Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

 

Sytuacja w Republice Południowej Afryki staje się coraz bardziej napięta. Rząd zamierza przejąć ziemie białych farmerów. Niektórzy zapowiadają, że stawią opór. Czy w  kraju rozpęta się wojna domowa? Strony konfliktu stosują ostrą retorykę. Czarnoskórzy ekstremiści nie wahają się śpiewać: „Zabijmy białego człowieka, biały człowiek musi zginąć”. Julius Malema, przywódca skrajnie lewicowego ugrupowania Bojownicy o Wolność Ekonomiczną (EFF), głosi, że biali przeciwnicy reformy rolnej chcą uśmiercać jej zwolenników.

– Oni nas za to zabiją. Żydzi szkolą w Pretorii białych prawicowców na snajperów – mówił Malema dziennikarzom w kwaterze głównej swej partii w Braamfontein. Strona przeciwna oskarża polityka o zamiar urządzenia „białego ludobójstwa” i nazywa go „czarnym Hitlerem”. Kwestia rolna w  RPA rzeczywiście jest paląca.

W 1913 roku biali kolonizatorzy wprowadzili prawo zabraniające rdzennym Afrykanom posiadania i dzierżawienia gruntów poza obrębem rezerwatów.

W 1994 r. system segregacji rasowej wreszcie przestał istnieć i  w  drodze demokratycznych wyborów władzę przejął Afrykański Kongres Narodowy (ANC).

Przywódcy tej partii zobowiązali się, że w ciągu dwóch dekad doprowadzą do przejęcia przez czarnoskórych rolników 30 procent ziemi będącej własnością białych. Udało się jednak dokonać redystrybucji tylko jednej dziesiątej „białych” gruntów.

Zmiana własności odbywała się na zasadzie dobrowolnego wykupu. Rząd zarzuca białym posiadaczom sztuczne zawyżanie cen farm, co uniemożliwia transakcje.

Obecnie biali stanowią 8,9 procent ludności kraju, mają jednak aż 72 procent farm i gruntów, co ciemnoskórzy obywatele uważają za sytuację skrajnie niesprawiedliwą.

W 2016 roku parlament przyjął ustawę, zgodnie z którą rząd może wywłaszczać majątki za odszkodowaniem w wysokości, którą wyznaczą władze, jeśli wymaga tego interes publiczny.

Prezydent Cyril Ramaphosa z ANC zamierza obecnie wprowadzić zmiany do  konstytucji, które umożliwią konfiskatę farm i ziemi także bez odszkodowania. Prezydent stwierdził, że reforma rolna jest „imperatywem moralnym, społecznym i ekonomicznym”.

Biali farmerzy oczywiście widzą to inaczej. Twierdzą, że wywłaszczenie doprowadzi do gospodarczego chaosu i nędzy, jak się to stało w sąsiednim Zimbabwe.

Żalą się, że żyją w strachu, bowiem mnożą się napady na gospodarstwa, właściciele są bici, a nawet mordowani, zaś kobiety gwałcone. –  To, co  się dzieje, to dla nas tortury, to rzeź, to zemsta.

Świat nie wie, co  dzieje się w  Afryce Południowej – powiedział Gabriel Stols, którego młodszy brat Kyle zginął od kul czterech napastników na terenie farmy Hatari Game Breeders.

Według policji południowoafrykańskiej od kwietnia 2016 do marca 2017 roku na farmach zamordowane zostały 74 osoby (w takim samym okresie poprzednim – 58 osób).

Władze zapewniają, że liczba zabitych ludzi na farmach jest najniższa od 20 lat i że zgładzeni to ofiary fali przestępczości, która zalewa kraj, a nie rasizmu.

Wielkie emocje rozpalił prezydent USA Donald Trump, który na Twitterze poinformował, że polecił sekretarzowi stanu, aby ten przyjrzał się konfiskatom farm w RPA i „zabijaniu białych farmerów na wielką skalę”.

Rząd w Pretorii oskarżył Trumpa o dzielenie ich narodu.

67-letni Johan Steenkamp jest współwłaścicielem Akkerland Boerdery w  prowincji Limpopo, majątek ten zmienił w rezerwat dzikiej zwierzyny.

Władze zamierzają przejąć tę  posiadłość za  odszkodowaniem w  wysokości 20 milionów randów (ponad 1,4 miliona dolarów). Steenkamp twierdzi, że Akkerland wart jest 10 razy tyle, i zapowiada, iż będzie bronił swej farmy, ponieważ konstytucja daje mu do tego prawo.

Ale liczni biali posiadacze uznali, że nie ma dla nich przyszłości. Emigrują z RPA – przeważnie do Australii.

(KK) "Angora" nr 336/2018 Na podst.: Glob and Mail, The Citizen (RPA), BBC

Komentowanie możliwe tylko przez zarejestrowanych Użytkowników

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: