Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

25 maja weszły w życie przepisy związane z RODO, czyli unijnym rozporządzeniem ogólnym o ochronie danych osobowych. Miały pomóc obywatelom w ochronie ich danych osobowych, ale – jak donoszą internauci – wprowadziły bardzo dużo niepotrzebnego zamieszania...

– Świat, co prawda, nie wyparował, ale dla części Europy zniknął całkiem pokaźny kawałek internetu –  pisze Matylda Grodecka (spidersweb.pl).

 

– RODO, niczym piąty jeździec Apokalipsy, spadło na wydawców znienacka, bo czymże jest te kilkanaście miesięcy, które miały firmy, żeby się dostosować – chwilą jedynie, okamgnieniem.

W obliczu tego nagłego rozwoju wypadków część dostawców treści zdecydowała się na  sięgnięcie do drastycznych środków i zablokowanie użytkowników z Unii Europejskiej.

Na banicję informacyjną skazały część Europejczyków między innymi „Los Angeles Times”, „Chicago Tribune” czy „New York Daily News”.

– Wczoraj w jednej z sieci sklepów zostałem poinformowany, że od dzisiaj muszę pamiętać swój numer karty stałego klienta, ponieważ w salonach nie będą mogli już wyszukiwać klientów w bazie po nazwisku – bo #RODO. No dzięki – irytuje się Maciej Kacymirow (twitter.com).

– Są pierwsze niezamierzone konsekwencje wprowadzenia RODO – donosi Natalia Durman (wp.pl). – Ponad cztery tysiące szkół jazdy nie miało dostępu do specjalnego portalu ośrodków szkoleń kierowców. To  za  jego pomocą starostwa przekazują wszystkie dane o kandydatach na kierowców.

–  Dzięki #RODO przypomniałem sobie, że wciąż jestem klientem pizzerii w  Bangkoku, wypożyczalni skuterów na  Sycylii, sklepu z  soczewkami w  Monachium i  –  najważniejsze – że powinienem częściej kupować te cholerne kwiaty w Madrycie – cieszy się Rafal Lebiedzinski (twitter.com).

–  Oczywiście, siana jest panika w tej sprawie, słychać w różnych miejscach dyskusje na ten temat, ale przepisy o ochronie danych osobowych istniały już wcześniej i nie przeszkadzało to przeprowadzać wyborów. Jedynym realnym problemem mogą być kamery, które wedle zmienionego niedawno prawa mają na  żywo pokazywać obraz z komisji wyborczych – zaznacza prof. Jarosław Flis (se.pl).

–  Trochę to  RODO głupie –  twierdzi Edward (money.pl). – Mam monitoring w firmie, czasem policja przychodziła po zapisy, bo kogoś tam szukali na chodniku, ale zwykle po 6 – 10 miesiącach. Teraz muszę kasować materiały co 3 miesiące, a policja nie dostanie nic.

– Nauczyciele nie mogą wywoływać dzieci po nazwisku do tablicy. Zamiast tego każdy uczeń dostanie w  drodze losowania swój osobisty numer. „Jedenastka, w którym roku była bitwa pod Grunwaldem?” –  żartuje Sławomir Wikariak (twitter.com).

– W poniedziałek chciałam zapisać się do przychodni na wizytę specjalistyczną (miałam skierowanie), jednak okazało się, że, niestety, muszę przyjechać osobiście, gdyż w związku z RODO podawanie imienia i nazwiska przez telefon jest niepraktykowane. Oczywiście, zapisy od poniedziałku do piątku od 8 do 11 – pisze Anonim (bezprawnik.pl).

– Podczas mistrzostw świata w piłce nożnej nie będziemy państwu podawać składów i strzelców bramek ze względu na zasady #RODO – przewiduje Jakub Bednaruk (twitter.com)

– Skoro RODO daje mi prawo do bycia zapominanym, to  czy mogę wysłać do urzędu skarbowego żądanie usunięcia przetwarzania moich danych przez urzędy skarbowe? – pyta Tryx (money. pl).

– Szkolenie z #RODO w szkole. Wstaje kucharka: czyli już nie będę mogła krzyczeć: Pawlikowski, kotlet schabowy ci stygnie? – zastanawia się Katarzyna Jarkiewicz (twitter.com).

– Księgowa powiedziała mi, że moja lista obecności nie może być na tej samej kartce co  mojej koleżanki i  nie może wisieć, w tym samym miejscu, aby nie było widać, z jakiego powodu mnie nie będzie w pracy lub nie było... Paranoja! – denerwuje się Adam Woźniak (bezprawnik.pl).

–  To  jakiś absurd. Zamawiam taksówkę, samochód podjeżdża pod blok, więc otwieram drzwi i chcąc się upewnić, czy pan przyjechał po mnie, podaję swoje nazwisko. Kierowca wzdryga się i mówi, że teraz podaje się hasło, bo RODO każe chronić dane osobowe – pisze w sieci zdziwiona Użytkowniczka (money.pl).

– #RODO od wczoraj powoduje oburzenie wiernych, którzy przychodzą do kancelarii parafialnych po zaświadczenia i  metryki dla dzieci, wnuków, którzy w Warszawie, Anglii, Norwegii... odchodząc z kwitkiem, mają pretensje: kto wymyślił te przepisy? – pyta@Ja_ Wieczorek (twitter.com).

Zebrał: ADO

11 rzeczy, które powinieneś wiedzieć

1. Świętowanie urodzin w pracy Data urodzenia pracownika stanowi część danych osobowych. Zgodnie z RODO świętowanie urodzin pracownika może się odbywać wyłącznie za  jego zgodą. Sprawdź, czy masz pozwolenie wszystkich pracowników na udostępnianie wspólnego kalendarza urodzin w biurze.

2. Wysyłanie firmowych kartek świątecznych Jeżeli firma planuje wysłać kartki świąteczne do swoich klientów – należy szczególnie uważać. Jeśli wysyłka zakłada wykorzystanie czyjegoś prywatnego adresu domowego, jest to przetwarzanie danych osobowych. Chcąc wysłać życzenia świąteczne, trzeba uzyskać zgodę osób, do  których adresowane są kartki.

3. Udostępnianie zdjęć dzieci współpracowników Warto dwa razy się zastanowić, zanim udostępni się zdjęcia dziecka współpracownika. RODO umożliwia przetwarzanie danych osobowych osób, które ukończyły 16. rok życia. W projekcie polskiej nowelizacji ustawy o  ochronie danych obniżono ten wiek do 13 lat.

4. Specjalne posiłki w czasie firmowych imprez W  firmach coraz częściej można spotkać osoby z alergiami pokarmowymi, stosujące różne diety uwarunkowane potrzebami zdrowotnymi lub religijnymi. Informacje o takich dietach też mogą być traktowane jako dane osobowe. Zamawiając specjalne posiłki w firmie kateringowej lub restauracji, należy się upewnić, że posiadamy odpowiednie zgody zainteresowanych osób.

5. Przekazywanie CV kandydata do opinii współpracowników Prowadzący proces rekrutacyjny, którzy starają się zasięgnąć opinii współpracowników na temat danego kandydata, muszą pamiętać, że dane w  CV to  także dane osobowe. Aby porozmawiać o  konkretnej kandydaturze z  kimś innym, lepiej dokonać prostej anonimizacji: usunąć imię i  nazwisko, adres, numer telefonu i wszelkie inne informacje umożliwiające identyfikację.

6. Mówienie o polityce w biurze Opinie polityczne są częścią specjalnej kategorii danych osobowych – tzw. wrażliwych danych osobowych. Organizacje, w tym przedsiębiorstwa, nie mogą rejestrować ani przetwarzać tego rodzaju informacji.

7. Telefon w czasie choroby Informacje o stanie zdrowia są danymi szczególnie chronionymi przez RODO. Osoba, której chory zgłosił nieobecność uzasadnioną stanem zdrowia, nie powinna rozprzestrzeniać tej informacji wśród innych współpracowników, chyba że chory pracownik wyraził zgodę na jej udostępnienie.

8. Facebook i e-mail dozwolone od lat 16 RODO mówi, że  zgodę na  marketing, przetwarzanie danych o  lokalizacji i  preferencjach musi wyrazić obywatel samodzielnie, a jeśli chodzi o osobę niepełnoletnią, to  od  16. roku życia. Poniżej tego wieku za zgodą lub autoryzacją rodzica.

9. Groźny nadmiar pytań Po wejściu w życie nowych przepisów pracodawca nie będzie mógł pozyskać innych danych na  temat pracownika niż te, na których wykorzystanie pracownik się zgodził.

10. Kamery w  firmach będą legalne W  myśl tych przepisów każdy pracodawca będzie mógł wprowadzić u siebie monitoring, jeśli będzie to niezbędne dla zapewnienia bezpieczeństwa pracowników lub ochrony mienia lub kontroli produkcji.

11. Nowe obowiązki w  szpitalach i przychodniach Lekarz, który nas leczy, nie powinien np.  rozkładać na  stole kart pacjenta. Chodzi o  to, byśmy nie wiedzieli, kto miał wizytę przed nami i kto wejdzie po nas. Warte rozważenia jest zrezygnowanie po 25 maja z oznaczania gabinetów medycznych specjalnością lekarza.

"Angora" nr 22/2018

 

Komentowanie możliwe tylko przez zarejestrowanych Użytkowników

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: