Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

 

Weszło w życie nowe prawo – skarga nadzwyczajna, które pozwala zaskarżyć prawomocne wyroki, nawet sprzed wielu lat. No to teraz zabraknie sędziów i trzeba będzie zarządzić łapanki i schwytanych szybko mianować sędziami. Sądy od 1997 r. wydały 60 mln orzeczeń. Można więc sobie wyobrazić, że nie wszyscy, których to dotyczyło są zadowoleni z wyroków.

Mogą spróbować je zaskarżyć, bo co to szkodzi – a nuż? Zważywszy, że każda nawet najdrobniejsza sprawa ciągnie się u nas latami, nigdy nie będzie pewności co do wyniku sporu. Podobno PiS był przeciw tej ustawie, ale nalegał prezydent (to był jego pomysł!) i groził blokadą ustawy o Sądzie Najwyższym.

Najśmieszniejsze jest to, że pan Duda miał zrobić tylko dobry wynik w walce z Komorowskim, a za to obiecano mu stanowisko… ministra sprawiedliwości.

 

 Trzeba będzie pobudować nowe gmachy dla sądów nadzwyczajnych, zatrudnić tysiące urzędników, a podobno nie przewidziano nawet zakupu szaf, gdzie by można przechowywać akta spraw, które już są ściągane z normalnych sądów w związku ze skargami nadzwyczajnymi.

Jeśli sędziowie zajmą się skargami nadzwyczajnymi, to inne sprawy będą musieli odłożyć. Sprawa wypadku samochodu pani Szydło ciągnie się już prawie dwa lata, teraz nie wiadomo czy kierowca seicento doczeka jej końca, mimo że jest młody.

Także lekarz, na którego oddziale zmarł ojciec Ziobry, mimo kilku wyroków uniewinniających nie może się czuć pewnie – ma zapewniony proces aż do emerytury, a może i dalej – każdy członek rodziny Ziobry może ciągnąć sprawę.

Może będzie się dziedziczyć sprawy, zarówno wśród podsądnych jak i wśród sędziów?

* * *

Gorliwi związkowcy, aby się przypodobać Kaczyńskiemu, chcieli zamontować w sali stoczni gdańskiej tablicę, gdzie wymieniono Lecha i Jarosława Kaczyńskich, którzy w czasie strajku w 1988 r. „przebywali w tej sali”.

Jarosław zdaje się odciął się od sprawy i inicjatywa upadła. Ale mam inny pomysł.

Kiedyś, gdy królowały w telewizji filmy Elżbiety Dzikowskiej i Tony’ego Halika („Pieprz i wanilia”), pojawiały się w różnych miejscach napisy: BYŁEM TU. TONY HALIK. Jeden taki napis przez długie lata był w naszej windzie.

Zamiast tablicy w stoczni mogli maznąć na ścianie: BYLIŚMY TU. LESZEK I JAROSŁAW KACZYŃSCY.

* * *

W 2015 roku Dominik W., wnuk Wałęsy, pobił do nieprzytomności dziewczynę. Rezultat – krwiak i wstrząs mózgu. Pobił ją, bo odmówiła jego koledze, który miał na nią ochotę.

Już po trzech latach wydano wyrok w tej sprawie – wnuk Wałęsy „ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu” został skazany na pół roku prac społecznych i 1000 zł na rzecz pokrzywdzonej.

Wyrok jest nieprawomocny. Adwokat Dominika nie wyklucza apelacji, mówi: „liczyliśmy na uniewinnienie”.

Dominik W. jest oskarżony także o jazdę autem po pijanemu, spowodowanie poważnego zagrożenia na drodze oraz znieważenie policjantów (miejmy nadzieję, że nie tak obraźliwie jak Obywatele RP, którzy wołali „Konstytucja!”).  

Nie zauważyłem w mediach komentarzy pełnych oburzenia.

* * *

Mieliśmy niedawno Światowy Dzień Bez Telefonu Komórkowego. Chyba nikt go nie święcił. Komórka to świetny wynalazek, szalenie ułatwia życie, kontakty, pozwala robić zdjęcia i filmy, poprawia bezpieczeństwo – ma wiele zalet.

Niestety, często jest nadużywany, a ja już parę razy ostrzegłem ludzi idących z telefonem i wpatrzonych w ekranik, bo groziło im zderzenie z przeszkodą.

* * *

Z okazji pewnych obserwacji kosmosu przypomniano rewelacyjną teorię Penrose’a z 2005 r., którą te obserwacje zdają się potwierdzać. Mówi ona, że wszechświat pojawia się i znika cyklicznie. Taki okres trwania wszechświata Penrose nawał eonem.

Może ta teoria jest zaskakująca dla fizyków, natomiast hindusi i buddyści znają ją od kilku tysięcy lat, choć wyrażają w innych terminach.

Według nich wszechświat i jego cykle – pojawianie się i znikanie – nie mają początku ani końca.

Stosuje się tu m.in. pojęcie KALPY. W hinduizmie jest to okres cyklu kosmicznego, odpowiadający jednemu dniu lub nocy (lub wg innych źródeł – dobie) życia boga Brahmy.

Według mitologii hinduskiej, wszechświat cyklicznie przejawia się i znika (dzień i noc Brahmy – gdy Brahma śpi, wszechświat jest w stanie potencjalnym, gdy się budzi – wszechświat się wyłania). Według niektórych źródeł, jedna kalpa jest równa 4.300.000.000 lat ziemskich. Mahakalpa (wielka kalpa) odpowiada okresowi życia Brahmy, który żyje 1000 lat (boskich).

W buddyzmie kalpa również określa niezwykle długi okres, w którym ma miejsce powstanie i zanik wszechświata. Budda używa następującego porównania:

„Przypuśćmy, mnisi, że istnieje ogromna lita skała długa na milę, szeroka na milę i wysoka na milę, bez żadnej szczeliny ani rysy. Raz na sto lat przychodzi człowiek i pociera skałę jeden raz jedwabną szmatką.

Otóż szybciej ta ogromna skała zetrze się i zniknie niż minie kalpa. Ale takich kalp, o mnisi, wiele przeminęło, wiele setek, wiele tysięcy, wiele setek tysięcy. Jak to jest możliwe?

Niewyobrażalna, o mnisi, jest ta samsara, nie można odkryć żadnego początku istot, które otumanione przez ignorancję i usidlone przez pragnienia spieszą i pędzą poprzez ten cykl odrodzeń”(Budda, „Samjutta Nikaja”).

Według innego porównania kalpa (mała) odpowiada okresowi potrzebnemu do usunięcia wszystkich nasionek maku zalegających ściśle obszar o powierzchni 10 mil kwadratowych, gdyby usuwano jedno ziarenko raz na trzy lata.

Średnia kalpa jest równa dwudziestu małym. Duża kalpa równa jest czterem średnim.

A na Ziemi?

Już w najstarszym eposie Mahabharata jest mowa o JUGACH. Są to cztery nierównej długości epoki, obejmujące w sumie 4.320.000 lat ludzkich (12.000 lat boskich). W tym czasie zmieniają się wymiary ludzi i ich cnoty.

Najdłuższa jest Kryta–juga – liczy 1.728.000 lat ludzkich. Na Ziemi panuje wtedy złoty wiek. Nie ma nienawiści, zazdrości, zagrożeń i lęków. Istnieje tylko jeden bóg, jedno prawo, jedna święta nauka, jeden obrządek.

Potem sytuacja się pogarsza i następuje okres Treta–jugi (trwa 1.296.000 lat). Zmniejszają się wymiary ludzi. Uczciwość pogarsza się o jedną czwartą w stosunku do Kryta–jugi. Zaczyna się składanie ofiar, co wymaga rytuału i ceremonii, pogarsza się poczucie obowiązku.

W okresie Dwapara–jugi (trwa 864.000 lat) uczciwość jest mniejsza już o połowę. Ludzie nie studiują Wed i niewielu z nich trzyma się prawdy. Nasila się nieprawość. Pojawiają się pragnienia i choroby.

W okresie Kali–jugi (trwa 432.000 lat), w którym obecnie żyjemy (zaczął się w 3102 r. p.n.e.), uczciwość stanowi już tylko jedną czwartą pierwotnego stanu. Duchowość i umiejętności popadają w zapomnienie, dominuje zło, choroby, złość, głód, zwątpienie i brak poczucia celu.

* * *

Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Jarosław Gowin, w rozporządzeniu zdecydował, że astronomia nie jest już osobną dyscypliną naukową – stała się „nauką fizyczną”. Faktycznie, jak porównać astronomię z inną dyscypliną naukową – teologią, to od razu widać jej braki.

* * *

Niedawno wójt pewnej gminy nakazał wywieszenie na ścianach szkół tekstu 10 przykazań. Nie jest to jakiś wyjątek. Teraz w szkole publicznej im. Jana Pawła II w Pruszkowie uczniowie odśpiewują hymn:

Hymn szkoły


O, Panie Boże, Ojcze nasz
W opiece swej nas miej
Młodzieńczych serc Ty drgnienia znasz
Nam pomóc zawsze chciej

Wszak Ciebie i Ojczyznę
Miłując chcemy żyć
I Boskim prawom w życia dniach
Wiernymi zawsze być

O, daj nam zdrowie dusz i ciał
Swym światłem zagłusz noc
I daj nam hart tatrzańskich skał
I twórczą wzbudź w nas moc

Wszak Ciebie i Ojczyznę
Miłując chcemy żyć
I Boskim prawom w życia dniach
Wiernymi zawsze być.

W tej sprawie, na prośbę niektórych rodziców uczniów, Fundacja Wolność Od Religii zwróciła się z interwencją do Kuratorium Oświaty. Czemu sami rodzice nie interweniowali?

Oburzamy się (niektórzy z nas), ale narodowi podoba się zlanie religii katolickiej z uroczystościami państwowymi. W sondażu IPSOS na zlecenie OKO.press zapytano:

Czy katolickie msze powinny być częścią uroczystości państwowych?

50% zapytanych powiedziało „Tak”, 45% „Nie”. Wśród wyborców PiS 74% było za, wśród pozostałych obywateli – 29%.

Okazuje się, że nie jest to wpływ rządów „dobrej zmiany”. W 2013 r. Newsweek zadał pytanie:

Czy uroczystości państwowe powinny zostać pozbawione elementów religijnych, np. takich jak msze?

Wtedy przeciwko mszom opowiedziało się 37% Polaków, a za było tak jak teraz – 50%.

Na zadane ostatnio pytanie:

Czy zgadza się Pan\Pani z tą opinią, że jedną z przyczyn sukcesu w bitwie Warszawskiej 1920 r. było wsparcie Pana Boga i Matki Najświętszej?

ponad połowa Polaków – 51% – odpowiada, że tak. (Co się stało, że Pan Bóg nie interweniował na rzecz Polaków w czasie wojny i okupacji?)

W każdym razie PiS idąc na sojusz z Kościołem i wtykając nabożeństwa do każdej uroczystości, pozostaje w zgodzie z większością Polaków.

* * *

Niedługo polski rząd będzie mógł się pochwalić przyjęciem nowych „uchodźców” oprócz Ukraińców.

Nasi ukraińscy „uchodźcy” mają możliwość wyjazdu do innych krajów Unii i postępują jak inni uchodźcy którzy dotarli do UE – wyjeżdżają do Niemiec, Holandii itp. Ale są chętni do przyjazdu z Indii, Bangladeszu i Nepalu.

Polskie firmy sprowadzają ich coraz więcej, podobno 30 tys. Hindusów czeka na wjazd do Polski. Są to fachowcy, znają angielski, nie piją i nie rzucają roboty z dnia na dzień, bo dostali gdzieś lepszą. Azjaci, którzy tu mieszkają i pracują, zachwalają kraj i przyrodę i namawiają rodaków do przyjazdu.

* * *

Do szpitala przy ul. Banacha w Warszawie zgłosiła się kobieta z widoczną ciążą (siódmy miesiąc), z podejrzeniem, że ma toczeń (choroba autoimmunologiczna). Miała skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu i kartę ciąży.

Nie została przyjęta, bo w rejestracji zażądano zaświadczenia od ginekologa, że jest w ciąży.

W rejestracji pracuje ktoś ze służb specjalnych trenowanych przez Macierewicza?

* * *

Antysemici, utrzymujący, że Polsce i światu zagraża żydokomuna, będą chyba zaskoczeni. Otóż lider brytyjskiej Partii Pracy, Jeremy Corbyn, zdeklarowany lewicowiec – „komuna”, jest też antysemitą.

Gdzie się da popiera terrorystyczne organizacje palestyńskie, krytykuje od zawsze Izrael i nie ukrywa swojej niechęci do Żydów. Społeczność żydowska w Wielkiej Brytanii czuje się zagrożona, zastanawiając się nad możliwością, że Corbyn zostałby premierem.

Niedawno pojawiło się wideo, na którym widać Corbyna jak w 2014 r. w Tunezji składa wieniec na grobach terrorystów z Czarnego Września, którzy w czasie Igrzysk Olimpijskich w Monachium w 1972 r. zamordowali 11 izraelskich sportowców.

Obrońcy Corbyna najpierw ogłosili że to jest atak „syjonistów” (w Wielkiej Brytanii, podobnie jak w Polsce, nie ma złych Żydów, są syjoniści), i że Corbyn oddał hołd nie terrorystom, a osobom zabitym przez Mosad (faktycznie, jak można było ich zabić!).

Potem powiedzieli, że Corbyn wcale wieńca nie składał (!), ale jeżeli złożył, to nie zdawał sobie sprawy na czyich grobach (!). A część stwierdziła, że dobrze zrobił składając wieniec.

Corbyn dwa razy wygrał wybory wewnętrzne w partii, a w wyborach powszechnych miał niezły wynik.

* * *

Wiadomości ze świata równoległego.

Odbył się pogrzeb senatora Johna McCaina. Ciekawa postać, choć teraz wynosi się tylko jego pozytywne działania.

Z ciekawostek warto przypomnieć, że popełnił kiedyś podobnie głupi numer jak Leszek Miller gdy wyznaczył na kandydatkę na prezydenta panią Ogórek – McCain w swojej kampanii w prezydenckim wyścigu wybrał na ewentualnego wiceprezydenta wyjątkową idiotkę Sarah Palin, co położyło jego kampanię.

Na pogrzebie były tłumy ludzi i czołowe postaci zarówno z partii republikańskiej jak i demokratycznej. Przemawiali byli prezydenci z obu partii.

Nie wymawiano zmarłemu, że pod wpływem tortur w niewoli wietnamskiej coś podpisał. Nikt nie gwizdał na pogrzebie (!). Politycy rządzącej partii nie utrzymywali, że większym bohaterem byłby Donald Trump, który gdyby wziął udział w wojnie z Wietnamem i dostał się do niewoli, to by wytrzymał więcej tortur i wykazał się większym hartem.

Wracając do rzeczywistości.

Prezydent Duda wreszcie spotka się z prezydentem Trumpem.

Tradycyjnie pogada z nim o zniesieniu wiz dla Polaków (idiotyzm tych starań polega na tym, że to nie prezydent o tym decyduje, i że są wymogi prawa jednakowe dla wszystkich nacji, a Polacy ich nie spełniają).

Będzie też starał się, żeby przyjechało do Polski więcej amerykańskich żołnierzy, bo wtedy Rosjanie będą się bali nas zaatakować (ktoś chciałby w ogóle zaatakować Polskę? Po co?), a za to kupimy amerykańską broń i gaz.

Z góry wiadomo, co powiedzą sobie politycy, mogliby w zasadzie wręczać sobie wzajemnie już gotowe napisane teksty. Bez względu na wyniki rozmów (poza kupnem broni i gazu nic z tego nie będzie) ogłosi się u nas wielki sukces prezydenta Dudy, a komentatorzy polityczni będą międlić tę sieczkę jeszcze przez parę dni po wizycie.

PIRS   http://studioopinii.pl

 
 

Komentowanie możliwe tylko przez zarejestrowanych Użytkowników

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: