Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

Mieszkańcy Sevilli mogli dzisiaj odetchnąć. W niedzielę termometry w ich mieście pokazały 41 stopni Celsjusza. Tylko czterdzieści jeden. Dzień wcześniej temperatura była o pięć stopni wyższa. Andaluzyjczycy zastanawiali się, czy to właśnie w ich mieście ustanowiony zostanie nowy rekord Europy. Dotychczas największe gorąco odnotowano w Atenach, gdzie w 1977 roku słupki rtęci pokazywały 48 st w cieniu. Nigdy jednak w historii temperatur upały powyżej 40 stopni nie utrzymywały się tak długo jak w 2018 roku na południu Starego Kontynentu. Zresztą nie tylko tam w ostatnich tygodniach padały rekordy gorąca. Niespotykane upały nawiedziły znaną z umiarkowanego klimatu w porze letniej Szwecję. Swój nowy rekord mają również mieszkańcy Afryki.  5 lipca w algierskiej Warkali zarejestrowano 51,3 °C

 

Add a comment

„Ta historia nadaje się na scenariusz filmowy” – zdarza nam się stwierdzić, gdy życie zaskakuje nieoczekiwanymi zwrotami akcji. Najlepsze historie pisze bowiem los, historie niekiedy tak nieprawdopodobne, że oglądając je na ekranie, śmialibyśmy się z bujnej wyobraźni scenarzysty. Kiedy film robi Władysław Pasikowski (59 l.), wiadomo, że będzie sensacyjnie, a bohaterowie to nie żadne tam ciepłe kluchy, tylko twardziele z krwi i kości. Tym razem reżyser, któremu polskie kino zawdzięcza kultowe (można użyć tego słowa bez cienia przesady) „Psy”, bierze się do  opowieści opartej na  faktach.

 

Add a comment

Upał i nadwątlony organizm trochę niech usprawiedliwią długą przerwę w pisaniu. Teraz – jak w kolarstwie, poszła ucieczka, trzeba starać się gonić… Choćby w skrótowej formie…

PIŁKA, faktyczny władca sportu:

 – Słowacy z Trnavy tak bardzo na zielono pomalowali trawę (słońcem wypaloną), że i piłkarze byli „ na zielono”. Legii znów nie wyszła wyprawa do Ligi Mistrzów Przegrali fazę wstępną z przeciwnikiem, który „nie mając prawa”, okazał się lepszy. Kolejny strumień zimnej wody z prysznica życia. Dobre na upał, może niezłe, jeśli urealni temperaturę aspiracji mocarstwowych i stanie się nauką. Ale czy z lekcji będzie inny wniosek niż narzekanie, że fortuna nie sprzyjała?

À propos fortuny. Raczej zanosi się na wydatek niż zysk. Kibole znów coś wykombinowali, a UEFA w karaniu bywa konsekwentna…

 

Add a comment
Do pisania niniejszego wspomnienia siadłem w przededniu kolejnej rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego z 1944 roku.

Moje o nim myślenie ukształtowały środowiska: w jakim się urodziłem, gdzie wzrastałem i kształciłem. Moją rodzinę charakteryzował pragmatyzm pochodzenia, ze strony matki rosyjskiego, bardziej pruskiego, po przodkach ojca. Po 1945 r. edukowali mnie wiekiem pochodzący jeszcze z XIX w. nauczyciele.

 

Add a comment

Najprzyjemniejsze są te zdarzenia, które dzieją się nieoczekiwanie. Spotkania niewpisane do kalendarza. Potrawy, o których istnieniu nigdy wcześniej nie słyszeliśmy, i muzyka, której nie słyszeliśmy, a zachwyca nas niezwykłą harmonią dźwięków. Tak właśnie było z koncertem Jazz Bandu Młynarski -Masecki, o którym nikt nie grzmiał w mediach i na plakatach, a który nieco nieśmiało reklamował się na Facebooku. Mimo to do ogrodu przed małym domkiem na warszawskim Jazdowie przyszły tłumy. Z powodu braku miejsca większość cierpliwie wysłuchała półtoragodzinnego występu zza płotu, sącząc wino i kołysząc się w rytm starych warszawskich piosenek.

Jazdów sam w sobie jest miejscem niezwykłym, a ubrany w doskonałą muzykę w upalny letni wieczór jawił się wręcz magicznie. To tu w 1945 roku zamieszkali budowniczowie stolicy, a drewniane domki zwane od tamtej pory fińskimi pochodziły z reparacji wojennych, które Finlandia musiała po drugiej wojnie światowej zapłacić Związkowi Radzieckiemu. Domki trafiły do Warszawy, w okolice parku Ujazdowskiego, gdzie miały pozostać pięć lat, aż stolica podniesie się z gruzów.

 

Add a comment

Podkategorie

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: