Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
 

Migawki archiwum losowo - najnowsze poniżej

Różnica

Prawda czasu –

Więcej…
Ustawa reprywatyzacyjna gotowa. Handlarze roszczeniami już płaczą

Partia rządząca dokonała tego, czego nie potrafili jej poprzednicy od 1989 roku: stworzyła założenia ustawy reprywatyzacyjnej. Z prospołecznym wydźwiękiem. Założenia ustawy są jasne: jakiekolwiek odszkodowania tylko dla spadkobierców i byłych właścicieli. Handlarze roszczeń, którzy na ludzkiej krzywdzie dorabiali się fortun, już nie mogą na nic liczyć. Nie będzie zwrotów w naturze, co oznacza, że skończą się dramaty ludzi oddawanych wraz nieruchomościami w ręce bezwzględnych kamieniczników i czyścicieli kamienic.

Więcej…
Trump zapłacił 1,3 mln dolarów polskim robotnikom

Prezydent USA przez całą kampanię wyborczą i właściwie aż do teraz utrzymywał, że w głośnej sprawie z lat 80. z zatrudnianiem na czarno polskich robotników nie naruszył prawa – ani też nie musiał płacić żadnych odszkodowań. To nieprawda. „Time” i „New York Times” ujawniły treść tajnej ugody.

 

Więcej…
Dramat polskiego milionera – zachodnie koncerny dobrze traktują pracowników

Prezes krakowskiego Comarchu Janusz Filipiak udzielił obszernego wywiadu, w którym narzeka na działalność zachodnich koncernów. Jeden z najbogatszych Polaków twierdzi, że mają one zły wpływ na polski rynek pracy, ponieważ płacą pracownikom zbyt duże wynagrodzenia i na dodatek „nic od nich nie wymagają”. Filipiak dziwi się też, że w Niemczech ludzie wolą, aby zapłatą za pracę w nadgodzinach był czas wolny.

Profesor Filipiak rozmawiał z dziennikarzami „Dużego Formatu”, czyli dodatku do „Gazety Wyborczej”, którzy pytali go między innymi o sprawę wyzyskiwania polskich pracowników przez tutejsze firmy. Właściciel Comarchu i klubu Cracovia Kraków twierdzi, że w Polsce nie ma już żadnego wyzysku, ponieważ zatrudnieni zawsze mogą znaleźć inną pracę, lub też wyjechać z kraju i właśnie zagranicą szukać lepszych warunków do życia.

 

Więcej…
Indie ograniczą przeludnienie?

 

Grupa posłów indyjskiego parlamentu wystosowała specjalną odezwę do tamtejszego rządu, w której domagają się oni wprowadzenia rozwiązań mających na celu walkę z przeludnieniem kraju. Według ich założeń małżeństwa w Indiach mogłyby mieć jedynie dwójkę dzieci, natomiast zakaz posiadania większej liczby potomstwa byłby egzekwowany za pośrednictwem surowych kar zniechęcających do nieprzestrzegania tego limitu.

 

Więcej…
A A A

zwierzęta

  • Anonimowy członek PiS zdradził gazecie.pl, że partia rządząca musi się teraz skupić na odbudowywaniu spadającego poparcia. Na najbliższe 1,5 roku plan jest taki: unikać kontrowersji. Dlatego najpierw projekt ustawy o ochronie zwierząt ma wejść w mocno okrojonej formie, a po wyborach 2019 powróci debata, w zależności od tego, jakie będą nastroje elektoratu.

    – Czaban przeszarżował, ale przynajmniej będzie z czego schodzić – mieli śmiać się członkowie PiS kiedy projekt pilotowany przez Krzysztofa Czabańskiego trafił do Sejmu – i prawie natychmiast do tzw. zamrażarki.

    Projekt nie poszedł w zapomnienie z miejsca tylko dlatego, że osobiście popierał go Jarosław Kaczyński i jego podpis widniał jako pierwszy na liście. Teraz jednak prezesa dopadły problemy zdrowotne, a PiS-owi w ostatnim czasie mocno spadło poparcie.

     

  • Moda na  trzymanie pupili w  pracy zatacza szerokie kręgi. Niektóre stały się dzięki temu medialne. Psy Putina doczekały się strony w  Wikipedii, a  czworonogi z  Białego Domu są  katalogowane od  1789 roku. Psy można spotkać przy biurkach burmistrzów i  prezydentów miast, w kancelariach i gabinetach lekarskich. 23 czerwca mają swoje międzynarodowe święto i  wtedy nie ma wymówek, by nie wpuścić ich do biura. Nie ma wątpliwości, że sprawowanie funkcji prezydenta Stanów Zjednoczonych wiąże się z codziennym ładunkiem potężnego stresu.

  • Jak donosi dzisiejsza „Gazeta Wyborcza”, zielone światło dla wprowadzenia całkowitego zakazu hodowli zwierząt futerkowych dał sam prezes Prawa i Sprawiedliwości. Nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt może zostać przegłosowana jeszcze w pierwszych dniach lipca.

  • Kolejny europejski kraj dołącza do grona tych, którzy nie chcą dłużej zabijać zwierząt dla mody. Oficjalnie na wygaszanie branży zdecydował się ostatni region Belgii, który był ostoją futrzarzy. Ale i on nie oparł się zmianom.

    Minister ds. dobrostanu zwierząt w Regionie Flamandzkim, Ben Weyts, zapowiedział zakaz hodowli zwierząt na futra, który wejdzie w życie w 2023 roku. W pozostałych regionach kraju całkowity zakaz już obowiązuje. Do tej pory Flandria pozostawała jeszcze ostatnim bastionem hodowców – na jej terenie działało 17 ferm, na nich zaś żyło około 200 tys. zwierząt.

     

  • Jednym z argumentów najczęściej podnoszonych przez branżę futrzarską, chcącą powstrzymać zakaz hodowli zwierząt na futrach, jest wysoka rentowność tego biznesu. Okazuje się jednak, że przedstawiciele tego sektora gospodarki od dawna mijają się z prawdą, ponieważ roczne dochody z eksportu są trzykrotnie mniejsze niż przez nich deklarowane, a na dodatek popularność futer z roku na rok drastycznie spada.

     

  • Wczoraj Izba Poselska w czeskiej stolicy zakazała hodowli zwierząt na futra. Wszystkie fermy futrzarskie znajdujące się na terenie kraju znikną do 2019 roku.

  • W  nawiązaniu do  artykułu w  ANGORZE nr 17 z  29 kwietnia 2018 roku pt. „Czy będziemy strzelać do bałtyckich fok?” uważa się, że foki są szkodnikami Bałtyku i szkodzą nie tylko rybakom. Straty rybaków są  najłatwiej zauważalne. Jeżeli rybak podpływa do hakowych narzędzi połowu i  na  hakach zamiast złowionych ryb znajduje tylko ich głowy, gdyż resztę pożarły foki, to  taką stratę widać i  łatwo wycenić. Podobnie jak zniszczone sieci, które foki poszarpały, aby dostać się do środka pułapki i zjeść złowione ryby. Poważniejsze i trudniejsze do oszacowania są szkody, jakie drapieżniki te wyrządzają środowisku przyrodniczemu,

     

  • Są pasażerowie samolotów, którzy w  trakcie lotu czują się bezpieczniej obok pawia czy jeża. Niemożliwe? Lista zwierząt, które wprowadzono lub próbowano wprowadzić na pokład, jest otwarta: szczury hodowlane, kraby, misie koala, świnki morskie, prawdziwe świnie, lwiątka, wiewiórki, małpy, kajmany... Codziennie ktoś usiłuje podróżować z egzotycznym pupilem. Przeważająca część żywych stworzeń to nabytki osób prywatnych, inne są przeznaczone do ogrodów zoologicznych, instytutów naukowych lub cyrków. Każda firma może ustanowić zasady co do rodzaju i wielkości akceptowanych zwierząt oraz ich maksymalnej liczby w kabinie i luku bagażowym. Linie lotnicze, które umożliwiają przewóz zwierząt, czyli większość (jedynie tanie linie co do zasady nie przyjmują tych pasażerów), czasami są zmuszone do wprowadzenia obostrzeń.

    Odkąd upowszechniła się moda na pet therapy, to znaczy wyciszanie emocji i stresu poprzez przebywanie w  towarzystwie ulubieńców ze świata fauny, ale głównie wyszkolonych psów, American Airlines odnotowały wzrost o 40 proc. posiadaczy biletów podróżujących ze zwierzętami. Na pewnych trasach stało się to do tego stopnia uciążliwe dla obsługi i współpasażerów, że – ze względów bezpieczeństwa – przewoźnik ten oficjalnie zabronił przewożenia kóz, owadów i fretek.

     

  • Akcje obrońców zwierząt zaczynają powoli przynosić efekty – przemysł modowy nie chce już dłużej na swoich wybiegach futer naturalnych. Grono członków międzynarodowego programu Sklepy Wolne Od Futer właśnie przekroczyło 750 marek i projektantów.

    Do programu przystąpiły takie marki i nazwiska jak: Giorgio Armani, HUGO BOSS, H&M, a także Inditex, mający pod swoimi skrzydłami m.in. Zarę, Massimo Dutti, Bershkę i Pull&Bear, a ostatnio także Net-a-Porter. Inicjatywa Sklepy Wolne Od Futer (Fur Free Retailer) powstała w 2006 roku. W Polsce koordynują ją Otwarte Klatki.

  • Polscy rybacy nie szczędzą pochwał dla zabijania bałtyckich fok, bo zagrażają one ich połowom. Popiera ich posłanka PiS.

    Do tej pory nad polskim Bałtykiem znaleziono cztery martwe foki. Dwie miały przymocowaną cegłę. Trzeciej, zbiegłej z fokarium na Helu, rozbito czaszkę. Czwarta odnaleziona w została w Zatoce Puckiej z rozciętym brzuchem. Policja prowadzi dochodzenie w celu ujęcia sprawców. Jak informuje Tok FM, znalazły się też osoby, które zgłosiły się do polskiego WWF z chęcią wyznaczenia nagrody pieniężnej 5 tys zł za ujęcie sprawcy.

     

  • Jak donosi Reuters, trwają prace nad rozporządzeniem zakazującym spożywania mięsa zwierząt domowych i egzotycznych. Zamierza zacząć od zakazu handlu. Potwierdził to sekretarz stany w Ministerstwie Rolnictwa.

    Aktywiści Dog Meat Free Indonesia spotkali się z przedstawicielami rządu i uzyskali obietnicę, że odpowiednie przepisy zostaną wdrożone – najpierw w odniesieniu do handlu zwierzęcym mięsem, później całościowego zakazu spożywania. Miała na to niebagatelny wpływ kampania z udziałem celebrytów – m.in. Cameron Diaz, Simona Cowella i Jane Goodall.

    W ubiegłym tygodniu temat psiego mięsa stał się nagle głośny również… w Zjednoczonym Królestwie, gdzie posłanka Lisa Cameron ze Szkockiej Partii Narodowej poprosiła Theresę May o zweryfikowanie szczelności przepisów (zakazany jest handel psim mięsem, ale już za humanitarne uśmiercenie i spożycie kar nie przewidziano). Posłanka stwierdziła, że jest w posiadaniu wiedzy na temat takich praktyk na terenie Wielkiej Brytanii.

     

  • Pana Antoniego poznałem w  połowie lat 70. Pedantyczny i szarmancki, w swoim gronie znany był jako świetny myśliwy. Rzadko kiedy wracał z lasu bez zdobyczy. Był jednym z  najskuteczniejszych myśliwych w  okolicy, jakich znano. Oko miał snajperskie. Pewnego wieczoru zabrał mnie na polowanie. Miał odstrzał na łanię. Po paru godzinach Antoni wypatrzył – dla mnie całkowicie niewidoczne –  zwierzę. Padł strzał i w ogniu padła łania. Dla Antoniego to  kolejna zdobycz, nie wzbudziła w nim emocji. Dla mnie było to mocne przeżycie, po którym więcej nie znalazłem się na polowaniu.

     

  • W Korei zamknięto właśnie dziesiątą w ciągu ostatnich trzech lat hodowlę psów na mięso. Stało się tak głównie z powodu działalności amerykańskiej organizacji Humane Society International (HSI), która wypłaciła hodowcy spod Seulu spore odszkodowanie. Jednak on sam nie widzi już perspektyw dla swego zawodu. Według niego, hodowcy psów na mięso mają pieskie życie, bo popyt znacznie spada.

     

  •  Do Rosji płyną apele obrońców praw zwierząt z całego świata, do Władimira Putina napisała list nawet sama Brigitte Bardot. Również minister sportu uczulił miasta-organizatorów rozgrywek, aby strzegły się zabijania odłowionych psów i kotów. Jednak jest to zapewne nie do uniknięcia.
  • Zastanawiające jest, na jak bardzo pstrym koniu jeździ łaska prawicowych publicystów. Kiedy Jarosław Kaczyński mówi o kondominiach lub białych różach jako symbolu nienawiści i co miesiąc blokuje Krakowskie Przedmieście – wysławia się go jako umiłowanego wodza z pozycji klęku. Jednak narracja odwraca się o 180 stopni, kiedy Kaczyński upomina się o prawa zwierząt.

  • Na stronie Polskiego Towarzystwa Zootechnicznego pojawił się list otwarty do parlamentarzystów, podpisany przez 463 pracowników naukowych z 10 uczelni. Sprzeciwiają się w nim zakazowi hodowli zwierząt na futra, który postuluje PiS.

    Pod „Listem otwartym pracowników naukowych prowadzących badania na zwierzętach gospodarskich, głównie zwierzetach futerkowych” podpisało się ponad 460 osób, między innymi eksperci z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie, Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie i Instytutu Zootechniki-PIB w Balicach.

     

  • Jan Ardanowski otwarcie przyznał, że zamierza przeprowadzić depopulację gatunku na skalę niespotykaną do tej pory w Polsce. PZŁ zgadza się na tę masową (i bezcelową) zagładę.

    Ekolodzy, lewicowi komentatorzy, a nawet i sami myśliwi zwracają uwagę od początku, że odstrzał prewencyjny przy takich limitach, jakie ustaliło Ministerstwo Środowiska, nie ma biologicznego uzasadnienia. Mimo to w ubiegłym roku w Polsce miało być 0,1 dzików na kilometr kwadratowy na wschód od Wisły i 0,5 na zachód od Wisły. W 2018 limity zwierząt do odstrzału jeszcze wzrosły: 0,1 na kilometr kwadratowy w całym kraju. Również nie wzięto pod uwagę głosów mówiących, że nie ma naukowych dowodów na powiązanie zagęszczenia zwierząt z rozprzestrzenianiem się wirusa ASF. W sezonie łowieckim 2017-2018 zabito 314 tys. dzików. Okazuje się, że i to nie wystarczy.

     

  • Na Podkarpaciu w ostatnim półwieczu dziesięciokrotnie wzrosła liczebność niedźwiedzi. „Aktualnie żyje tutaj największa w Polsce populacja tych zwierząt” – powiedział w środę rzecznik Lasów Państwowych w Krośnie Edward Marszałek.

    Zaznaczył, że podkarpackie niedźwiedzie „nadal zachowują się zgodnie z pierwotnymi instynktami”. „Unikają ludzi, ale lubią spacerować leśnymi drogami” – dodał Marszałek.

     

  • Wszyscy słyszeliśmy o psychoaktywnych substancjach pochodzenia roślinnego. Ba, sami regularnie je konsumujemy, chociażby sięgając po kawę, zapalając papierosa czy wznosząc kolejny toast wodą ognistą.

     Istnieje też oczywiście całe spektrum innych nielegalnych u nas roślinnych i grzybowych używek, które mają swoich amatorów na całym świecie. Tymczasem mało kto wie, że w wielu krajach popularne są narkotyki, nazwijmy to „nie wegańskie”, czyli takie, które wytwarzane są… ze zwierząt.

  • Aleksandretty obrożne pochodzą z Afryki i Indii. Te spore, barwne ptaki zaczęto sprowadzać do Europy ok. 40 lat temu. Zyskały popularność, gdyż są inteligentne, łatwo się oswajają i chętnie uczą naśladować brzmienie różnych dźwięków. Szacuje się, że w latach 1996-2002 do krajów UE sprowadzono ich 137 tys.

     

  • Polski Związek Łowiecki zaprasza na protest myśliwych pod Sejmem w najbliższy wtorek 6 marca, Szczególnie mocno myśliwi oburzeni są faktem, że posłowie chcą zakazać małoletnim udziału w polowaniach.

    Postulaty mają następujące:
    „- nie dla wydłużenia odległości od zabudowań aż do 250 m,
    – nie dla zakazu obecności dzieci do 18 roku życia na polowaniach,
    – nie dla niszczenia polskiej kynologii łowieckiej,
    – nie dla odebrania samorządności organizacji społecznej”.

     

  • …zostając tym samym pierwszym państwem skandynawskim, które zdecydowało się na ten przełomowy krok. Fermy znikną do 2025 roku.

    Agencja prasowa NTB poinformowała, że trzy partie z koalicji rządzącej wypracowały wspólne stanowisko i brzmiało ono: „nie dla futrzarzy”, politycy musieli jedynie ustalić zadowalającą wszystkich długość okresu przejściowego.

    Wygaszanie ferm potrwa do 2025. W kraju działa 250 ferm, głównie norek i lisów.

     

  • Polski minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel powiedział, że za dwa-trzy tygodnie będą wyniki analizy uwarunkowań prawnych i środowiskowych budowy ogrodzenia na granicy polsko-białoruskiej. Płot, którego koszty budowy oszacowano na 130 mln zł, ma zapobiec migracji dzików.

  • Sąd Rejonowy w Gnieźnie wydał wyrok korzystny dla obrońców praw zwierząt, pozwanych przez Rajmunda Gąsiorka, prezesa Polskiego Związku Hodowców i Producentów Zwierząt Futerkowych.

    Po trzech latach walki z „prezesem wszystkich hodowców” Otwarte Klatki wreszcie mogą odnotować sukces. Najpierw w 2014 roku Gąsiorek oskarżył stowarzyszenie o zniesławienie.

     

  • Dla wielu krajów cyrki to już ciemna strona w historii dręczenia zwierząt. Są kraje które zakazały występów cyrków ze zwierzętami w obrębach swoich granic. Niestety w USA i wielu krajach Europy, pomimo nadużyć ze strony treserów, nie zwraca uwagi na los wykorzystywanych zwierząt.  Oto kraje, które zakazały występów cyrków ze zwierzętami:

  • Senat pozytywnie zaskoczył ekologów i aktywistów walczących o prawa zwierząt: nie tylko podtrzymał poprawki dotyczące zakazu udziału dzieci w polowaniach oraz zakazu trenowania psów na żywych zwierzętach, ale przegłosował dodatkowy zapis, który nie przeszedł w Sejmie: wymóg okresowych badań dla myśliwych.
    Na obradach plenarnych Senatu podtrzymano korzystne poprawki pomimo sprzeciwu środowiska myśliwych. Wprowadzono też jedną dodatkową: o tym, że okresowe badania powinny być koniecznością. To wielki sukces, choć lobby myśliwskie nie składa jeszcze broni.

     

  •  
    Prace nad ustawą o ochronie zwierząt starają się storpedować ojciec Rydzyk i klub Kukiz’15. Wysłannik pierwszego przyjechał na Nowogrodzką mediować, a Kukiz straszy organizacje prozwierzęce kontrolami NIK.

    Strach padł na hodowców zwierząt futerkowych i sprzyjające im środowiska po tym, jak komisja ustawodawcza pozytywnie zaopiniowała ona projekty ustaw o ochronie zwierząt – pisowski i opozycyjny. Teraz pojawiają się coraz to nowe pomysły, aby ugrać co się da, zanim ustawa trafi pod głosowanie Sejmu i Senatu.

     

  • Wiele czynników ma wpływ na pojawienie się u psów niepożądanych zachowań, poczynając od uwarunkowań genetycznych, a kończąc na traumie wyniesionej z okresu szczenięctwa. Problem pupila dotyczy wszystkich domowników. Czasem wystarczy tylko, by zmienili oni nieco swoje podejście, starali się zrozumieć jego potrzeby i sytuacja znacznie się poprawia. W skomplikowanych przypadkach warto jednak skorzystać z usług behawiorysty i profesjonalnego trenera.

     

  • – Mamy twarde dowody naukowe na to, że ssaki i ptaki mają świadomość, emocje i cierpią – powiedział w rozmowie z PAP zoolog i bioetyk z Uniwersytetu Warszawskiego, Andrzej Elżanowski.  Wypowiedź naukowca ma związek z projektem nowelizacji ustawy o ochronie praw zwierząt, złożonej przez posłów PiS. Elżanowski o planowanych zmianach mówi z uznaniem, akcentując postęp, jakim będzie zakaz hodowli większości zwierząt (lisów, jenotów i norek) na futra oraz występów zwierząt w cyrkach.

     

  •  Amerykański narciarz Gus Kenworthy adoptował psa podczas olimpiady w  Korei Południowej. Kenworthy to amerykański narciarz dowolny, specjalizujący się w konkurencjach half-pipe i slopestyle. Ma  już tytuł wicemistrza olimpijskiego z Soczi i wicemistrza świata. Teraz może dodać do tego tytuł przyjaciela zwierząt. „

     

  • Już teraz czeka tylko na podpis prezydenta. Było trudno – sejmowe komisje – rolnictwa i środowiska, od początku uparcie bojkotowały postulaty strony społecznej, jednak w końcu pochylił się nad nimi nowy minister środowiska Andrzej Kowalczyk oraz posłowie i senatorowie, którzy w ostatecznym rozrachunku okazali się nieprzemakalni na skargi myśliwych.

    Ustawa z senackimi poprawkami przeszła w czwartkowym bloku głosowań Sejmu, który zaczął się 22 marca o 16.00. Teraz prawo łowieckie trafi na biurko prezydenta Dudy – ze wszystkimi rozwiązaniami, które tak bardzo oburzyły myśliwych, że szukali pomocy w międzynarodowych strukturach zrzeszających łowczych z całej Europy. Co konkretnie wprowadza ustawa?

     

  • Otwarte Klatki zleciły ekonomistom z Zachodniego Ośrodka Badań Społecznych i Ekonomicznych wykonanie obiektywnego raportu na temat branży futrzarskiej i jej rentowności. Jednym z podstawowych warunków umowy było to, że obrońcy praw zwierząt nie będą mieli prawa ingerować w treść dokumentu. Przedstawiamy efekty.

     

  • Sąd rejonowy w Chabarowsku skazał na 3 i 4 lata kolonii karnej młode kobiety za różne przestępstwa, w tym za okrutne zabijanie zwierząt. Sprawa ciągnie się od 2016 roku. Dwie 17 letnie dziewczyny zamieściły w internecie zdjęcia i filmiki, dokumentujące ich okrutne zabójstwa zwierząt – psów i kotów. Jedna z nich to studentka I roku Alina Orłowa, druga to jej koleżanka Aliona Sawczenko. Zwierzęta trafiały do nich poprzez ogłoszenia „oddam w dobre ręce”, na które dziewczyny reagowały i zabierały psy i koty potrzebujące pomocy. Potem okrutnie się nad nimi znęcały i zabijały, dokumentując to fotografiami i filmami.

  • Lisy spotykamy we wszystkich miastach Polski. W samej tylko Warszawie według oceny specjalistów żyje ich ponad 3  tysiące. Mieszkają nie tylko na  peryferiach, lecz w  całym mieście. Jest ich więcej w miastach nie tylko z  powodu łatwej dostępności pokarmu, ale również zmian zachodzących w  ekosystemie kraju. Do  lisów w  mieście nie można strzelać, więc nie będzie ich mniej, a wręcz przeciwnie – znacznie więcej. Odkąd w Polsce na początku lat 90. XX w. rozpoczęto intensywne, zakrojone na szeroką skalę akcje szczepienia lisów przeciw wściekliźnie, spadła liczba przypadków tej choroby wśród tego gatunku, ale też, niestety, drastycznie liczba kuropatw, bażantów, przepiórek, zajęcy i królików. Dawniej wścieklizna redukowała ich nadmierną populację nawet w 60 – 80 proc. Dziś tak się już nie dzieje.

     

  • Przegłosowany został rządowy projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt – nie ten rewolucyjny, przygotowany przez posłów PiS, na który z taką niecierpliwością czekają organizacje prozwierzęce, ale sukces i tak warto odnotować: zaostrzono drastycznie kary dla znęcaczy, uporządkowano też przepisy umożliwiające odbieranie zwierząt właścicielom.

     

  • Hiszpania opłakuje zmarłego 36-letniego matadora Ivana Fandino. Komentatorzy mówią o „szoku” i „wielkiej stracie”.

    fot. wikimedia commons
  • Wojewoda lubelski zakazał polowań zbiorowych w swoim regionie ze względu na szalejący ASF. Mało kto wie o tym, że to myśliwi są znaczącym czynnikiem ułatwiającą przenoszenie choroby.„W związku z wyznaczeniem w 2018 r. na terenie województwa lubelskiego dwóch ognisk afrykańskiego pomoru świń” urząd wojewódzki wysłał wiadomość o zakazie myśliwym z okolic Białej Podlaskiej, Chełma, Lublina, oraz Siedlec.

     

  • W  zależności od  środowiska, w jakim żyją zwierzęta, oraz od trybu życia, jaki prowadzą, wykształcają się i rozwijają u nich najbardziej przydatne im zmysły. Niektóre gatunki ryb mają zmysły zupełnie niewykształcone u  człowieka, np.  zmysł elektryczny. Doskonale wyczuwają pole elektryczne generowane przez inne zwierzęta. Instynkt zmysłów pomaga rybom przetrwać w trudnych warunkach, a zmagazynowana w genach wiedza wskazuje im właściwe zachowania i przypomina głos wewnętrzny, który podpowiada, jak postępować. Każe im wykonywać pewne czynności, których wcześniej nie podejmowały. Młode węgorze płyną na tarło ku Morzu Sargassowemu, choć nigdy przedtem tam nie były. Zmysły ryb są podobne do naszych, ale przystosowane do  środowiska, w  którym żyją –  do wody. W  wodzie odbiór dźwięków, obrazów, wrażeń smakowych przebiega zgoła odmiennie aniżeli w powietrzu.

     

  • Spadła maska dobrotliwego księżula z twarzy Tadeusza Rydzyka. Jego wypowiedź o zwierzętach futerkowych hodowanych w tragicznych warunkach na fermach wstrząsa obojętnością na cierpienia zwierząt.

     Wydawało się, że ojciec dyrektor Radia Maryja, Telewizji Trwam i innych zyskownych przedsiębiorstw popiera Jarosława Kaczyńskiego bezwarunkowo. Okazało się, że nie. Punktem spornym jest hodowla zwierząt na futra. Jednak z gazet zacytowała wypowiedź Rydzyka odnoszącą się do prób zakazu hodowli zwierząt na futra. Nie byłby Tadeusz Rydzyk sobą, gdyby w tej wypowiedzi nie postraszył odbiorców Rosją I Niemcami jednocześnie oraz nie wplótł tematu aborcji.

     

  • To, co  człowiek osiąga przez wyznaczanie granic, dróg komunikacyjnych, budowanie ogrodzeń, zamykanie drzwi lub stawianie tablic informacyjnych, zwierzęta realizują za  pomocą feromonów, które niosą zakodowane informacje i z góry ustalone zachowania. Moż- liwość biokomunikacji w  świecie przyrody jest sprawą życia i śmierci. Nie chodzi tu  tylko o  wspólną strategię obrony przed drapieżnikami, ale również o poszukiwanie pożywienia, wabienie partnera czy nauczenie potomstwa odpowiednich nawyków i  zachowań. Feromony nie mają żadnego zapachu, są  wyczuwane wyłącznie przez mózg zwierzęcia.

     

  • Ostatnie badanie przeprowadzone na 62 gatunkach ssaków pochodzących z sześciu różnych kontynentów wykazało, że aż 83% z nich coraz częściej wybiera życie nocą chcąc uniknąć kontaktu z człowiekiem i towarzyszącym mu hałasem, ruchem drogowym czy śmiercionośną bronią. Artykuł w tym temacie ukazał się 15 lipca br. w renomowanym czasopiśmie naukowym Science.
    „Aktywność ludzi sprawia, że coraz większa część świata przyrody wybiera życie nocą.” – twierdzi kierownik badań, Kaitlyn Gaynor, ekolog z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley.

    15985807995_8be98b4999_o

     

  • Zarówno dziennik „Ekonomiczeskije Izwiestija”, jak i brytyjski portal Status Quo przekonują, że Ukraina już nie może się doczekać wprowadzenia nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt autorstwa PiS. Status Quo, cytowany przez Wirtualną Polskę, ogłasza, że Ukraina szykuje pakiet specjalnych ustaw, mających ułatwić przyszłym inwestorom otwarcie ferm, jeżeli w Polsce zostanie przegłosowany zakaz hodowli zwierząt na futra.

     

  • Sąd Najwyższy hrabstwa Santa Clara w Kalifornii nie miał litości dla brutalnego seryjnego zabójcy zwierząt.

     Robert Roy Farmer został zatrzymany w październiku 2015 r. na parkingu, gdy spał w samochodzie. Uwagę policjantów zwrócił widoczny przez szybę pojazdu martwy kot.

  • Jeden z najbardziej znanych domów mody ogłosił, że rezygnuje z surowca pozyskiwanego w nieetyczny sposób. Wczoraj wiadomość oficjalnie potwierdziła Donatella Versace: „Nie chcę zabijać zwierząt” – powiedziała. Tym samym prestiżowa włoska marka dołączyła do innych światowych producentów odzieży, którzy poszli za etycznymi trendami. Według najnowszych doniesień PETA, firma, którą obecnie kieruje Donatella Versace, dołączyła do znakomitego grona – z futer już wcześniej zrezygnowały m.in.

     

  • Na świecie jest wiele zwierząt, ssących krew: do ssaków przysysają się komary i motyle, niektóre gatunki ryb i ptaków wolą osobniki własnego rodzaju. Wśród ssaków wampiryzm występuje tylko u nietoperzy.

    Dla samic komarów (Culicidae) ludzka krew to ulubiony przysmak i źródło białka niezbędnego do dojrzewania jaj. Im więcej krwi pije samica, tym bardziej liczne i zdrowe jest jej potomstwo.

    Samica składa co dwa lub trzy dni po trzysta jaj. „Materiału budowlanego” powinno być dużo, więc komarzyca stale poszukuje ofiar. Może wyczuć je na odległość kilku kilometrów — po zapachu kwasu mlekowego zawartego w pocie, wydychanym dwutlenku węgla i emisji ciepła przez ciało.

     

  • Naczelny Sąd Administracyjny oddalił złożoną przez warszawski ratusz skargę  na wyrok sądu niższej instancji. Warszawa musi wpuścić cyrki ze zwierzętami.

  • Od  wielu lat objęty całkowitą ochroną słono kosztuje podatnika. Społeczeństwo, niegdyś przychylnie nastawione do tych zwierząt, dziś już nie akceptuje ich nadmiernej populacji. Od kilkunastu lat coraz mocniejsze są  głosy domagające się wprowadzenia jego odstrzału.

    Dyskusja w przedmiocie jego dalszej ochrony nabrała rumieńców, bo w czerwcu na terenie jednego z kempingów w Bieszczadach wilk ciężko poranił dorosłą turystkę i dwójkę małych dzieci, dla których wakacje zakończyły się pobytem w szpitalu. W  Polsce wilk został objęty ścisłą ochroną gatunkową w 1998 r., tymczasem u naszych południowych, wschodnich i  północnych sąsiadów ciągle można na niego polować.

    Pseudoekolodzy swoim lobbowaniem i,  niestety, mało profesjonalną działalnością w zakresie prawidłowej ochrony środowiska doprowadzili na przestrzeni ostatnich 25 lat do tego, że w imię szlachetnego pojęcia ochrony gatunkowej wilka została trwale zaburzona pierwotna struktura jego populacji. W ciągu ostatnich 10 lat wilcze watahy, a  nie tylko pojedyncze osobniki, obserwuje się już w okolicach Warszawy, Poznania, Gdańska, Łomży, na Śląsku, Podhalu, Kujawach oraz w  całym pasie Pomorza. A  jeszcze 20 lat temu drapieżniki te można było spotkać właściwie wyłącznie w refugiach na południu i wschodzie Polski.

  • Trudno zaprzeczyć: wbrew zapowiedziom rządu, że odstrzał prewencyjny uzdrowi sytuację, na początku czerwca wybuchły nowe ogniska choroby w województwie lubelskim i podlaskim. Opozycja domaga się opracowania narodowego programu walki z ASF.

    Budowa płotu wzdłuż wschodniej granicy, która miała pochłonąć około 5 mln zł i była pomysłem Ministerstwa Rolnictwa, została zablokowana pod koniec maja. Rząd odrzucił projekt ustawy Krzysztofa Jurgiela. Płot miał oddzielać Polskę od Białorusi, Ukrainy i Rosji. Sprzeciwiały się też samorządy, ponieważ to na nie miała częściowo spaść konieczność bieżącego finansowania utrzymania płotu.

     

  • Wykład dr. Roberta Mysłajka, Kawiarnia Naukowa Festiwalu Nauki, 16 maja 2016 [0h41min]

    Wilki to zwierzęta społeczne. O tym jak żyją i się ze sobą komunikują opowiadał w Kawiarni Naukowej Festiwalu Nauki dr Robert Mysłajek z Instytutu Genetyki i Biochemii Wydziału Biologii UW, autor książek i artykułów popularnonaukowych, laureat nagrody Popularyzator Nauki 2014.

    Wilki można spotkać na całej półkuli północnej, również na północy Afryki. Zwierzęta tworzą grupy, zwane watahami. Składają się z przewodzących im samca i samicy oraz ich rocznego i dwuletnie potomstwa. Później młode odchodzą od rodziców, szukając własnych partnerów i terytorium.

     

  • Minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski na spotkaniu w Głogowie koło Torunia nieoficjalnie zapowiedział: ustawa o ochronie zwierząt wprowadzająca zakaz zostanie wycofana. Później w Polskim Radiu doprecyzował – projekt będzie dalej procedowany, ale wykreślona zostanie cała część dotycząca zamknięcia branży futrzarskiej i zakazu przemysłowego uboju rytualnego.

    – Nie wycofuję ustawy z Sejmu, bo ustawa zawiera szereg elementów bardzo pozytywnych: utrzymanie zwierząt, sprawdzenie, co się dzieje w schroniskach, na które idą wielkie pieniądze, odpowiedzialność gmin za zwierzęta bezdomne i jakość utrzymania i warunków dla tych zwierząt – od tego nie odstąpię i będę obrońców zwierząt bardzo wspierał, natomiast jest decyzja. Utrzymujemy w Polsce hodowlę zwierząt futerkowych, ale bardzo ostro zaostrzę kryteria kontroli ferm  – powiedział Ardanowski w audycji „Sygnały Dnia” w czwartek 19 lipca. – Łajdak, lump, który źle traktuje zwierzęta, nie będzie mógł ich dalej hodować.

     

  • Mieszkańcy wyspy Guam na Oceanie Spokojnym mają problem. Po skrawku lądu (544 km kw.) krąży co najmniej 25 tysię- cy bezpańskich psów. Jedno bezdomne zwierzę na siedmiu mieszkańców. Według niektórych jest aż 40 tysię- cy czworonogów bez właścicieli. Psy okupują chodniki, ulice i plaże. Wiele bezpańskich zwierząt to mieszań- ce amerykańskich pitbulterierów – rasy hodowanej do walki. Ludzie obawiają się o zdrowie i życie. Guam to autonomiczne terytorium zależne Stanów Zjednoczonych.

  • Skoro ewolucyjnie przed ptakami były gady, to pomiędzy ostatnim gadem a pierwszym ptakiem było jajko. Ale zawsze znajdą się osoby przekonane, że pierwszy był kogut – mówi prof. Jan Jankowski. O seksmisji w wylęgarniach piskląt „nieśnych”, o tym, czym różni się nioska od brojlera, i czy kury mięsne znoszą jaja, mówi ekspert drobiarstwa z UWM w Olsztynie.

    Podczas Pikniku Naukowego zbieraliśmy od zwiedzających pytania do naukowców. Część z tych pytań zadajemy teraz badaczom. Z pytaniem: "Co było pierwsze: jajko czy kura?" zwróciliśmy się do prof. Jana Jankowskiego z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Profesor zajmuje się opracowywaniem prawidłowych metod żywienia drobiu, w szczególności indyków.

     

  • Wobec oczywistej porażki Polskiego Związku Łowieckiego, jaką było przyklepanie przez Senat proekologicznych poprawek, rzeczniczka tej znamienitej instytucji, Diana Piotrowska, zapowiedziała, że złoży rezygnację z funkcji. Trudno orzec, czy to rezygnacja spontaniczna, czy oczekiwana.

    Jak donoszą internetowe wiewiórki, zarząd główny ostatnimi czasy widział już, że jej obecność nie zachęca polityków do wsparcia jego postulatów, dlatego przestano zgłaszać ją do udziału w pracach komisji. Kiedy klepnięto zakaz udziału dzieci w polowaniach i zakaz trenowania psów na żywych zwierzętach, Artemida Lasów Państwowych zalała się facebookowymi łzami: „To nie tylko moja zawodowa porażka, ale i osobista tragedia!”.

     

  • Ka­czyń­ski jest hu­ma­ni­stą, dla­te­go chce, by za­miast zwie­rząt w klat­kach sie­dzia­ła opo­zy­cja. Tuż przed pierw­szym czy­ta­niem pre­zy­denc­kich pro­jek­tów w spra­wie Kra­jo­wej Ra­dy Są­dow­nic­twa i Są­du Naj­wyż­sze­go rzą­do­we me­dia, te­le­wi­zji pu­blicz­nej nie wy­łą­cza­jąc, z tro­ską po­chy­li­ły się nad brać­mi mniej­szy­mi. A ści­ślej nad no­we­li­za­cją usta­wy o ochro­nie zwie­rząt, któ­ra tra­fi­ła do Sej­mu mniej wię­cej w tym sa­mym cza­sie, co ty­czą­ce są­dow­nic­twa dzie­ła An­drze­ja Du­dy. Prze­kaz: to je­dy­ny pro­jekt zmia­ny przepisów pod­pi­sa­ny przez Ja­ro­sła­wa Ka­czyń­skie­go, wiel­bi­cie­la ko­tów, czy­li z de­fi­ni­cji czło­wie­ka wraż­li­we­go, nie­zdol­ne­go do za­ma­chów sta­nu, de­mon­ta­żu są­dów i gwał­ce­nia kon­sty­tu­cji.

     

  • Muzycy Lady Pank wystąpili w Łodzi w połowie grudnia, więc fani zespołu spodziewali się usłyszeć z estrady piosenki z ich nowej płyty, która miała premierę 10 listopada. Album „Zimowe graffiti 2” stanowi tematyczną kontynuację podobnie zatytułowanego wydawnictwa sprzed 21 lat. Na obydwu krążkach znalazły się skomponowane przez liderów grupy utwory o tematyce kojarzącej się z Gwiazdką. A że święta niebawem, łódzki koncert Lady Pank był idealną okazją, żeby przynajmniej kilka z nich zaprezentować. Tymczasem tak się nie stało.

     

  •  

    13 września o 17.15 z Placu Trzech Krzyży ruszył pod Sejm RP rekordowo liczny pochód. Na wielką demonstrację, zorganizowaną m.in. przez „Vivę!”, OTOZ Animals, Mondo Cane, Otwarte Klatki i Klub Gaja przyszło ponad 5 tysięcy osób, oburzonych wycofaniem się przez PiS z postępowej Ustawy o ochronie zwierząt.

    Pod Sejm poszli prozwierzęcy aktywiści i wolontariusze, ale też cała masa zwykłych ludzi, oburzonych hipokryzją posłów PiS. Protestowały osoby niepełnosprawne, przedszkolaki, emeryci – wszyscy, którym los zwierząt nie jest obojętny.

    Hasła niesione na transparentach dotyczyły głównie zakazu hodowli zwierząt na futra, który miał być najbardziej rewolucyjnym zapisem projektowanej ustawy – ale upominano się również o zaprzestanie uboju rytualnego, o poprawę losu psów trzymanych na uwięzi i zwierzęta wykorzystywane w cyrkach.

     

  • 7 października w całej Polsce ruszy XI edycja akcji „Zerwijmy łańcuchy”. W tym roku jej wymowa będzie szczególna, ponieważ jesteśmy o krok od całkowitego zakazu trzymania psów na uwięzi.

    Obecnie obowiązująca ustawa o ochronie zwierząt mówi: „Zabrania się trzymania zwierząt domowych na uwięzi w sposób stały dłużej niż 12 godzin w ciągu doby lub powodujący u nich uszkodzenie ciała lub cierpienie oraz niezapewniający możliwości niezbędnego ruchu. Długość uwięzi nie może być krótsza niż 3 m”. Jednak wciąż zapisy te są łamane, a zwierzęta, zwłaszcza na wsi, stoją na łańcuchach i sznurach dłużej niż zezwalają na to przepisy.

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: