Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

Autorowi nie wypada zapewne mówić bezpośrednio. Ale my jesteśmy gorzej wychowani i niniejszym informujemy, że uważamy ruch antyszczepionkowy i jego wyznawców za wyjątkowo szkodliwych kretynów. To oczywiście tylko nasza opinia – na wypadek, gdyby ktoś się poczuł urażony. Redakcja

Jednym z „miłych” objawów życia w naszych czasach jest łatwość, z jaką zapominamy o periodycznie powtarzających się paroksyzmach strachu przed kolejnymi globalnymi katastrofami.

Cała nasza globalna wioska zachowuje się trochę tak jak entuzjaści oglądania kolejnych filmów o zombie. Wciśnięci w fotele kin, od Anchorage po Władywostok , tłumimy okrzyki grozy garściami pożeranego popcornu gdy po ekranach w 2D, a jeszcze lepiej 3D, snują się ociekające krwią ofiar żywe trupy – to pomimo tego, że takie same procesje świetnie ucharakteryzowanych statystów, multiplikowanych trikami komputerowymi (niskie budżety) widzieliśmy już wielokrotnie w poprzednich wersjach takich filmów.

 

Pewnym jest, że produkcja wszystkiego, co kupujemy w sklepie spożywczym, od orzechów i kapusty, po wołowinę i jabłka, w jakimś stopniu wpłynęła na otaczającą nas przyrodę. Wykorzystane nawozy zanieczyściły zasoby wód, kolejne połacie pól zajęły miejsce dotychczas zajmowane przez las, a do powietrza trafił dwutlenek węgla w trakcie transportu żywności z jednego miejsca do drugiego. Jednak okazuje się, że nie każdy kwiat brokuła czy opakowanie Goudy pozostawia po sobie taki sam „ślad ekologiczny”. Artykuł opublikowany w czasopiśmie naukowym „Science” wskazuje, że produkcja tych samych towarów stojących obok siebie na sklepowej półce, może w znacznie różnym stopniu wpłynąć na nasze środowisko.

 

Na pewno nie cieszą mnie Franciszkowe uwagi na temat podobieństw między aborcją a nazizmem. Sądzę, że argentyński papież mógłby się doszkolić zarówno w historii nazizmu jak i aborcji, która w rękach religijnych fundamentalistów stała się jeszcze jednym narzędziem kontrolowania kobiet i niewiele ma wspólnego z troską o życie. Najlepszym przykładem są osobliwe wybory polityczne i społeczne właśnie naszej nadwiślańskiej celebrytki Kai Godek, która w zabieganiu i trosce o życie nienarodzonych nie znalazła czasu, by pomóc już narodzonym niepełnosprawnym.

 

Jeśli jesteś niezdolny do czynienia zła, to automatycznie stajesz się ofiarą dla kogoś, kto jest do niego zdolny. Czy zgadzasz się z tym zdaniem? Dr Jordan Peterson, znakomity psycholog kliniczny, wyjaśnia w kilkuminutowej prelekcji (patrz niżej) sekret mentalności zdobywcy i mentalności ofiary. Więc czy trzeba koniecznie dojść do dość ponurego wniosku, że jako ludzkość dzielimy się na dwie kategorie, czyli na oprawców i ofiary?! Wcale nie. To dużo bardziej skomplikowane, a takie uproszczenie sprawy byłoby sporym błędem.

 

Izabella Bukraba-Rylska – profesor zwyczajna socjologii, kierownik Zakładu Socjologii Wsi Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN oraz kierownik Zakładu Socjologii Kultury Instytutu Socjologii WFiS Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka kilkunastu książek, m.in.: „Kultura ludowa na co dzień”, „Kultura ludowa – wieś – mieszkańcy wsi”, „Kultura w społeczności lokalnej – podmiotowość odzyskana?”, „Na temat wsi i socjologii wsi”, „Socjologia wsi polskiej”, „Służebna i służalcza rola socjologii oraz inne kwestie”, „Polska wieś w społecznej świadomości”. Z prof. dr hab. Izabellą Bukrabą-Rylską rozmawia Kacper Leśniewicz.

– Przez wiele lat badała Pani polską wieś. Ponad 10 lat temu zwracała Pani uwagę na problem mowy nienawiści wobec jej mieszkańców. Naprawdę tak bardzo nie lubiliśmy wsi?

 

Jak pożegnać Boga, nie wpadając w sidła bożków? Jaki rodzaj ateizmu wybrać?

W maju 2015 r. w dzienniku „The Guardian” ukazała się publikacja „What scares the new atheists” („Co przeraża nowych ateistów”) autorstwa Johna Graya – urodzonego w 1948 r. brytyjskiego filozofa, politologa, popularnego publicysty. Jego poglądy na przestrzeni lat ewoluowały: od taczeryzmu przeszedł do popierania Partii Pracy, dziś bywa nazywany liberałem postmodernistycznym, komunitarystycznym lub agonistycznym. Aby wkurwić prawaków, należy dodać, że jego analizy „pogłębiającej się niestabilności globalnego kapitalizmu” ceni George Soros. Sam Gray uważa się za ateistę, ale podkreśla zarazem, że nie ma jednego ateizmu.

 

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: