Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

Polska

Rząd chce wprowadzić podatek dla najbogatszych i przeznaczyć go dla niepełnosprawnych. Idąc tym tropem, być może niedługo trochę mniej zamożni będą łożyć na bezdomnych, a właściciele średnich firm – na daltonistów. Takiego pomysłu nie powstydziłby się nawet Hilary Minc (*) Gdy niepełnosprawni okupujący Sejm przycisnęli rząd do  muru, było jasne, że szczególnie w roku wyborczym ich żądania muszą zostać spełnione. Zaczęło się szukanie pieniędzy w budżecie. A ponieważ wydatki socjalne są coraz większe, znaleziono nowe źródło finansowania.

 

Ogólnopolski Panel Badawczy Ariadna przeprowadził badanie, z którego wynika, że wyborcy nie wyceniają swoich posłów na 10 tys. pensji (plus dodatkowe 2,5 tak zwanej diety). Chcą, aby górne widełki parlamentarnych zarobków nie przekraczały 5 tys. brutto.

10 tys. zł brutto i 2,5 tys. diety – to dzisiejsze poselskie zarobki. Po tym, jak Jarosław Kaczyński stwierdził, że „jest oczekiwanie skromności w życiu publicznym”, 10 maja Sejm przegłosował ustawę o obniżce poselskich wynagrodzeń. Obecnie znajduje się ona w Senacie, następnie prawdopodobnie trafi na biurko prezydenta. Obcina ona comiesięczne dochody parlamentarzystów o 20 procent – czyli zamiast 10, pensja wynosić będzie 7900 zł brutto (5571 zł na rękę). Diety mają zostać zachowane.

W kontekście ostatnich podwyżek cen paliw warto zauważyć, że w styczniu 2014 roku baryłka ropy na światowych rynkach kosztowała między 105 a 108 USD (ropa Brent/Ural). W tym czasie cena jednego litra paliwa wahała się między 5,10 a 5,40 PLN. Obecnie ceny paliw znowu osiągnęły wspomniane poziomy. Problem w tym, że baryłka ropy nie kosztuje dziś 105-108 USD, a tylko 75-78 USD. Różnice kursowe, choć istotne, nie odpowiadają w pełni za cenę tankowanego paliwa. Co zatem powoduje, że na polskich stacjach musimy dziś zostawiać coraz więcej pieniędzy?

 

O sukcesach w walce reprywatyzacją, dwulicowości Patryka Jakiego i nowych wyzwaniach dla ruchu lokatorskiego Strajk.eu rozmawia z Piotrem Ciszewskim, wieloletnim działaczem Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów.

 Ruch lokatorski działa w Warszawie od ponad dziesięciu lat. Początkowo, kiedy pomagaliście ofiarom reprywatyzacji, uchodziliście w mainstreamie za “oszołomów”.

Dzisiaj opinia publiczna jest raczej po waszej stronie, a przynajmniej większe jest zrozumienie dla faktu, że zwrot kamienic prawie zawsze oznacza niesprawiedliwość wobec lokatorów. Przedstawicielki Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów zasiadają w radzie społecznej przy komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji. Jak można określić i ocenić etap, na którym znajduje się obecnie ruch lokatorski?

 

Prawo Gosiewskiego: jeśli PiS za państwowe pieniądze nie zaopiekuje się rozwódką czy wdową po byłym polityku, to będzie problem.

„Gazeta Polska Codziennie” opisała „Ohydny atak na wdowę i dzieci śp. senatora Mazurkiewicza”. Zaatakować mieli pospołu sąsiedzi – KOD-ziarze i „obcokrajowiec pochodzący z jednego z krajów arabskich”.

Dramat codziennie

Rzecz miała się na ulicy Orzyckiej w Warszawie. Rzut beretem od biurowego Mordoru. W miejscu, gdzie 20 lat temu odstrzelono oberpolicjanta gen. Papałę. O tym zabudowanym przez deweloperów skrawku Mokotowa można powiedzieć wszystko, a przy nadmiarze wyobraźni nawet napisać – jak „GPC” – że „leży nieco na uboczu i jest tam sporo zieleni”. Mieszka tam Joanna Mazurkiewicz. Od czasu gdy napisała na Facebooku, że popiera prezydenta Dudę, jej życie stało się dramatem.

 

Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska razem z minister finansów Teresą Czerwińską przedstawiły zasady poboru i rozdysponowania zapowiedziane przez premiera tzw. daniny solidarnościowej.

W 2020 ruszyć ma fundusz wsparcia dla osób niepełnosprawnych. Dla protestujących to odległa perspektywa, ale minister Rafalskiej nie można zarzucić, że nie wywiązała się z obietnicy przedstawienia kompleksowych rozwiązań do 15 maja. Nowo powołany do życia fundusz ma być finansowany z dwóch źródeł: z nowego podatku pobieranego od osób zarabiających ponad 1 mln złotych rocznie, a także z dotychczasowej składki na Fundusz Pracy od osób pracujących na etatach (jak zapewnia resort Rafalskiej, nie zmieni się wysokość składki, lecz zmieni się redystrybucja). W tej chwili na FP odprowadzane jest 2,45 procent składki. 0,15 proc. z tego ma iść na potrzeby niepełnosprawnych.

 

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: