Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

Polska

Według portalu 300polityka, podczas zamkniętego posiedzenia klubu parlamentarnego Prawa i  Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński stwierdził: Dziś jestem spokojny, bo widzę, że jesteśmy ugrupowaniem na pokolenia.

Żaden inny polityk III RP nie odważyłby się tego powiedzieć o swojej partii. Demokracja demokracją, ale większość polskich ugrupowań polityczny to  partie wodzowskie, gdzie lider ma  ogromną władzę.

To  rozwiązanie pozwala na  sprawniejsze kierowanie, ale gdy lidera zabraknie, partia raptownie traci poparcie lub odchodzi w niebyt.

Tak było z  Samoobroną po  śmierci Andrzeja Leppera, KPN-em po pozbawieniu przywództwa Leszka Moczulskiego, z ZChN-em, gdy na polityczną emeryturę przeszedł Wiesław Chrzanowski. Po wyjeździe do Brukseli Donalda Tuska Platforma Obywatelska straciła połowę wyborców, a  po  odejściu z  Nowoczesnej Ryszarda Petru, partia ta cieszy się poparciem na poziomie błędu statystycznego.

 

Śmiać się z niedowierzaniem, czy może płakać ze złości przy lekturze najnowszego wywiadu Barbary Nowackiej udzielonego „Gazecie Wyborczej”? Nie mogę się zdecydować, a zapewne jakieś stanowisko przyjąć trzeba, bo polityczka Inicjatywy Polska wyrasta na medialną gwiazdę obozu „obrońców demokracji” i do samych wyborów samorządowych będzie raczyła odbiorców swoimi przemyśleniami.

A te są już nie tylko naiwne czy ignorujące podstawowe fakty i doświadczenia lewicy, w tym samej Nowackiej. Niektóre z nich brzmią zwyczajnie obrzydliwie.

I tylko w drugiej kolejności chodzi mi o personalne wycieczki liderki IP, która w ciągu kilku dni od pamiętnego wystąpienia na konwencji Koalicji Obywatelskiej zdążyła już wbić szpilę wartościowym i ideowym ludziom, jacy nie poszli za nią w paszczę liberałów („przywiązanie do własnego szyldu, wielkie ego”), dowalić Zandbergowi

 

 

Rok 2017 był cholernie dobry dla działających w Polsce przedsiębiorstw. Ich zyski netto wzrosły do 145,3 mld złotych. Oznacza to, że kapitaliści zarobili o 8,1 proc. więcej niż w roku poprzednim. Warto też wspomnieć, że zysk wykazało prawie 81 proc. przedsiębiostw w naszym kraju.

Znakomicie wyglądają również perspektywy na rok bieżący, gdyż w 2017 roku nakłady inwestycyjne wyniosły aż 126,2 mld zł i były o 3,4 proc. wyższe niż przed rokiem. Innymi słowy – interesik się kręci, bogaci liczą szmal, a widoki na pomnażanie kapitału klarują się w coraz piękniejszych barwach.

No dobrze, a co słychać u tych, których codzienny wysiłek składa się na ten dobrobyt? Czy pracownicy również mają powody do zadowolenia? Według premiera Morawieckiego – nie powinni mieć powodów do narzekania.

 

 

To jakaś dziwna matematyka  i jeśliby podstawić te figurki do rozumowania Autora to faktycznie przez Biedronia koalicja partii opozycyjnych przegrywa o włos. Ale za pięć minut sytuacja na pewno się zmieni, nie mówiąc już o okresie wyborów. Nie da się zamrozić obecnej sytuacji i pilnować żeby nikt nie zakłócił proporcji.

Kiedyś w „Reader’s Digest” przeczytałem tekścik, w którym autor pisał, że z wiekiem powinno być więcej wolno. Ustalił np. arbitralnie, że w takim to a takim wieku wolno już pierwszemu usiąść kiedy na akademii wszyscy stoją i biją brawo, a w innym określonym wieku można już nawet nie wstawać. Jednym słowem, w miarę upływu lat można sobie pozwolić, aby się do określonych rzeczy nie zmuszać. Ja arbitralnie uznałem, że mogę już nie chodzić na wybory jeśli mi nie odpowiadają kandydaci.

 

Przez setki lat Polacy byli jednym z najbardziej tolerancyjnych narodów w Europie. To do Polski uciekali Żydzi przed prześladowaniami, jakie ich spotykały w Europie Zachodniej. To Polska była jedynym krajem, który nie wprowadził kar za homoseksualizm. To tutaj kobiety uzyskały prawa wyborcze niemal najszybciej na świecie. Nie było Ku Klux Klanu, sprowadzania niewolników z Afryki czy palenia na stosach. Obecnie, w ramach specyficznej polityki "zawiści", próbuje się od nas wyłudzić pieniądze za błędy popełnione przez rządy innych państw.

Wiele środowisk opiniotwórczych w Polsce bagatelizuje kwestię odszkodowań za mienie pozostawione w Polsce w wyniku działań hitlerowskich Niemiec oraz stalinowskiej Rosji (wszak nie wolno zapominać, że to, co działo się w Polsce bezpośrednio po 1945 roku było w 100 proc. uzależnione od decyzji podejmowanych na Kremlu).

 

Po 13 latach ukrywania się bohater afery FOZZ ma trafić do Polski. Czy jego ekstradycja przybliży nas do prawdy o tym, gdzie zniknęły setki milionów dolarów w okresie transformacji ustrojowej? 2,5 roku więzienia – taką karę powinien odbyć Dariusz Tytus Przywieczerski, biznesmen, którego nazwisko w latach 90. wielokrotnie figurowało na liście najbogatszych Polaków publikowanej przez „Wprost”. W zeszłym tygodniu amerykański sąd w  końcu przychylił się do  wniosku strony polskiej o jego ekstradycję. W domu Przywieczerskiego na Florydzie tego samego dnia pojawili się stróże prawa, zatrzymali go i przewieźli do Chicago, dokąd w czwartek 6 września wybrał się po  niego z  Warszawy specjalny konwój policyjny. W sobotę 8 września Przywieczerski trafił do Polski.

Ucieczka przez kontynenty

 

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: