Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

rządzeniu czasem zdarza się konflikt interesów. Rośnie u nas liczba pomników. Rynek nieco nasycił się Janem Pawłem II, ale jest boom na Lecha Kaczyńskiego (podobno już mamy ich 460) i „Smoleńsk”. Pomnika smoleńskiego pilnuje stale dwóch policjantów, mimo że pomnik nie jest taki jak kiedyś tęcza na Pl. Zbawiciela i nikt go nie traktuje jako symbolu ruchu LGBT. Tymczasem z policji odchodzi coraz więcej funkcjonariuszy, a nowych nie można znaleźć choć już próbowano szukać nawet wśród bezdomnych. Kto będzie pilnował nowych pomników?

A pilnować trzeba, bo jest wielu agresywnych wariatów takich, jak Patryk Jaki. Kiedy podpalano tęczę na Pl. Zbawiciela, mówił:

 

Stolica Polski nie jest gejowska i nigdy nie będzie. Dlatego ta tęcza płonęła wielokrotnie i będzie płonęła jeszcze kilka razy. Jeżeli PO chce bronić osób, które z buciorami wchodzą w świat wartości obecnych w Polsce od tysiąca lat, to nie może skończyć się inaczej. 

Z tego co pamiętam z ekonomii gospodarki kapitalistycznej, musi się zrównoważyć popyt z podażą. Tylko że w naszym socjalizującym się systemie polityka wtrąca się do rynku.

Prawdopodobnie oddeleguje się wszystkich policjantów do pilnowania pomników, ale wtedy nie będzie komu śledzić posłów opozycji i protestujących. Są jeszcze wojska Obrony Terytorialnej, ale i tam mało chętnych. A pomniki są potrzebne.

Podpowiadam: grupować wszystkie patriotyczne pomniki w wybranych miejscach, a wtedy policja da sobie radę z ich pilnowaniem.

* * *

Specjalistka od muzyki tłumaczyła nam w tv dlaczego młody popularny muzyk popełnił samobójstwo. Otóż jej zdaniem nie dawał sobie rady z wielką popularnością, fanami, ogromnymi zarobkami. Rozwodziła się nad tym, jak samotny czuje się taki muzyk, gdy daje koncert dla 10.000 tysięcy osób, sam na scenie, „bo zawsze jest sam”. To wszystko, plus alkohol, którym się raczył, doprowadziło do tragedii. A nikt mu w porę nie pomógł. Tragedia, co muszą znosić artyści.

 

* * *

Gdzie te czasy, kiedy w obronie stoczniowców strajkowali tramwajarze, a kolejarze wyrażali swoje poparcie dla słusznych postulatów strajkujących górników i grozili strajkiem? Rodzice niepełnosprawnych mają małe szanse utargować to, czego się domagają. Kto zastrajkuje popierając ich postulaty?

Rząd ich oleje, a w swoich mediach zrobi z nich potwory łase na forsę kosztem swoich podopiecznych. Co sobie inni wyborcy pomyślą (jeśli w ogóle pomyślą) to już mniej ważne – twardy elektorat nie zraża się niczym co robi PiS.

 

Posłowie PiS stosują różne triki, kłamią na temat żądań rodziców niepełnosprawnych dzieci, ogłaszają że doszli z nimi do porozumienia, poseł Suski sugeruje że te 500 zł których domagają się będzie przeznaczone na rozrywki itd. To wszystko dzieje się niedługo po tym jak wicepremier Gowin skarżył się, że było mu trudno wyżyć za 17 tys. zł miesięcznie

Barbara Owsianka w sejmie zwraca uwagę na to, że posłowie mają wysokie pensje, oraz rozmaite przywileje, takie jak na przykład służbowe podróże  do egzotycznych miejsc czy ryczałt na służbowe mieszkanie.

„Zdrowy minister nie może przeżyć do pierwszego za kilkanaście tysięcy złotych, a osoba niepełnosprawna za 900 musi.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\strajkujący.jpg

* * *

WWielkiej Brytanii zmarł chłopczyk, któremu tajemnicza choroba zniszczyła 70% mózgu. Nie miał szans na przeżycie, a gdyby jakimś cudem przeżył, to nigdy nie byłby człowiekiem, bo zmysły już nie działały (nie widział, nie słyszał, nie czuł), musiałby być stale podłączony do urządzeń.

Lekarze zdecydowali o odłączeniu go od aparatury podtrzymującej życie. I tu włączyli się politycy, wykorzystując sytuację i grając na emocjach ludzkich. Wszyscy oczekiwali na cud, a pani Szydło gotowa była sprowadzić to dwuletnie dziecko do Polski, żeby nasi lekarze, a może i kapłani, dokonali cudu, ale przede wszystkim ratowali życie – jakiekolwiek by ono było.

 

W Internecie wylało się morze g… Pisze się o celowym mordzie na dziecku, o tym, że robi się to, aby ukryć, że jego mózg wysiadł po podaniu szczepionki, a zabito je żeby pobrać organy itp. Jest nawet porównanie śmierci małego Alfiego do śmierci Jezusa:

http://cdn.natemat.pl/b3d1a0703e86e068b5630d431028b577,780,0,0,0.png

Nasz episkopat wydał w tej sprawie oświadczenie:

Odłączenie go od aparatury wspomagającej pracę płuc było z punktu widzenia przewidywalnego skutku aktem zabójstwa dziecka, nie zaś dopuszczalnym moralnie i prawnie odstąpieniem od terapii uporczywej, napisali członkowie Zespołu Ekspertów KEP ds. Bioetycznych.

A abp Dydycz stwierdził: To nic innego jak mord. To, co się wydarzyło, pokazuje jak nieludzka jest kultura zachodnioeuropejska. My nie wiemy, jaka jest dokładnie. Wiemy, że jest nieludzka i nie służy człowiekowi – to jest ewidentne. Dlatego to jest takie bolesne, ale to też być może mocny dzwon ostrzeżenia. Czas z tym skończyć”.

No to teraz, jako że Kościół u nas rządzi, będziemy mieli setki zombie – ludzi formalnie żywych, ale z martwymi mózgami, bo nikt się nie ośmieli odłączyć ich od aparatury podtrzymującej życie. Jak Bóg zechce, to umrą, a jak nie – to niech wegetują. Dlaczego Bóg nie zechciał dać tym tępakom biskupim rozumu i nieco ludzkich uczuć?

Dzieci u nas mogą, a nawet muszą rodzić się choćby martwe, czy bez mózgów. Mogą się urodzić kalekie, niezdolne do samodzielnego życia, ale dalej to już sprawa Pana Boga, bo katolicki rząd nie ma pieniędzy ani chęci, żeby się zająć niepełnosprawnymi, a kler może się co najwyżej pomodlić w ich intencji.

Zrezygnujcie z tych pseudo patriotycznych wydatków, z tej pazerności, z niepotrzebnego blichtru i tysięcy stanowisk (często zupełnie niepotrzebnych) dla swoich – okażcie się ludźmi.

Po co ja to piszę… Przecież puszcza wycięta, więc nie będzie echa na wołanie.

* * *

Dziewięciolatki (trzecia klasa) idą do pierwszej komunii i muszą się do niej przygotować. Muszą sobie uświadomić i przypomnieć grzechy które popełnili. Pomaga im w tym wydawnictwo JUT, które wydało dla nich książkę („Sakrament pokuty dla dzieci”), gdzie wymienia takie liczne grzechy. Dziecko wyspowiada się i nareszcie ksiądz dowie się tego co go interesuje najbardziej.

 

Lista grzechów jest długa i szczegółowa i dziękuję Bogu że nie jestem młodym katolikiem – nie dostałbym rozgrzeszenia. Na przykład:

  • – Czy przestrzegam przepisów ruchu drogowego jako pieszy, rowerzysta?
  • – Czy przez własne lenistwo nie chodzę późno spać, a potem rano ociągam się ze wstawaniem do szkoły?
  • – Jak wygląda moje zachowanie w szkole?
  • – Czy uważam podczas lekcji?

Wszystkie powyższe grzechy uporczywie popełniałem w dzieciństwie, ale – Państwo nie uwierzą: w szkołach w ogóle nie było religii, a zdaje się, że księża nie znali jeszcze wtedy takich grzechów.

A oto lista pytań dotyczących grzechów, związanych z seksem (znajomi katolicy opowiadali mi, że kiedy byli dziećmi i chodzili do spowiedzi, to właśnie to głównie interesowało księdza).

Jak traktuję swoje ciało i ciało bliźniego:

– Czy nie wyobrażałem sobie siebie lub innych osób w scenach pornograficznych?
– Czy nie bawiłem się z kimś w nieprzyzwoite zabawy?
– Czy nie podglądałem kogoś?
– Czy nie bawię się swoim ciałem, dotykając miejsc intymnych?
– Czy nie oglądałem filmów lub czasopism zawierających treści pornograficzne?
– Czy nie oglądam w internecie stron przeznaczonych dla dorosłych?

To są grzechy 9-letnich dzieci – cała książka. To z czego spowiadają się dorośli? Na szczęście wystarczy wyrazić skruchę i obiecać poprawę i z głowy.

* * *

To wciskanie przez PiS wszędzie pokracznych pomników i tablic jest wysoce niesmaczne i denerwujące. Na dziedziniec ratusza w Warszawie wstawili nielegalnie głaz z tablicą ku czci Lecha Kaczyńskiego, zresztą z twarzą zupełnie niepodobną do oryginału. Pomnik ku czci wicepremiera Gosiewskiego zupełnie nikogo nie przypomina (patrz TP 375). Teraz zagarnęli plac Piłsudskiego i wstawią tam pomnik Lecha Kaczyńskiego (z zapowiedzi wygląda, że będzie przypominał pomnik Lenina).

 

Opozycja reaguje niemrawo, wyraźnie obawia się przeciwstawić. A tu aż się prosi akcja pod biblijnym wezwaniem: oni w ciebie kamieniem, to ty w nich chlebem.

Na miejscu władz Warszawy kazałbym wyciągnąć schowany gdzieś pomnik braterstwa broni żołnierzy polskich i radzieckich, zwany pomnikiem czterech śpiących, i ustawiłbym go na ul. Nowogrodzkiej przed siedzibą PiS.

Tablicę ku czci gen. Jaruzelskiego umieścił bym na wielkim głazie i postawił przed domem Kaczyńskiego na Żoliborzu. Przed sejmem ustawiłbym budki z ekranami telewizyjnymi, a w każdej leciałby film z wystąpieniami Kaczyńskiego („o wrednych mordach”), Pawłowicz (o fladze Unii, która jest szmatą, różne wulgaryzmy) i podobne innych polityków PiS (dla cudzoziemców – słuchawki z tłumaczeniem).

A przed siedzibą episkopatu pomnik Giordana Bruna z napisem „A jednak się kręci”. Na placu Piłsudskiego brakuje mi pomnika polskiego lotnika próbującego lecieć na drzwiach od stodoły.

Ocknij się opozycjo!

* * *

WKrapkowicach wahano się, czy nadać rondu imię Władysława Bartoszewskiego. Wielu radnych uznało, że jest to postać kontrowersyjna.

 

„W ocenie tut. oddziału, ulicom, placom, rondom, itp. należy nadawać nazwy, które nie budzą jakichkolwiek kontrowersji. W rozpatrywanym przypadku nazwanie przedmiotowego ronda imieniem Władysława Bartoszewskiego mogłoby prowadzić do konfliktów społecznych, dlatego też tutejszy Oddział nie może wydać opinii pozytywnej w tym zakresie” – stwierdził dyrektor opolskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Faktycznie, człowiek który twierdził, że warto być przyzwoitym, nie pasuje do dzisiejszych czasów. W końcu jednak uchwała przeszła jednym głosem.

* * *

Zbigniew Szczypiński ze smutkiem stwierdza (http://studioopinii.pl/archiwa/186148), że na obchody 1 Maja przyszło w Gdańsku około 50 osób. Myślę że taka forma obchodów już się przeżyła.

 

Zebranie grupy ludzi, przemówienia pełne obietnic, hasła socjalistyczne – to nie to. Stale mamy jakieś obchody rocznic, przemarsze, oświadczenia różnych grup itp. Sądzę, że do potencjalnych odbiorców bardziej przemówiłaby jakaś akcja, gdzie nastawieni lewicowo ludzie zrobiliby coś dla innych ludzi, zapoczątkowali pewien ruch.

Może pomoc starszym, samotnym? Może pomoc tym, którzy na co dzień borykają się z opieką nad niepełnosprawnymi członkami rodzin? Coś, co nie będzie jednorazową akcją. Może zbiórka pieniędzy na jakiś telefon zaufania, na który pisowska władza odcięła dotacje? Lewica powinna się różnić praktycznym działaniem od prawicy, a nie tylko konkurować z nią na hasła i obietnice.

* * *

Rosyjskie przysłowie mówi:

Durakow nie siejut – ani sami rastut [durniów nie sieją – oni sami rosną]

Teraz jeden z nich się odezwał. Jacek Saryusz-Wolski stwierdził (po tym jak przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker poinformował, że weźmie udział 4 maja 2018 roku w obchodach 200. rocznicy urodzin Karola Marksa w Trewirze):

Celebrowanie jubileuszu Karola Marksa, autora Manifestu Komunistycznego, przez przewodniczącego Komisji Europejskiej, to przejaw braku zrozumienia i empatii wobec tej części Europy, która padła ofiarą komunizmu.

Czas więc potępić Jezusa Chrystusa, na którego powoływali się inkwizytorzy torturujący i zabijający „heretyków”, Kościół i konkwistadorzy mordujący ludy Nowego Świata, hitlerowcy którzy na pasach mieli napis „Gott mit uns” (Bóg z nami) i ci wszyscy katolicy, rzygający nienawiścią, a uważający się za jego wyznawców.

* * *

Zroku na rok rozkręca się u nas Dzień Flagi. Politycy i dziennikarze podbijają bębenka aż mdli. W telewizji prowadzący noszą kotyliony, chyba jeszcze zrobione przez prezydenta Komorowskiego i małżonkę, i mówią podniosłym tonem o fladze.

 

Nie mam przywiązania do symboli, między innymi dlatego, że niczego one nie załatwiają. Niedługo na każdym budynku państwowym będzie powiewała flaga, a potem może mniejsze w każdym pomieszczeniu. Mamy już precedens – krucyfiksy.

Wiszą one w wielu pomieszczeniach, w urzędach, w szpitalach i na milionach piersi i jakoś nie mają wpływu na wredne działania ludzi. Przypominają nam o tym sprawozdania z sejmu, gdzie na sali obrad wisi krzyż zawieszony podstępnie w nocy przez prawicowych posłów.

Oczywiście każdy może sobie czcić symbole jakie mu się podobają, wzruszają, sprawiają radość. Ale gdzie treść? W milionach samochodów wisi św. Krzysztof, krzyżyki itp., a kierowcy dalej jeżdżą po pijaku. Jak doda się flagę to będzie można poczuć dumę z bycia Polakiem.

PIRS  http://studioopinii.pl

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: