Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

Ostatni tydzień w polskiej polityce to istne szaleństwo, od zaplecza szły dziesiątki ślepych przecieków, w samym PiS decyzje były podejmowane na ostatnią chwilę i dla ludzi z zewnątrz efekt był tragikomiczny. Nie chce się wierzyć, że komunikacja wewnętrzna i zewnętrzna PiS, jest na tak groteskowym poziomie, jednak widać to co widać. Publika zobaczyła poranną obronę i wieczorne zdymisjonowanie premier, piątkową dymisję i poniedziałkowe nominowanie tego samego rządu. Przy tym wszystkim posłowie i informatorzy drugiego szeregu byli i nadal są kompletnie pogubieni, jedyne co im pozostaje to pusty śmiech, że inni próbowali poskładać cokolwiek logicznego i odnaleźć się w chaosie politycznych zdarzeń.

 

Sformułowałem na gorąco – równolegle oglądając transmisję z Sejmu – kilka spostrzeżeń po expose premiera. O niuansach finansowych i politycznych opowiedzą inni, ja chciałbym się skoncentrować na ideach.

Morawiecki jest na pewno innym człowiekiem niż Szydło, Kempa, Suski i Mazurek. Innym niż Ziobro i Błaszczak. Z pewnością więcej potrafi. Nie oceniam, jak dużo, ale wyróżnia się na tle pisowskich słabeuszy.

 

Kiedy w 2007 r. skończyły się rządy PiS, media zwiędły. Przedtem wystarczyło zacytować Kaczyńskiego, a następnie podsuwać mikrofon różnym działaczom opozycji. Potem cytowano komuś z władz to, co powiedział ktoś z opozycji, ten zgryźliwie to komentował i program sam się kręcił. Tusk uspokoił scenę polityczną i dziennikarze nie wiedzieli co ze sobą robić. W telewizjach pojawiały się powtarzane po kilkanaście razy reportaże z przedszkoli, gdzie jakaś wychowawczyni nieładnie zwracała się do dzieci, po wielekroć oglądaliśmy wypadki samochodowe, jakieś nagrania z kamerek zainstalowanych w samochodach, no rozpacz.

Podoba mi się szczerość posłanki Pawłowicz. W dyskusji w sejmie przyznała, że zapis w prezydenckim projekcie ustawy o Sądzie Najwyższym, dotyczący skargi nadzwyczajnej, jest „wprost jaskrawie sprzeczny z konstytucją”. Jednocześnie oświadczyła że mimo tego będzie głosowała za tym zapisem „z powodów politycznych”.

 

Nie jest łatwo być opozycją. Nie dlatego że jest ona w mniejszości, ale dlatego że nie może rozwinąć porywającej wizji przyszłości.

Weźmy PO. Krytykuje PiS, ale pewnych tematów nie zahacza. Już w czasie swoich rządów, kiedy doszło do katastrofy smoleńskiej, nie bardzo oponowała na wydumane zarzuty PiS. A dlaczego? Moim zdaniem dlatego, że bałagan i zaniedbania w wojskach lotniczych, a pośrednio jedna z przyczyn katastrofy, to wina PO. Wydarzył się przedtem podobny wypadek, w którym zginęli czołowi dowódcy wojskowi. Opracowano raport zalecający co zrobić, aby uniknąć takich zdarzeń w przyszłości. I nic to nie dało, bo wniosków z raportu nie wdrożono. Więc PO wolała już znosić absurdalne zarzuty PiS niż przyznać się do zaniedbań, ukarać kogo trzeba i mieć czystą kartę.

Tak dzieje się z wieloma innymi sprawami.

 

Podkategorie

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: