Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
 

Migawki archiwum losowo - najnowsze poniżej

Kontrolki

Zdjęcie użytkownika Kobieta Zwykła.

Więcej…
Weganizm a sport: obalamy mity

Weganizm a sport: obalamy mity – Kiedy organizacje dietetyczne wydają pozytywne raporty na temat diety roślinnej to znak, że z pewnością nauka już dawno przestała kierować się kryterium obiektywności badań. Kiedy Departament Zdrowia USA zatwierdza weganizm jako oficjalną, dofinansowywaną kurację alternatywą dla pacjentów z chorobami serca, kwalifikującymi się do leczenia farmakologicznego lub operacji to znak, że rząd Stanów Zjednoczonych jest na sznurku lobby ekologicznego. Kiedy weganami zostają sportowcy to znak… że biorą sterydy!

Wiadomo – nie można być sportowcem i jeść same rośliny. No nie można, nieważne ilu sportowców twierdziłoby inaczej.

    #1. Sportowcy nie mogą pokryć zapotrzebowania energetycznego organizmu na diecie roślinnej

To prawda, że rośliny są z reguły mniej kaloryczne niż produkty odzwierzęce (dzięki czemu weganizm nieźle sprawdza się przy zbijaniu kilogramów). Nie przeszkadza to jednak zjadać ponad 4 tys. kalorii dziennie jednemu z najlepszych ultramaratończyków świata. Scott Jurek jest na diecie roślinnej od wielu, wielu lat. Wygrywał wyścigi na dystansach ponad 200 km napędzany samymi roślinami! Patrik Baboumian, strongman i weganin w jednym, w okresie przed zawodami dobija nawet do 6 tys. kalorii. I wcale nie spędza całego dnia na jedzeniu. Do tego jeżeli porównasz zawartość składników mineralnych w jednostce kalorii produktów roślinnych z produktami zwierzęcymi szybko zauważysz różnicę. Jeżeli weganizm kojarzy ci się wyłącznie z jedzeniem sałaty zagryzanej rzodkiewką to znaczy, że wciąż jeszcze nie przejrzałeś dokładnie naszej strony. Popraw się i potem wróć do zadawania pytań!

    #2. Sportowcy na diecie wegańskiej dorobili się swojej siły i mięśni kiedy jeszcze jedli mięso

Głosisz prawdziwie rewolucyjną ideę! Twierdzisz, że sportowcom na diecie roślinnej wystarczyło wypracować siłę 6 lat wcześniej, kiedy jeszcze jedli mięso, by potem (już jedząc rośliny) ciągle z niej korzystać. To samo z mięśniami. Facet wypracował sobie mięśnie 10 lat temu i dlatego teraz tak dobrze wygląda. Fakt, że od 10 lat jest weganinem nie ma tu nic do rzeczy… Niestety, siła, którą wypracowałeś sobie kilka lat wcześniej nie zostanie z tobą do końca życia. Mięśnie tym bardziej. Nawet kondycja! Wystarczy miesiąc/dwa bez treningów z kiepską dietą by twoje osiągnięcia sportowe poleciały na łeb na szyję. A przecież podobno weganizm to bardzo kiepska dieta.

Jakim cudem tym ludziom udaje się utrzymać masę mięśniową na diecie roślinnej skoro białko roślinne jest rzekomo białkiem niepełnowartościowym? Jakim cudem wygrywają zawody? Napędza ich szklanka mleka i stek sprzed 10 lat?  Ile lat sportowcy na diecie wegańskiej mają czekać na spadek formy? Mike Mahler czeka już 15 lat. W tym czasie został jednym z najbardziej uznanych instruktorów kettlebells na świecie. Jeszcze rok? Dwa?

A Patrik Baboumian? Nie je mięsa od ponad 7 lat. W tym czasie wygrał niemieckie zawody strongman, został mistrzem Europy w trójobju siłowym i pobił kilka rekordów Guinessa w sportach siłowych. No jasne, że wcześniej jadł mięso, był nawet kulturystą. Został strongmanem kilka miesięcy po tym jak wyrzucił ze swojej diety mięso. Kilka lat później pobił rekord świata wyciskając nad głową 150 kilogramową beczkę. Na początku swojej kariery strongmana nie był w stanie tego zrobić. Nie wystarczyła mu do tego siła sprzed 7 lat. Potrzebny był mu progres. Bo siła rośnie. Albo maleje. Nigdy nie jest taka sama. A już na pewno nie czeka sobie spokojnie przez 7 lat. Przyszło ci do głowy, że żeby wygrywać zawody trzeba być coraz lepszym?

    #3. Sportowcy na diecie roślinnej biorą sterydy!

Ostatnio wszyscy, którzy wyglądają nieco lepiej niż przeciętna osoba spędzająca pół dnia przed facebookiem biorą podobno sterydy. Bo na sucho nic się nie da. Ani mieć 40 cm w bicepsie ani 6-paka na brzuchu. Tak to podobno wygląda zdaniem ludzi, którzy wypisują setki dziwacznych komentarzy w internecie. Zdaniem internetowych ekspertów wystarczy brać sterydy by zapewnić sobie sukces. Trening treningiem, ale bez przesady. W końcu bierzesz sterydy. Dzięki nim i tak urośniesz. A dieta? Po co dieta, skoro bierzesz sterydy? Przecież sterydy zrobią za ciebie trening, uzupełnią składniki mineralne w organizmie i napompują mięśnie. W gruncie rzeczy można jeść tylko sałatę, jeśli bierzesz sterydy i tak urośniesz. Tyle jeżeli chodzi o internetowych specjalistów przypisujących sterydom niemal magiczne właściwości. Współcześni zawodowi kulturyści mają inne zdanie. To jasne, że są na sterydach i hormonie wzrostu. Mimo to pilnują swojej diety i przerzucają tony żelaza na treningu bo wiedzą, że sterydy nie wystarczą. Gdyby odżywiali się byle jak, czy nie daj boże korzystali z niedoborowej diety (jaką podobno jest weganizm) żadne sterydy nie uchroniłyby ich na dłuższą metę przed spadkiem formy. Inna sprawa to wygląd. Zobacz jak wyglądają zawodowi kulturyści.

Porównaj ich sobie z sylwetką Roberta Cheeka czy Jimiego Sitko – wegan startujących w zawodach naturalnej kulturystyki. Kto tu bierze sterydy?

Jeżeli nadal uważasz, że nie można dobrze wyglądać bez sterydów przyjrzyj się zdjęciom  takich ludzi jak Eugen Sandow, George Hackenshmidt czy Charles Atlas – siłaczy sprzed ponad 100 lat, którzy wypracowali swoją olbrzymią siłę na długo przed wynalezieniem profesjonalnych suplementów białkowych, sterydów i innych dopalaczy.

    #4. Wegańscy sportowcy jedzą tony suplementów!

Wygląda to trochę tak jakbyś sugerował, że suplementy powstały na świecie z myślą o weganach. Przejdź się do najbliższej apteki i zobacz jak wygląda oferta suplementów. Możesz kupić w kapsułkach wszystko – witaminę C, B, kwasy omega-3, imbir, możesz kupić nawet wyciąg z ananasa! Niektórzy ludzie wolą łykać pigułki z ananasem zamiast jeść samego ananasa. Wolą łykać błonnik niż zjeść jedno jabłko. Popatrz na magazyny kulturystyczne. Czy przy którejkolwiek reklamie proszków proteinowych napisano „Polecane dla wegan”? Chyba trochę zaburzyły ci się proporcje.

Jeżeli ktoś jest doświadczonym sportowcem i decyduje się na suplementację to nie dlatego, że jego dieta jest niedoborowa, ale dlatego, że zapotrzebowanie jego organizmu na poszczególne składniki odżywcze jest tak duże, że pokrycie go w oparciu o samą dietę byłoby niesamowicie uciążliwe. Jeżeli tacy ludzie jak Ed Bauer decydują się na przyjmowanie suplementów białkowych to nie dlatego, że weganizm nie zapewnia pełnowartościowego białka tylko dlatego, że zapotrzebowanie białkowe ich organizmu wymagałoby spędzania całego dnia w kuchni. Dużo szybciej i ekonomicznej jest uzupełnić potrzebne kilkadziesiąt gram białka korzystając z suplementu niż przygotowując sobie kolejną porcję soczewicy. To proste. Ta zasada dotyczy wszystkich sportowców. Nie tylko wegan.

    #5. Gdyby oni wszyscy nie jedli mięsa od dziecka nie zostaliby sportowcami.

Nie? Dlaczego? Bo niepełnowartościowe białko? Których aminokwasów egzogennych brakuje w roślinach? Żadnych. Za mało wapnia? Najbogatszym źródłem wapnia są produkty roślinne (ziarna sezamu i maku). Za mało kalorii? Zwykły szejk na bazie bananów, owsianki, mleka sojowego i kakao może mieć ponad 700 kalorii.

Ciężko o przykłady osób, które wychowały się na dietach wegetariańskich, a potem zostały sportowcami, nie dlatego, że są to diety niedoborowe tylko ze względu na osoby takie jak ty, które uważają, że mięso jest niezbędnym elementem menu. Pomóż nam zmieniać świadomość innych ludzi i edukować ich na temat diet wegetariańskich to sam się przekonasz jak wyglądają sportowcy wychowani na diecie bezmięsnej. Oni istnieją już teraz. Popatrz na Torry’ego Washingtona. Nie je mięsa od dziecka, został weganinem jeszcze w latach 90. Nie przeszkadza mu to trenować, brać udział w zawodach kulturystyki naturalnej i odnosić w tym sporcie sukcesy.

Teraz wystarczy już zaakceptować fakt, że weganizm działa. Nie jest żadną dietą cud, nie ma żadnych magicznych właściwości. Po prostu, odpowiednio skomponowana dieta roślinna działa. I nie ważne, czy masz 10 czy 70 lat, czy chodzisz do szkoły czy siedzisz w pracy, czy podnosisz ciężary czy grasz w szachy.

Kiedy organizacje dietetyczne wydają pozytywne raporty na temat diety roślinnej to znak, że z pewnością nauka już dawno przestała kierować się kryterium obiektywności badań. Kiedy Departament Zdrowia USA zatwierdza weganizm jako oficjalną, dofinansowywaną kurację alternatywą dla pacjentów z chorobami serca, kwalifikującymi się do leczenia farmakologicznego lub operacji to znak, że rząd Stanów Zjednoczonych jest na sznurku lobby ekologicznego. Kiedy weganami zostają sportowcy to znak… że biorą sterydy!

Więcej…
Wstydliwa tajemnica Włodzimierza Iljicza

Dzienników lekarzy Włodzimierza Lenina nie odtajniono nawet po 94 latach od  jego śmierci. Powód to opisany tam przebieg choroby wenerycznej, która doprowadziła do śmierci „wodza światowego proletariatu”. Tak twierdzi jedyny badacz, który widział te dokumenty, zanim znów je ukryto. 30 marca sąd w Moskwie odrzucił pozew neurologa i geriatry Walerija Nowosiołowa. Wystąpił on na drogę sądową, uznając za bezprawną decyzję Rosyjskiego Archiwum Państwowego, które na kolejne 25 lat ograniczyło dostęp do dzienników prowadzonych przez medyków leczących Lenina pod koniec jego życia.

 

Więcej…
Supereksfakty. Magdalena Ogórek

„(...) O stanie zdrowia prezesa PiS od dawna krążą różne pogłoski. Swego czasu media informowały, że Jarosław Kaczyński (68 l.) ma poważne problemy zdrowotne, mówiło się wówczas o cukrzycy. PiS stanowczo dementował'

Więcej…
Jednak będą zmiany w Kodeksie pracy. W większości niekorzystne dla pracowników

Dorobek pracy Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Pracy nie zostanie zmarnowany – oświadczyła minister Elżbieta Rafalska na konferencji prasowej. Szefowa resortu oznajmiła, że wykorzystane zostaną tylko niektóre pomysły. Część z nich będzie frontalnym uderzeniem w prawa pracownicze i swobodę działalności związków zawodowych. Jeszcze tydzień temu wydawało się, że projekt zmian w przepisach regulujących stosunki pracy i działalność organizacji pracowniczych trafi do kosza. „Prawo i Sprawiedliwość nie pracuje nad żadnymi zmianami w kodeksie pracy. Propozycji Komisji Kodyfikacyjnej nie poprzemy” – taki wpis pojawił się na Twitterze rzeczniczki PiS Beaty Kempy 5 kwietnia br. Okazuje się jednak, że komunikacja wewnątrz rządu funkcjonuje gorzej, niż mogło się wydawać.

 

Więcej…
A A A

szczepienia

  • Siłę antyszczepionkowców zbudował nie tylko internet, ale sami medycy, którzy potrafią jawnie zniechęcać do szczepień – wynika z badań przeprowadzonych w krakowskim Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Prokocimiu.

    Zespół lekarzy pod kierownictwem prof. Przemka Kwinty, kierownika Katedry Pediatrii i Kliniki Chorób Dzieci Collegium Medicum UJ opracował dokument „Analizy postaw rodzicielskich wobec szczepień i ich wpływu na wdrożenie kalendarza szczepień dzieci w Polsce” na podstawie historii przypadków ze swojego szpitala.

     

  • Onet za „Dziennikiem Gazetą Prawną” informuje, że w pierwszym półroczu 2017 roku polscy rodzice ponad 23 tys. razy odmówili zaczepienia swojego dziecka. To o 10 procent więcej odmów, niż miało miejsce w 2016. „DGP” wieszczy, że utrzymanie tego tempa grozi wybuchem epidemii.

  • Czeskie Ministerstwo Zdrowia ogłosiło, że od dziś służbom medycznym będzie pomagać wojsko – szkolone przez ostatni tydzień w związku ze wzrostem zachorowań głównie w okolicy Pragi (70 przypadków).

    Tydzień temu zamknięto część szpitalnego oddziału ratunkowego praskiej kliniki Motol w związku z kontaktem personelu z odrą. Czescy pacjenci są odsyłani do innych placówek ratunkowych. Ta sytuacja potrwa jeszcze do niedzieli.

     

  • Nieszczepione dzieci nie mają już wstępu do żłobków i przedszkoli. To dalszy ciąg zmian, które rząd nad Sekwaną zaczął wprowadzać w styczniu 2018. Wówczas do listy obowiązkowych szczepień dopisane zostały dodatkowe: m.in. przeciwko odrze oraz meningokokom grupy C.

    Według sondaży, we Francji ponad jedna trzecia społeczeństwa nie ufa szczepionkom – dlatego rząd postanowił zmusić ich do szczepienia. Nowe prawo przewiduje surowe kary za niekompletny wykaz szczepień dziecka: grzywnę w wysokości nawet 30 tys. euro oraz kary do 2 lat pozbawienia wolności.

     

  • Od 1 stycznia we Francji w miejsce trzech wprowadzono jedenaście obowiązkowych szczepień dla dzieci: przeciwko krztuścowi, odrze, śwince, różyczce, wirusowemu zapaleniu wątroby typu B, pneumokokom i meningokokom grupy C oraz grypie. Francuska minister zdrowia Agnes Buzyn uważa, że to sposób na rozprawienie się ze stosowanymi przez wielu rodziców unikami wobec szczepienia dzieci. Francuski Instytut Zdrowia i Badań Medycznych popiera ten krok, bo zdaniem naukowców i lekarzy uchroni to maluchy przed groźnymi chorobami. Nie brakuje i głosów krytycznych, które podkreślają, że aż w szesnastu państwach Europy nie obowiązują żadne szczepienia.

     

  • Zdecydowana polityka proszczepienna władz stanowych przynosi efekty. Właśnie zamknięto szkoły przed dziećmi, których rodzice nie zrealizowali obowiązku szczepień do 21 lutego.

    Do 21 lutego mieli czas, aby zaszczepić dzieci na polio, ospę wietrzną, krztuśca i odrę. Tydzień przed deadlinem rodzice, którzy ociągali się ze szczepieniami, dostali listy z ostrzeżeniem, że stanowe szkoły nie wpuszczą ich dzieci.

     

  • Przychodnie składają do sądów wnioski o ograniczenie praw rodzicielskich rodzicom, którzy nie szczepią dzieci. Antyszczepionkowcom grożą kary finansowe, nadzór kuratorski, a nawet odebranie dziecka.

  • Przypomniano to w czasie niedawnego Światowego Tygodnia Szczepień. Biorąc pod uwagę tylko wspomnianą liczbę, staje się jasne, że szczepienia są jednym z największych osiągnięć cywilizacji i chronią nas przed poważnymi chorobami zakaźnymi i związanymi z nimi powikłaniami. Większość mieszkańców Europy jest uodporniona przeciw odrze, różyczce, śwince, błonicy, krztuścowi, tężcowi, poliomyelitis i wirusowemu zapaleniu wątroby typu B. Coraz więcej osób szczepi się przeciwko pneumokokom, meningokokom oraz wirusowi brodawczaka ludzkiego. W tej sytuacji zaskakujące jest unikanie szczepienia dzieci, co obserwujemy ostatnio w Polsce.

     

  • Są na ziemi od milionów lat i zabiły więcej ludzi na świecie niż wszystkie wojny w historii razem wzięte. Mimo rozwoju medycyny i technologii wciąż budzą grozę, bo mogą spowodować globalną pandemię albo stać się niszczycielską bronią w rękach bio terrorystów. Wirusy, bo o nich mowa, to skomplikowane cząsteczki organiczne zbudowane z białek i kwasów nukleinowych, zawierające materiał genetyczny. Groźne stają się dopiero po wniknięciu do żywej komórki.

    Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia, jakie niosą, co wynika z przekonania, że dysponujemy skuteczną bronią w postaci szczepionek. To jednak bardziej skomplikowane, o czym przekonuje świetny trzyczęściowy dokument nadawany niedawno w Discovery Channel, a ciągle dostępny bezpłatnie na platformie player.pl. Jego twórcy skoncentrowali się na trzech wirusach – ospy, grypy i eboli – które okazały się najbardziej zabójcze dla ludzkości.

     

  • Sąd Najwyższy we Włoszech odrzucił odwołanie, które złożył ojciec chłopca cierpiącego na uszkodzenie mózgu z objawami autyzmu. Twierdził on, że mały pacjent ucierpiał w wyniku podania szczepionki na polio.

  • Autorowi nie wypada zapewne mówić bezpośrednio. Ale my jesteśmy gorzej wychowani i niniejszym informujemy, że uważamy ruch antyszczepionkowy i jego wyznawców za wyjątkowo szkodliwych kretynów. To oczywiście tylko nasza opinia – na wypadek, gdyby ktoś się poczuł urażony. Redakcja

    Jednym z „miłych” objawów życia w naszych czasach jest łatwość, z jaką zapominamy o periodycznie powtarzających się paroksyzmach strachu przed kolejnymi globalnymi katastrofami.

    Cała nasza globalna wioska zachowuje się trochę tak jak entuzjaści oglądania kolejnych filmów o zombie. Wciśnięci w fotele kin, od Anchorage po Władywostok , tłumimy okrzyki grozy garściami pożeranego popcornu gdy po ekranach w 2D, a jeszcze lepiej 3D, snują się ociekające krwią ofiar żywe trupy – to pomimo tego, że takie same procesje świetnie ucharakteryzowanych statystów, multiplikowanych trikami komputerowymi (niskie budżety) widzieliśmy już wielokrotnie w poprzednich wersjach takich filmów.

     

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: