Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
 

Migawki archiwum losowo - najnowsze poniżej

Telewizja pokazała (391)
A A A

PiS

  • A może nic się nie zmieni i będziemy mieli wariant węgierski?

    Sto razy na dzień nie ma sensu i zdrowia powtarzać, w jakiej kondycji jest tak zwana opozycja. Wszyscy, nawet Wyborcza, widzą, że to jest poziom zero albo i minus jeden. Po konwencjach partyjnych PiS i PO, resztki wiary i nadziei prysły jak bańka mydlana. Ciągnie się jedno wielkie przygnębienie i rezygnacja na wszystkich portalach związanych z III RP. Gdzieś jakiś desperat podejmuje próbę zaklinania rzeczywistości i pisze o bardzo rzeczowym wystąpieniu Schetyny, ale zaraz zostaje wyśmiany i to przez bezpośrednio zainteresowanych hasłem: „żeby było tak, jak dawniej”.

  • Co po PiS-ie…

    Choć od powstania rządu Prawa i Sprawiedliwości minęło ledwie półtora roku, to tytułowe pytanie nie jest przedwczesne. Wprawdzie do wyborów parlamentarnych Polacy mają jeszcze dwa i pół roku, nie jest to jednak odległa perspektywa.

  • Dlaczego opozycja nic nie może?

    Nie jest łatwo być opozycją. Nie dlatego że jest ona w mniejszości, ale dlatego że nie może rozwinąć porywającej wizji przyszłości.

    Weźmy PO. Krytykuje PiS, ale pewnych tematów nie zahacza. Już w czasie swoich rządów, kiedy doszło do katastrofy smoleńskiej, nie bardzo oponowała na wydumane zarzuty PiS. A dlaczego? Moim zdaniem dlatego, że bałagan i zaniedbania w wojskach lotniczych, a pośrednio jedna z przyczyn katastrofy, to wina PO. Wydarzył się przedtem podobny wypadek, w którym zginęli czołowi dowódcy wojskowi. Opracowano raport zalecający co zrobić, aby uniknąć takich zdarzeń w przyszłości. I nic to nie dało, bo wniosków z raportu nie wdrożono. Więc PO wolała już znosić absurdalne zarzuty PiS niż przyznać się do zaniedbań, ukarać kogo trzeba i mieć czystą kartę.

    Tak dzieje się z wieloma innymi sprawami.

     

  • Dzieje się, dzieje…

    …ale jeszcze nie to, na co czekamy. Na razie PiS rośnie w siłę, prezes ma – chyba – mieszane uczucia, a my mamy odpowiedź na pytanie czy będzie partia prezydencka: raczej nie będzie, ale prezydent będzie ją… miał. Załatwi mu to Jarosław Gowin, tworząc ze swojej przybudówki do PiS, coś zbliżonego do partii politycznej. Tyle, że również satelickiej. Na razie?

    To jeszcze daleko nie rozłam w obozie władzy, to nawet nie pęknięcie, to tylko rysa, w tym, co jeszcze do lata wyglądało na monolit. I PiS na tym… korzysta, a opozycja traci. Gra jest bowiem o sumie zerowej, a mechanizm tkwi w składzie i nastrojach centralnej części elektoratu. Czyli części tych głosujących.

  • Wojna na górze rediviva

    Od dzisiejszego – poniedziałek – przedpołudnia znajdujemy się w sytuacji politycznej zdecydowanie innej od tej, która była jeszcze w niedzielę wieczorem. Niezależnie od tego, czy i jak będzie zaklajstrowany jawny konflikt między prezesem i prezydentem, nie ma i już nie będzie jednego obozu władzy.

  • Adrian, zostań Andrzejem. Pierwsza w XXI wieku manifestacja wczasowiczów

     Blisko tysiąc osób zebrało się w piątek wieczorem przed letnią rezydencją Prezydenta RP w Juracie. Wśród przeciwników zmian w sądownictwie dominowali ludzie młodzi, którzy przyjechali na Półwysep Helski na wakacje. Protestujący apelowali do Andrzeja Dudy, by zawetował uchwalone przez Sejm ustawy. Piątkowy wieczór. Początek weekendu. W  kierunku Władysławowa mknie sznur samochodów.

  • Alleluja i do tyłu

    W latach 1955-1989 na ogół starałem się piórem i mordą stopniowo wyprowadzać ten kraj z tego, do czego teraz PiS zmierza. Znam więc drogę powrotną. Mogę lepiej niż otaczający Kaczyńskiego bezmózgowcy doradzać mu, którędy iść do mojego punktu wyjścia, aby dojść do jakże spójnego modelu władzy Bieruta, Bermana i Minca. Ich doradcą był Stalin, a nie Warchoł. Sądownictwo musicie teraz odpuścić, towarzysze z PiS.

  • Andrzej Duda to nie „śpioch”, ale polityczny mięczak odpowiedzialny za polityczny kryzys

    Trwa właśnie ulubiona zabawa prawicy pod tytułem „Zaufajmy, nie dajmy się podzielić”. Jeśli chodzi o podziały to u mnie święty spokój, bo z nikim się nigdy nie połączyłem, robię swoje i mam nadzieję, że z pożytkiem dla innych. Zaufanie to odrębna kwestia, ale kryteria są dość czytelne. Ufać można komuś, kto nigdy zaufania zawiódł, kto się nie złamał w chwili próby, komu można powierzyć największe tajemnice i problemy.

  • Barbara Piwnik: "A to, w jaki sposób zostaną wybrani członkowie KRS czy kto awansuje do SN, sytuacji obywatela ani sędziego orzekającego nie zmieni."

    Pani jest osobą wyjątkową. Może jednak nie każdy sędzia chce żyć, pracować w stanie permanentnego zagrożenie, napięcia.

    Każda władza ma blaski i cienie i każda z dwóch pozostałych miała zakusy na sądownictwo.

    Ale tej się udało.

    A może się nie udało?  Może po prostu przyszedł moment, że trzeba w sądach przeprowadzać reformy?

    Mówi Pani językiem PiS.

  • Czas rozmowy

    Ani godziny spędzone przed telewizorem. Ani święte oburzenie na rządzących. Ani tak liczne ostatnio marsze i protesty. Wszystko to nie zastąpi najważniejszego. Rozmowy. Podsumowanie mijającego roku wypada dla Polski zdecydowanie źle. Mimo rekordowo wysokiego poparcia dla członkostwa Polski w Unii Europejskiej, jesteśmy coraz dalej od Europy. Coraz dalej od wartości, które doprowadziły do powstania wspólnej Europy. Cztery swobody, będące podstawą wspólnoty europejskiej: swobodny przepływ ludzi, towarów, usług i kapitału, premier Mateusz Morawiecki nazwał „kolonizacją Polski przez Europę Zachodnią”. Zaś Komisja Europejska uruchomiła art. 7 unijnego traktatu, mówiący o poważnym naruszaniu przez Polskę zasad demokratycznego państwa. Instytucjom młodej polskiej demokracji można wiele zarzucić. Niewydolność sądów jest doświadczeniem 15 milionów obywateli, będących rokrocznie petentami w polskich sądach.

     

  • Do Krzysztofa

    Po powrocie z gór znalazłem na profilu Krzysztofa taki oto dokument, który przytaczam w całości, bo tworzy on ciąg logiczny:

  • Dobra zmiana inaczej

    „Zwykli Polacy” – wyborcy PiS- zostali zaskoczeni. Swojska i pokrzykująca premier Szydło została zastąpiona przez Mateusza Morawieckiego. Jest on odwrotnością pani premier. Wyalienowany ze społeczeństwa. Wielki majątek zbił na pracy dla zagranicznych kapitalistów: crème de la crème polskiego, finansowego establishmentu. W żaden sposób nie przystający do PiS. Tacy jak on budzą zazdrość i niechęć sporej części społeczeństwa, której w transformacji nie powiodło się. 

     

  • Ernest Skalski: Panie Władku kochany!

    Jeszcze jedna partia dzisiaj? Taka sensowna, z prawdziwego zdarzenia, której pan, Władysław Frasyniuk, chluba Solidarności, jeden z ojców III RP, zaoferuje („Newsweek”, nr. 26/17) swoją aktywność dwadzieścia cztery godziny na dobę? To dobry pomysł. Dobry dla Jarosława Kaczyńskiego.

  • I po ptokach

    Bitwa zakończona... nawet jeśli gdzieniegdzie toczyć się będą jakieś potyczki. Przychodzi pora liczenia zdobyczy i strat.
    PiS w zasadzie odniósł zwycięstwo. Dzięki vetom Prezydenta i przybieraniu groźnych min załatwił co chciał.
    Podsumujmy więc:

  • Jarosław Gowin w klinczu. Co zrobi najsłabsze ogniwo dobrej zmiany?

    Czy Jarosław Gowin zostanie grabarzem obecnego obozu władzy? To scenariusz trącający mocno political fiction, jednak podczas ostatniego kryzysu politycznego pokazały się wyraźne pęknięcia w skonsolidowanej dotąd strukturze rządzącej koalicji. Jednym ze słabych punktów jest właśnie obecny minister nauki i szkolnictwa wyższego.

  • Jawny rejestr umów oraz stanowisk opłacanych z publicznej kasy - oto czego brakuje w polskiej polityce!

    Jeszcze nie tak dawno (2012 r.) PiS chciał wprowadzić ustawę o Centralnym Rejestrze Oświadczeń. Rejestr ten miałby informować, kto z działaczy partyjnych lub członków ich rodzin jest zatrudniony w spółkach Skarbu Państwa, w ministerstwach, agencjach rządowych oraz jakie z tego tytułu pobiera pensje. Może warto powrócić do tego pomysłu teraz, kiedy PiS ma większość w parlamencie?

  • Kaczyński chce ograniczyć przywileje myśliwych

     
    Prezesowi PiS nie podoba się najnowsza nowelizacja prawa łowieckiego. Najchętniej wycofałby przepisy dające niemal nieograniczoną wolność myśliwym. W połowie grudnia przyjęto specustawę, którą podyktowała potrzeba chwili – rosnąca liczba ognisk afrykańskiego pomoru świń. Polskie władze nadal pozostają w przekonaniu (choć nie potwierdzają tego żadne badania naukowe, a organizacje ekologiczne wyśmiewają tę teorię), że ratunkiem w tej sytuacji jest odstrzał prewencyjny.
     
  • Kaczyński odpuścił samorządom. Na razie

    Nie będzie ograniczeń kadencyjności burmistrzów, wójtów i prezydentów miast. Prawo i Sprawiedliwość nie chce ryzykować kolejnego konfliktu społecznego, który może się zakończyć spadkiem poparcie. Jarosław Kaczyński zapowiedział jednak, że jego ekipa do pomysłu powróci.

  • Kara dla TVN zostanie cofnięta, a odpowiedzialni zapłacą głowami? To możliwe

    Półtoramilionowa kara nałożona w grudniu 2017 roku na TVN wywołała prawdziwą polityczna burzę, która w ostatecznym rozrachunku może zdmuchnąć tych, którzy ją rozpętali. Jarosław Kaczyński, według informacji podanych przez „Gazetę Wyborczą” uważa ukaranie prywatnego nadawcy za poważny błąd i zamierza wyciągnąć konsekwencje wobec odpowiedzialnych za tę decyzję.

     

  • KOD bis?

    Tylko obawa przed przypisywaniem genialności Jarosławowi Kaczyńskiemu powstrzymuje przed stwierdzeniem, że to On wymyślił kontrmanifestacje Obywateli RP przeciwko "miesięcznicom".

    Ten średni pomysł z miesięcznicami powstał na gorąco, pod wpływem emocji po katastrofie smoleńskiej. Jeśli przez jakiś czas /1 rok?/ może i miało to sens, to ciągnięcie tego w nieskończoność zaczynało być groteską.

  • Komfort styropianu

    Pisowski kapitalizm poprawia byt byłym antykomunistycznym opozycjonistom.

    „Wolna Polska przestaje być złą, niesprawiedliwą matką dla swoich dzieci” – mówił poseł PiS Janusz Śniadek, rekomendując przyjęcie zmian do ustawy o działaczach opozycji antykomunistycznej i osobach represjonowanych z powodów politycznych.

    402,76 zł plus. Najważniejsze zmiany dotyczą kasy.

  • Ludzie dostaną od rządu pieniądze. Kolejne dwie grupy mogą się cieszyć

    Rząd PiS po raz kolejny pokazał, że potrafi rozdać pieniądze, dotrzymując swoich obietnic. Buduje sobie w ten sposób wiarygodność w powszechnym odbiorze społecznym. Tym razem beneficjantami będą górnicy i ich rodziny oraz twórcy i dziennikarze. Bardziej spektakularna jest wypłata rekompensaty za deputaty węglowe. Chodzi o to, że prywatne spółki węglowe, w związku ze swoimi problemami finansowymi za czasów rządów PO, masowo wypowiadały prawo do deputatu węglowego emerytom i rencistom. Sytuacja ta dotknęła około 240 tysięcy rodzin.

  • Mamy konflikt PiS z Andrzejem Dudą, ale to nie koniec świata, tylko nowe rozdanie!

    Kiedy polityk przekazuje dziennikarzowi informacje, to zawsze liczy na trzy rzeczy. Po pierwsze, że dziennikarz nie ujawni jego nazwiska, po drugie, że dziennikarz opublikuje to, co polityk powiedział, po trzecie, że będzie miał z tego korzyść. Dziennikarzem nie jestem, w każdym razie nie mam legitymacji, ale informacje od polityków dostaję dość regularnie i zawsze podkreślam, co jest moją spekulacją, a co przeciekiem. Piszę ten wstęp, bo do pasji doprowadzają mnie bezrozumne komentarze na Twitterze, które nie potrafią oddzielić zabiegów retorycznych, okrzyków bojowych i presji, od rzeczywistych informacji. Oficjalne konto portalu @kontrowersje w sobotę opublikowało coś takiego:

  • Mamy przechlapane. Rozmowa z prof. Karolem Modzelewskim

     
    – Co ma robić człowiek lewicy w państwie PiS?

    – Walczyć z państwem PiS oczywiście.

    – Ale przecież to państwo ma niewątpliwe osiągnięcia, których lewica nie może nie zauważać.

    – Zgoda, ta władza zyskuje poparcie dzięki trafnie dobranej polityce społecznej. Ale budowa państwa policyjnego to jest bat na lewicę, na ludzi pracy. Jak zaczną okazywać trochę niezadowolenia…

    – Ale póki co ludziom pracy jest lepiej. Przede wszystkim dzięki 500 plus, które sprawiło, że samotne matki trójki dzieci nie muszą już iść „na kasę” do supermarketu za 1000 złotych. Skończyła się zdesperowana quasi-niewolnicza siła robocza i tzw. pracodawcy musieli wreszcie zacząć uczciwie płacić. To rewolucja na rynku pracy.

    – Rewolucja na rynku pracy wiąże się nie tylko z 500 plus – ona wynika ze zmiany sposobu patrzenia na politykę gospodarczą.

     

  • Na czym będą wisieć komuniści?

    Plany Prawa i Sprawiedliwości stają się coraz bardziej pokrzyżowane. Z krzyżem niby PiSowi bardzo po drodze, ale chyba nie w tym przypadku, bo może to być ich krzyż na drogę. Realizacja hasła „a  na  drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści” może pozostać na papierze (bezdrzewnym) z powodu coraz dotkliwszego braku drzew.

  • Nie dla durni polityka

    Dla uniknięcia wojny nie należy nigdy dopuszczać do spotęgowania nieporządku, ponieważ nie uniknie się jej, lecz tylko na twoją niekorzyść odwlecze.

    • Non si debbe mai lasciare seguire uno disordine per fuggire una guerra, perché la non si fugge, ma si differisce a tuo disavvantaggio. (wł.)

    [Niccolo Machiavelli Książę ]

    Wszelkie nagłe zdarzenia, niespodziewane decyzje w polityce wywołują niepokój i zanim się wszystko ułoży i należycie przemyśli, to lawina komentarzy i opinii pogłębia zamęt i potęguje niepewność.

  • Opozycja socjalna

    PiS ma dwie nogi. Socjalną i ksenofobiczną. Dzięki tej pierwszej wygrał wybory i utrzymuje przyzwoite wyniki w sondażach. Ta druga to rezerwa, która w miarę coraz większych rozczarowań polityką społeczną partii rządzącej ma skupiać wyborców obozu władzy.

  • Osobista ocena kongresów PiS i PO – przepaść intelektualna, kulturowa i moralna

    Będzie osobiście. Gdzieś w przepaściach Internetu przeczytałem wypowiedź Targalskiego, który nazwał mnie propagandystą PiS-u, tak, chodzi o tego Targalskiego. Ubawiłem się po pachy, ale jeśli tak ma być, to chciałbym uczciwie na zaszczytny tytuł zapracować. Mamy dziś dzień partyjnych zjazdów, PO zrobiło stypę w Warszawie, a właściwie w warszawce. PiS swoim zwyczajem wyjechało na prowincję.

  • Panowie Kaczyński i Duda, Polacy oczekują od Was POWAGI i POROZUMIENIA dla Polski!

    Jeszcze przedwczoraj padały „prywatne” zapewnienia, że ustawy będą podpisane, ale mamy wakacje i każdy, nie wyłączając kancelarii, coś tam sobie popija. Czas wyciągnąć wnioski ze wszystkich pustych przecieków, dywagacji i hipotez. W pierwszej reakcji też poszedłem na skróty i wylałem naturalną frustrację, zamiast usiąść i pomyśleć. Polityka walenia cepem na oślep nie lubi i dlatego warto sobie na spokojnie wszystko poukładać.

  • PiS nas będzie sądził

    PiS nie musi zmieniać Konstytucji. Porządek ustrojowy zmienia za pomocą kolejnych ustaw. Realizacja procesu transformacji liberalnego państwa prawa w państwo narodu i jednolitej władzy rozpoczęła się od demontażu instytucji stojącej na straży zapisów ustawy zasadniczej. Nie minęła jeszcze połowa kadencji parlamentarnej, a PiS zdążył rozłożyć na łopatki Trybunał Konstytucyjny. Tempo jest imponujące. Przypuszczalnie plan zostanie zrealizowany przed założonym terminem.

  • PiS pokazało brudy partyjnej kuchni i tego się już „nie odzobaczy”

    Nieważne jak się ten bajzel zakończy, ważne co ludzie zobaczyli! Muszę się przyznać do błędu i zawracania głowy Czytelnikom. Jednym wielkim błędem były próby racjonalnego wyjaśniania chaosu, czego jak wiadomo z definicji zrobić się nie da. Mam za to żelazne alibi, chaos moich interpretacji wynikał tylko i wyłącznie z chaosu decyzyjnego wewnątrz PiS. Po 15 latach obecności w Internecie i wyrobieniu sobie jako takiej marki, nie chcę nikogo przekonywać, że docierają do mnie rozmaite informacje, które się świadomie lub życzliwie podrzuca. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego, wielu chce uruchomić ciche teksty sponsorowane u „blogerów”, które będą udawać obiektywizm, bo to się najlepiej sprzedaje.

     

  • PiS polegnie na Rydzyku

    PiS zaczynało rządzić z naprawdę olbrzymim poparciem. Mądrze wprowadziło też kilka rozwiązań socjalnych, które skutecznie utrzymywały słupki w górze. Teraz wszystko się sypie.

  • PiS szykuje „entuzjastyczne powitanie” Trumpa. Będzie też pikieta „Trump precz”

    Do wizyty Donalda Trumpa w Warszawie zostało kilkanaście dni, ale jedno już wiadomo – entuzjastyczne przyjęcie gwarantowane. PiS już się o to stara.

  • PiS wykonuje kolejny prosocjalny ruch

    Gołym okiem widać, że blisko już wybory samorządowe, więc władza kupuje sobie przychylność społeczeństwa. Skutecznie.

  • Pojedynek bez szansy na wygraną

     
    Bardzo dobrze się stało, że kongres PiS (i przystawek) oraz posiedzenie Rady Krajowej PO odbyły się tego samego dnia. Dało to możliwość porównań. W tym korespondencyjnym pojedynku puszczono w ruch kłamstwa, manipulacje, agresję i dwie wzajemnie wykluczające się wizje państwa.
  • Pokerowa mina prezesa

    Ta scena pewnie przejdzie do historii polskiego parlamentaryzmu: trwa dyskusja nad projektem nowej ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, poseł PO Michał Szczerba powołuje się na tłumaczoną z angielskiego broszurę o tym co politycy powinni wiedzieć na temat prawa. Schodzi z trybuny, zmierza do pierwszej ławki, w której siedzi prezes PiS-u, i kładzie przed nim omawianą broszurę.
  • Pół wstecz

    Wyzwiska rzucane z mównicy sejmowej pod adresem opozycji dowodzą, że nerwy prezesa PiS-u są w stanie opłakanym. Czego lub kogo boi się Jarosław Kaczyński?

  • Prezes premierem: Andrzejek Andrzejek Beatka Beatka

    Wojciech Młynarski napisał w latach 80. piosenkę zatytułowaną „Ballada o dwóch koniach". Opowiadała o koniu posłusznym - „który w galop, cwał czy trucht pięknie ruszał, grzecznie ruszał na najmniejszy bata ruch" i drugim, cokolwiek narowistym.

    W ramach zarządzania kryzysem, woźnica prał grzecznego konia, w nadziei, że przykład zdyscyplinuje tego drugiego.

     

  • Rząd silny formacjami mundurowymi

    Pierwsze, a pochopne wnioski wyciągane z rekonstrukcji rządu mogą nas nieco zwodzić. Wydawać się może, że premier podjął decyzje, by wprowadzić istotne zmiany w tak newralgicznych dla państwa resortach jak obronność, polityka wewnętrzna i zagraniczna. Przyznać trzeba, że dotychczas piastujący te stanowiska ministrowie dołożyli niemałych starań, by udowodnić, że całkowicie obca jest im umiejętność kompromisu, dalekowzrocznych koncepcji politycznych oraz instynkt samozachowawczy. Czy oznacza to zatem, że w tych przynajmniej dziedzinach możemy liczyć na pewne ucywilizowanie rządu, za których stoi Jarosław Kaczyński?

     

  • Senat nie pozwolił aresztować senatora PiS. „To gorzej niż zbrodnia – to błąd”

    Koledzy z senackiej komisji regulaminowej stanęli w obronie Stanisława Koguta, podejrzewanego o przestępstwa korupcyjne. Podczas dzisiejszego posiedzenia członkowie izby zagłosowali przeciwko wyrażeniu zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie senatora.

     

  • Spuścizna Lecha Kaczyńskiego

    Kawaler najwyższego odznaczenia Związku Solidarności Polskich Kombatantów „Semmler Fidelis” („zawsze wierny”). Niezamężna żona dwóch mężów. Matka dwojga dzieci ustalanego sądownie ojcostwa. Posiadaczka torebki Louisa Vuittona za 15 tys. zł,

  • To nie histeria, to zracjonalizowana agonia strachu przed normalnym sądownictwem

    Słowem należy posługiwać się precyzyjnie, od tego zależy bardzo wiele, czasami wszystko. Niewłaściwie użyte słowo w najlepszym razie prowadzi do niezrozumienia, w razach pośrednich do ośmieszenia, a w skrajnych przypadkach do śmierci. Z wyjątkiem rozmów przy wódeczce albo innych napojach wyskokowych, zawsze i wszędzie trzeba mówić zrozumiale i najprecyzyjniej jak się da.

  • Trzy niezrozumiałe i jedno genialne wydarzenie 2017 roku

    Nie powiem, żebym przepadał za corocznym sportem, który polega na zestawianiu najważniejszych wydarzeń roku i wyborze człowieka roku. Drugą kategorię sobie podaruję, bo musiałbym wskazać kilkoro polityków, aby zbudować z tego jednego człowieka roku. W pierwszej w zasadzie jest łatwo, przynajmniej dla mnie, ale to co najważniejsze ma słodko-gorzki smak.

    Zazwyczaj przypomina się dobre rzeczy i tak było w zeszłym roku, ten rok niestety przyniósł wiele przykrych niespodzianek i jedną genialną rzecz, wszystko razem w hierarchii wartości.

     

  • Uprzedzam w ostatniej chwili, że równia PiS zaczyna pochylać się w dół

    Gadanie o pokorze i słuchaniu ludzi jeszcze jako tako się sprawdza, gdy się siedzi w ławach opozycji. Z chwilą przejęcia władzy kwestią czasu pozostaje, kiedy władza uderzy do głowy.

  • Uwagi na marginesie: Głupi i głupsi

    Reakcja jest podła, ale reakcje jeszcze gorsze. Z końcem listopada człowiek chciałby już się otrząsnąć z niechcianych wrażeń po kolejnym Marszu Niepodległości, ale rzeczywistość skrzeczy nad głową i nie daje odetchnąć. Zrządzeniem losu tej jesieni jest zrzędzenie opozycji – tyleż słuszne, co denerwujące. Ta nadęła się znów paradnie po międzynarodowym spektaklu gorzkich żali z powodu nagle odkrytej faszystowskiej gorączki dolegającej w Polsce. Grzmoty z użyciem słowa „faszyzm” opublikowane w anglojęzycznych mediach sprawiły, że połowa tzw. narodu polskiego stała się specjalistami od faszyzmu i skrajnej prawicy.

  • Uwagi na marginesie: Infantylizm i frasyniukizacja nie dla lewicy

    Zawodowym obywatelom-demokratom i w ogóle całemu Świętemu Protestariatowi też odradzam, ale oni mnie mało obchodzą.

     Wygląda na to, że ludzie zaliczający się (nierzadko cokolwiek pochopnie) do lewicy w Polsce, pozazdrościli PiS-owi. Nie mogą bowiem ostatnio opuścić żadnej okazji, by się spektakularnie skompromitować. Ponieważ Wielka Wojna Ojczyźniana o demokrację i praworządność jawi się jako tymczasowo przegrana, teraz polscy liberalni demokraci i szpagatowi lewicowcy zaczęli konkurować z PiS-em w ramach partyzanckiej podjazdówki nerwów i złośliwości.

  • Uwagi na marginesie: Skuteczne memłanie Amber Gold

    Sejmowa komisja śledcza, pracująca pod wodzą mecenas Wasserman jest kolejnym dowodem na to, że PiS jest partią wcale innowacyjną. Wynalazła bowiem skuteczny instrument, który cyklicznie wprowadza opozycję w stan osobliwej hipnozy. Wówczas jej rozliczni przedstawiciele dokonują najpierw politycznego, intelektualnego czy publicystycznego samookaleczenia, a potem płaczą nad skutkami własnego postępowania. Wszystko publicznie, ba nawet ostentacyjnie. Jakby się wypinali do eksperymentu.

  • W liście od córki leśniczego były najnowsze i rekordowe notowania rządu!

    Upierał się nie będę, bo nie robiłem szczegółowych przeszukiwań, ale jestem prawie pewien, że nigdy po 1989 roku żaden rząd nie miał wyższych notowań po 2 latach niż na starcie. Biorąc poprawkę na wszystkie defekty i manipulacje sondażowe, a także samą pracownię CBOS, która nadal jest na rządowym kubku, najnowsze badanie i tak robi wrażenie.

  • Walki w PiS

    Nie zgadzam się , że po rekonstrukcji w rządzie nastąpi „pełna dyscyplina i wygaszenie walk frakcyjnych”. Właśnie teraz nastąpi ich wzmożenie. Morawiecki łamane przez Kaczyński wyraźnie wyróżnił jedną z grup – „zakon PC”. Pozostałe nadal będą toczyć walki pod dywanem. Dla zakonu natomiast jest to swoiste „być albo nie być”. I paradoksalnie ewentualna klęska tej frakcji może pociągnąć na dno samego prezesa, a partię zatomizować na długie miesiące.

     

  • Wszyscy ludzie prezesa

    Jarosław Kaczyński przeprowadził rekonstrukcję rządu i przy niesamowitej indolencji opozycji prawdopodobnie zapewnił sobie władzę na najbliższe sześć lat. Gdy w połowie grudnia Mateusz Morawiecki zamienił się miejscami z  Beatą Szydło, zostając szesnastym premierem III RP, niewiele osób przypuszczało, że  zapowiadana od  wielu miesięcy rekonstrukcja rządu będzie tak głęboka. Wydawało się, że jedynym pewnym kandydatem do zwolnienia jest Witold Waszczykowski, minister spraw zagranicznych, który po meandrach dyplomacji poruszał się z gracją nosorożca.

     

  • WYBORCA PIS

    – (...) Nie istnieje jeden typ ani cecha pisowca, która siedzi w  każdym, ale możemy mówić o  trzech pisowskich tożsamościach. Z jednej strony to ludzie z klasy średniej, którzy są przekonani, że świat jest przeciwko nim, że ktoś im szkodzi, że rzuca im kłody pod nogi. To nie są ludzie bardzo zamożni, to nie prawnicy czy bogaci przedsiębiorcy, ale ci, którzy zarabiają poniżej średniej krajowej.

     

  • Znów o potrzebie zmiany języka

    Nie milkną echa „chama”. Śledzę na FB dyskusje w grupach anty-pis i co rusz rozmowy zatrącają o „chama”; jedni przyklaskują, inni się uruchamiają, jak ja, choć każdy z innych przyczyn. Pomyślałam, że pilnie potrzebna jest zmiana języka po naszej stronie, i wtedy przypomniało mi się, że rok temu popełniłam na tych łamach tekst O potrzebie zmiany myślenia i języka. Po roku tekst jest jeszcze bardziej aktualny i jeszcze bardziej pilny. Ten rok jako anty-pis straciliśmy kompletnie; nie dość, że tzw. opozycja nie posunęła się z myśleniem o Polsce ani na krok, to jeszcze w jej łonie dzieją się gorszące rzeczy, spór o to, kto przegra Polskę siedząc na stołku przewodniczącego.

     

  • Zwycięzcy nie płaczą

    Rozmowa z WŁADYSŁAWEM FRASYNIUKIEM, jednym z liderów pierwszej „Solidarności”, przewodniczącym Unii Wolności (2001 – 2005), posłem I – III kadencji

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: