Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

Starsza kobieta układa w  katakumbach, gdzie spoczywają prochy jej męża, na kupce, żarzące się drewienka. Garstka cienkich patyczków tli się, wytwarzając skromny dym. Podgrzany, unosi się w  górę, tam, gdzie teraz jest jej mąż. – On popełnił samobójstwo. Był ordynatorem na pediatrii. Osiem razy w miesiącu miał 36-godzinne dyżury. Rzucił się z dachu. To karoshi – tak nazywają w Japonii zjawisko śmierci na skutek przepracowania. – Mam 50 nadgodzin tygodniowo – mówi ktoś spoza kadru. – Ja mam 70 – 80 nadgodzin – dopowiada inny głos. Miwa była dziennikarką. Młoda, rzutka, w sam raz, żeby pracować ponad siły.

 

Umarła w pracy z telefonem w ręce. Przez dwa miesiące obsługiwała lokalne wybory samorządowe w Tokio. W pierwszym miesiącu miała 180 nadgodzin, w drugim – 200.

Odeszła na stanowisku pracy, podobnie jak około tysiąca Japończyków rocznie. W  Japonii notuje się największy na świecie odsetek ludzi wypalonych zawodowo.

Ekstremalna obowiązkowość tej nacji powoduje, że co piątemu pracownikowi śmierć z  przepracowania –  karoshi –  codziennie zagląda w oczy. Ciężka praca uchodzi tu za przejaw lojalności. Socjolog Kinoshita Takeo mówi wręcz o dramacie społecznym: – To niekoniecznie forma niewolnictwa.

To rodzaj przywiązania. Raczkuje dopiero w Japonii ruch mający zwrócić uwagę na powszechnie znane przecież od wieków i zawsze obecne tu zjawisko. Budzą się związki zawodowe.

Oglądamy zebranie pielęgniarek żądających zwiększenia liczby personelu, by te pracujące dotychczas ponad siły miały czas na dom i  dzieci. Uchwalono postulaty. Przewodzi im dojrzała, zdesperowana najwyraźniej kobieta.

– Mój mąż popełnił samobójstwo. Nie chcę, żeby inne żony przeżyły to, co ja – mówi na spotkaniu z przedstawicielem rządu Japonii. – Co z tego, że jest niby-ustawa o  ochronie pracowników, skoro nikt nie nakłada na pracodawców kar.

Oni nadal nie ponoszą żadnych konsekwencji – mówi. Jest jednak w  tej opowieści krzepiący przykład: pani Yumiko stworzyła firmę kosmetyczną bez nadgodzin. Tu  kobiety wychodzą o  16.30 do domu i nie mają prawa pozostać w pracy nawet minuty dłużej. Od kilku lat obroty firmy pani Yumiko ciągle rosną.

To rewolucja, mierząc kategoriami konserwatywnego, japońskiego społeczeństwa.

na podst: „Śmierć z przepracowania” – autor: Michael Sztanke. ARTE po polsku 2018. WOJCIECH BARCZAK

Komentowanie możliwe tylko przez zarejestrowanych Użytkowników

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: