Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

Tata Mistrza rzekł: „Tomek to twardy facet”, i tego niech się wydarzenia trzymają… Kilkanaście, „dziesiąt” lat w sporcie największego ryzyka – żużel, rajdy już bywały znaczone także drogą przez blok operacyjny.. Ze szczęśliwym finałem… Oby więc

Nikt dokładnie nie wie, jak to się stało, ale… stało się. Na motocyklu w czasie jazdy rajdowej. Takiej niby rozpoznawczej…

Sport i media czasem nadużywają określenia „legenda”, tu jednak jest ono na właściwym miejscu. „Tomasz Gollob to legenda polskiego żużla. Na najwyższym podium mistrzostw świata stawał siedmiokrotnie – sześć razy drużynowo i raz indywidualnie (2010).

W swojej kolekcji ma jeszcze sześć srebrnych i trzy brązowe medale MŚ. 22 razy wygrał zawody Grand Prix. 30-krotny mistrz Polski (indywidualnie, drużynowo, w parach). Z drużyną Ipswich Witches zdobył w 1998 roku mistrzostwo Wielkiej Brytanii, a w 2005 roku świętował mistrzostwo Szwecji z Vastervik Speedway”…

I tak dalej, tak dalej… Urodzony. 11 kwietnia1971 w Bydgoszczy; na żużlu od roku 1988; wcześniej rajdy… Teraz – po trudnej operacji, wybudzony ze śpiączki, jest kontakt, a wraz z nim – nadzieja!

„Smutna lista”jest długa. Niestety.

„Antoine Demoitie – kolarz nie żyje. Uczestniczył w kraksie, po czym został przejechany przez motocyklistę, stanowiącego obsługę wyścigu. Do wypadku doszło w czasie wyścigu kolarskiego Gent – Wevelgem;

Został przewieziony do szpitala w Lille, ale lekarzom nie udało się go uratować. Rodzina zdecydowała o przekazaniu jego organów do przeszczepu”…

„Nasz zawodnik Michele Scarponi zginął w trakcie treningu na rowerze w pobliżu swojego domu w Filottrano. Michele został potrącony na skrzyżowaniu przez samochód” – napisano w komunikacie Astany… Michele zmarł na miejscu. 37-letni Włoch przygotowywał się do jubileuszowej, setnej edycji Giro d’Italia, która rozpocznie się 5 maja ”…

Rejestr spraw trudnych dopełnia wieść z innej łączki. Straciliśmy rekord świata! IAAF zawiadomiła, że młodziutki a już światowej sławy kulomiot ze Szczytna – Konrad Bukowiecki, u którego pobrano próbkę 19 lipca 2016 roku, kiedy to został mistrzem świata juniorów, bijąc przy tym rekord świata do lat 20 – 23,34 m, otrzymał publiczną reprymendę. Tym samym unieważnione zostały wyniki Bukowieckiego, jakie uzyskał w dniach 19 – 24 lipca 2016 roku.

 

Uznano wytłumaczenie, że to przypadek, że wina producenta czegoś tam – wcześniej też używanego i bez reszty „bezpiecznego, ale do kąta postawili. Taka żółta kartka. Przestroga, i wskazówka, że zaufanie trzeba mieć… ograniczone… Groźba dopingu straszy nie tylko innych…

Dobra wieść lekkoatletyczna po smuteczku ze straty rekordu: Zespołowe sukcesy: Dwa polskie zespoły stanęły na podium światowych zawodów IAAF w sztafetach w stolicy Bahamów – Nassau.

Drugie miejsce za Amerykankami zajęły zawodniczki w biegu 4×400 m, a trzecie zawodnicy w konkurencji 4×800 m za USA i Kenią.

A nasza królowa sportu rzuciła do boju najmocniejsze swe karty. Przykład męskiej sztafety 4 razy 800 metrów: – dystans 3200 m pokonała w 7.18,74; skład: Artur Kuciapski, Mateusz Borkowski, Adam Kszczot i Marcin Lewandowski. Zwycięski zespół – USA – 7.13,16, a Kenijczycy 7.13,70.

Panie, 4×400 m i awans do sierpniowych mistrzostw świata w sztafetach: Małgorzata Hołub, Iga Baumgart, Adrianna Janowicz i Justyna Święty uzyskały czas 3.28,28, wyprzedzając na finiszu Jamajki o 0, 21 sekundy. Amerykanki wygrały wynikiem 3.24,36.

Piłka wreszcie przestała się opierać elektronice. Słowa krytyki jakby dają jednak skutek. Gianni Infantino, prezes Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej, potwierdził, że w przyszłorocznych mistrzostwach świata, które odbędą się w Rosji, po raz pierwszy zostanie użyta technologia wideo zapisu.

Brawo! Nareszcie. Bez obawy, że analizy wydłużą mecze, a strażnicy np. programów TV zaczną narzekać… Futbol – wierzę – tylko zyska.

W 2017 roku, kiedy wszyscy będący na stadionie czy oglądający mecz przed telewizorami, widzą w ciągu kilku sekund błąd sędziego, nie możemy mieć do czynienia z sytuacją, że jedyną osobą, która go nie widzi, jest arbiter” – dodał Szwajcar.

PKOl po wyborach. U steru – skład sprawnych i doświadczonych organizatorów. Ale… i powinności widzę większe niż utrzymanie rytmu minionej kadencji.

Myślę o pracy nad uczynieniem z zarządu odważniejszej i energiczniejszej siły sprawczej; nad zgodne zatwierdzanie. Byłem blisko, gdy rodził się obecny klucz wyborczy, i pamiętam, że jednym z racjonalnych motywów stała się wtedy obrona przed zakusami tzw. polityki.

A ta pchała się na siłę. Utworzono statutem słuszny, liczbowo sprawiedliwy system. Bo gwarantuje z góry pulę miejsc olimpijczykom, jest reprezentacją olimpijskich związków sportowych , ale… Właśnie – ale. Takie sformalizowanie ma też słabsze punkty. Bo – moim skromnym zdaniem – stawia „klucz” nad zbiorową aktywnością; reprezentację nad energicznym kształtowaniem, zatwierdzanie nad współtworzeniem…

Skąd taka myśl, pewnie przez wielu uznana za bluźnierczą? Z zimnej analizy. Która np. podpowiada, iż obecny od pewnego czasu klucz, jeśli nie uzupełniany „jakościowo” tworzy sytuację, że…

Tu – dla prowokacji do polemik – przykłady. Olimpijczyk Marek Jóźwik, mój zawodowy kolega i przyjaciel, a pełnokrwisty publicysta, jeśli go nie wystawi TOP, może zostać członkiem władz nie z racji wiedzy oraz temperamentu, a dlatego, że prezesuje curlingowi.

Bo zgłoszony prezes ma na mur miejsce w zarządzie. Jan Parandowski, Kazimierz Wierzyński – medaliści olimpijscy, gdy jeszcze ruch nie rozwiódł się z premiowaniem też tej formy aktywności – dziś są z góry poza szansą wyboru. A pomnę, że kiedyś medalista – pisarz Parandowski chyba otwierał Klub Olimpijczyka – jest jeszcze coś takiego, jako platforma sportowo – intelektualnie – towarzyska?

Nie tylko dla zawodowców, trenerów, byłych trenerów itp. Pan Penderecki swoją twórczością przyozdobił igrzyska, w konkurencji wyborczej byłby z mizerną szansą – kto bowiem odda „swoje miejsce”? A kto sprezentuje takowe pierwszym teraz piórom dziennikarstwa sportowego – Stefanowi Szczepłkowi i Mirosławowi Żukowskiemu? Obaj by się bardzo jakości obrad mogli przydać...

Wiem, że prowokuję. Ale w dobrej sprawie, słowo…

Na koniec – znów dobre słowo o „Kwiato”, mistrzu szosowego roweru. Jest w wyścigach wiosny bardzo waleczny. I jakże uroczo potrafi opowiadać o kolarstwie oraz o sobie w sporcie i życiu. Właśnie z przyjemnością wysłuchałem.

http://sport.tvp.pl/30108932/michal-kwiatkowski-lezka-zakrecila-sie-w-oku

Andrzej Lewandowski   http://studioopinii.pl

Komentowanie możliwe tylko przez zarejestrowanych Użytkowników

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: