Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

Ludzie broniący państwa prawa w Polsce regularnie demonstrują już od ponad półtora roku, a efektów nie widać.

Jak to nie widać? A wyniki sondaży? Przecież one są skutkiem m.in. społecznych protestów i demonstracji. Osoby mniej zorientowane w polityce i mniej samodzielne w formułowaniu ocen, widząc manifestacje, mają dobry powód, żeby pomyśleć trochę, czy w kraju dzieje się dobrze, czy źle. I chyba właśnie zaczynają dochodzić do wniosku, że nie dzieje się najlepiej.
Ale oczywiście protestowanie ma sens z wielu powodów, nie tylko dla przekonania nieprzekonanych. Po pierwsze, gdyby takich demonstracji nie było, rządzący mogliby twierdzić, że ich działania i decyzje są powszechnie akceptowane.

Po drugie, w ten sposób ludzie wzajemnie ośmielają się do otwartego wyrażania opinii. Po trzecie, jeśli manifestuje wielu, to trudniej ich gnębić. I po czwarte, te wystąpienia to sygnał dla naszych przyjaciół za granicą i dla instytucji międzynarodowych, że nie można machnąć ręką na Polskę i zapomnieć o nas.(…)

Rządzący w walce z oponentami sięgają po coraz ostrzejsze środki. Oskarżyli o chuligaństwo demonstrantów KOD na spotkaniu w Suwałkach, po grudniowej demonstracji pod Sejmem opublikowali zdjęcia uczestników, uchwalili ustawę chroniącą miesięcznice smoleńskie przed kontrdemonstracjami, policja rozpytuje o ludzi pokazujących na Krakowskim Przedmieściu „gest środkowego palca” i ponoć chce ich ukarać mandatami. Jak daleko ten proces może zajść?

Czy Polska ześlizguje się w autorytaryzm? Czy grozi nam, że pewnego dnia obudzimy się w państwie policyjnym?

Tak, PiS tworzy państwo autorytarne. I obawiam się, że służby państwowe nie są odporne na tego typu chorobę. Służalczość prokuratury i policji, a niedługo być może także części sędziów, bezwstydne zakłamanie dziennikarzy w mediach publicznych to złe sygnały.

Resorty „siłowe” w rękach ludzi niegodnych zaufania, kukiełki na kierowniczych stanowiskach państwowych – to wszystko oznacza, że ryzyko nadużywania władzy jest bardzo wysokie.(…)

Czy w najbliższych wyborach opozycji uda się odsunąć PiS od władzy? Czy potrzebne będzie zjednoczenie wszystkich głównych ugrupowań, tak jak w czasach, gdy Polska uwalniała się od komunizmu?

To oczywiście będzie możliwe. Jednak dobrze by było, gdyby taki scenariusz nie zależał wyłącznie od błędów PiS, ale także był wynikiem jakichś zasług opozycji.

Jak na razie, z tym jest kiepsko. PO, Nowoczesna, SLD i PSL powinny być nastawione na stworzenie koalicji obywatelskiej. Do tego projektu należy przyciągnąć możliwie najwięcej ruchów, organizacji i inicjatyw obywatelskich. Byłoby prawie cudem, gdyby wielcy wodzowie tych formacji zechcieli trochę okiełznać swoje ego i ambicje i zdobyli się rzeczywiście na współpracę na rzecz czegoś znacznie ważniejszego od ich partyjnych interesików – na rzecz dobra wspólnego naszego społeczeństwa.

A to przede wszystkim oznacza szacunek dla prawa, wolności ludzi i dążenie do odbudowy zniszczonej przez PiS obywatelskiej wspólnoty narodowej.

Czy może trzeba będzie ich rozliczyć i pociągnąć do odpowiedzialności za przestępstwa przeciw konstytucji?

Łamanie prawa z zasady nie może być bezkarne. Jednym z największych błędów Tuska i PO było niepoważne podejście do odpowiedzialności takich ludzi, jak Kaczyński i Ziobro po pierwszych ich rządach. Tak się ośmiesza państwo, tak się hoduje jego zdemoralizowanych wrogów.
Po obecnych rządach trzeba będzie wiele sprzątać. Wymazać wiele ze stanowionych praw, przywracać ludziom godność i sprawiedliwość.

Trzeba będzie zmierzyć się z dramatycznie trudnymi przypadkami zdeprawowanego Trybunału Konstytucyjnego, być może także KRS i sądów. Trzeba będzie wreszcie pociągnąć do odpowiedzialności karnej konkretnych ludzi. Powinni stanąć przed zwykłymi sądami.

Trybunał Stanu to już tylko historyczne nieporozumienie. Jeśli tak się nie stanie, jeśli Polska będzie krajem, gdzie za kradzież batonika trafia się do więzienia, a za dewastację państwa do parlamentu, to marna przyszłość naszej Ojczyzny.

A jak ich rozliczać? W ramach istniejących obecnie instytucji i wymiaru sprawiedliwości czy potrzebne będą rozwiązania nadzwyczajne? Jakiś trybunał ds. depisyzacji?

Muszą być ukarani na podstawie prawa obowiązującego w chwili, gdy dokonywali przestępstw. Nie potrzebujemy żadnych nadzwyczajnych i działających wstecz narzędzi. Wystarczy powaga w traktowaniu swojego państwa.

* * *

Wpięknej wojennej piosence Bułata Okudżawy „Buty” jest przejmujący fragment:

 

Уходит взвод в тумантумантуман
А прошлое яснейяснейясней

W ciężkich chwilach przeszłość jawi nam się jako coraz lepsza, wspanialsza. Tę cechę wykorzystują politycy, aby obiecywać że kiedy wygrają wybory to załatwią nam powrót do tej wspaniałej przeszłości.

Trump obiecał że przywróci czasy kiedy biali mężczyźni mieli pracę i nie obawiali się jej stracić. Dawne czasy wydają się być wspanialsze od niepewnej obecnej sytuacji.

Dochodzi do tego jeszcze jeden czynnik, o którym wspominał pewien znajomy profesor. Mówił: Co to za mydło teraz robią. Przed wojną myłem głowę i miałem czarne włosy a teraz myję i mam białe.

Opozycja u nas mało mówi o perspektywach przyszłości. PO wydaje się obiecywać powrót do wspaniałej przeszłości. Faktycznie, na tle wyczynów PiS przeszłość wydaje się być lepsza, a Tusk i PO wyszlachetnieli jakby. Ale nie chciałbym powrotu do tamtych czasów.

Przypomina się rysunek Andrzeja Mleczki: Przy ognisku siedzą młodzi jaskiniowcy i słuchają starszego który im coś opowiada. Siedzący opodal jaskiniowiec tłumaczy koledze: Dziadek znów pieprzy jak to było wspaniale za poprzedniego lodowca.

Inne partie też nie mają wizji przyszłości, raczej twierdzą że pewne rzeczy zrobili by lepiej, trochę inaczej. Zapominają że wygrywali ci z polityków którzy mieli ciekawe wizje i potrafili zarazić nimi wyborców.

* * *

Dziennikarze w większości rozumieją swoje obowiązki jako zadanie pytania i wysłuchanie odpowiedzi. Rzadko się zdarza aby dziennikarz dopytał polityka, który plecie bzdury, czy w oczywisty sposób kłamie.
Co najwyżej podstawią mikrofon politykowi innej opcji, który wyrazi odmienną opinię. Powstaje wrażenie że jeden mówi tak, drugi inaczej i w końcu nie wiadomo gdzie jest prawda.

 

Obowiązki przynależne dziennikarzom przejął poseł PO Krzysztof Brejza. Po prostu składa interpelacje i zmusza urzędników do odpowiedzi. Oto kilka z pytań jakie pan poseł zadał.

W marcu pan poseł zapytał Kancelarię Prezesa Rady Ministrów, czy premier pogratulowała Donaldowi Tuskowi wyboru na drugą kadencję w roli szefa Rady Europejskiej.

Żadnej odpowiedzi jeszcze nie otrzymał, natomiast pod koniec kwietnia sekretarz stanu w KPRM poprosił marszałka Kuchcińskiego o przedłużenie terminu udzielenia odpowiedzi na zapytanie. Widać temat nie jest łatwy.

Do ministra Szyszki poseł zwrócił się w sprawie zdarzenia, kiedy minister brał udział w polowaniu na bażanty wyhodowane w klatkach i wypuszczone aby do nich strzelać.

Poseł zapytał m.in., jak często wypuszcza się takie ptaki na rzeź i jak to się ma do etyki łowieckiej. Szyszko odesłał go do Ośrodka Hodowli Zwierząt, gdzie hoduje się bażanty.

Po wyborze Donalda Tuska minister Waszczykowski stwierdził: Doszło do fałszerstwa. Mamy ekspertyzy mówiące o tym, że Tusk został wybrany w sposób, który można zakwestionować na poziomie prawa europejskiego.

Poseł Brejza zapytał w interpelacji, kto jest autorem tych ekspertyz, kiedy zlecono ich wykonanie i kiedy pozna je opinia publiczna. Okazało się, że rząd nie zamawiał żadnych ekspertyz, a Waszczykowski stwierdził, że Analizy naukowców i ekspertów, zajmujących się prawem europejskim, zostały MSZ dobrowolnie udostępnione.

Krętactwa min. Macierewicza w sprawie zakupu helikopterów są zdumiewające. Parę miesięcy temu mówiło się o tym, że powstaną nowoczesne polsko-ukraińskie helikoptery.

Po interpelacji posła Brejzy okazało się, że jest jak w tym dowcipie o rozdawaniu samochodów na Placu Czerwonym – to nie mają być nowe helikoptery ale remont starych.

Kiedy min. Macierewicz stwierdził, że pan Berczyński – przewodniczący podkomisji smoleńskiej – badał dziesiątki katastrof lotniczych, poseł zapytał jakie to konkretnie były katastrofy badane. Nie otrzymał odpowiedzi.

Szkoda że wyniki tych interpelacji nie są powszechnie znane i dziennikarze jakoś się nimi nie interesują.

* * *

Matury.

W ramach sprawdzenia znajomości matematyki należałoby sędziom Trybunału Konstytucyjnego, rozpatrującym w 2009 r. skargę, zadać do rozwiązania następujące zadanie:

Kilka liczb daje pewną średnią. Jeżeli do tych liczb dodamy jedną, zwykle największą z nich, to czy to wpłynie na wartość średniej?

Zadanie to byłoby przydatne przy wydawaniu orzeczenia w sprawie wliczania ocen z religii do średniej oceny w szkole. W oczywisty sposób taka ocena daje fory uczniom uczęszczającym na religię.

Uczniowie, którzy nie uczęszczali na lekcje religii, zwykle nie mogli uczęszczać na lekcje etyki, bo wszystkie dotychczasowe rządy nie miały odwagi wprowadzić powszechnie takich lekcji.

Zdaniem Trybunału praktyka wliczania oceny z religii do średniej nie narusza zasady świeckości i neutralności państwa i jest zgodna z konstytucją.

Trybunał stwierdził: Wliczenie do średniej ocen z obowiązkowych zajęć lekcyjnych ocen z religii lub etyki jest zgodne z konstytucją.

Tyle że uczęszczanie na lekcje religii nie jest obowiązkowe, czego Trybunał jakoś nie zauważył.

Obrzydliwy atak na Trybunał ze strony PiS zmusza nas do obrony tej instytucji. Ale wcale nie marzę o powrocie do starych dobrych czasów.

* * *

gazecie tytuł artykułu „Tato, nie zabijaj mamy”. Od przemocy domowej giną setki kobiet w Polsce, wiele, także dzieci,  jest maltretowanych.
Kiedy dwa lata temu głosowano w sprawie ratyfikacji konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, to 15 posłów PO głosowało przeciw lub wstrzymało się od głosu.
W PSL-u 27 posłów nie zagłosowało za tą ustawą, w tym wicepremier Janusz Piechociński.

 

W marcu br. Parlament Europejski głosował dwie rezolucje w sprawie równości kobiet i mężczyzn. Jedną europosłowie Platformy Obywatelskiej poparli, drugiej – nie.

Szef gabinetu Dariusza Rosatiego wyjaśnia:  Podejście polskiej delegacji jest takie, że spraw światopoglądowych staramy się nie poruszać na poziomie Unii Europejskiej.

Pierwsza rezolucja mówi o konieczności działań na rzecz równouprawnienia kobiet i mężczyzn w każdej dziedzinie życia, i wymienia: praca, świadczenia socjalne, przemoc fizyczna, psychiczna i seksualna, rozwój zawodowy i opieka nad dziećmi, udział w polityce i zarządzaniu.

Rezolucja wspomina także o ochronie osób LGBTI. Przeciw tej rezolucji głosowali z PO m.in. Kazimierz Ujazdowski, Jacek Saryusz-WolskiJarosław Wałęsa. Wstrzymali się m.in. Jerzy Buzek,Michał Boni, Danuta Hübner, Dariusz Rosati, Janusz Lewandowski, Adam Szejnfeld, Róża Thun, Bogdan Zdrojewski.

Druga rezolucja dotyczy stosowania dyrektywy Rady, wprowadzającej w życie zasadę równego traktowania mężczyzn i kobiet w zakresie dostępu do towarów i usług oraz dostarczania towarów i usług.

Omawia sytuację kobiet i mężczyzn w różnych sektorach gospodarki: bankowym, finansowym, ubezpieczeniowym, rekreacji i rozrywki, w transporcie i przestrzeni publicznej.

Tym razem wstrzymali się od głosu m.in. Jerzy Buzek, Janusz Lewandowski, Bogdan Zdrojewski.

Kiedy dwa lata temu głosowano w Sejmie i kilkunastu posłów PO było przeciw lub wstrzymało się od głosu, Jarosław Gowin pogratulował tym posłom PO, którzy „zachowali sumienie”. Oni zachowali to sumienie do dziś i obawiam się, że okażą je jeśli dojdą znów do władzy.

Ich sumienie pozostaje w zgodzie z sumieniem abp Jędraszewskiego, który podczas mszy w rocznicę Powstania Warszawskiego powiedział:

Konwencja antyprzemocowa i ustawa o in vitro oraz przyjęta przez Sejm ustawa „o uzgodnieniu płci” mogą być uznane jako zdrada wobec tych wartości moralnych, dla których Powstanie w ogóle wybuchło.

* * *

Zuzanna Radzik opisuje marsz ONR w Warszawie:

Chwilę potem nadeszli. W luźnym szyku, z teatralnie wysokimi sztandarami i flagami. I wtedy okazało się, że na przedzie idzie krzyż, a tłum krzyczy: „Ave, Christus Rex!”.

Nie przeszło jeszcze nawet pół pochodu, gdy hasło zmienili na: „Znajdzie się kij na lewacki ryj!”.

Dalej autorka opisuje policjantów, którzy brutalnie usuwali tych, co protestowali przeciw marszowi.

Myślę że to może być cenna lekcja dla opozycji, KOD-u i różnych protestów. Widzę to tak: na przedzie krzyż, a potem skandowanie haseł, np. „Precz z diabelskim PiS-em, wracajcie bezbożnicy do piekła!”, „Będziecie siedzieć antychrysty!”. Oczywiście na zmianę ze śpiewami: „Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie”.

* * *

Poniższe zdjęcie ilustrowało wizytę prezydenta Dudy w Meksyku. Internauci skomentowali wizyty prezydenta tak: Na kolanach przez świat.

* * *

Wielu zapomniało nauki Jana Pawła II (wielu nawet nie wie czego właściwie nauczał), ale nie wiceminister Patryk Jaki:

 

Jak mówił Jan Paweł II: każdy z młodych ludzi powinien mieć swoje Westerplatte, czyli zestaw wartości, których będzie bezwzględnie i do końca bronił (…). Zatrzymanie islamizacji to moje Westerplatte. Nigdy się w tej sprawie nie cofnę – choćbym miał wylecieć na zawsze z polityki.

A ja się zastanawiałem, co się stało z tymi tysiącami Polaków którzy jeszcze niedawno rozkładali na ulicach małe dywaniki i zwróceni w stronę Mekki oddawali się modlitwie.

Jeszcze bardziej zaskakujące było, że przedtem się myli. Także kobiety zaczęły coraz częściej odkrywać twarze i przestały chodzić dwa metry za mężczyzną. Niestety, nie udało się Sejmowi wprowadzić prawa pozwalającego mężczyźnie pojąć cztery żony.

Uchwalono by już je dawno, ale posłowie nie mogli dojść do porozumienia, czy zgodnie z tradycją koraniczną mężczyzna musi przed kolejnym ożenkiem uzyskać zgodę głównej żony i czy konieczne jest aby wszystkim żonom zapewnił równy status materialny.

Groziło nam załamanie rynku świńskiego mięsa i zniknięcie tak licznych symboli chrześcijaństwa (islam nie uznaje przedstawiania żadnych postaci ludzkich, bo trzyma się tego co powiedziano w Biblii; chrześcijanie zmodyfikowali zakazy Boga).

Bywało że wchodziliśmy do państwowych urzędów czy szkół i nie widać było krucyfiksu! Nikt już prawie nie święcił samochodów, motocykli, nowych budynków ani „odzyskanych” sal w Sejmie.

Teraz, gdy Jaki nas obronił, nikt nie będzie tu głosił Nie ma Boga prócz Allaha; będzie Nie ma Boga prócz Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego.

Jednak zaraza tli się. Widzieliście Państwo ilu mężczyzn, w tym polityków (nawet PiS!) zapuściło brody?

Swoją drogą to dziwne, że wzorem dla młodych ludzi ma być Westerplatte. Była to obrona bez szans, symbol oddania życia za Ojczyznę.

Patryk Jaki naraża się na większe nieszczęście niż utrata życia –  jak powiedział, nie cofnie się choćby miał wylecieć z polityki.

PIRS

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: