Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

31 maja papież Franciszek mianował arcybiskupa Henryka Hosera, emerytowanego hierarchę diecezji warszawsko-praskiej, stałym wizytatorem apostolskim w Medjugorje. Wizytator odpowiada tylko przed Ojcem Świętym, a jego opinia zwykle przesądza o dalszym postępowaniu w sprawie, do której został skierowany. Nie ma  wątpliwości, że  teraz (na czas nieokreślony) to polski arcybiskup jest najbliżej wielkiej tajemnicy naszych czasów.

Medjugorie to miejscowość w Bośni i Hercegowinie, którą rozsławiły świadectwa osób twierdzących, że od 24 czerwca 1981 roku do dzisiaj objawia im się Matka Boża Królowa Pokoju. Kościół tych objawień prywatnych ani nie odrzucił, ani nie uznał, przez co status istniejącej tu od końca XIX wieku parafii pw. Świętego Jakuba (patrona pielgrzymów zresztą), jako oficjalnego celu pielgrzymek, pozostawał w  zawieszeniu aż do ubiegłego roku.

 

Wtedy to kult został autoryzowany wskutek utraty mocy przez dokument Konferencji Episkopatu byłej Jugosławii sprzed 27 lat, w którym odradzano biskupom i kapłanom zaangażowanie w maryjne pielgrzymki do Medjugorje.

Autoryzacja oznacza, że  nie ma przeszkód, żeby diecezje, parafie, instytuty katolickie urządzały dla wiernych wyjazdy religijne tam, gdzie objawiła się Maryja, po chorwacku nazywana Gospą. Każdy może przekonać się, na ile historie o spektakularnych nawróceniach i przemianie stylu życia są prawdziwe.

Jednak zgoda na pielgrzymowanie nie jest równoznaczna z potwierdzeniem nadprzyrodzonej natury objawień, w  dodatku będących w toku.

W latach 2010 – 2014 badała je międzynarodowa komisja z ramienia Kongregacji Nauki Wiary (z udziałem m.in. franciszkanina, relatora Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, ks. prof. Zdzisława Kijasa oraz wykładowcy Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego, ks. prałata dr. Krzysztofa Nykla).

Już po zapoznaniu się z wynikami jej analiz papież po raz pierwszy zlecił arcybiskupowi Hoserowi (w 2017 roku) udanie się do Medjugorje w celu oceny sytuacji duszpasterskiej i  potrzeb pielgrzymów.

Przybywają ich tłumy: 2,5 mln wiernych rocznie z 80 krajów. Pięćdziesiąt konfesjonałów nie wystarcza, żeby wyspowiadali się wszyscy penitenci.

Arcybiskup Hoser – pallotyn, lekarz i misjonarz – zyskał długoterminowe zaufanie głowy Kościoła w wyjątkowo delikatnej kwestii: nie słabnie przecież wspólna presja mediów i kręgów eklezjastycznych, żeby za pontyfikatu Franciszka odnieść się do autentyczności objawień.

Tymczasem papież, nie kryjąc wątpliwości co do natury przekazów, zwłaszcza tych późniejszych, wyłonił osobę z doświadczeniem, która z bliska konfrontowała się z podobnymi zdarzeniami – objawieniami w  Rwandzie, w  Kibeho, gdzie ukazała się Maryja Matka Słowa.

Chociaż w  komunikacie Stolicy Apostolskiej zastrzeżono, że rola arcybiskupa nie ma podłoża dogmatycznego, to nietrudno przewidzieć, że papież przed podjęciem jakichkolwiek decyzji odnośnie do Medjugorje będzie opierał się na spostrzeżeniach i wnioskach swojego oficjalnego wizytatora oraz aktach przekazanych przez międzynarodową komisję.

Przedłużenie misji polskiego duchownego to po nominacji kardynalskiej dla jałmużnika papieskiego, arcybiskupa Konrada Krajewskiego, który insygnia godności otrzyma na  konsystorzu 29 czerwca, kolejne wyróżnienie dla Polaka w krótkim czasie.

To potwierdza ugruntowaną tu opinię, że Europejczycy znad Wisły są wykształceni, kompetentni i można liczyć na ich kulturę osobistą, tak istotną w relacjach z Watykanem oraz wyważone, wręcz „szachowe” strategie.

„Szachowe” to epitet odpowiedni, tym bardziej że polscy kapłani, jak np. ks. dr hab. Mirosław Mejzner i ks. dr Dariusz Drążek, rektor Papieskiego Kolegium Polskiego w Rzymie, uczestniczyli z sukcesami w  Szachowych Mistrzostwach Duchowieństwa (Włoch i świata).

W Rzymie grono Polaków, którzy swoją postawą promują ojczyznę, a zarazem płynnie nawiązują relacje ze środowiskiem włoskim, jest niemałe.

Należy do niego m.in. kardynał Zenon Grocholewski, mistrz słowa mówionego (w różnych językach) i autorytet w dziedzinie prawa kanonicznego, żywa legenda nie tylko za Spiżową Bramą, oraz długoletni duszpasterz emigracji, znawca procedur beatyfikacji i  kanonizacji, abp dr Edward Nowak.

Do zacnego grona należy również ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej i Zakonie Maltańskim Janusz Kotański razem z małżonką dr Anną Kotańską, historykiem sztuki, którzy inteligentnie i z zapałem budują „koalicję sumień na trzech filarach: cywilizacji judeochrześcijańskiej, greckiej filozofii i prawie rzymskim”.

Budują nie zza biurka, ale wśród ludzi. Także rodzina ambasadora Unii Europejskiej przy Stolicy Apostolskiej Jana Tombińskiego budzi sympatię i podziw. Agnieszka Tombińska, dr  nauk humanistycznych, z mężem dyplomatą wychowują 10 dzieci.

Europę intryguje ich sposób życia: tradycyjny, ale też nowoczesny i mobilny, bo mieszkali w kilku państwach. Korzystny wizerunek gotowego na dialog kulturowy Polaka tworzą rodacy związani z Kościołem Rektoralnym pw. św. Stanisława.

Świątynia usytuowana tuż przy placu Weneckim, od którego turyści rozpoczynają poznawanie Wiecznego Miasta, jest miejscem wyjątkowym.

To „najstarszy i najcenniejszy zabytek Polski za granicą, centrum duszpasterstwa polskiego w  Rzymie”. Wzmianka pochodzi z opracowania 91-letniego arcybiskupa dr. Szczepana Wesołego (któremu w  maju Prezydent RP nadał najwyższe odznaczenie państwowe – Order Orła Białego), dawnego rektora.

Obecnie tę funkcję pełni ks. prałat Paweł Ptasznik, współpracownik trzech papieży (przed laty do Sekretariatu Stanu rekomendował go kard. Stanisław Dziwisz).

To on tłumaczył testament Jana Pawła II, a wcześniej był jego literackim sekretarzem – spisywał dyktowane homilie, akty papieskie, teksty okolicznościowe (a  niekiedy na życzenie Karola Wojtyły sam je przygotowywał), redagował książki. Dzięki intrygującym reminiscencjom księdza rektora pomnik pamięci polskiego papieża ciągle się wznosi.

Jego przemówienia są inspiracją we Włoszech i w Polsce – pół roku temu ogłosił doroczne rekolekcje dla polskich biskupów na Jasnej Górze.

Polski kościół w Rzymie, którego parafian łączy nie adres, a pochodzenie i losy życiowe, to mądrzy i wrażliwi kapłani, nieznużeni pracą w zmiennym i skomplikowanym środowisku Polonii włoskiej, chętnie zapraszający do celebracji Eucharystii i poznania Polaków dostojników z Watykanu.

To siostra Martyna Proszek, sercanka, która od ponad 10 lat jest animatorką życia muzycznego emigracji, założycielką chóru Gaudium Poloniae i scholi dziecięco-młodzieżowej.

Zespoły te pod dyrekcją siostry Martyny (jedyni emigranci wśród 20 chórów włoskich) wystąpiły na II Rzymskim Festiwalu Muzyki Liturgicznej, organizowanym przez radio diecezjalne i pod patronatem Biura Liturgicznego Wikariatu Rzymskiego.

Przewodniczącym jury był ks. prałat Marco Frisina, kompozytor nazywany „papieżem dzisiejszej muzyki liturgicznej”, autor właściwie wszystkich pieśni wykonywanych współcześnie we  włoskich kościołach.

Podczas gali finałowej Polacy, którzy prezentowali się w kategorii „Utwory Nowe” – i w klasyfikacji jurorów zajęli 4. miejsce – wykonali hymn ku czci patrona Polski i rzymskiego Kościoła pt. Victor sub gladio (muz. i sł. Agnieszka Nowak-Samengo, tłum. łac. prof. Antonino Zumbo z Università per Stranieri „Dante Alighieri”).

Na organach akompaniował najskromniejszy erudyta w Rzymie i Tyńcu, benedyktyn Bernard Sawicki, doktor teologii i absolwent warszawskiej Akademii Muzycznej.

(ANS) Na podst.: www.vaticannews.va, it.aleteia.org, tgcom24.mediaset.it, www.tv2000.it

Zamieszczamy,  w celach informacyjno-edukacyjnych, mniej niż 10% przedruków  zawartości   ANGORY. Do poczytania kilkadziesiąt ciekawych  stron https://www.angora.com.pl  lub wydanie papierowe  w każdy poniedziałek. Cena tylko 5 zł.                                                                                                       

   Tygodnik ANGORA dostępny  również na iPad i iPhone darmowa aplikacja.

 Wpisz w przeglądarkę: https://itunes.apple.com/app/tygodnik-angora/id428646005

Komentowanie możliwe tylko przez zarejestrowanych Użytkowników

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: