Strona w trakcie budowy
 
A A A

Zmarł najstarszy człowiek na świecie. Saparman Sodimejo, znany mediom jako Mbah Gotho, przeżył nie tylko swoje rodzeństwo, cztery żony i  wszystkie dzieci, lecz także kilkoro wnuków. W dowodzie miał wpisane, że urodził się 31 grudnia 1870 roku.

Nie trafił jednak do  „Księgi rekordów Guinnessa”. Co go wykluczyło? Otóż aby zostać umieszczonym w  informatorze rekordów, należy zadośćuczynić sztywnym regułom dokumentacji. Tymczasem w  Indonezji, ojczyźnie matuzalema, rejestracja narodzin dzieci stała się obowiązkowa dopiero od 1900 roku.

Przedtem − jeszcze pod koniec XIX wieku − zdarzało się, że  przyjście na  świat potomka zgłaszano z  opóźnieniem kilkumiesięcznym, a  nawet większym. Czasem zwlekano z rejestracją noworodka, ten umierał, rodziło się następne dziecko, które wpisywano do rejestru z danymi tego zmarłego.

Chociaż indonezyjskie władze wielokrotnie potwierdzały prawdziwość danych zawartych w  dokumencie tożsamości swojego obywatela, to  nie umożliwiło to  staruszkowi uzyskania oficjalnego statusu najstarszego człowieka na globie.

Widniejąca w  dokumentach data urodzenia − jaką ustalono blisko wiek wcześniej, po  zaprotokołowaniu zeznań świadków i  na  podstawie wywiadu z  samym zainteresowanym, pamiętającym budowę cukrowni w rodzinnym Sragen w prowincji Jawa Środkowa w  1880 roku −  do  końca jego życia była kontestowana, mimo że  lokalni urzędnicy wypowiadali się przed kamerami BBC, iż w tym konkretnym przypadku nie doszło do przeinaczeń.

Zaangażowanie władz nie wpłynęło na decyzję komisji rozstrzygającej o  uznawaniu rekordów i  mężczzyna zmarł, nie doczekawszy się wpisu do „Księgi rekordów Guinnessa” ze względu na  brak możliwości bezspornego udokumentowania prymatu długowieczności.

 

Dwaj inni afrykańscy seniorzy także nie zdołali zdobyć formalnego wpisu do  „Księgi rekordów Guinnessa”. Byli to Nigeryjczyk James Olofintuyi (171 lat) oraz Etiopczyk Dhaqabo Ebba (163 lata).

Za  najdłużej żyjącą osobę, przynajmniej na  kartach „Księgi”, uchodzi Jeanne L. Calment, która zmarła w  1997 roku w  wieku 122 lat, i  która była w  posiadaniu niebudzących wątpliwości dokumentów poświadczających datę urodzenia.

Z  kolei 15  kwietnia br., mając 117 lat i  137  dni, odeszła Włoszka Emma Morano. Po  niej, aktualnie, najstarszą osobą na  świecie jest Violet Brown z  Jamajki, urodzona 10 marca 1900 roku, która młodość spędziła, ciężko pracując na  plantacjach trzciny cukrowej.

Taka wieloletnia i  ciężka robota w  polu była udziałem prawie wszystkich znanych długowiecznych.

Saparman Sodimejo harował przy uprawie ryżu. Całe dnie spędzane pod słońcem, na  powietrzu, dały mu − niespodziewaną przy jego drobnej posturze –  krzepę, nauczyły go też cierpliwości, którą uważał za  klucz do długowieczności.

Dziennikarzom z  różnych krajów, dopytującym go o  sekret długich lat życia w  dobrej kondycji, niezmiennie odpowiadał, iż najważniejsza jest cierpliwość.

 

Do trumny zaczął się szykować 18 lat temu. Kupił wtedy odpowiednie drewno, a rodzinie oznajmił, że tylko od woli Allaha zależy, jak długo będzie się ono suszyło.

Jeszcze wcześniej, w  1992 roku, kupił sobie płytę nagrobną. Czasami chodził na  cmentarz, by  posiedzieć na  „swojej” płycie. Nie cierpiał szpitali i  lekarzy: twierdził, że  skoro do setki lat obywał się bez białych fartuchów, tym bardziej po trzycyfrowych urodzinach nie wypada mu się mazgaić.

Nie przywiązywał wagi do żywienia i nie bał się głodu, za to był uzale niony od  tytoniu. W  ostatnich latach, odkąd przy myciu i  karmieniu pomagały mu wnuczki, przerażała go myśl, że będzie musiał prosić o przytrzymanie papierosa.

Gdy 12 kwietnia trafił pod kroplówkę, wydawało się, że już nie wyjdzie ze  szpitala. Ale on od  dwóch dekad miał plan, żeby umrzeć we własnym łóżku, więc po sześciu dniach pobytu na oddziale zażądał wypisu.

Mimo wysiłku najbliższych, umierał głodowo. Nie mógł już przełknąć ani gotowanej kaszy, ani łyżki wody. Pochowano go na  cmentarzu w  Sragen, w miejscu, do którego od dawna się przyzwyczajał.

(ANS) "Angora" nr 20/2017 Na podst.: Il Messaggero, La Repubblica, www.agi.it i in

Zamieszczamy,  w celach informacyjno-edukacyjnych, mniej niż 10% przedruków  zawartości   ANGORY. Do poczytania kilkadziesiąt ciekawych  stron https://www.angora.com.pl  lub wydanie papierowe  w każdy poniedziałek. Cena tylko 4 zł.                                                                                                       

   Tygodnik ANGORA dostępny  również na iPad i iPhone darmowa aplikacja.

 Wpisz w przeglądarkę: https://itunes.apple.com/app/tygodnik-angora/id428646005 

0
0
0
s2sdefault

Dodaj komentarz

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: