Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

„Ta historia nadaje się na scenariusz filmowy” – zdarza nam się stwierdzić, gdy życie zaskakuje nieoczekiwanymi zwrotami akcji. Najlepsze historie pisze bowiem los, historie niekiedy tak nieprawdopodobne, że oglądając je na ekranie, śmialibyśmy się z bujnej wyobraźni scenarzysty. Kiedy film robi Władysław Pasikowski (59 l.), wiadomo, że będzie sensacyjnie, a bohaterowie to nie żadne tam ciepłe kluchy, tylko twardziele z krwi i kości. Tym razem reżyser, któremu polskie kino zawdzięcza kultowe (można użyć tego słowa bez cienia przesady) „Psy”, bierze się do  opowieści opartej na  faktach.

 

Pasikowski ma już na swoim koncie „Operację Samum” o tajnej operacji przeprowadzonej przez polski wywiad w Iraku oraz „Jacka Stronga” – film o oficerze Wojska Polskiego Ryszardzie Kuklińskim, który w czasach PRL-u nawiązał tajną współpracę z CIA.

Tym razem reżyser postanowił sięgnąć do postaci Jana Nowaka-Jeziorańskiego. Większość z nas pamięta go jako eleganckiego starszego pana, który wrócił do polskiego życia politycznego w 1989 roku, po latach spędzonych na emigracji, gdzie między innymi szefował Radiu Wolna Europa.

Pasikowski przypomni jednak znacznie wcześniejsze czasy, bo w filmie „Kurier”, który właśnie powstaje, opowie o jednej z tajnych akcji, jakie w czasie drugiej wojny światowej przeprowadził kurier z Warszawy, jak nazywano Jeziorańskiego.

Rzecz dziać się będzie kilkanaście dni przed wybuchem Powstania Warszawskiego i opowiadać o misji, od której zależały losy całego kraju. Scenariusz połączy wątki sensacyjne, szpiegowskie i kino historyczne.

Co ciekawe, współproducentem obrazu jest Muzeum Powstania Warszawskiego i to właśnie tam odbyła się konferencja prasowa twórców filmu.

Dziennikarzy zaskoczyła nieobecność samego reżysera, ale jego współpracownicy tłumaczyli w kuluarach, że Pasikowski najchętniej wypowiada się przez swoje dzieła. W jednym z nielicznych wywiadów, których udzielił przed wejściem na plan „Kuriera”, porównał opowieść o misji Polaka do filmów z Jamesem Bondem.

Na spotkaniu z prasą nie zabrakło natomiast aktorów, których przedstawiła jak zawsze urocza Grażyna Torbicka (59 l.). W filmie zobaczymy więc Patrycję Volny (30 l.) i Philippe’a Tłokińskiego (33 l.).

Ona jest prywatnie córką Jacka Kaczmarskiego, a swoją pierwszą większą rolę zagrała w „Pokocie” Agnieszki Holland (69 l.). Na co dzień mieszka na południu Francji, gdzie występuje z międzynarodową grupą aktorską.

Młoda aktorka pisze tam swoją własną historię, bez odniesień i porównań z ojcem, z którym życie zresztą – jak wyznała kiedyś w wywiadzie – nie należało do łatwych.

Z odtwórcą roli tytułowej Philippe’em Tłokińskim łączy ją Francja, gdzie ona mieszka, a on się urodził. Jest synem byłego piłkarza Widzewa Łódź, swoją karierę rozpoczynał w filmach francuskich, a teraz ma szansę oczarować i uwieść polską widownię.

Z urodą przedwojennego amanta na pewno doskonale wpisuje się w czasy, o których opowiada „Kurier”, a jak zagra polskiego Bonda, przekonamy się dopiero w 2019 roku, kiedy film wejdzie na ekrany kin.

Okazuje się, że także amatorzy mają szansę wpisać sobie do życiorysu „rolę u Pasikowskiego”. Reżyser szuka właśnie młodych ludzi – od osiemnastego do dwudziestego czwartego roku życia, którzy będą w jego filmie wcielać się w role warszawskich powstańców. Casting odbędzie się 7 sierpnia w Muzeum Warszawskim.

Nawet jeśli nie trafi się do napisów końcowych albo kadr z naszym udziałem wytną przy montażu, to i tak bez wątpienia będzie to życiowa przygoda.

W końcu nie każdy ma szansę podglądać, jak pracują najlepsi filmowcy, i powiedzieć, że zna kino od kuchni. Na ekranach kin jest już natomiast „Sicario 2 – Soldado”, czyli druga część filmu, który dzieje się na amerykańsko-meksykańskim pograniczu.

Jest tam wszystko to, co wyobrażamy sobie, że powinno być, a więc źli przemytnicy ludzi, bezwzględne gangi narkotykowe i dwaj sprawiedliwi, którzy wbrew wszystkiemu i wszystkim próbują zaprowadzać jaki taki porządek.

To druga część filmu, który cieszył się wielkim powodzeniem dwa lata temu. „Sicario 2” to jeden z najmocniejszych i najbardziej poruszających filmów, które w tym roku przyszło nam zobaczyć w kinach.

Opowieść tym bardziej na czasie, że o próbach zaprowadzenia porządku na granicy z Meksykiem podejmowanych przez prezydenta Donalda Trumpa słyszeliśmy niedawno niemal codziennie. W filmie nie brakuje takich aktualnych odniesień.

Coraz bardziej dramatyczna historia toczy się w nim wbrew pozorom powoli i bez znanych z kina sensacyjnego fajerwerków. Tu za gardło chwytają losy wszystkich po kolei bohaterów, a nie efektowne pościgi i strzelaniny, choć i tych nie brakuje.

Josh Brolin (50 l.) i Benicio del Toro (51 l.) tworzą postaci, które wciskają się widzowi w każdą szarą komórkę i zostają tam na długo. To nie jest łatwa rozrywka, ale nie należy jej sobie odmawiać.

PLOTKARA  "Angora" nr 31/2018

Komentowanie możliwe tylko przez zarejestrowanych Użytkowników

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: