Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

Postanie Warszawskie zostało brutalnie ocenione na wszelkie możliwe sposoby, po latach rozliczono dowódców i przypisywano im zbrodnie na ludności cywilnej, a przede wszystkim oceniano (bez)sens akcji zbrojnej. Z częścią tych zarzutów się zgadzam, cześć uważam za absurdalną, ale jedno nie ulega najmniejszej wątpliwości – o PW mówi się bez najmniejszej cenzury i tak samo mówi się o Armii Krajowej. Zupełnie inaczej rzecz się ma z powstaniem w getcie warszawskim, o którym praktycznie w ogóle się nie mówi, jedynie bezrefleksyjnie bije pokłony. Jest to niezmiernie dziwne, bo powstanie w getcie przy PW to nie tylko pozbawione sensu samobójstwo, ale obraz nędzy i rozpaczy żydowskich elit i żydowskiej społeczności.

Nie zamierzam bawić się w skrupulatne analizy historyczne, tego się w felietonie nie da spisać, ale wystarczy przytoczyć podstawowe fakty, aby zobaczyć, że żydowskie powstanie było kompletnym absurdem i moralnym upadkiem.

 

Myślałem o tym, żeby zaprosić do dyskusji niektórych polityków, aby ewentualnie doprecyzowali nasze pomysły, a także wyjaśnili co już może zostało przygotowane, o czym nie wiemy. Wstrzymałem się z kilku powodów.

 

Widzę w jednym futbolu dwa różne sporty. Jeśli je spaja jakaś klamra, to pozycja reprezentacji Polski, która jest jedną nogą w klubowo-ligowej szarzyźnie, drugą – w puli finałowej mistrzostw świata. Drugie ciągnie do góry, pierwsze trzyma za nogi…
 

Nie wierzmy piosence... W swym wielkim przeboju Czerwone Gitary śpiewały: Smutne oczy, piękne oczy, smutne usta bez uśmiechu, Widzę co dzień ją z daleka, stoi w oknie aż do zmierzchu. Anna Maria ma oczy piękne, a jej usta wcale nie są smutne, lecz po amerykańsku regulaminowo uśmiechnięte. Taka jest Anna Maria Anders. Generałówna. Generałówna długie lata swego życia spędziła na emigracji. Tam dorastała, tam się kształciła. Dziś z dumą pełni funkcję pełnomocnika polskiego rządu do spraw dialogu międzynarodowego, co w praktyce oznacza, że podróżuje, spotyka się, odsłania, załatwia, bierze udział, przemawia, udziela wywiadów. Jest zawsze tam, gdzie – a tego jest pewna! – jest potrzebna, a nawet niezbędna.

 

Dla redakcji „Twojego Stylu” jest Kobietą Roku. Dla twórcy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy jest kobietą niemal całego życia. Idą razem, ramię w ramię jeszcze od czasów szkoły średniej, czyli ponad czterdzieści lat. Jeśli on jest sercem Orkiestry, to ona jest jej mózgiem. Lidia Niedźwiedzka-Owsiak zasiada w zarządzie fundacji i jest jej dyrektorem medycznym. Wystarczy na nich spojrzeć, żeby od razu dostrzec, że nie tylko od lat się kochają, ale też niezmiennie bardzo przyjaźnią. Bez przerwy ze sobą rozmawiają. Jeśli Owsiak kogoś się boi, to jest to Dzidzia (jak pieszczotliwie nazywa żonę).

 

Podkategorie

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: