Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

 

Szwedzkie wybory parlamentarne 9  września były najbardziej dramatyczne w  powojennej historii kraju, co sprawia, że budowa nowego rządu może potrwać tygodnie. A nawet miesiące, jeżeli wybory trzeba będzie powtórzyć.

Debaty wyborcze były tak ostre, że –  zdaniem zagranicznych obserwatorów – Szwecja jako pierwszy kraj skandynawski odcięła się od słynnej „politycznej poprawności”.

Największą partią są  w  dalszym ciągu Socjaldemokraci, lecz już tylko z 28 procentami poparcia. Prawicowopopulistyczni i antyimigracyjni Szwedzcy Demokraci uzyskali 17,5  procent głosów i są tym samym drugą partią kraju, z którą jednak żadne inne ugrupowanie nie zamierza współpracować. Na razie.

 

Teraz Riksdag zbierze się 24 września w celu wyboru marszałka, który podlega tylko królowi i stoi ponad premierem – to on zaproponuje kandydaturę nowego szefa rządu, po czym 8 października nastąpi głosowanie.

Polega ono na głosach przeciw kandydatowi. Jeżeli będzie ich większość, co się nigdy w historii Szwecji nie zdarzyło, to marszałek ma kolejne trzy tury głosowania.

Jeśli i one nie wyłonią nowego premiera, wówczas rozpisane zostaną następne wybory w czasie trzech miesięcy. Socjaldemokratyczny premier Stefan Löfven nie zamierza odejść, ponieważ – jak twierdzi – chce ratować kraj przed katastrofą, do której doprowadzić mogą Szwedzcy Demokraci.

Ci z kolei chcą wstrzymać imigrację i  przeznaczyć od razu 100 milionów euro na przymusowe „powroty do domu”, a ich lider – 39-letni Jimmie Åkesson – nazywa Löfvena, który chce dalej budować „multikulturowy raj”, zwykłym kłamcą.

– To z powodu imigrantów szwankuje służba zdrowia oraz prawo, które w dobie codziennych strzelanin i walk imigranckich gangów przestało działać.

Po spaleniu w sierpniu ponad dwóch tysięcy samochodów, serii gwałtów, rosnących kolejek do przychodni i szpitali oraz kosztów związanych z uchodźcami to nie jest już nasz dawny kraj – przekonuje.

Swoją drogą Szwedom się nie podoba, że status „uchodźcy” daje dostęp do lekarzy bez kolejki i bezpłatnych usług stomatologicznych, za które oni muszą płacić.

Sprzeciw budzą pełne prawa emerytalne jeszcze przed podjęciem pracy, podczas gdy stopa życiowa szwedzkich emerytów drastycznie się obniża. Szokujące jest też nowe zjawisko „tafsing”, czyli obmacywanie kobiet.

Zdaniem socjologów imigranci są zdezorientowani, ponieważ słyszeli od organizatorów ich podróży, że w Szwecji, gdzie powstała pornografia i gdzie wszyscy uwielbiają seks, nikogo to nie dziwi.

– Dlaczego przybyli właśnie do nas? – pytał na wiecu w Söderhamn Åkesson. –  Przecież nawet prześladowany Jezus nie uciekł do bogatej Szwecji, tylko do najbliższego bezpiecznego kraju...

Mattias Karlsson, główny ideolog SD, ogłosił: – Bez względu na wynik wyborów to my piszemy historię tego kraju. Socjaldemokraci obrzucali nas gównem, lecz to  my  jesteśmy prawdziwą przyszłością Szwecji.

Åkesson był w  piątek wieczorem gościem największego skandynawskiego talk-show u Fredrika Skavlana. – Znajdujemy się w centrum wojny kulturowej i właśnie mija 50 lat od rewolucji 1968 roku.

Przez te lata nasze narodowe wartości i świadomość zostały rozmyte przez działania lewaków i liberałów, więc teraz pozostała nam już tylko wygrana albo śmierć – ogłosił.

Dzień po wyborach otrzymał niespodziewanie polityczny prezent, którym był... mecz piłkarski.

W rozgrywkach Ligi Narodów Szwecja spotkała się na stadionie narodowym w Sztokholmie z Turcją.

Po przegranej 2:3 piłkarze Trzech Koron powiedzieli z żalem, że  nie mieli żadnego wsparcia swoich kibiców i czuli się jak w Istambule, ponieważ na trybunach siedzieli głównie Turcy zamieszkali w Szwecji.

Po wyborach media pytają: I co dalej, panie Jimmie?

On odpowiada: Poczekajmy jeszcze cztery lata, a  może do  powtórzenia wyborów, bo  rośniemy w siłę. Ale ci, którzy nie chcą się dopasować do  naszych wartości, nie są tu mile widziani.

Muzułmanie, którzy chcą budować w Szwecji meczety, powinni natychmiast wyjechać.

ZBIGNIEW KUCZYŃSKI   (Sztokholm)  "Angora" nr 38/2018

Komentowanie możliwe tylko przez zarejestrowanych Użytkowników

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: