Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
 

Pomóż pomagać

                                                                                                     Zasady działania zbiórki

 

1. 17 lat walki o zdrowie i życie                  

 

A A A

Rozmowa z prof. STANISŁAWEM OBIRKIEM, historykiem, teologiem, antropologiem kultury, byłym jezuitą

– Czy pan, były duchowny, wierzy w to, że od 13 maja do 13 paź- dziernika 1917 roku Matka Boska sześć razy ukazała się w Fatimie dziesięcioletniej Łucji, dziewięcioletniemu Franciszkowi i siedmioletniej Hiacyncie?

– Teologia rozróżnia objawienia zwane podstawowymi, spisane w Starym i Nowym Testamencie, od prywatnych. Te drugie mają zdecydowanie mniejszą wagę i są świadectwem wiary ludzi w różnych epokach.

Takie same zasady hermeneutyczne, jakie stosuje się do interpretacji tekstów biblijnych, stosuje się też do analizy wspomnianych prywatnych objawień.

Warto pamiętać, że Kościół katolicki nigdy nie stosował żadnych sankcji, gdy ktoś wyrażał swój sceptycyzm wobec prywatnych objawień. Relacje tych ludzi staram się traktować jako gorszą lub lepszą literaturę. Przeważnie gorszą, gdyż ci, którzy doznali takich iluminacji, najczęściej nie mieli wprawy w  pisaniu, niekiedy byli nawet analfabetami.

Dla mnie są  to  przede wszystkim emocjonalne projekcje ich psychiki. Przypomnę, że objawienia świętej siostry Faustyny, o czym w Polsce niewiele się mówi, przez wiele lat były traktowane jako zachowania histeryczki, co  potwierdzały diagnozy uznanych psychiatrów.

Dopiero bardzo zdecydowana postawa Jana Pawła II sprawiła, że ich badania zostały zmarginalizowane.

– Podczas drugiego objawienia, jakie miało miejsce 13 czerwca 1917 roku, dzieciom towarzyszyło około 50 dorosłych, a podczas pią- tego objawienia, 13 września 1917, zebrał się już dwudziestotysięczny tłum, ale z zachowanych relacji wynika, że poza trójką dzieci nikt na własne oczy nie widział Matki Boskiej.

– Oczywiście, że nie. Jeżeli patrzymy na  figurkę Matki Boskiej Fatimskiej, z którą od 25 lat obnosi się ojciec Rydzyk, gdy tylko chce przeforsować jakieś korzystne dla siebie rozwiązania, to widzimy postać, która bardziej przypomina Barbie niż matkę Jezusa, kobietę żyjącą dwa tysiące lat temu.

To wszystko są ludzkie wyobrażenia, które moim zdaniem mają dość luźny związek z rzeczywistością.

–  Objawienia fatimskie zyskały tak wielki rozgłos na świecie, tak- że wśród niewierzących, za sprawą tzw. trzech tajemnic, które Matka Boska miała przekazać trójce dzieci. Szczególnie trzecia tajemnica, przez długi czas nieujawniona, rozpalała wyobraźnię ludzi.

– Tajemnice fatimskie zostały spisane przez Łucję, gdy była już dojrzałą kobietą i od wielu lat przebywała w zakonie. Na stronach watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary w bardzo wyważony sposób komentowane są trzy tajemnice fatimskie, a słowo tajemnica znajduje się w cudzysłowie.

Autorzy bardzo wyraźnie mówią, żeby nie widzieć w nich nic poza przypomnieniem podstawowych zasad chrześcijaństwa: nawrócenia i czynienia dobra.

– Nie ma w tym żadnej transcendencji? A wizja wojen i nawrócenia Rosji?

–  Przypominam, że  Łucja spisała objawienie, gdy trwała druga wojna światowa. Jednocześnie cały katolicki świat uważał panujący w Rosji komunizm za największe zagrożenie dla wiary i Kościoła.

– Dlaczego treść trzeciej tajemnicy przez lata była ukrywana nie tylko przed opinią publiczną, ale nawet przed biskupami i ujawnił ją dopiero Jan Paweł II?

– W trzeciej tajemnicy znajduje się wizja zabójstwa papieża, co Jan Paweł II, jako miłośnik literatury romantycznej, uznał za przepowiednię dotyczącą jego osoby, zwłaszcza że zamach na jego życie miał miejsce także 13 maja (1981 roku). Na szczęście zamach się nie powiódł (pocisk, który go zranił, wysłał jako wotum do Fatimy i obecnie znajduje się w koronie figury Matki Boskiej).

Kardynał Ratzinger (późniejszy papież Benedykt XVI) w swoim bardzo stonowanym komentarzu stwierdził tylko, że przepowiednia pokazuje, jak wielka jest siła modlitwy.

Ale nie powinno się w  tym doszukiwać jakichś proroctw. Od soboru watykańskiego II Kościół katolicki próbował racjonalnie tłumaczyć sprawy wiary.

Jednak Jan Paweł II, mimo że napisał encyklikę „Fides et ratio”, w której dowodził, iż wiara potrzebuje rozumu, wybrał inną drogą.

–  Ale Karol Wojtyła, zwłaszcza jako władca i polityk, był człowiekiem bardzo racjonalnym.

– I pragmatycznym. Wykorzystując te irracjonalne metody, mógł jednak skupić w swoim ręku jeszcze większą władzę. O wiele łatwiej jest zawierzyć Kościół Niepokalanemu Sercu Matki Najświętszej, niż postawić na demokratyzację i pluralizm.

Chomeini też był pragmatykiem i dlatego wykorzystując radykalny i upolityczniony islam, zdobył tak wielką realną władzę. Ale wróćmy do objawień fatimskich.

Dla mnie to wszystko są  nieporadne odpryski literatury apokaliptycznej, które w Kościele wracają co jakiś czas, zwłaszcza w momencie wielkich kryzysów czy przełomów, jak przejście z  ery przedindustrialnej do przemysłowej, ale zamiast czytać Marksa czy Smitha nasi przodkowie woleli uciekać się do tekstów fatalistycznych.

Tak samo jest dzisiaj. To, że Sejm na wniosek posłów PiS-u, w tym przede wszystkim Anny Sobeckiej i  Elżbiety Kruk, przyjął uchwałę dotyczącą objawień fatimskich, jest takim samym gestem bezradności wobec skomplikowanego współczesnego świata.

We współczesnych demokracjach jest to rzecz absolutnie bez precedensu, bo zamiast proponować konkretne rozwiązania, które umożliwią społeczeństwu dostatnie i spokojne życie, ci wybrańcy narodu uciekają się do takich anachronicznych gestów.

Ta uchwała spotkała się nawet z krytyką wśród hierarchów, którzy uznali, że Sejm nie jest dobrym miejscem dla takich deklaracji.

Praktycznie tylko Tadeusz Rydzyk, który przecież nie jest teologiem, i związana z nim grupa fanatyków opowiedzieli się za przyjęciem tej uchwały.

– W PiS-ie jest wielu polityków twardo stąpających po ziemi, żeby nie powiedzieć cynicznych. Jednak nawet Jarosław Kaczyński i Jarosław Gowin głosowali za tą uchwałą. Wśród 222 posłów Prawa i Sprawiedliwości, którzy wzięli udział w  głosowaniu, wstrzymała się od głosu tylko Joanna Lichocka.

–  Kaczyński, a  zwłaszcza Gowin, który wyszedł ze środowiska „Znaku” i napisał bardzo ważną książkę „Kościół po komunizmie”, jeszcze 10 – 15 lat temu bardzo krytycznie wypowiadali się o  fundamentalizmie religijnym.

A teraz obaj panowie wygłaszają peany pod adresem Radia Maryja. Dzięki tej ewolucji poglądów teraz władza może wykorzystywać religię do  doraźnych rozgrywek politycznych.

To  czysta socjotechnika, która jest karykaturą religii i na to nie powinniśmy się godzić.

– 95 proc. obywateli naszego kraju deklaruje, że jest katolikami, więc taka uchwała nie powinna dziwić.

– Ja nie mam nic przeciwko tym zjawiskom. Chodzi tylko o to, żeby te irracjonalne wizje nie były jedyną interpretacją rzeczywistości, żeby fanatyczna mniejszość nie stygmatyzowała innego, świeckiego punktu widzenia.

KRZYSZTOF RÓŻYCKI "Angora" nr 20/2017

Zamieszczamy,  w celach informacyjno-edukacyjnych, mniej niż 10% przedruków  zawartości   ANGORY. Do poczytania kilkadziesiąt ciekawych  stron https://www.angora.com.pl  lub wydanie papierowe  w każdy poniedziałek. Cena tylko 4 zł.                                                                                                       

   Tygodnik ANGORA dostępny  również na iPad i iPhone darmowa aplikacja.

 Wpisz w przeglądarkę: https://itunes.apple.com/app/tygodnik-angora/id428646005 

0
0
0
s2sdefault

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież