Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

 

Historia miewa kłopoty z pamięcią i często zapomina o postaciach, które z całą pewnością zasługują na swoje miejsce na jej kartach. Pragniemy złożyć hołd wielkim zapomnianym i przypomnieć Wam o kilku osobach, które zasługują na nieco większą przychylność ze strony nauczycieli i wykładowców.

 

Fritz Haber

Zanim przedstawimy Wam tę postać, prosimy - zdajcie się na intuicję i odpowiedzcie sobie na pytanie: kim mógł być facet przedstawiony na zdjęciu poniżej?

 
 

Czyż nie budzi skojarzenia z Herr Flickiem czy innym bezustannie drącym papę germańskim oprawcą, który na motylka mówi schmetterling, a wzywając ambulans prosi o przyjazd krankenwagenu?

Przeczucie nas nie myli - pochodzący z Niemiec Haber, zwany też „ojcem broni chemicznej”, odpowiedzialny jest za stworzenie śmiercionośnych gazów, które wykorzystane były podczas I wojny Światowej.

Innym znaczącym wynalazkiem Fritza był Cyklon B - środek początkowo mający służyć do dezynsekcji, a którego zaskakujące właściwości hitlerowcy wykorzystali do mordowania w komorach gazowych więźniów obozów koncentracyjnych.

Co Haber ma na swoją obronę? Ano, nagrodę Nobla za opracowaną przez siebie syntezę amoniaku z wodoru i azotu. Dzięki temu odkryciu, można było produkować amoniak na skalę przemysłową i stosować go do produkcji nawozów azotowych, będących głównym składnikiem odżywczym roślin. Do dziś jest to podstawowy i mający największe znaczenie element gospodarki rolnej - metoda Habera pozwala wyżywić jedną trzecią całej ludzkiej populacji!

Aryabhatta

Oto wielki astronom, który żył w Indiach w V wieku naszej ery. Aryabhatta jest autorem książki, w której wykłada swe zarówno astronomiczne, jak i matematyczne teorie.

Z dzisiejszego punktu widzenia hinduski uczony, głosząc swe hipotezy, znacznie wyprzedził swoją epokę. Aryabhatta twierdził, że planety poruszają się po epicyklach i świecą dlatego, że odbija się od nich światło słoneczne. Astronom wyliczył też długość trwania roku na 365 dni, 6 godzin, 12 minut i 30 sekund.

Był też pierwszą osobą, która naukowo wytłumaczyła zjawisko zaćmienia Słońca i Księżyca. Jakby tego było mało, Aryabhatta podjął się również obliczenia obwodu naszej planety. Pomylił się zaledwie o 0,2%! Do jego osiągnięć należy też dodać wyliczenie liczby Pi z dokładnością do czwartej liczby po przecinku.

Większość z teorii uczonego znalazło potwierdzenie w obserwacjach Galileusza i Kopernika. Trzeba jednak pamiętać, że hinduski astronom napisał swą książkę tysiąc lat przed odkryciami wspomnianych badaczy nieboskłonu.

Joseph Gayetty

Wybaczcie, ale musimy wspomnieć o facecie, którego wynalazek znacznie wpłynął na komfort naszego życia. Człowiek ten w 1857 roku stworzył prototypową rolkę papieru toaletowego. Pierwsza seria komercyjnej srajtaśmy nawilżona została łagodzącym aloesem i sprzedawana była w cenie pół dolca za sztukę.
Z jednej strony Gayetty'emu należą się brawa za to wielkie osiągnięcie w dziedzinie usprawnienia kloacznych wygód, z drugiej zaś nie za bardzo rozumiemy, czemu ten wspaniały człowiek zdecydował się przyozdobić swój wynalazek znakiem wodnym, na którym widniało jego imię i nazwisko...
Tak czy inaczej - gdy następnym razem zasiądziesz w świątyni dumania, pomyśl z sympatią o człowieku, dzięki któremu nie musisz podcierać się liściem łopianu.

Wasilij Aleksandrowicz Archipow

To niesamowite, że czasem jedna szybka decyzja może mieć kolosalne znaczenie dla dalszych losów ludzkości. W 1962 roku świat znalazł się na krawędzi wojny nuklearnej. Po tym jak ZSRR potajemnie umieściły na Kubie wyrzutnie pocisków balistycznych, prezydent John F. Kennedy zablokował wodny transport broni na Kubę i kategorycznie zażądał od Rosjan demontażu zagrażających bezpieczeństwu USA torped.


W tym momencie w stronę Kuby podążała okręt podwodny B-59 z potężną głowicą nuklearną na pokładzie. Amerykanie, chcąc zmusić radzieckich dowódców do wyprowadzenia maszyny na powierzchnię, rozpoczęli atak z zastosowaniem głębinowych ładunków wybuchowych.

Jako że załoga mocno przegrzanego okrętu straciła parę dni wcześniej kontakt z Moskwą, dla wielu żołnierzy obecnych na pokładzie był to znak, że rozpoczęła się wojna. O tym, czy wykorzystana zostanie rakieta z głowicą o sile 11 kiloton, decydowało trzech oficerów.

I tylko jeden z nich, Wasilij Archipow, sprzeciwił się użyciu tego „ostatecznego argumentu”. Dowódca musiał skonfrontować się z Walentinem Grigoriewiczem Sawickim - innym oficerem, który niemalże stracił panowanie nad sobą i desperacko usiłował przekonać swego kolegę do podjęcia decyzji o wystrzeleniu rakiety.

Ostatecznie Archipow nie tylko uspokoił rozjuszonego Sawickiego, ale i nakłonił go do wyprowadzenia okrętu na powierzchnię. Dopiero tam, po nawiązaniu kontaktu z Rosją, oficerowie przekonali się jak mało brakowało, aby z ich winy rozpętała się atomowa wojna pomiędzy dwoma zwaśnionymi mocarstwami.


Wkrótce konflikt został zażegnany, a Rosjanie zgodzili się usunąć wyrzutnie pod warunkiem zapewnienia ze strony Amerykanów, że ci nie zaatakują Kuby.

 

Norman Borlaug

Dr Borlaug był genetykiem, który pracował w firmie DuPont jako specjalista od pestycydów zwalczających grzyby i bakterie dziesiątkujące rolnicze płody.

W 1944 roku naukowiec wyekspediowany został do Meksyku, aby przyjrzeć się problemowi rdzy źdźbłowej - choroby, która drastycznie zmniejszała coroczne plony i stawiała miliony ludzi przed wizją głodu. Zadaniem dr. Borlauga było uzyskanie pszenicy odpornej na ten gatunek grzyba.

Po latach prac genetyk wybrał z aż 6 tysięcy stworzonych przez siebie krzyżówek jedną odmianę, której rdza źdźbłowa nie była straszna. I wszystko byłoby w najlepszym porządku, gdyby nie kolejny problem, z którym poradzić sobie musiał dr Borlaug - okazało się, że efekt niemalże trzynastu lat ciężkiej pracy ma zbyt słabe źdźbło, które nijak nie może poradzić sobie z ciężarem kłosa.

 W rezultacie pszenica była bardzo łamliwa. Genetyk wpadł więc na pomysł, aby skrzyżować swoje „dziecko” z pewną karłowatą odmianą pszenicy rosnąca w Japonii. Pomysł ten okazał się strzałem w dziesiątkę - Meksyk nie tylko poradził sobie z problemem grzybowej zarazy, ale i stał się potentatem w dziedzinie pszenicznego eksportu.


Hybryda stworzona przez dr. Borlauga świetnie przyjęła się też w męczonych głodem Indiach - naukowiec sprowadził tam aż 450 ton swych rewolucyjnych nasion. Wkrótce produkcja pszenicy w tym kraju wzrosła aż dwukrotnie!

Podsumowując - dr Norman Borlaug uratował od głodu około miliard ludzi na całym świecie! Zrobił to bez potrzeby karczowania lasów i wywoływania ekologicznych katastrof. Warto o tym pamiętać podczas pałaszowania musli.

 
 

https://joemonster.org 

Komentowanie możliwe tylko przez zarejestrowanych Użytkowników

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: