka bloków, żeby dotrzeć na pierwszy dzwonek. I chociaż los pisze różne scenariusze to my raczej nie ryzykowaliśmy życiem żeby zaczerpnąć codziennie trochę wiedzy.

    Oto 12 najniebezpieczniejszych tras do szkół, jakie codziennie pokonują dzieciaki na całym Świecie:

  • W szpitalu liverpoolskim umarł dwuletni chłopczyk chory na niezdiagnozowaną chorobę neurologiczną, która zniszczyła mu mózg. Alfie nie czuł, nie widział, nie słyszał, choć jego organizm walczył kilka dni po odłączeniu od  respiratora. Nawet dla laików był to  stan wegetatywny i  nieodwracalny. Widząc rozpacz rodziców Alfiego, wsparcie okazał im papież. Słysząc, że lekarze brytyjscy nie chcą już utrzymywać chłopca przy życiu, zaproponował dalsze leczenie w Watykanie.

    Niewiele więcej wiedzący o neurologii włoscy politycy dorzucili Alfiemu obywatelstwo i  lotniczy transport gratis. Nie zgodził się jednak na to brytyjski sąd. Rodziców dziecka ogarnęła zrodzona z bólu histeria, za którą dwa dni później przeprosili. Ale histeria udzieliła się Polakom. A ci nie przepraszają...

     

  • Macierzyństwo to najważniejsza rola w życiu Anny Dereszowskiej. Po pracy z przyjemnością wraca do swoich dzieci, bo przy nich psychicznie odpoczywa. Choć opieka nad nimi wymaga sporo trudu, to rekompensatą jest ich bliskość, uśmiech i energia do działania. Aktorka stara się tak gospodarować swoim czasem, by znaleźć też chwilę tylko dla siebie. Wtedy wymyka się na siłownię.

    Anna Dereszowska ma bardzo racjonalne podejście do wychowywania dzieci i choć zdarza jej się rozpieszczać swoje pociechy, to potrafi też powiedzieć „nie”. Aktorka przyznaje, że macierzyństwo bardzo zmieniło jej podejście do życia.

     

  • „Wystrzałowe Dni Dziecka są inicjatywą wychowawczą, która przez zabawę i  aktywne spędzanie czasu przez najmłodszych i ich rodziców, wzmacnia wartości patriotyczne i prospołeczne. Wystrzałowy Dzień Dziecka w Trójmieście jest częścią ogólnopolskiej akcji i  jest organizowany przez Fundację Obrona Terytorialna wraz z Fundacją Vis Et Honor i Instytutem Pamięci Narodowej w Gdańsku”.

  • Poznajcie Tippi Degre - córkę, pochodzącej z Francji, pary fotografów, którzy przed przyjściem na świat swojej pociechy, wyemigrowali do Namibii. Od pierwszych dni życia dziewczynka wychowywała się w otoczeniu dzikich, afrykańskich zwierząt. Oczywiście rodzice malucha nie omieszkali udokumentować zabaw Tippi i jej zwierzęcych przyjaciół. 

  • Brytyjską opinię publiczną poruszył los ciężko chorego 11-miesięcznego Charliego Garda. Spór o  to, czy pozwolić mu spokojnie umrzeć, czy przedłużać mu sztucznie życie w nadziei, że ulży mu eksperymentalna terapia, wciągnął lekarzy, prawników i obrońców życia, odbił się echem w światowych mediach i zaangażował najbardziej wpływowe osobistości – papieża Franciszka i prezydenta Donalda Trumpa. Przez wiele miesięcy rodzice Charliego żyli nadzieją, a według lekarzy –  złudą, że  uda się przezwyciężyć jego schorzenie genetyczne.

  • Osób, u których zdiagnozowano niepłodność, PiS leczyć nie ma zamiaru. W zamian oferuje borykającym się z płodnością Polakom Narodowy Program Prokreacji. PiS ma  do  seksualności takie podejście, jakie dyktują mu sondaże. Ma  też długi wobec Kościoła za pomoc w wygraniu wyborów. Te dwie rzeczy tłumaczą, dlaczego do tej pory całkowicie nie zakazano w Polsce przerywania ciąży, za  to  przywrócono pigułki „dzień po” na receptę i przestano finansować z budżetu państwa leczenie bezpłodności metodą in vitro. Dokładnie stąd wziął się też pomysł na  Narodowy Program Prokreacji (NPP).

    Szarlatani z błogosławieństwem

    W  cywilizowanych krajach, jeśli po serii badań diagnostycznych okazuje się, że para nie może zajść w ciążę w sposób „klasyczny” z powodów endokrynologicznych, fizjologicznych czy innych, to proponuje się jej finansowaną lub dofinansowywaną przez państwo najbardziej skuteczną w  takich przypadkach procedurę in vitro.

    W  Polsce dzięki brakowi państwowego wsparcia niepłodne pary są zmuszane do wydawania pieniędzy na nieprzynoszące efektu formy terapii. Zarabiają na tym tysiące gabinetów i klinik ginekologicznych. Pacjenci, zamiast patrzeć, jak w macicy rośnie ich progenitura, są okłamywani i kierowani na niekończące się badania. Na  tym bowiem właśnie polega naprotechnologia.

     

  • 42-letnia Hanne, dyrektorka przedszkola w Oslo, nigdy nie ukrywała, że jest lesbijką, i często była odwiedzana w  pracy przez swoją partnerkę. Gdy zaszła w ciążę, powiedziała otwarcie, że kupiła nasienie z duńskiego banku spermy. Teraz właśnie w Danii kanał telewizji TV4 zapowiedział nowy format. Reality show pod tytułem „Ciąża z nieznajomym”, w którym singielki, które chcą mieć dziecko, lecz nie chcą żyć w tradycyjnej rodzinie z mężczyznami, będą wybierać ojca.

  • 4915814690067621964240230.jpeg

    Kakaowiec to roślina, z której nasion produkuje się jedne z najbardziej pożądanych przez nas produktów czekoladę. To niewysokie drzewo rośnie sobie w Ameryce Południowej, w Azji i w niektórych krajach afrykańskich. 70% światowych surowców kakaa pochodzi z Ghany i Wybrzeża Kości Słoniowej. To stamtąd nasiona skupowane są przez największych gigantów czekoladowej branży. To tam też miejsce ma nieludzki wyzysk, niekiedy ocierający się o niewolnictwo. Jego ofiarami są... dzieci.

  • Dane z pierwszego półrocza bieżącego roku napawają optymizmem, jeśli chodzi o sytuację demograficzną kraju, która jest jednak nadal poważna. Ogółem przez pierwszych sześć miesięcy tego roku miało urodzić się o 14 tysiące dzieci więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, a wskaźnik urodzeń był szczególnie wysoki w maju.

  • Parlament we  Francji zabronił używania telefonów komórkowych w szkołach. Polski Sejm dotychczas takiej inicjatywy nie podjął, ale placówki same wprowadzają restrykcje, co często powoduje konflikty z rodzicami. Niektórzy wysyłają nawet skargi do  kuratorium. Tymczasem telefony nie służą dzieciom do kontaktu z rodziną, jak sądzą dorośli, ale do surfowania w sieci. – Nastolatki w ogóle nie korzystają z  innych mediów poza internetem. A  jedynym narzędziem jest smartfon – twierdzi dr Barbara Przywara z rzeszowskiej Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania, kierująca eksperymentem badającym skalę uzależnienia od internetu.

     

  • My, urodzeni w latach 50-60-70-80 tych, wszyscy byliśmy wychowywani przez rodziców patologicznych.Na szczęście nasi starzy nie wiedzieli, że są patologicznymi rodzicami. My nie wiedzieliśmy, że jesteśmy patologicznymi dziećmi. W tej słodkiej niewiedzy przyszło nam spędzić nasz wiek dziecięcy.

    Wspominamy z nostalgią lata 60-70- 80. Wszyscy należeliśmy do bandy osiedlowej i mogliśmy bawić się na licznych budowach. Gdy w stopę wbił się gwóźdź, matka go wyciągnęła i odkażała ranę fioletem. Następnego dnia znowu szliśmy się bawić na budowę.

     

  • W 2016 r. z pieczy zastępczej do domów rodzinnych powróciło blisko 4,7 tys. dzieci. To efekt programu 500 Plus, który uczynił rodziny bardziej wydolnymi ekonomicznie – a także zasługa wzmożonej pracy asystentów rodziny, których jest z każdym rokiem więcej.

  • Państwo Islamskie infiltruje obozy dla uchodźców i namawia kobiety i dzieci do samobójczych ataków na terenie Europy, informuje Europejskie Centrum ds. Przeciwdziałania Terroryzmowi i Studiów Wywiadowczych.

  • Ogłoszenie kusiło: łatwo zdobyć dobrze płatną pracę! Więc po rozważeniu wszystkich za i przeciw swoją przygodę emigracyjną rozpoczęłam, rzucając się na  głęboką wodę – wyjechałam do Norwegii. Znałam tylko trochę angielski... Trafiłam do  rodziny, u  której zostałam opiekunką pary dzieciaczków. Muszę przyznać, że  miałam szczęście. Rodzina okazała się w porządku, miałam możliwość uczenia się norweskiego, szanowano mnie. Tylko te dzieci...

  • W  Dubaju przyznano nagrodę w wysokości miliona dolarów dla najlepszego nauczyciela na świecie. Tytuł otrzymała nauczycielka z Wielkiej Brytanii, która nauczyła się podstaw 35 języków, by móc komunikować się z uczniami i ich rodzicami. Andria Zafirakou, 39-letnia nauczycielka sztuki, otrzymała tytuł najlepszego nauczyciela świata. Ceremonia odbyła się w połowie lutego w Dubaju. Już po raz czwarty fundacja Varkey Foundation Global Teacher uhonorowała nauczycieli za ich pracę. Andria Zafirakou na co dzień pracuje w publicznej szkole Alperton, w gminie Brent, w północnej części Londynu. To jeden z najuboższych rejonów w kraju z największym wskaźnikiem przestępczości.

     

  • Kiedy kupują Państwo ten numer „Angory”, Gabrysia Chojecka - zobacz TUTAJ -przechodzi właśnie, albo już zakończyła (poniedziałek, 8 rano), ostatnie badanie przed zapowiadaną terapią zbawczymi przeciwciałami Anty-GD2, na które tak spontanicznie zrzucają się nadal tysiące ludzi o cudownych, wrażliwych sercach. Przypomnijmy. Gabrysia ma osiem lat, a od dwóch walczy z bardzo agresywną neuroblastomą – rzadkim nowotworem atakującym dzieci.

     

  • Dziewczynka bardzo się bała, że terapia, która właśnie się rozpoczyna, będzie prowadzona w szpitalu i tam będzie musiała pozostać na święta. – Nawet trochę płakała, bo w domu ma  piękną choinkę i  przygotowane prezenty dla przyjaciół – opowiada Weronika Chojecka, mama Gabrysi. Na szczęście ostatnia wizyta w klinice i badania pokazały, że dziecko może wrócić do domu. Weronika Chojecka została wyposażona w pierwszą partię leków i sama, dwa razy dziennie, będzie podawać je córce. To wzmacniające organizm interleukiny niezbędne, by przygotować organizm dziecka do późniejszej terapii przeciwciałami ANTY-GD2. Przypomnijmy- zobacz TUTAJ–  chodzi o  8-letnią dziewczynkę, której tak pięknie i spontanicznie pomagają wszyscy, którzy dowiedzieli się o jej chorobie.

  • Przed zakupem interaktywnej zabawki dla dziecka, która łączy się z internetem, trzeba koniecznie sprawdzić jej producenta, politykę prywatności i bezpieczeństwa – przestrzegło w tym roku FBI. Taka niepozorna zabawka może zostać szybko i łatwo zhakowana albo – dzięki wbudowanym kamerom i mikrofonom – posłużyć jako urządzenie szpiegowskie, które będzie podsłuchiwać otoczenie dziecka. Nowoczesne, elektroniczne zabawki rejestrują i gromadzą też duże ilości informacji, które mogą zostać wykradzione albo użyte w niewłaściwy sposób.

  • Początek nauki w szkole jest stresującym doświadczeniem nie tylko dla dziecka, ale też dla jego rodziców. Traktują oni ten moment jak egzamin sprawdzający, czy dobrze wywiązali się z wychowania swojego potomka. Jak przetrwać wspólnie ten trudny czas radziła w Kawiarni Naukowej 1a psycholog i psychoterapeutka Barbara Pęszkal.

    Rodzice posyłając dziecko do szkoły, przeżywają wewnętrzny konflikt, mówiła prelegentka. Z jednej strony docierają do nich współczesne koncepcje pedagogiczne, według których należy podsycać w dzieciach samodzielność i ciekawość świata. Obawiają się więc, że zuniformizowana szkoła obie cechy zabije. Z drugiej strony chcą, by dziecko nauczyło się porozumiewać z innymi. Nauczyło dyscypliny i szacunku do starszych.

    Sukces w życiu, czy sukces w szkole?

     

  • Franciszek chce uregulować ich status. Watykan pod presją międzynarodowej organizacji po raz pierwszy oficjalnie wystąpił w sprawie będącej „drugim tabu po  pedofilii”. Chodzi o żyjące w cierpieniu i  wstydzie dzieci kapłanów. Do  reprezentującego je  stowarzyszenia Coping International wysłano list z papieskiej Komisji ds. Ochrony Nieletnich. „CoPing” oznacza dzieci księży („Children of Priests”). Ile jest w sumie synów i córek dostojnych biskupów, proboszczów, zwykłych wikariuszy i braci zakonnych?

     

  •  

    Kobiecy pokarm to niedościgniony wzorzec, który od wielu lat stanowi dla naukowców z całego świata obiekt badań i analiz. Zawiera wszystkie niezbędne dla niemowlęcia składniki odżywcze w doskonałych proporcjach, zależnych od fazy laktacji i etapu rozwoju dziecka (poza witaminą D i K). Już ponad 20 lat temu Naukowcy NUTRICIA odkryli w mleku matki trzeci co do wielkości jego stały składnik – oligosacharydy. Odpowiadają one za odporność dziecka.

     

  • Jak informują BIK i BIG InfoMonitor, niemal co trzeciej rodzinie korzystającej z programu 500 Plus udało się dzięki dodatkowym pieniądzom wyplątać z zaległych obciążeń i zadłużenia – lub przynajmniej znacznie je zmniejszyć.

  • Drogie prezenty na Dzień Dziecka nie zastąpią maluchom kontaktu z rodzicami. Brak wspólnie spędzanego czasu może skutkować w przyszłości zaniżonym poczuciem własnej wartości, wrażeniem odrzucenia, a nawet uzależnieniem od używek. Zaniedbując relacje z dziećmi, tracą również rodzice – od maluchów otrzymują bowiem bezwarunkową miłość.

    – Dzieci, które nie miały odpowiedniej uwagi ze strony rodziców albo spędzały mało czasu z rodzicami, w dorosłości mogą mieć niższy poziom poczucia własnej wartości, a także niższy poziom samoakceptacji – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Karolina Oleksa-Marewska, psycholog, wykładowca Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu.

     

  • Wzrok to najważniejszy ze zmysłów, którymi dzieci poznają świat. Maluchy rzadko skarżą się na upośledzenie widzenia, nie powoduje ono bowiem bólu, dzieci nie wiedzą też, jak powinny widzieć prawidłowo. Rodzice często zaniedbują jednak kontrolne wizyty u okulisty. Tymczasem niekorygowane wady wzroku, głównie krótkowzroczność, obniżają sprawność ruchową, przyczyniają się do problemów w nauce, a w efekcie spadku poczucia własnej wartości.

     

  • Jugendamt to  w  Polsce najbardziej znana instytucja niemiecka. Temat odbierania dzieci Polakom zamieszkałym w Niemczech powraca w mediach regularnie. Mało kto zadaje sobie pytanie, dlaczego dzieci są odbierane. Wystarczy, że to polskie dzieci i w Niemczech. Zbigniew Jugendamtu bał się długo. Słyszał o nim w Polsce. Jeszcze bardziej bał się o synka.

  • Historia jak operowe libretto. Śpiewaczka Anna Netrebko, sopran numer jeden na świecie, ma syna chorego na autyzm. Biologiczny ojciec dziecka, kolega z teatru operowego, opuścił je tuż po poznaniu diagnozy. Tym, którzy nie interesują się operą, niech wystarczy, że 47-letnia Anna Netrebko to  pod względem kariery i popularności (bo kto śmiałby porównywać głosy?) współczesna Maria Callas. Maria była Boska (La Divina), Anna jest Najpiękniejsza (La Bellissima). Rosjanka, a dokładniej Kozaczka z Kubania z obywatelstwem austriackim, jest solistką na miarę XXI wieku. Występuje wszędzie, gdzie trzeba – z Metropolitan Opera i Operą Wiedeńską na czele,

     

  • Dzieci, które doświadczyły lepszej komunikacji z rodzicami we wczesnym okresie dojrzewania, mają niższe wskaźniki spożycia alkoholu i kompulsywnego jedzenia w dorosłości - wynika z nowego badania opublikowanego na łamach „Biological Psychiatry”.

    Autorami badania, które opisano na stronie https://linkinghub.elsevier.com/retrieve/pii/S0006322318313131), są naukowcy z University of Georgia`s Center for Family Research (USA) pod kierunkiem dr Christopher’a Holmes’a. Przez 14 lat obserwowali dzieci, a następnie młodych dorosłych, którym towarzyszyli od momentu ukończenia 11 roku życia aż do wieku 25 lat.

     

  • Ostatni spis ludności Indii wykazał poważny spadek liczby dziewcząt w wieku poniżej siódmego roku życia. Zdaniem wielu obserwatorów w ciągu ostatnich 10 lat mogło dojść nawet do 8 milionów aborcji płodów płci żeńskiej. Badająca problem reporterka BBC dotarła m.in. do kobiety, która ma już trzy dorosłe córki. Po  ich urodzeniu jeszcze trzykrotnie zaszła w ciążę, ale gdy badania USG wykazały, że  to  dziewczynki, kobieta została zmuszona przez rodzinę do aborcji. Dopóki nie urodziła wreszcie syna, była bita i  wykorzystywana przez męża, teściową i szwagra. Raz nawet próbowali ją podpalić.

     

  •  
    Pięcioletni dzieciak puszczony bez opieki rodziców, włóczący się po osiedlu dotąd, aż się ściemni. Siedmioletnie dzieciaki bez opieki grają w piłkę na ulicy, a inne rzucają się gliną. Jeszcze inne urządzają wojnę na kamienie. Brzmi jak opis patologii społecznej? A tak właśnie byliśmy wychowywani jeszcze 30 - 40 lat temu.
    Rodzice wychodzili z założenia, że jak potrafiliśmy chodzić i mówić, znaczy się poradzimy sobie i że samodzielnym trzeba być. I zahartowanym. Tośmy się usamodzielniali i hartowali. 

     
     
  • Wszystkiego dobrego z okazji dnia dziecka! Wstyd, szwy, rany i palenie buraka, czyli nasze wspaniałe pociechy w akcji. 

     

    #1.

    Spytałem ostatnio moją 7-letnią córkę, jaką pracę chciałaby mieć w przyszłości. Powiedziała spokojnie, że nie będzie musiała mieć żadnej, bo znajdzie sobie męża, z którym zamieszka w dużym pokoju i będą zabierać jedzenie z mojej lodówki, więc nie będą potrzebowali żadnych pieniędzy.

     

  • Uwięzione w tajlandzkiej jaskini Tham Luang dzieci muszą przepłynąć pod wodą kilka długich odcinków z pomocą specjalnego sprzętu. To najskuteczniejsza i najmniej kosztowna metoda ich ocalenia.

     

    O tym w rozmowie ze Sputnikiem opowiedział dyrektor Centrum Badań Strategicznych Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Rosji, zasłużony ratownik Federacji Rosyjskiej Michaił Faliejew.

     

  • W Polsce rośnie liczba przypadków prób samobójczych wśród dzieci i nastolatków, a w tym roku może paść pod tym względem niechlubny rekord. Najmłodsi Polacy targają się na swoje życie głównie z powodu problemów osobistych, zaś zdaniem ekspertów przede wszystkim stawia im się wysokie wymagania, nie oferując jednak przy tym nic w zamian, dlatego nie widzą oni większych perspektyw na przyszłość.

  • Dzieciaki w  Polsce karmione są śmieciowym jedzeniem. Paradoksalnie, wraz ze wzrostem zamożności kraju rośnie liczba źle odżywionych ludzi. –  Od  czasów transformacji ustrojowej jakość tego, co jedzą Polacy, sukcesywnie się pogarsza – twierdzi prof. dr hab. Grażyna Cichosz z Wydziału Nauki o Żywności Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

  • To  powódź sprawiła, że  Ntonyi Sande wyszła za mąż, ledwie została nastolatką. Gdy woda zalała pole jej rodziców i skończyły się środki do życia, do  drzwi zapukał mężczyzna, który poprosił o rękę 13-latki. Rodzina zdecydowała natychmiast, choć dziewczynka błagała, by  zmienili zdanie. Była za  młoda, nie chciała męża. Nie pomogły łzy. Rodzice oznajmili: – Pogoda się zmieniła i zabrała wszystko. Jedzenia było za mało. Pozbycie się jednej osoby z domu poprawiało szanse pozostałych.

  • Ministerstwo Zdrowia ogłosiło nowe standardy opieki okołoporodowej. Temat wzbudzał gorące dyskusje, kobiety bały się pogorszenia warunków na porodówkach, na których pobyt wciąż bywa traumatyczny. Jednak pierwsze komentarze ekspertów dotyczące dokumentu okazały się wyjątkowo łaskawe. Brakuje jednak narzędzi do tego, by kontrolować przestrzeganie nowego prawa.

     

    • Karmiąc piersią można przekarmić niemowlę – FAŁSZ

    Jedną z wielu zalet karmienia piersią jest to, że mama nie może przekarmić swojego dziecka. Niemowlę od samego początku decyduje jak często i ile je – a je tyle, ile potrzebuje. Ważne, aby rodzic obserwował oznaki głodu i sytości. Dzieci karmione mlekiem mamy, nawet jeśli mają bardzo dobre przyrosty masy ciała, najczęściej z czasem gubią nadwyżkę wagi.

    • Dziecko nie zdaje sobie sprawy, czy otrzymuje mleko swojej mamy czy innej kobiety – FAŁSZ
    • Gra zwana Momo narodziła się na Facebooku, gdzie jeden z użytkowników rzucił wyzwanie, by skontaktować się z nieznanym numerem telefonu, a potem zaczęła rozprzestrzeniać się za pośrednictwem mediów społecznościowych i platform internetowych: WhatsApp, Facebook i YouTube. Władze zainteresowały się nową grą, gdy 12-letnią dziewczynkę znaleziono martwą w ogrodzie jej domu w okolicy Buenos Aires. Wiadomo, że przed śmiercią przez WhatsApp wymieniała wiadomości z postacią zwaną Momo.

       

    • W indyjskich mediach zawrzało, gdy 10-letniej ofierze gwałtu sąd odmówił prawa do aborcji. Z  danych statystycznych wynika, że  w  Indiach dziecko poniżej 16.  roku życia pada ofiarą gwałtu co 155 minut, a dziecko poniżej 10. roku życia co 13 godzin. 10-latka, która jest w ciąży i której odmówiono prawa do aborcji, znalazła się w centrum uwagi indyjskich mediów. Reporterka BBC udała się do leżącego na północy miasta Chandigarh, aby z pierwszej ręki poznać historię dziewczynki.

    • Przychodnie składają do sądów wnioski o ograniczenie praw rodzicielskich rodzicom, którzy nie szczepią dzieci. Antyszczepionkowcom grożą kary finansowe, nadzór kuratorski, a nawet odebranie dziecka.

    • Louise Brown, która przeszła do  historii medycyny jako pierwsze dziecko urodzone dzięki metodzie in vitro, 25 lipca skończyła 40 lat i sama jest matką dwóch synów. Dzieci takich jak ona urodziło się na świecie ponad 8  milionów, a zapotrzebowanie na  pomoc medyczną przy zapłodnieniu rośnie. Dane przedstawiono na 34. spotkaniu Europejskiego Towarzystwa Rozrodu Człowieka i Embriologii (ESHRE) w Barcelonie. Oszacowano je przy użyciu krajowych rejestrów dostępnych do 2014 roku, z których wynika znaczący wzrost wykorzystania wspomaganych technik reprodukcji, nie tylko in vitro (FIVET), lecz także docytoplazmatycznej iniekcji plemników (ICSI) i dawstwa oocytów. Dzięki nim każdego roku w  ostatnich latach rodzi się pół miliona zdrowych dzieci.

       

    • Coraz więcej mężczyzn w Polsce uważa, że bycie ojcem to najważniejszy rodzaj kariery w ich życiu. Panowie chcą uczestniczyć w wychowaniu dzieci na równi ze swymi partnerkami. Zdaniem ekspertów Polacy na nowo odkrywają pojęcie ojcostwa i kształtują jego nowoczesny wzorzec. 

       

    • W opublikowanym wczoraj raporcie międzynarodowa organizacja Save the Children informuje, że na naszej planecie codziennie cierpi 1,2 miliarda dzieci. W dokumencie zatytułowanym „Liczne oblicza wykluczenia” organizacja sklasyfikowała 175 krajów według kryteriów zagrożeń ciążących na dzieciństwie w dziedzinach edukacji, ochrony zdrowia, odżywiania i przemocy.

       Najlepiej sklasyfikowano Singapur, Słowenię i kraje nordyckie (Norwegia, Szwecja, Finlandia). Polska znalazła się na niezłym 25 miejscu. Listę zamyka dziesiątka krajów Afryki środkowej i zachodniej, w tym ostatni Niger, jedno z najuboższych państw świata.

       

    • W ubiegłym roku widoczna była wzrostowa tendencja demograficzna, ponieważ na świat przyszło o 13 tysięcy małych Polaków więcej niż rok wcześniej. Co jednak najciekawsze, zwiększa się liczba rodzin decydujących się na trzecie dziecko, zaś na taki model rodziny decydują się przede wszystkim posiadające wyższe wykształcenie mieszkanki dużych miast. Według ekspertów fakt ten jest związany ze zmęczeniem „wyścigiem szczurów” i uważanie wielodzietnej familii za dowód życiowego sukcesu.

    • Oficjalnie memem dnia został dziś obrazek z Beatą Szydło i podpisem „Przyjmiemy Alfiego w Polsce. Na sejmowym korytarzu jest jeszcze miejsce”.

      Pani expremier stwierdziła, że oczywiście zwróci się do rządu żeby pomóc 2-letniemu pacjentowi z Wielkiej Brytanii. Pragnie stworzyć dla niego grupę wsparcia. Polską grupę wsparcia. Natomiast o proteście opiekunów niepełnosprawnych rzuciła mimochodem: „Spotkam się jeśli będzie wola premiera”. Wiadomo, priorytety.

       

    • Zawsze mnie zastanawiało, czy wszyscy oburzeni koniecznością płacenia alimentów tatusiowie (tak, ten tekst jest o mężczyznach), mówiąc „nie dam nic tej suce”, „nic ze mnie kurew jedna nie wyciągnie”, „jeszcze pokażę tej dziwce”, zdają sobie sprawę, do kogo tak naprawdę mówią. Takie komunikaty tatusiowie ci formułują nagminnie, ale ich mimowolnymi adresatami stają się dzieci. Bo to na ich utrzymanie, nie na swoje byłe żony czy dziewczyny panowie mają obowiązek sądowy łożyć.

       

    • Aleksandar Vučić ogłosił, że zamierza podnieść w swoim kraju rekordowo niski wskaźnik urodzeń. Zrobi to według polskiego wzorca. Serbska wersja 500+ obejmie też jednorazowy zastrzyk gotówki dla kobiet, które zostaną matkami po raz pierwszy.

      Jak informują „Večernje novosti”, prezydent Vučić stwierdził, że Serbia musi wziąć się za bary z problemem niskiego wskaźnika urodzeń, bo „za chwilę jako naród zniknie”. Dlatego zapowiedział, że w niedalekiej przyszłości opracuje system gratyfikacji dla serbskich matek.

       

    • Niewolnictwo dzieci i dorosłych, niesłychane okrucieństwo wobec zwierząt – ukryta kuchnia kapitalistycznej produkcji popularnych cukierków, odkryta przez dziennikarzy telewizji ARD, jest bardzo daleka od radości reklam. Chyba wszyscy, którzy mają dzieci, znają żelki Haribo, produkowane przez niemiecki koncern w 18 rozsianych po Europie fabrykach. Te fabryki nie mogłyby jednak produkować słynnych „miśków”, które według reklam dają „radość dzieciom i dorosłym”, gdyby nie fabryka w Brazylii, która produkuje wosk z kopernicji (lokalny gatunek palmy), sprawiający, że owe łakocie błyszczą, ale się nie kleją. W teorii, brazylijski podwykonawca musi przestrzegać podstawowych praw człowieka mieszczących się w „wartościach przedsiębiorstwa”, jednak okazuje się, że koncern nie interesował się ani prawami ludzi, ani zwierząt.

    • Pięcioletnia Cheng Ying po skończonych zajęciach w przedszkolu czekała na matkę, ale ta się spóźniała. Dziewczynka wybrała się więc sama do domu. Sto metrów za bramą przedszkola złapali ją obcy ludzie, wpakowali do samochodu i wywieźli w nieznane. Była jedną z  tysięcy małych Chińczyków, którzy zaginęli w ciągu ostatnich czterdziestu lat. Władze nie dysponują żadnymi wiarygodnymi danymi na temat liczby uprowadzeń, lecz eksperci zajmujący się tym problemem szacują, że może ich być nawet 200 tysięcy.

    • Sadyści w sutannach” – tak zatytułował Albert Schäffer artykuł, który ukazał się na  łamach „Frankfurter Allgemeine Zeitung” dnia 19 lipca. Dzień wcześniej adwokat z Ratyzbony Ulrich Weber przedstawił 440-stronicowy raport o tym, co działo się w chórze tzw. Katedralnych wróbelków. Od 1945 roku do lat 90. XX wieku co najmniej 547 chłopców padło ofiarą przemocy fizycznej i seksualnej ze strony księży, nauczycieli oraz wychowawców w przedszkolu oraz gimnazjum przykatedralnym.

    • Śniadanie ma fundamentalne znaczenie dla zdrowia i rozwoju dzieci. Te, które zjadają pełnowartościowy posiłek przed wyjściem do szkoły są bardziej aktywne, energiczne i mają lepsze wyniki w nauce. Regularne śniadania jada jednak niewielu uczniów, a i tak na polskich stołach dominują białe pieczywo i parówki. Dobre nawyki żywieniowe wśród dzieci ma promować program „Śniadanie Daje Moc”, w której weźmie w tym roku udział 8,2 tys. szkół z całej Polski.

    • W mieście Yambio na południu kraju po raz czwarty dokonano uwolnienia grupy dzieci zwerbowanych do lokalnych grup zbrojnych. W sumie w trwającej 5 lat wojnie domowej walczyło 19 tysięcy nieletnich, zarówno po stronie prezydenta Salvy Kiira Mayardita, jak i dowódcy rebeliantów Rieka Machara.

      Kolejne uwolnienia planowane są na następne miesiące. W czerwcu przywódcy zwaśnionych stron podpisali kruche porozumienie. Nie jest jednak powiedziane, że to definitywny koniec wojny. Podobny układ został zawarty w 2015 r. pod presją ONZ, która zagroziła wprowadzeniem sankcji w przypadku dalszego trwania wojny domowej (walki rozpoczęły się w 2013). W tej chwili trwają negocjacje na temat podziału władzy. Rozważane są przeróżne warianty, między innymi podział kraju na trzy części.

       

    • O tragicznej sytuacji ośmioletniej Gabrysi dowiedziałem się w ubiegły piątek. Dziewczynka przeszła wszystkie możliwe zabiegi walki z  rzadkim nowotworem, łącznie z  wyniszczającą młody organizm chemią. Bezskutecznie. Pozostało to, co niemożliwe. Terapia, która daje jej szansę na ratunek, jest w Polsce praktycznie niedostępna, choć próby kliniczne wypadły więcej niż pomyślnie. Za leczenie trzeba zapłacić 500 tysięcy złotych, co stanowi barierę nie do pokonania dla zrozpaczonych rodziców. Tym bardziej że czasu już prawie nie ma, bo Gabrysia powinna rozpocząć terapię jeszcze w grudniu. W ten sam piątek otrzymałem od kolporterów wyniki sprzedaży 46. numeru „Angory”. Nasz tygodnik kupiło ponad 270 tysięcy ludzi. Gdyby każdy z nich wydał tylko dwie złotówki na pomoc dla Gabrysi... Zdaję sobie sprawę, że tak naiwna kalkulacja jest bez sensu, jednak po wysłuchaniu tej historii wraz z całym zespołem redakcyjnym postanowiliśmy podjąć próbę ratowania dziewczynki. Stąd nasza okładka i nasz apel do Czytelników, abyśmy wspólnie spróbowali uczynić niemożliwe – możliwym.

      PAWEŁ WOLDAN, redaktor naczelny

      Wpłaty prosimy przekazywać na konto Fundacji „Krwinka”: PKO BP nr: 33 1440 1231 0000 0000 0184 1262 Z dopiskiem: dla Gabrysi Chojeckiej. 100 procent sumy trafi na konto dziecka.

    •  Mężczyźni po urlopach wrócili do  swych krajów, a  kobiety i  ich dzieci stawiają czoła lokalnej społeczności. Zdarza się, że ojciec płaci alimenty, ale to rzadkość. „Tato odjechał” (Dad is gone) –  taki tytuł nosi seria zdjęć, która skłoniła dziennikarkę portalu Refinery29.com do zainteresowania się tematem. Filipińskie miasto Angeles, około 80 km od Manili, słynie z dzielnicy czerwonych latarni

    • Pamiętam jak jechałam do siedziby stowarzyszenia „Bardziej kochani”, pomagającego rodzinom osób z zespołem Downa, żeby zrobić wywiad z jej szefem, Andrzejem Suchcickim. Jego córka, Natalia, jest niewiele młodsza ode mnie. Kiedy się urodziła, nie było internetu. Nie było szerokiego dostępu do informacji, do grup wsparcia, do infrastruktury. Matka Natalii przez pięć lat wychodziła z depresji. Andrzej musiał zrezygnować z pracy. Obawiałam się, że spotkam albo Jezusa przybitego do krzyża, albo nawiedzonego ideologa świętości życia.

       

    • Muzułmańskie dzieci groziły śmiercią „niewiernym” rówieśnikom, Najlepiej sprzedający się w Belgii dziennik „Het Laatste Nieuws” dotarł do  dokumentów przedszkola im. doktora Owidiusza Decroly w  Ronse. Ta  wydawana po  flamandzku gazeta 21  sierpnia uzmysłowiła wszystkim, że nawet małe dzieci są już pod wpływem radykalnego prądu islamu, albo przynajmniej są  w  ten sposób edukowane przez ekstremistycznie myślących rodziców.

    • Polska jest w niechlubnej europejskiej czołówce pod względem liczby skutecznych prób samobójczych wśród dzieci i młodzieży. W ubiegłym roku w grupie wiekowej 7–12 lat odnotowano ich 28, a w grupie 13–18 lat – ponad 700. Eksperci jednak podkreślają, że są to tylko liczby rejestrowane, a prawdziwa skala problemu może być 100-, a nawet 200-krotnie większa.

      Nieletni czują się nieakceptowani przez środowisko rówieśników, boleśnie przeżywają hejt w sieci, niepowodzenia w szkole i rozterki miłosne. Niestety, rodzice często bagatelizują ich problemy, a w pogoni za pracą i pieniądzem nie mają czasu na szczerą rozmowę.

      Z raportu Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę wynika, że Polska pod względem liczby udanych prób samobójczych dzieci i młodzieży jest druga w Europie. Pierwsze miejsce mają Niemcy.

       

    • Stała obecność rodziców pomaga hospitalizowanym dzieciom wrócić do zdrowia oraz zwiększa ich poczucie bezpieczeństwa. W większości polskich szpitali brakuje jednak odpowiednich warunków noclegowych dla opiekunów małych pacjentów. Na konieczność spania na krzesłach lub karimatach skarży się prawie 50 proc. rodziców. Aby zmienić tę sytuację, marka Pampers we współpracy z Fundacją Polsat zadbała o komfortowe warunki dla rodziców już na drugim oddziale pediatrycznym, tym razem w Szpitalu Zachodnim im. św. Jana II w Grodzisku Mazowieckim.

      Zgodnie z obowiązującą od 1988 roku Europejską Kartą Praw Dziecka w Szpitalu mali pacjenci mają prawo przebywać z rodzicami przez cały okres hospitalizacji. Pracownicy szpitala powinni wręcz zachęcać rodziców do towarzyszenia dziecku oraz zapewnić im odpowiednie warunku pobytu.

       

    • Ostatnie cztery lata w Wielkiej Brytanii przyniosły gwałtowny wzrost liczby dzieci i emerytów żyjących w ubóstwie. Tych pierwszych jest o 400, a drugich o blisko 300 tysięcy więcej, co ma być skutkiem ostatnich dziesięcioleci przemijających pod znakiem postępu, ale jednocześnie stagnacji we wzroście płac, wysokiej inflacji, czy też ograniczenia liczby szkoleń dla pracowników i rezygnacji z tanich mieszkań dla rodzin z dziećmi.

       

    •  
       
      Połowa nauczycieli w Londynie co tydzień kupuje swoim uczniom podstawowe produkty higieniczne, bo rodziców na nie nie stać.

       Badanie kwestionariuszowe przeprowadzone przez brytyjską organizację charytatywną In Kind Direct ukazało niepokojące zjawisko: jeden na trzech nauczycieli w szkołach podstawowych od czasu do czasu kupuje uczniom artykuły pierwszej potrzeby, takie jak pasta do zębów i mydło. Robią to, bo widzą, że dzieci przychodzą do szkoły zaniedbane. 18 proc. ogółu pytanych nauczycieli przyznało, że postępują tak co tydzień. W północno-zachodniej części kraju odsetek ten wynosi 29 proc., a w samym Londynie aż 50 proc.

       

    • Rodzice zastanawiający się, skąd ich pociechy mają siłę i energię na całodzienne szaleństwa, wreszcie uzyskali odpowiedź. Okazuje się, że mięśnie dzieci są nie tylko wyjątkowo odporne na zmęczenie, ale regenerują się szybciej niż u dobrze wytrenowanych dorosłych sportowców.

       

    • Tajskie media ogłosiły, że stał się cud. Po dziesięciu dniach odnaleziono 12 chłopców i ich trenera, którzy 23 czerwca zaginęli w jaskini Tham Luang Nang Non. Dzieci znajdują się 800 metrów pod ziemią, jakieś 4 km od wejścia do pieczary, dostają żywność, lekarstwa i napoje. Ale wyprowadzenie ich na powierzchnię będzie trudnym przedsięwzięciem i może potrwać długo. Trwa dramatyczny wyścig z czasem i wodą.

      Jest, niestety, pierwsza ofiara śmiertelna operacji ratowniczej. W  piątek 6 lipca o godz. 2 nad ranem czasu miejscowego podczas akcji stracił życie nurek Saman Kunan, 37-letni ochotnik, były żołnierz elitarnej jednostki tajskiej marynarki wojennej. W pieczarze stracił przytomność, gdy skończył mu się tlen. Podjęte przez kolegów próby reanimacji skończyły się niepowodzeniem. Kunan zginął, wynosząc puste zbiorniki tlenu. Chłopcy w wieku od 11 do 16 lat z  drużyny piłkarskiej „Dzik” weszli do jaskini o długości 10 kilometrów znajdującej się w prowincji Chiang Rai, w północnej części kraju. Przed wejściem do jaskini zostawili rowery i plecaki, zdjęli obuwie. Byli po treningu, a w jaskini zamierzali zostawić na skalnej ścianie odciski dłoni w ramach zwyczajowego rytuału inicjacyjnego. Według niektórych weszli do groty sami, a trener poszedł ich szukać.

       

    • Młodzi coraz częściej stają się ofiarami nękania zarówno w szkole, jak i w mediach społecznościowych. „(...) Ofiary dokuczania lub wyśmiewania przez rówieśników nie radzą sobie z  presją otoczenia. Szkodzą sobie nawzajem nie tylko chłopcy, ale coraz częściej także dziewczynki. Zarówno starsze dzieci lub nastolatki, jak i  najmłodsze maluchy, które dopiero zaczynają edukację (...). – Dzieci uczą się, obserwując nas, dorosłych.

       

    • Laurent Simons nazywany jest „małym Einsteinem” i  „nowym Newtonem”. Wielu widzi w  nim następcę sławnego astrofizyka Stephena Hawkinga. Jasnowłosy ośmioletni chłopiec z belgijskiej Brugii zdał w tym roku maturę. Odbierał dyplom wraz z nieco zmieszanymi z powodu tej sytuacji 18-latkami. Jesienią wybiera się na studia. Może przebierać w ofertach, bo niejeden uniwersytet chce mieć tak genialnego studenta. Gdy dzieci w jego wieku zabawiają się grami wideo, Laurent wertuje fachową literaturę matematyczną i medyczną. Geniusz z  Brugii ma  ojca Belga i matkę Holenderkę. Od wczesnego dzieciństwa zadziwiał otoczenie zdumiewającymi zdolnościami.

       

    • Przed tygodniem prosiliśmy zobacz TUTAJ o wpłaty na leczenie 8-letniej dziewczynki cierpiącej na rzadki dziecięcy nowotwór. Czasu było tak mało, że redaktor naczelny „Angory” Paweł Woldan, opatrując zamieszczony tekst osobistym apelem o wsparcie, pisał o cudzie, którym byłoby zebranie 500 tys. złotych do 8 grudnia. Ten cud się zdarzył Akcję wsparły szkoły, gminy i parafie w  całej Polsce. Organizowano dziecięce występy i zawody sportowe, sprzedając przy okazji symboliczne cegiełki.

       

    • Światło niebieskie, emitowane przez ekrany tabletów, komputerów i smartfonów, może prowadzić do uszkodzenia siatkówki oka oraz plamki żółtej. Negatywne działanie urządzeń elektronicznych redukuje odpowiednie ustawienie ekranu, noszenie okularów antyrefleksyjnych oraz robienie regularnych przerw w pracy na ćwiczenia wzroku. W przypadku dzieci warto pamiętać o ograniczeniu czasu spędzanego przed komputerem lub telewizorem do dwóch godzin dziennie.

       

    •  – pyta wyraźnie poruszona, ale spokojna młoda kobieta. Metodą zapłodnienia in vitro doczekała się dwóch rezolutnych chłopców. Właśnie stoczyła, jak to  nazywa, największą walkę swojego życia, teraz oczekuje akceptacji dla tej decyzji i poukładania stosunków z  najbliższymi. –  Jako osoba wierząca wolałabym mieć adoptowane wnuki – odpowiada matka

    • Stosowanie przemocy wobec najmłodszych jest w Polsce praktyką powszechną do tego stopnia, że jest akceptowane również na poziomie instytucjonalnym. Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna nr 5 w Łodzi namawia rodziców do bicia swoich dzieci, aby w ten sposób nauczyć ich posłuszeństwa i nakłonić do bycia grzecznymi.

       Na przerażające porady natrafił na stronie łódzkiej PPP bloger parentingowy Kamil Nowak. Aktywista zareagował błyskawicznie. Opublikował list otwarty do władz placówki oraz powiadomił Rzecznika Praw Dziecka.

      „Czuję wręcz strach na myśl, że rodzice poszukujący wartościowych treści, trafią do poradni, która jako jedną z technik wychowawczych proponuje bicie pasem czy potrząsanie. Jest to dla mnie niewyobrażalne” – napisał redaktor strony blogojciec.pl

       

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: