Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

Różne

W jednym z artykułów napisałem, że  Jezus z Nazaretu nie umiał robić interesów. Ze swoimi ponadludzkimi zdolnościami (jako Boży Syn potrafił przecież czynić cuda) i z charyzmą, którą przyciągał tłumy, mógłby zapewnić sobie (i swoim najbliższym towarzyszom) raj na ziemi; a skończył jak pospolity wichrzyciel – na drzewie hańby.

Dzisiaj dołożę jeszcze jeden „zarzut”. Nauczyciel z Nazaretu nie miał politycznego nosa. Przecież mógł zaistnieć jako zręczny polityczny żongler i w przyjaźni z możnymi tamtego czasu budować swoją pozycję, a przy okazji stworzyć podwaliny przyszłego Kościoła. Wystarczyło pójść o krok dalej ponad to, gdy w rozmowie ze świątynnymi prowokatorami tłumaczył, że trzeba oddawać Cezarowi, co należy do Cezara.

 

To jeden z najciekawszych buntów pracowniczych w 2018 roku. Zatrudnieni u handlowego giganta protestują przeciwko wyzyskowi, szaleńczym normom i niebezpiecznym warunkom pracy.  Strajk rozpoczął się w poniedziałek. Data nie została wybrana przypadkowo. 16 lipca to początek prawdziwej orgii konsumeryzmu – letniej wyprzedaży Amazon Prime Day.

Pracownicy wysyłają w ten sposób jasny sygnał – to my wytwarzamy ogromne bogactwo, bez nas ta firma by nie istniała. Są wściekli, bo podczas gdy spece od wydajności narzucają im wykańczające zdrowie psychiczne i fizyczne normy, właściciel molocha – Jeff Bezos świętuje właśnie powiększenie swojego majątku do 150 miliardów dolarów, umacniając się tym samym na pozycji najbogatszego człowieka na świecie.

 

Brytyjska luksusowa marka z „kratką” już któryś raz zniszczy swój własny towar, ponieważ nie dała rady wyprzedać całej kolekcji. Zamiast obniżyć ceny, nie mówiąc już o rozdaniu odzieży i akcesoriów, rzeczy warte 28 milionów funtów zostaną przez producenta komisyjnie zniszczone.

fot. pixabay.com

Co roku ten proceder się powtarza i firma jest z niego dumna. W każdym raporcie rocznym Burberry ujawnia skalę strat z racji zniszczenia rzeczy, na które nie było popytu. Agencja Bloomberga podała, że w 2017 roku zniszczono towar o wartości 26,9 mln funtów (38 mln dolarów), a w 2016 roku za 18,8 mln funtów. Najwyraźniej luksus woli wrzucić do niszczarki, niż obniżyć progi.

 

W Polsce robi się zbyt dużo paradokumentów – uważa aktorka. Jej zdaniem produkcje te zaniżyły jakość seriali telewizyjnych oraz przyczyniły się do zredukowania stawek dla aktorów. Gwiazda zgadza się, że udział w niektórych serialach łączy się z małym prestiżem, rozumie jednak, że dla wielu aktorów to życiowa konieczność.

Anna Oberc jest aktorką filmową i teatralną, związaną m.in. z Teatrem Kamienica, Och-Teatrem, Teatrem Studio Buffo oraz Krakowskim Teatrem Scena STU. W swoim zawodowym dorobku ma jednak również kilka ról w produkcjach telewizyjnych takich jak „Samo życie”, „Na Wspólnej” oraz „Singielka”, która przyniosła jej ogromną popularność. Nie uważa, że gra w serialach jest mało prestiżowa – udział w wysokiej jakości produkcji telewizyjnej nie przynosi bowiem aktorowi ujmy.

 

Od szeregu lat z Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych napływały niepokojące wiadomości – Hindusi, Koreańczycy, Japończycy, Chińczycy tłumnie wdzierają się na naukowy Olimp, zdobywają również zbyt wiele posad w systemie sądowniczym, w medycynie, nie wspominając o zawrotnych sukcesach w biznesie. Ich przeciętne zarobki są często nie tylko znacznie wyższe niż czarnych i Latynosów, ale biją na głowę zarobki białych. Teraz wyłonił się nowy problem – jest za dużo „Azjatów” na najlepszych uczelniach i w najlepszych szkołach średnich. W tym przypadku określenie „Azjaci” nie obejmuje oczywiście Arabów, Pakistańczyków, Irańczyków czy Turków.

Pierwszy złowieszczy sygnał zobaczyliśmy w kwietniu 1992 roku kiedy w Los Angeles wybuchły zamieszki, podczas których pochodzący z Korei właściciele sklepów (sklepików, kiosków) utracili własność o wartości szacowanej na nie mniej niż 400 milionów dolarów. Ponad dwa tysiące sklepów zostało zaatakowanych i obrabowanych, większość z nich również zniszczonych, często podpalonych. Zginęły 63 osoby, było ponad dwa tysiące rannych, 12 tysięcy osób aresztowano. Sprawcami tych ataków byli głównie ludzie z przedmieść zdominowanych przez czarnych.

 

Niemożliwe stało się rzeczywistością. Cristiano Ronaldo po dziewięciu latach gry w  Realu Madryt –  gdzie osiągnął piłkarski szczyt i  wyśrubował mnóstwo szalonych rekordów – zmienia klubowe barwy. Portugalczyk uchodzący za jednego z najlepszych graczy w historii od przyszłego sezonu będzie występował w Juventusie Turyn. Sensacyjna informacja zelektryzowała futbolowy świat, a prawie cały Turyn oszalał z radości! Pewną „tradycją” każdego okienka transferowego od dobrych kilku lat był powracający jak bumerang temat odejścia Cristiana Ronalda z Realu Madryt. Portugalczyk lubił sygnalizować, że  rozważa wyprowadzkę ze stolicy Hiszpanii, media rozpisywały się na temat potencjalnych nowych kierunków, ale ostatecznie Ronaldo zostawał tam, gdzie miał status prawdziwego futbolowego boga, czyli w Madrycie. Takie zachowanie zawsze kończyło się lukratywną podwyżką dla popularnego CR7, którą otrzymywał od szefów Królewskich w zamian za pozostanie w klubie...

 

To był dość smutny i symboliczny widok, kiedy na 550-lecie polskiego parlamentaryzmu Zgromadzenie Narodowe podzieliło się na dwie, wrogie sobie części, by oddzielnie mówić rzeczy, które i tak wszyscy obecni już słyszeli. Zgromadzenie Narodowe z symboliczną jedynie obecnością opozycji traci swój mandat, by coś uchwalać, tym bardziej, że nawet w takim momencie prowadzący obrady funkcjonariusz partii rządzącej „nie zauważył” posła wnoszącego zastrzeżenia do protokołu.

Mniejsza o to, niczego innego się nie spodziewałem. Ciekawsze było wspólne posiedzeniem Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej. Obecni wykrzyczeli jak najbardziej uzasadnioną pretensję do Prawa i Sprawiedliwości o wszystkie grzechy, które do tej pory tej partii zarzucano. Same słuszne i wzniosłe słowa: o psuciu parlamentaryzmu, demokracji, sądownictwa, państwa. Nic tylko klaskać. Jeśli tego nie robię, to tylko dlatego, że jedną rękę mam zajętą przerzucaniem przy pomocy myszki osiągnięć opozycji, kiedy ona była władzą.

 

Miały być symbolami sukcesu gospodarczego rządów Platformy Obywatelskiej. Wydano na nie ponad 4,3 miliarda zł z pieniędzy publicznych. Zapewniano, że będą inwestycjami rentownymi. Jak wygląda los stadionów wybudowanych na piłkarskie mistrzostwa Europy sześć lat temu? Nieszczególnie.

 

Wrocławski stadion – największa pomyłka inwestycjna regionu /wikipedia commons

Koszty były horrendalne. Amber Arena w Gdańsku – pełna inwestycja – począwszy od usunięcia starych ogródków działkowych i wywózki kilku milionów metrów sześciennych ziemi przy pracach przygotowawczych, poprzez wybudowanie stadionu, dróg dojazdowych oraz parkingów dookoła obiektu, skończywszy na jego umeblowaniu – kosztowała 863 milionów złotych brutto.

 

Rozmowa z KRZYSZTOFEM KRAWCZYKIEM, piosenkarzem jubilatem

Nagrał około 50 płyt, ale ze składankami i tematycznymi będzie ich 127, w  tym 32 złote i  8  platynowych. Na  tegorocznym 55. KFPP w Opolu obchodził jubileusz pracy piosenkarskiej i za 55 lat na scenie otrzymał nagrodę w postaci kryształowej „Jedynki” oraz tytuł „króla Opola”, ponieważ jego piosenka „Ostatni raz zatańczysz ze mną” zajęła I  miejsce w  plebiscycie „Super Expressu”. Od lat utrzymuje się na fali niczym jego przebój „Parostatek”.

– Przejmujesz się opiniami na swój temat?

 

Od  wielu lat objęty całkowitą ochroną słono kosztuje podatnika. Społeczeństwo, niegdyś przychylnie nastawione do tych zwierząt, dziś już nie akceptuje ich nadmiernej populacji. Od kilkunastu lat coraz mocniejsze są  głosy domagające się wprowadzenia jego odstrzału.

Dyskusja w przedmiocie jego dalszej ochrony nabrała rumieńców, bo w czerwcu na terenie jednego z kempingów w Bieszczadach wilk ciężko poranił dorosłą turystkę i dwójkę małych dzieci, dla których wakacje zakończyły się pobytem w szpitalu. W  Polsce wilk został objęty ścisłą ochroną gatunkową w 1998 r., tymczasem u naszych południowych, wschodnich i  północnych sąsiadów ciągle można na niego polować.

Pseudoekolodzy swoim lobbowaniem i,  niestety, mało profesjonalną działalnością w zakresie prawidłowej ochrony środowiska doprowadzili na przestrzeni ostatnich 25 lat do tego, że w imię szlachetnego pojęcia ochrony gatunkowej wilka została trwale zaburzona pierwotna struktura jego populacji. W ciągu ostatnich 10 lat wilcze watahy, a  nie tylko pojedyncze osobniki, obserwuje się już w okolicach Warszawy, Poznania, Gdańska, Łomży, na Śląsku, Podhalu, Kujawach oraz w  całym pasie Pomorza. A  jeszcze 20 lat temu drapieżniki te można było spotkać właściwie wyłącznie w refugiach na południu i wschodzie Polski.

Podkategorie

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: