Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

 

W piątek reprezentacja piłkarzy gra z Włochami. Debiut trenerski Jerzego Brzęczka. Zaczyna się granie w Lidze Narodów. Mecz w Bolonii. Łatwo nie będzie – z góry wiadomo. Włosi to wciąż potęga, do tego bardzo głodna. Nie dostali się do turnieju mistrzostw świata i zapewne chcą na losie szybko wziąć rewanż.

Kwestia honoru, sportowej złości, no i pewnie finansów, bo jednak kasa wiąże się z pozycją… No, a my – też wiadomo. Wciąż w stresie po zimnym tuszu podczas mistrzostw świata. jak zazwyczaj – z łatwą wizją, że co złe, to wypadek przy pracy, a nie zwierciadlane odbicie sytuacji w piłce.

 Wciąż zamożnej, brylującej i ogóle – faktycznej władczyni sportu…

 

Wciąż przecież średnio kochamy prawdę o futbolu. Nie rażą nas zabiegi w tzw. oknach transferowych, gdzie ostatnio wielbiony „Turbo” (z racji nadszybkości na boisku, ale… gdy się gra przeciw przeciętniakom – robi za międzynarodową gwiazdę i przebiera, wybiera, aż… może zostać na lodzie.

Albo, gdy Legia robi z młodziaka – wychowanka niezłego piłkarza, lecz nie interesuje jej by został mistrzem – na rynek. Albo młodziutki kandydat na asa – z Krakowa – którego wysłano w „wielki świat” nim sportowo dojrzał i ma gdzieś tam być w jakiejś drugiej lidze, zamiast świecić pod Wawelem i w reprezentacji…

Stop. Nie biadolę, wytykam prowincjonalizm oraz lekkomyślność…

Są wciąż obrachunki po nieudanych dla nas mistrzostwach, Nie tylko dla nas! Przykład samokrytycyzmu dali nie nasi włodarze z PZPN, lecz Niemcy. Fakt, przegrali jeszcze dotkliwiej, bo nie wyszli z grupy, stając w obronie prymatu światowego. Ale też nie uciekli od bicia się w piersi.

Trener Joachim „Jogi” Löw podobno kilka godzin mówił o szczegółach pomyłek; także o swoich błędach. Po to, bo sfinalizować tak:

„… Przyznał, że odpadnięcie Niemców już w fazie grupowej to efekt arogancji. Stwierdził, że reprezentanci myśleli już o kolejnych etapach, a wyjście z grupy traktowali jako formalność.

On sam źle ułożył też taktykę, zakładając, że jego zespół będzie dominował nad słabszymi teoretycznie przeciwnikami. Tym samym zagubił równowagę pomiędzy atakiem i defensywą, co skończyło się dla Niemców bolesnymi porażkami z Meksykiem i Koreą Południową”

Chyba dlatego, że Joachim „Jogi” Löw (został na stanowisku!) walnął się w biust, PZPN – też, choć nie bez oporu, opublikował swój raport.

Nie polemizuję, bo rejestr działań jest dokładny, detaliczny – co, kto, kiedy… kiedy „moc”, kiedy „w dziada”, co komu dolegało… A że brakuje mi odpowiedzi na pytanie JAK? – To właśnie czyni różnicę wobec tego, co wyżej…

Bo finału, że porażka urodziła się w głowach, w wadach przygotowania mentalnego raczej łatwo nie przyjmuję do wiadomości. To Niemcy mogą mówić o arogancji, która się wzięła z braku pokory, bo stawali, jako żelazny faworyt, ale nie drużyna na dorobku…

Bo nie chce mi się wierzyć, że „głowom” wystarczyło to, co się już dostało za awans. Granie w mistrzostwach to przecież także kwestia szansy mnożenia dochodów! W zawodowym sporcie to nie wada, lecz zaleta. Musiały być błędy w pracy przygotowawczej! W tym też – medialne – w nadymaniu balonika… Pękł, a chodzi o to, by kolejnego wreszcie nie było…

Żeby nie było futbolowej monokultury – słowo o doktor Justynie. Skończyła karierę, wzięła się za organizowanie i szkolenie, z humorem mówi, że nie żałuje poświęceń, a że to tamo pobolewa – nic to wobec dokonań.

I podoba mi się, że ciągnie jednak wilka do lasu… A także motywy, które już dawno były częścią składową sportowego silnika mistrzyni, lecz jakoś kurtyna medali je trochę przesłaniała. Dziś, za metą lepiej widać!

„…Na własne życzenie sprowadziłam sobie swoją najsilniejszą zawodniczkę Magdalenę Kobielusz (SSR LZS Sokół Szczyrk) i myślałam, że Madzia ze mną wygra, ale jeszcze tym razem udało mi się obronić.

My z biegów ulicznych nie słyniemy, więc jestem bardzo zadowolona, że żadna kobieta nam dziś nie dorównała – cieszyła się Kowalczyk, która od kilkunastu lat pomaga chorym na mukowiscydozę (zwłóknienie torbielowate).

 – Trafiłam do Rabki i zobaczyłam, jak oni codziennie walczą. Tym większe zrobiło to na mnie wrażenie, że wśród chorych największa liczba to dzieci. Wtedy właśnie podjęłam decyzję, że muszę coś zrobić – podkreśliła.

Biegi w Zakopanem to nie jest jedyna forma współpracy z Polskim Towarzystwem Walki z Mukowiscydozą . Były np. aukcje charytatywne, na które multimedalistka igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata przekazywała m.in. samochód marki BMW i sztabkę złota.

 – Ale to właśnie ten bieg w Zakopanem powoduje największą radość, bo i chorzy i my zdrowi stajemy na starcie i walczymy o wspólną sprawę, czyli to, żeby wszyscy usłyszeli o tej chorobie. To niesamowite, że dziś pobiegło ponad 50 „mukoludków”…

… Waldemar Majek, prezes Polskiego Towarzystwa Walki z Mukowiscydozą uważa, że aktywność fizyczna jest dla chorych doskonałą formą terapii.

– Oni codziennie oprócz inhalacji leków muszą przejść fizjoterapię oddechową, a bieganie to nie tylko taka terapia, ale i nabieranie odporności, której tak bardzo w tej strasznej chorobie brakuje.

To także zaprzeczenie stereotypowi, że mukowiscydoza od razu przykuwa do łóżka – wręcz przeciwnie – taka aktywność jest szansą na wydłużenie życia.

W Polsce niewiele chorych osób dożywa 30 lat. – Dlatego robimy wszystko, aby dogonić świat, gdzie ten czas jest o 10, a nawet 15 lat dłuższy – dodał prezes.

Oprócz Kowalczyk w pomoc PTWzM włączył się też Andrzej Bargiel, który jako pierwszy w historii zjechał na nartach z K2, drugiego co do wysokości szczytu świata. – W styczniu ubiegłego roku wziął np. udział w otwarciu ośrodka leczenia mukowiscydozy w szpitalu w Dziekanowie Leśnym – przypomniał Majek.”

Ładne? Piękne! I jakże sport wzbogaca!

Andrzej Lewandowski     

Komentarze   

0 # profile 2018-10-31 18:58
Need cheap hosting? Try webhosting1st, just $10 for an year.

Komentowanie możliwe tylko przez zarejestrowanych Użytkowników

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: