Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

 

Lisa jest młodą Japonką. Pracuje po 16 godzin dziennie i nie w głowie jej rajdy po mieście w poszukiwaniu bratniej duszy. Nie ma przyjaciół, znajomym mówi dzień dobry, proszę, kłania się przy tym z  pokorą i  tyle musi wystarczyć. Sęk w tym, że nie wystarcza. Chęć sekretnych rozmów, ciągoty, by móc się zwierzyć i ludzkie pragnienie intymności, są silniejsze.

Japoński rynek doskonale to wyczuł i wypączkował tysiącami propozycji dla podobnych do  Lisy, niespełnionych emocjonalnie ludzi. Dziewczyna korzysta czasem z  tych ofert. 100 euro dziennie za wynajęcie przyjaciółki to niewiele przy jej zarobkach. Ma pewność, że to ona będzie decydować o stopniu zażyłości, to ona nada rytm rozmowom i  zachowaniom. Ważne, by czuła bliskość, której na co dzień nie doświadcza.

 

Widać, jak z  niekłamanym rozbawieniem razem z  wynajętą przyjaciółką plotkują, tańczą, zmieniają peruki... cudownie się bawią. Tak prawdziwie szczęśliwej Lisy nie zobaczymy na co dzień.

Zazwyczaj, wracając do  domu, uruchamia komputer i,  wywołując określoną witrynę, wpatruje się w  stworzony przez siebie portret chłopaka. Chłopak ma  wszystkie fizyczne cechy jej ideału.

Takiego sobie wymyśliła: wzrost, oczy, włosy – chciała i ma. Spędza z nim samotne wieczory. – Kiedy wracam zmęczona, on mnie rozbawia. Nie pokażę go, bo to zbyt intymne – delikatnie ucina rozmowę. Komputerowe aplikacje mogą już nadawać awatarom szczyptę inteligencji.

Awatar rozmawia i z upływem czasu, po wielu konwersacjach, uczy się zachowań, przyswaja odpowiedzi, śledzi mózg rozmówcy, używa jego ulubionych powiedzonek, fraz, zdań... coraz wyraziściej spełnia intelektualne oczekiwania.

Europa dopiero zaczyna tę bajkę, w Japonii zawierane są już pierwsze wirtualne śluby. – Bo Japończycy uwielbiają elektronikę, komputery i roboty – mówi Ian Pearson, futurolog i  wizjoner, który jako pierwszy przewidział SMS-y i emotikony. – Roboty potrafią naśladować mimikę, np.  uśmiechy czy grymasy twarzy.

Przed nami sztuczna miłość. To kwestia czasu, kiedy ludzie (a Japończycy będą pierwsi) położą się z takim robotem do łóżka. I będą szczęśliwi, bo robot bez oporu spełni wszelkie intelektualne i fizyczne oczekiwania – przepowiada Pearson i może mieć rację.

na podst. Idealna przyjaciółka – Helen Fares ARTE po polsku WOJCIECH BARCZAK "Angora" nr 39/2018

Komentowanie możliwe tylko przez zarejestrowanych Użytkowników

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: