Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

Płonie Grecja, płonie Szwecja, płonie zachodnie wybrzeże USA. W Hiszpanii 48 stopni. Spękana ziemia w Niemczech zaczyna przypominać australijski interior. Znamy to z doniesień mediów. I co? I nic. Jakoś to będzie – business as usual. Wydaje się, że im bardziej apokaliptyczne stają się przejawy globalnego ocieplenia, tym większe zobojętnienie ogarnia opinię publiczną. 

Zachód ma już pełno paneli słonecznych i turbin wiatrowych, energia ze źródeł odnawialnych hula – co jeszcze można zrobić? Pewnie nic, więc lepiej przyzwyczajać się i korzystać z cieplejszego klimatu. W końcu to chyba dobrze, jak jest ciepło… Oto krótka instrukcja, jak w kilku krokach przejść od zielonego kapitalizmu do korwinizmu klimatycznego.

 

Add a comment

Tak jak ryba nie przetrwa bez wody, tak celebryta nie pożyje długo bez lansu. Pod tym względem wakacje są  straszne: trzeba się samemu nieźle nakombinować, żeby nie dać o sobie zapomnieć. Na szczęście lato, nawet tak upalne jak tegoroczne, kiedyś wreszcie się kończy i można spokojnie wrócić do bywania na salonach. Lipiec i sierpień to niby czas odpoczynku, ale też wytężonej pracy nad podtrzymywaniem celebryckiej sławy. W ruch idą wtedy media społecznościowe, gdzie ludzie znani, choć nie zawsze lubiani, relacjonują swoje kolejne podróże, wycieczki i wyprawy.

Przydatni jak zawsze są w tych okolicznościach sponsorzy, którzy za  krótką wzmiankę „mimochodem” są gotowi opłacić nawet daleki wyjazd w jakieś egzotyczne miejsca. Jedni jadą więc na sponsorowane wakacje do luksusowych hoteli, inni muszą zadowolić się co najwyżej darmowym ciuchem czy kosmetykiem. Każdy marzy o przejściu do pierwszej celebryckiej ligi, w której dostaje się kasę niemal za wszystko, choćby i skoszenie trawy kosiarką konkretnej firmy czy wyjście do lasu na grzyby w markowych kaloszach – oba przypadki wzięte z internetowego życia Małgorzaty Rozenek-Majdan (40 l.).

Add a comment

Tygodnik Wprost podaje, że  według uczonych Australijskiego Centrum Badań nad Seksem najlepszą porą na seks jest godzina 23. W Australii. Czyli u nas coś pierwsza w południe. Masz babo placek. Wszyscy będą się zwalniać z pracy, aby wykorzystać tę najlepszą porę? Tłumaczyłoby to liczbę romansów w pracy, szybkich numerków w porze lunchu; wszystko dlatego, że mamy niedostosowaną do seksu porę biologiczną. Rozpad więzi rodzinnych bierze się stąd, że kiedy człowiek się znajdzie w domu, to mu ochota przechodzi. Zupełnie inaczej w Australii, choć tam też nie za dobrze, bo jest dla odmiany wielu singli i oni z kolei o 23 wracają do pustego domu. Widać wyraźnie, że  seks nie umie się wpasować do współczesnych ram czasowych. Polskie badania mówią, że mężczyzna myśli o seksie regularnie i mechanicznie co dziesięć minut, zupełnie niezależnie od tego, co akurat wówczas robi, i nawet niezależnie od tego, czy widzi akurat jakąś kobietę.

 

Add a comment

Wakacje służą niewierności. Innym i  sobie. Słowa łatwiej tracą kontakt z mową ciała. Hormony mocniej buzują, spojrzenia pożądliwiej się krzyżują. Flirty, miłostki, zauroczenia. Nie wszystkie dotrwają do następnego lata, większość zniknie wraz z opalenizną. Ale wakacje jeszcze trwają. Idźmy więc dalej drogą wzdłuż Sekwany meandrującej kształtem kobiecej piersi przez „paryskie plaże”.

Naszą przewodniczką będzie specjalistka od nieszczerości, kłamstw i kłamstewek Francuzka Claudine Biland, autorka książki „Psychologia kłamstwa”. Bez kłamstwa nie ma uwodzenia, ono jest jego podstawą. Ze wszystkich sytuacji życiowych najczęściej kłamiemy na początku relacji miłosnych. Psychologowie oszacowali, że kobieta i mężczyzna, aby się zwabić, kłamią średnio trzy razy w ciągu 30 minut. Co 10 minut kłamią, żeby dać upust pragnieniom i żądzom. W tej dziedzinie największe kłamstwo to zapewnić, że: „nigdy cię nie okłamuję”.

 

Add a comment

Na utyskiwania Doroty Wellman na temat młodych, którzy „czekają aż im się odetnie Netflixa” żeby ruszyć tyłki w obronie demokracji, w przeciwieństwie do pokolenia 60-latków, którzy poświęcali się w całości walce z systemem – zdążyli już odpowiedzieć Jan Śpiewak i Adam Wajrak. Celną polemiką z uniwersalnymi zarzutami z katalogu zaangażowanych działaczy KOD jest również tekst Kai Puto w Krytyce Politycznej, choć powstał wcześniej niż felieton Wellman w „Wysokich Obcasach”. Jednak i ja chciałabym dorzucić swoje trzy grosze do tej medialnej awantury.

Po mediach społecznościowych krąży jeszcze ciągle wypowiedź Waltera Chełstowskiego o mądrym KODzie i głupiej reszcie, zresztą Zaratustra Opozycji nie daje za wygraną i produkuje kolejne obraźliwe tweety w tym samym duchu. Teraz, oprócz Zaratustry, jeszcze i Wróżka Dorota postanowiła powiedzieć nam, „jak jest”. Dziękujemy, o oświeceni! Wyjaśnijcie nam jeszcze tylko, czy to Wasz przywilej uderzył Wam do głów tak bardzo, że zaczęliście mieć pretensję do ludzi, którzy próbują normalnie żyć w rzeczywistości śmieciowego zatrudnienia i wypłaty na czas postrzeganej w kategoriach wyjątku i dziwu nad dziwy? „Seriale im się zachciewa oglądać!” – sarkacie. Tacy z nas bezczelni roszczeniowcy!

 

Add a comment

Podkategorie

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: