Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

 

Rozmowa z dr n. med. IZABELĄ KUBIŃSKĄ, specjalistą chorób dziecięcych i gastroenterologiem z Wojewódzkiego Wielospecjalistycznego Centrum Onkologii i Traumatologii im. Kopernika i Szpitala Pediatrycznego im. Korczaka w Łodzi

– Ostatnio złą sławą wśród dietetyków cieszy się gluten. Co to takiego?

– To ogólna nazwa białek, glutenin i prolamin występujących w zbożach. W pszenicy jest to gliadyna, w życie – sekalina, a w jęczmieniu – hor deina. Wspomniane białka znajdziemy także w orkiszu i pszenżycie.

Gluten nie ma dużych wartości odżywczych, ale sprawia, że  pieczywo staje się elastyczne i ma lepsze walory smakowe.

– Z czego jego zła sława?

 

–  Nie można uogólniać, że  jakiś składnik pokarmowy jest z gruntu korzystny lub szkodliwy dla zdrowia, bez szerszego kontekstu zdrowotnego i indywidualnego podejścia do pacjenta.

Sądzę, że „zła” sława glutenu wynika częściowo z jego nadmiaru w naszym pożywieniu. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że gluten stał się wszechobecny w żywności. To nie tylko produkty zbożowe, makarony, wyroby cukiernicze, ale także wspomniane produkty wysoko przetworzone, jak choćby parówki czy słodkie płatki śniadaniowe.

Gluten pełni w nich funkcję wypełniacza, co sprawia, że spożycie tego białka znacząco wzrosło w ostatnich kilkudziesięciu latach.

– Ale z punktu widzenia zdrowego człowieka nie jest to białko szkodliwe?

– Oczywiście, że nie. Natomiast spożywanie dużych ilości produktów wysoko przetworzonych, zawierających gluten, już tak.

– A kiedy gluten zaczyna stanowić problem zdrowotny?

– Dotyczy to osób predysponowanych genetycznie, posiadających antygeny z grupy HLA-DQ2 i DQ8. Uważa się, że obecność tych antygenów jest niezbędna, ale niewystarczająca do  rozwoju choroby.

Do  jej ujawnienia się dochodzi pod wpływem niekorzystnych czynników środowiskowych (np. stres, infekcje). U osób mających wspomniane geny ryzyko zachorowania sięga 50 proc.

– O jakiej chorobie mówimy i jak często ona występuje?

–  O  celiakii. Choroba trzewna jest nietolerancją glutenu o podłożu immunologicznym. Oznacza to, że w przebiegu choroby dochodzi do  wytwarzania przeciwciał atakujących własne tkanki (nabłonek jelita cienkiego).

Prowadzi to  do  zaniku kosmków jelitowych, zaburzeń wchłaniania składników pokarmowych, co z kolei skutkuje u dzieci zaburzeniem wzrastania i rozwoju, a także szeregiem innych objawów.

Należy podkreślić, że gluten nie wywołuje choroby, a jedynie ujawnia jej obecność u osób predysponowanych. Choroba dotyka ok. 1 proc. populacji, co wydawać by się mogło niewielkim odsetkiem, ale jest to zarazem najczęściej występująca choroba uwarunkowana genetycznie u osób rasy białej.

Co ciekawe, dwa razy częściej dotyczy płci żeńskiej.

–  Kiedy najczęściej ujawnia się celiakia?

–  Kiedyś sądzono, że  wyłącznie w wieku dziecięcym, ale obecnie wiadomo, że  choroba może ujawnić się także u osób dorosłych pod wpływem pewnych niekorzystnych czynników, takich jak stres, infekcje czy obniżona odporność organizmu. Zawsze jednak musi być wspomniane uwarunkowanie genetyczne. U pozostałych osób ryzyko zachorowania jest właściwie zerowe.

–  Czy można uchronić dziecko przed tą chorobą?

–  Obecnie, według najnowszych wytycznych, zaleca się wprowadzanie do diety niemowląt niewielkich ilości glutenu (początkowo 2 – 3 g dziennie).

Należy to robić po 17. tygodniu życia, najpóźniej do 7. miesiąca życia, najlepiej jeszcze w  trakcie karmienia dziecka piersią.

Badania populacyjne potwierdzają, że  sprzyja to  powstaniu tolerancji na gluten, co zmniejsza w późniejszym okresie ryzyko zachorowania na chorobę trzewną.

– Jakie objawy mogą świadczyć o chorobie?

– W klasycznej, pełnoobjawowej postaci, która rozwija się u dzieci po 2. roku życia i obecnie występuje rzadziej, objawy głównie dotyczą przewodu pokarmowego, i są to bóle brzucha, wzdęcia, biegunki tłuszczowe lub uporczywe zaparcia, upośledzenie rozwoju czy niedobór masy ciała u  dzieci.

W postaci skąpoobjawowej, która częściej występuje u dorosłych, nie ma nasilonych objawów ze strony przewodu pokarmowego, a obecne są niespecyficzne objawy pozajelitowe, takie jak np. nawracające afty jamy ustnej, zaburzenia hormonalne, niedokrwistość, zapalenie stawów, zaburzenia miesiączkowania i trudności w zajściu w ciążę, zaburzenia neurologiczno-psychiatryczne, np. stany depresyjne czy niektóre formy padaczki.

–  Na  czym polega diagnostyka, bo wspomniane objawy można przypisać wielu schorzeniom?

– To prawda, dlatego też postawienie diagnozy jest kilkuetapowe. Obligatoryjnym badaniem jest endoskopia z biopsją z jelita cienkiego oraz oceną histopatologiczną bioptatów.

Jeśli chodzi o dzieci, to według nowych zaleceń można uniknąć endoskopii, ale muszą być spełnione ściśle określone warunki. Celiakię rozpoznaje się wtedy, gdy wyniki testów serologicznych (przeciwciała przeciwko transglutaminazie tkankowej) dziesięciokrotnie przewyższają górną granicę normy, wynik badania genetycznego jest dodatni i występują objawy kliniczne.

Jeśli nie są spełnione wyżej wymienione warunki, a podejrzewamy chorobę, dziecko należy skierować na badanie endoskopowe.

– Kto na pewno powinien poddać się badaniom w kierunku celiakii?

– Na pewno krewni I stopnia osób chorujących na  celiakię oraz osoby chorujące na  inne schorzenia autoimmunologiczne (np. choroby tarczycy o podłożu autoimmunologicznym) i genetyczne (zespół Downa), gdyż ryzyko zachorowania u nich jest znacznie wyższe niż w populacji ogólnej.

– Jak leczy się celiakię?

–  Podstawą jest, niestety, dożywotnia dieta bezglutenowa. Produkty bezglutenowe mają symbol przekreślonego kłosa i nie zawierają więcej niż 20 mg glutenu na kilogram żywności.

Konieczne jest więc wyeliminowanie z diety pieczywa, makaronów, wyrobów cukierniczych i niektórych wędlin, czyli produktów zawierających mąkę pszenną, żytnią lub jęczmienną. W przypadku mąki z owsa dopuszcza się jedynie mąkę z  tzw. czystych upraw fińskich, niezanieczyszczonych glutenem.

Jako zamienniki produktów zawierających gluten można wymienić: grykę, proso, amarantus, komosę ryżową, ryż, kukurydzę, słodycze bezglutenowe, nieprzetworzone, szlachetne wędliny, mięso, mleko, jaja, miód.

Należy pamiętać o ukrytych źródłach glutenu, jak np.: bułka tarta, piwo, kawa zbożowa, napoje z  dodatkiem słodu jęczmiennego, a  nawet... hostia (są już hostie bezglutenowe).

– Jakie są konsekwencje niestosowania wspomnianej diety?

– Mogą być one bardzo poważne. Najgorszym powikłaniem jest chłoniak jelita cienkiego, bardzo trudny do leczenia.

Z innych konsekwencji można wymienić osteoporozę, niedokrwistość, wyniszczenie organizmu, czasami także niepłodność czy samoistne poronienia.

– Czy poza celiakią gluten wywołuje też inne choroby?

–  Często występuje u  dzieci alergia na  gluten. Dotyczy ona nawet 25 proc. osób cierpiących na alergię pokarmową. Tutaj mechanizm choroby jest trochę inny.

Wytwarzanie swoistych przeciwciał IgE wywołuje głównie objawy skórne (atopowe zapalenie skóry) oraz niekiedy objawy z przewodu pokarmowego i oddechowego. Leczenie polega na czasowym wykluczeniu glutenu.

Dziecko może, ale nie musi, z tego wyrosnąć. Inną jednostką chorobową związaną z glutenem jest tzw. nieceliakalna nietolerancja glutenu.

– Na czym ona polega?

–  To  tzw. nadwrażliwość na  gluten występująca nawet u co dziesiątej osoby, a więc znacznie częściej niż celiakia.

W chorobie tej nie stwierdza się w badaniach dodatkowych ani celiakii, ani alergii na gluten, nie obserwuje się zaniku kosmków jelitowych. Mimo to wiele osób narzeka na problemy gastryczne po spożyciu produktów zawierających gluten, na uczucie ciężkości, bóle brzucha, zmęczenie.

I tłumaczy to sobie właśnie nadwrażliwością na gluten, co może, ale nie musi, być prawdą. Przy tego typu objawach wystarczy często zmieniać nawyki żywieniowe, zrezygnować z produktów wysoko przetworzonych, by  poczuć się lepiej.

Ponadto w wielu przypadkach winowajcą dolegliwości nie musi być wcale gluten, ale spożywane w nadmiarze związki zwane fruktanami.

To łatwo fermentujące węglowodany występujące głównie w roślinach: pszenicy, jęczmieniu, życie, cebuli, czosnku, ciecierzycy i kapuście, nasilające wzdęcia brzucha i powodujące dyskomfort u osób z tzw. zespołem jelita nadwrażliwego.

Dieta bezglutenowa w tym przypadku złagodzi nieprzyjemne objawy, ale całkowicie ich nie wyeliminuje. Konieczne będzie wdrożenie bardziej restrykcyjnej diety z wykluczeniem wspomnianych łatwo fermentujących węglowodanów –  tzw. dieta low FODMAP.

–  Czy dieta bezglutenowa jest bezpieczna?

–  Tylko wtedy, gdy są  konkretne wskazania do jej wdrożenia i jeśli została opracowana przez dietetyka pod nadzorem lekarza specjalisty. W innym przypadku może doprowadzić do niedoboru składników odżywczych.

Ponadto, jak wspomniałam, gluten często zastępuje się zwiększoną ilością węglowodanów z niedoborem wysoko wartościowych białek, co  sprzyja zwiększaniu masy ciała, a to sprawia, że rośnie ryzyko rozwoju zaburzeń metabolicznych.

ANDRZEJ MARCINIAK  "Angora" nr 38/2018

Zamieszczamy,  w celach informacyjno-edukacyjnych, mniej niż 10% przedruków  zawartości   ANGORY. Do poczytania kilkadziesiąt ciekawych  stron https://www.angora.com.pl  lub wydanie papierowe  w każdy poniedziałek. Cena tylko 5 zł.                                                                                                       

   Tygodnik ANGORA dostępny  również na iPad i iPhone darmowa aplikacja.

 Wpisz w przeglądarkę: https://itunes.apple.com/app/tygodnik-angora/id428646005

 

Komentowanie możliwe tylko przez zarejestrowanych Użytkowników

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: