Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

Trzęsienie ziemi, które uderzyło w indonezyjską wyspę Lombok, uwięziło kilkuset turystów z całego świata wędrujących po górskich szlakach. Lombok sąsiaduje od wschodu z najbardziej popularnym celem wakacyjnych podróży – wyspą Bali, ale jest mniej zatłoczona. Przyjeżdżają tu  surferzy, zwolennicy rejsów statkami i wspinacze, którzy chcą zmierzyć się z drugim najwyższym szczytem Indonezji o wysokości 3726 metrów, z którego rozciąga się niezwykły widok na jezioro wypełniające krater wulkanu. W  ostatnim czasie popularność Lombok wzrosła, a  indonezyjskie ministerstwo turystyki umieściło ją na liście jednej z dziesięciu lokalizacji pretendujących do miana nowego Bali.

Tę  wysepkę pełną atrakcji –  białych plaż, wulkanicznych gór, wspaniałych miejsc do  nurkowania, wodospadów i lasów – w niedzielę 29 lipca o godzinie 6.47 nawiedziło trzęsienie ziemi.

Według Europejskiego Centrum Sejsmicznego miało ono magnitudę 6,5. Gości mieszkających w hotelach w okolicach Senggigi, głównego pasa turystycznego ciągnącego się wzdłuż plaży, obudziły tak gwałtowne wstrząsy, że wyskoczyli z łóżek i zgromadzili się przed budynkami.

– Byliśmy bardzo zaskoczeni, ponieważ woda w basenach kołysała się jak wzburzone morze – opowiada jeden z nich. Po 30 sekundach wszystko ucichło, ale wkrótce zaczęły się wstrząsy wtórne. Agencja meteorologiczna naliczyła ich ponad 100 w ciągu kolejnych czterech godzin i jeszcze 170 później.

Na górze Rinjani, popularnym celu wspinaczek, latały głazy. Odcięły turystom drogę ucieczki, zablokowały szlaki. Na stokach przebywało wówczas 820  osób z 26 krajów.

Władze parku natychmiast zamknęły trasy trekkingowe. Część wspinaczy zdołała zejść o własnych siłach, lecz w poniedziałek rano 689 osób wciąż koczowało na Rinjani. Tego samego dnia ruszyła po nich ekipa ratunkowa złożona z żołnierzy, policjantów, sanitariuszy, personelu Parku Narodowego i wolontariuszy.

Nad Rinjani krążyły helikoptery, które szukały uwięzionych i zrzucały im żywność. 23-letni Amerykanin John Robyn Buenavista był na samym szczycie, kiedy nadeszły pierwsze wstrząsy. – Myślałem, że umrę. Trzymałem się ziemi. Wydawało mi się, że to trwa wieczność. Jak przez mgłę widziałem ludzi, którzy odpadali od zbocza.

A gdy trzęsienie się skończyło, zaczął na  łeb na  szyję zbiegać w dół. W pewnym momencie ujrzał ludzi, którzy utknęli między skałami. To był tak koszmarny widok, że  stanął jak wryty.

– Po prostu nie mogłem się ruszyć. Czułem się jak sparaliżowany. Przewodnicy krzyczeli do mnie: Nie umieraj! Nie umieraj! Jeden z nich musiał mną potrząsnąć. Wziął mnie za rękę i powiedział, że muszę iść, że  wszystko będzie w  porządku.

Do poniedziałku po południu czasu lokalnego udało się sprowadzić 246 osób. We  wtorek ewakuowano wszystkich. Śmierć poniosła jedna zagraniczna turystka, 30-letnia Malezyjka, Siti Nur Ismawida. Na wspinaczkę wybrała się z 17 swoimi rodakami.

Zawaliła się na nich ściana budynku, w którym się schronili. Kobieta zmarła, sześcioro jej towarzyszy zostało rannych. Cudzoziemcom dotkniętym trzęsieniem ziemi indonezyjski minister turystyki zaoferował darmowy nocleg w hotelach tuż po katastrofie i zniżki dochodzące do 50 proc. na kolejne noce.

Mimo tego hojnego gestu turystyka na wyspie Lombok może być jeszcze jedną ofiarą kataklizmu.

Wyspy Indonezji znajdują się w  tzw. Pacyficznym Pierścieniu Ognia, obszarze o  wielkiej aktywności sejsmicznej, gdzie stykają się płyty tektoniczne i leżą 452  wulkany. Szacuje się, że  prawie 90 proc. wszystkich trzęsień ziemi dotyka właśnie tego regionu, choć większość z nich jest nieszkodliwa.

Jednak istnieje ogromne niebezpieczeństwo wystąpienia tsunami. 26 grudnia 2004 roku w zachodniej Indonezji wstrząsy o  magnitudzie 9,3  wywołały falę, która zabiła ponad 220 tys. osób, w tym wielu zagranicznych turystów spędzających w tropikach święta Bożego Narodzenia.

(EW) Na podst.: Jakarta Globe, Sydney Morning Herald, Guardian, Channel News Asia, Sun Daily

Komentowanie możliwe tylko przez zarejestrowanych Użytkowników

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: