Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
 

Migawki archiwum losowo - najnowsze poniżej

Telewizja pokazała (375)
A A A

media

  • Zawaliła się narracja, która trzymała Amerykę w napięciu od pół roku – od zaprzysiężenia Donalda Trumpa na Prezydenta USA. Jest już jasne, że pomimo wysiłków nie udało się ani znaleźć ani sfabrykować przekonujących dowodów o rzekomej współpracy Donalda Trumpa i jego współpracowników z agentami Rosji, ani też o domniemanej okoliczności zhakowania amerykańskich wyborów 2016 przez Rosjan.

  • Pewnie coraz częściej spotykasz się z głosami, że „Facebook” się kończy, i że wkrótce upadnie. Każdy tydzień przynosi nowe wieści na ten temat. Straty Facebooka wynoszą już 60 miliardów dolarów i ciągle rosną. 25% amerykańskich użytkowników „Facebooka” skasowało jego aplikację w obawie przed utratą prywatności. Miliony ludzi kasują swoje konta. Facebookowi grożą 2 biliony dolarów kary. Nie, nie chodzi o angielskie słowo „billion” oznaczające polski „miliard”, ale o angielskie słowo „trillion” oznaczające nasz „bilion”. Jest to kwota niebotyczna, dlatego już wspomina się, że koncern Facebook może być przejęty przez rząd federalny USA.

     

  • Półtoramilionowa kara nałożona w grudniu 2017 roku na TVN wywołała prawdziwą polityczna burzę, która w ostatecznym rozrachunku może zdmuchnąć tych, którzy ją rozpętali. Jarosław Kaczyński, według informacji podanych przez „Gazetę Wyborczą” uważa ukaranie prywatnego nadawcy za poważny błąd i zamierza wyciągnąć konsekwencje wobec odpowiedzialnych za tę decyzję.

     

  • „Facebook” jest portalem społecznościowym, bez którego większość z nas nie wyobraża sobie życia. Jedni zaglądają tam codziennie, inni raz w tygodni. Jedni patrzą tylko na wpisy wąskiej garstki znajomych, a inni poszukują ciekawostek ze świata swojego hobby, lub cennych informacji czy wiedzy. Korzystamy z tego portalu w najróżniejszy sposób. Nawet gdy zdecydowanie odżegnujemy się od antykultury „smartfonowych zombie”, to i tak „Facebook” jest jakąś tam częścią naszego życia.

     

  • Portal społecznościowy Facebook już od dawna stosuje daleko idącą cenzurę, o czym sami przekonaliśmy się na własnej skórze wielokrotnie i również w ostatnich tygodniach, ale już za niecały miesiąc stanie się on jeszcze bardziej opresyjny. Nowy regulamin Facebook’a przewiduje bowiem, że nie będzie można używać niektórych słów wartościujących, dlatego na przykład nazwanie kogoś „brzydkim” lub stwierdzenie, iż czegoś się nie lubi będzie skutkowało sankcjami.

     

  • Ludzie, którzy z rozbrajającą szczerością udają, że nie widzą jak wiele szkód przyniosły ich decyzje i działalność, budzą moje roztkliwienie. Przypominają bowiem kilkuletnie dzieci udające, że kupa, co leży w kącie, nie jest i nigdy nie była ich, choć każdy wie, jak było naprawdę. Z tego też powodu dzisiaj niemal się rozpłakałem podczas lektury „Gazety Wyborczej”, która na pierwszej stronie donosi ze zgrozą, że rośnie skokowo liczba emerytów, którzy pobierają emeryturę niższą niż minimalne świadczenie w wysokości 1 tys. złotych brutto.

  • Osoby bogate i zamożne czytają nawet dziesięciokrotnie częściej prasę od statystycznego Polaka – wynika z raportu Polskich Badań Czytelnictwa. To oznacza, że tytuły prasowe mają w tej grupie społecznej bardzo duży zasięg. Markom luksusowym daje to możliwość precyzyjnego dopasowania reklam prasowych do grupy docelowej. – Wystarczy odpowiednio dobrać 4–5 tytułów, żeby trafić do połowy grupy najbogatszych – podkreśla prezes Polskiego Badania Czytelnictwa. 

     

  • Reporterka współpracująca z redakcją dodatku do „Gazety Wyborczej” narzeka na owoce tak zwanej transformacji gospodarczej, zachwalanej przez ostatnie ćwierćwiecze w mediach należących do koncernu, dla którego przyszło jej pracować. Ewa Kaleta nie wie więc najwyraźniej, że skoro coś jej się nie podoba to zawsze może założyć własną firmę, a zamiast tego woli pasożytować na krwawicy swojego pracodawcy i narzeka na niskie stawki za teksty oraz niejasne zasady ich ustalania.

     

  • Redaktor Jacek Żakowski poleciał na skargę. W opublikowanym na portalu wp.pl liście zaczynającym się od słów „Drodzy Amerykańscy Przyjaciele” zwrócił się do nieokreślonych dokładnie Amerykanów, by wpłynęli na prezydenta Donalda Trumpa.

    Wpływ ten zapewnić ma wizycie amerykańskiego prezydenta sznyt dokładnie według zamówienia redaktora Żakowskiego.

  • – Halo, czy to pizzeria Giuseppe?
    – Dzień dobry, nie, to pizzeria Google.
    – Źle się dodzwoniłem?
    – Nie, proszę pana, Google kupiło tę pizzerię.
    – OK. To chciałbym złożyć zamówienie.
    – Dobrze, czy zamawia pan to, co zwykle?
    – To, co zwykle? A pan mnie zna?
    – Zgodnie z pańskim ID dzwoniącego, ostatnie 12 razy zamawiał pan pizzę serową z dodatkową porcją pepperoni i szynki.

     

  • Mateusz Grzesiak: Większość fałszywych newsów służy reklamie albo polityce. Walczyć z dezinformacją powinny media społecznościowe i sami internauci

    Od czasu wyborów prezydenckich w USA postprawda i fake newsy stały się medialnie głośnym tematem, ale i narastającym problemem.

  • Całkiem niedawno red. Jacek Żakowski w „Polityce” opublikował ważny artykuł „Zemsta trzech kłamstw”. Tekst ważny, nawet rzekłbym fundamentalny. Dotyka bowiem immanentnej cechy polityki na każdym szczeblu. Żakowski mówi w artykule, że polska klasa polityczna kłamała od początku istnienia III RP. To, co imponuje w artykule, to fakt, że uczciwie używa pierwszej osoby liczby mnogiej. „Kłamaliśmy w domu. Kłamaliśmy w szkole. Kłamaliśmy w mediach, w poezji i w kinie. Teraz za to płacimy”.

    Mowa o kłamstwach na temat I Rzeczpospolitej wyidealizowanej na wyrost , II Rzeczpospolitej opisywanej w oficjalnej narracji jako nieledwie raj na ziemi, choć w istocie była to „dyktaturka” jak zauważa Żakowski, i wreszcie o łgarstwach na temat PRL.

    Mówiąc szczerze najbardziej interesują mnie refleksje dotyczące kłamstw dotyczących Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.

     

  • Trump jako gość narodowo-konserwatywnego eurosceptycznego polskiego rządu mógł się czuć jak wśród pokrewnych dusz – pisze niemiecki dziennik „Süddeutsche Zeitung”. Obie strony spotkania dowartościowały się nawzajem, oznajmił brytyjski „The Independent”. Narcystyczny Trump skorzystał z okazji, by nurzać się w słońcu i w oklaskach (...). Polacy byli wniebowzięci, bo oto prezydent Stanów Zjednoczonych mówił im, że są wspaniali. Po ujrzeniu wiwatujących na jego cześć tłumów nad Wisłą w aureoli chwały odleciał do Hamburga, gdzie zobaczył demonstracje na ulicach i hasło: Witamy w piekle!

  • Gdyby dziś Polska chciała wstąpić do Unii, powiedziano by jej, że nie spełnia zasad przyjętych w 1993 roku w Kopenhadze. Kontrowersyjna reforma sądownictwa w  Polsce wywołała ostre reakcje zagranicznych publicystów i  polityków. Komentatorzy nie pozostawiają na  pisowskiej ekipie suchej nitki. Niemieccy dygnitarze do tej pory unikali otwartej krytyki rządu w  Warszawie. Pozostawiali to  swoim mediom. Sytuacja zaczyna jednak się zmieniać.

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: