Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A
 
W jesiennej ramówce telewizji TVN ma się pojawić program pt. “Wracajcie, skąd przyszliście”. To kontrowersyjny reality-show, format wywodzący się z Australii. Celebryci przebędą szlaki pokonywane przez dzisiejszych uchodźców, ale w odwrotną stronę.

Idea programu jest zbliżona do emitowanego już w TVN “Azja Ekspress”, w którym gwiazdy porzucały swoje wygodne życie, by na oczach widzów doświadczać “przygód” pośród slumsów i bezdroży krajów Azji Płd.-Wsch. We “Wracajcie, skąd przyszliście” będą mieli za zadanie przebyć drogę, jaką podejmują uchodźcy napływający do Europy z Bliskiego Wschodu, kierować się jednak będą w przeciwnym kierunku – do miejsc, z których przybywają.

Formuła programu od początku wzbudzała kontrowersje zarówno w Australii, gdzie powstał ten format, jak i w krajach, gdzie lokalne stacje telewizyjne emitowały własne wersje, m.in. w Niemczech, Szwecji, Holandii i Danii. Podstawowy zarzut dotyczy trywializacji palącego problemu społeczno-politycznego i próby ujęcia go w ramy programu o charakterze de facto rozrywkowym. “Azja Ekspress” miało uwrażliwić odbiorców na problem biedy w krajach Globalnego Południa.

 

Do niczego takiego nie doszło. Problem ubóstwa i wykluczenia został przedstawiony powierzchownie, przede wszystkim bez dyskusji nad jego uwarunkowaniami. Biedni stanowili zaledwie tło dla celebrytów, którzy skutecznie lansowali się na ich nieszczęściu, za udział w programie przyjmując wynagrodzenia w wysokości niewyobrażalnej dla ludzi skazanych na spędzenie życia w nędzy – ich kosztem bawili się widzowie.

Zdaniem niektórych program ten, zamiast doprowadzić do wzrostu globalnej świadomości społecznej, doprowadził jedynie do wzrostu cynizmu. Znając klimat debaty wokół problemu uchodźców w Polsce, zdominowanej przez rasizm i ksenofobię, zachodzi poważna obawa, że “Wracajcie, skąd przyszliście” tylko utrwali tę szkodliwą tendencję, dając rasistom okazję do otwartego wyśmiewania się z tragedii uchodźców. Należy spodziewać się, że TVN spłyci sposób ujęcia zagadnienia tak, by maksymalnie przykuwać uwagę widzów i grać na ich emocjach, bez rzetelnego opisu zjawiska masowych migracji, przedstawiając problem fragmentarycznie. Koncentracja na celebrytach, którzy otrzymają za swój udział olbrzymie pieniądze i potraktowanie migrantów uciekających przed głodem i wojną jako tło, sprowadzenie tragicznych ludzkich losów do migawek, budzą poważne zastrzeżenia etyczne. Wielu już jest oburzonych zapowiedziami emisji programu przez TVN.

Bogdan Czaja, zastępca dyrektora programowego TVN, komentował sprawę lakonicznie: – Mamy świadomość, że to temat politycznie drażliwy i też pewnie obyczajowo kontrowersyjny. Chcielibyśmy, żeby to był głos w dyskusji.

 Oburzeni są natomiast specjaliści zawodowo zajmujący się tematyką uchodźcą. Współpracy przy realizacji “Wracajcie, skąd przyszliście” odmówiło Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej. Wojtek Wilk z PCPM ujawnił żenujące plany TVN: „Z tego co wiem, to plan realizacji zakładał 1-2 noce w namiocie lub piwnicy by uczestnicy doświadczyli w jakich warunkach żyją uchodźcy”. Taki pomysł to absurd, bo migranci często spędzają w tych warunkach całe lata, zazwyczaj pozbawieni nadziei na powrót do domu. Projekt TVN kategorycznie skrytykował też Jarosław Kociszewski, dziennikarz specjalizujący się w problematyce Bliskiego Wschodu.

– Co to za chory pomysł? Będą przedzierać się przez koncertiny na wysokości 6 m? A może przez rok będą mieszkać w lesie prześladowani przez lokalsów, a na koniec podstawią się pod pałki, bomby i dadzą torturować? – pytał retorycznie na Twitterze.

PJ https://strajk.eu 

Komentowanie możliwe tylko przez zarejestrowanych Użytkowników

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: