Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

1 sierpnia w Danii wszedł w życie zakaz zakrywania twarzy. Decyzja wywołała kontrowersje, a  według większości Duńczyków jest niepotrzebna i dyskryminująca muzułmanki. Dania jest czwartym krajem w Unii Europejskiej, po Francji, Austrii i Belgii, który zdecydował się na taki krok. Grzywna za  złamanie zakazu wynosi 1000 koron (570 złotych), za powtórne już 10 tys. W środę w Kopenhadze odbyły się demonstracje, w których uczestniczyły kobiety w burkach z plakatami i planszami „Od  dzisiaj jestem przestępcą”. – To nie jest Dania, jaką znam. Wprowadzona została segregacja – powiedziała 37-letnia Ayah, której zdjęcie obiegło już cały świat. Na fotografii policjantka obejmuje ją i uspokaja.

– Dzisiaj mnie pocieszasz, a jutro wlepisz mandat. Teraz nie wiem, co  zrobić. Nie mogę wychodzić z domu, a mam dzieci, które odprowadzałam do szkoły. Ayah jest konwertytką i nie zamierza zdejmować nikabu.

W maju Folketing (parlament) przegłosował ustawę większością głosów. Rządzący politycy podkreślają, że nie chodzi im o łamanie praw człowieka czy mniejszości, obrażanie i dyskryminację muzułmanów, tylko o bezpieczeństwo, zwłaszcza w czasach rosnącej przestępczości i zagrożenia terrorystycznego.

Zdaniem policji nowe prawo jest przełomem, ponieważ zakrywanie twarzy uniemożliwiało wideoidentyfikację chuliganów na stadionach piłkarskich, uczestników walk pseudokibiców na ulicach, jak również zakrytych chustami członków gangów motocyklowych, z którymi Dania walczy od kilku lat.

Dotychczas podczas zatrzymania agresywnego kibica czy motocyklisty z klubu Bandidos czy Hells Angels, które to ugrupowania podzieliły między siebie narkotyczny biznes w  Danii, zdjęcie zakrycia twarzy nie było problemem.

Pojawiał się on podczas sprawdzania biletów czy kontroli drogowej, kiedy zakryte burkami kobiety podawały dokumenty innych osób, a prawo dotyczące dyskryminacji surowo zakazywało zmuszania ich do pokazania twarzy.

Kilka lat temu w Aarhus policja stwierdziła, że jedno konkretne prawo jazdy używane jest przez kilkanaście kobiet z lokalnej społeczności muzułmańskiej, lecz nic nie mogła zrobić.

Ilu muzułmanów mieszka w Danii i ilu nowe prawo dotyczy? W mediach społecznościowych pojawia się nawet liczba 1,2 miliona. Jednak według duńskiego biura statystycznego jest to 300 tysięcy osób, czyli ok. 5 procent duńskiego społeczeństwa liczącego 5,7 miliona.

Społeczność muzułmańska pochodzi z kilkunastu krajów z różnym podejściem do islamu, ma 161 meczetów i według danych z różnych niezależnych od siebie źródeł burki używa zaledwie... 100 – 200 kobiet w całym kraju.

Liczba pseudokibiców to z kolei ponad tysiąc osób, licząc tylko tych agresywnych. Tyle samo jest członków ponad 80  klubów motocyklowych stojących za  wieloma przestępstwami, wliczając w  to  morderstwa.

Dyskusje nad nową ustawą rozpoczęły się w Folketingu jesienią, kiedy tylko w sierpniu odnotowano 24 strzelaniny pomiędzy tymi gangami. Stąd też, jak uważa rząd, kontrowersje wokół ustawy są niezrozumiałe.

Zakazuje ona zakrywania twarzy w ogóle. Gdyby dotyczyła tylko burki, to łamałaby konstytucję. Prawo zostało zaostrzone po  rosnącej liczbie incydentów z bronią, a konfrontacje kibiców w ostatnich latach stały się z kolei tak brutalne, że podczas meczów wysokiego ryzyka policja wprowadzała zakaz zakrywania twarzy na  obiektach sportowych.

Kibice jednak zakładali dozwolone prawem... burki.

ZBIGNIEW KUCZYŃSKI (Kopenhaga)  "Angora" nr 32/2018 

Komentowanie możliwe tylko przez zarejestrowanych Użytkowników

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: