Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na sam tytuł, dlatego że dla niektórych kraj który zamierzam opisać jest Izraelem a dla innych Palestyną. Pomimo że Izrael został założony zgodnie z bezprawiem międzynarodowym moim czytelnikom zostawiam decyzję czy teren na którym on się znajduje jest Izraelem, Palestyną czy może dwoma krajami.

Po ponad 2000 lat nieobecności Izraela na mapie świata zarobaczony przez agentów syjonistycznych rząd brytyjski na czele z Churchill’em oddał swój protektorat organizacji syjonistycznej w okupowanej Palestynie a następnie pozwolił żydom aby ci siłą usunęli Palestyńczyków z ich własnego kraju tworząc swój własny. Pomimo, że polityczny zamach na Palestynę trwa moim zdaniem już od Traktatu Wersalskiego to militarny zamach trwa od roku 1948 i ma on błogosławieństwo wszystkich krajów „demokratycznych” i „cywilizowanych”.

 

Tra­gicz­nie Pro­jekt Wiel­kiej Wy­mia­ny po­wta­rza się jesz­cze raz ale tym razem na kon­ty­nen­tach Bia­łej cy­wi­li­za­cji i po raz ko­lej­ny nie­za­ak­cep­to­wa­nie Bia­łe­go lu­do­bój­stwa jest po­li­tycz­nie nie­wła­ści­wie. Tak­ty­ka jest do­kład­nie taka sama jak w przy­pad­ku Pa­le­sty­ny dla­te­go że jest pla­no­wa­na przez tych sa­mych ludzi.

Jak na iro­nię Wiel­ka Bry­ta­nia prze­sła­ła Tony Blair’a jako am­ba­sa­do­ra po­ko­ju na Bli­skim Wcho­dzie, po­mi­mo że on sam jest od­po­wie­dzial­ny za wojny w re­gio­nie i po­cho­dzi z kraju który jest bez­po­śred­nią przy­czy­ną ca­łe­go pro­ble­mu.

Aby le­piej zro­zu­mieć cały bez­sens spra­wy wy­obraź­my sobie na­stę­pu­ją­cą sy­tu­ację: Ju­liusz Cezar pod­bił An­glię około 50 roku p.n.e. a potem Im­pe­rium Rzym­skie oku­po­wa­ło ją przez 5 wie­ków.

Na­stęp­nie, za­łóż­my że w roku 2050 w An­glii zna­le­zio­no bo­ga­te złoża ropy, gazu, złota i dia­men­tów a do tego wszyst­kie­go znisz­czo­na mul­ti­kul­tu­ra­li­zmem An­glia ma stra­te­gicz­ne po­ło­że­nie koło no­we­go kraju na te­re­nach daw­nej Fran­cji o na­zwie Pół­noc­ny Mah­reb. Pre­mier Włoch wy­ra­ził więc swoje za­in­te­re­so­wa­nie od­zy­ska­niem „hi­sto­rycz­nej oj­czy­zny Wło­chów” a w za­mian za wspar­cie po­li­tycz­ne i mi­li­tar­ne Sta­nów Zjed­no­czo­nych, Rosji, Chin i in­nych sil­nych kra­jów obie­cał dawać su­row­ce na­tu­ral­ne swym so­jusz­ni­kom.

Po usu­nię­ciu wojsk bry­tyj­skich z po­wierzch­ni ziemi ONZ prze­gło­so­wa­ło w „de­mo­kra­tycz­ny” spo­sób że An­glia na­le­ży już do Włoch. Na­to­miast An­gli­cy wal­czą­cy o wol­ność swo­je­go kraju zo­sta­ją za­mknię­ci w osob­nych te­ry­to­riach za długą ścia­ną z po­wo­du ich „ter­ro­ry­zmu”, „kse­no­fo­bii” i „ra­si­zmu”.

Jakiś czas póź­niej ONZ prze­sy­ła am­ba­sa­do­ra po­ko­ju do Rzym­skiej Bry­ta­nii i jest nim oczy­wi­ście „Włoch” ży­dow­skie­go po­cho­dze­nia.

Ta za­ba­wa­na opo­wieść na­wią­zu­ją­ca do bar­dzo mało praw­do­po­dob­nej al­ter­na­tyw­nej przy­szło­ści wy­da­je się nie­do­rzecz­na lecz jak tra­gicz­ne jest, że zda­rzy­ła się na­praw­dę w Pa­le­sty­nie w 1948 roku i trwa do dziś.

Palestyna10

Do­cho­dzę jed­nak do wnio­sku, że jeśli po ponad 2000 lat można wskrze­sić do życia wy­mar­ły kraj to po­win­ni­śmy też mieć kraj Majów oraz Az­te­ków i de­fi­ni­tyw­nie Bi­zan­cjum.

Nie chciał­bym jed­nak po­wro­tu Prus ale na pewno kraj ten miał­by więk­szy sens niż Izra­el. Po­zo­sta­je więc zadać py­ta­nie: „czy po­pie­ram Izra­el? Myślę, że „po­pie­rać” to zbyt dużo po­wie­dzia­ne lecz jeśli ponad 6mln żydów i ponad 1.5mln Ara­bów żyje w Izra­elu to po­win­ni­śmy się cie­szyć, że miesz­ka­ją tam a nie w Eu­ro­pie.

Z uwagi więc na spra­wy imi­gra­cyj­ne po­pie­ram utrzy­ma­nie sta­bi­li­za­cji w Izra­elu. Ktoś mi też po­sta­wił ar­gu­ment, że Izra­el jest sa­te­li­tą Za­cho­du na Bli­skim Wscho­dzie i że po­trzeb­ny jest silny kraj w tym re­gio­nie który po­wstrzy­ma ter­ro­ryzm Ara­bów.

Ja od­po­wie­dzia­łem, że być może tak lecz z dru­giej stro­ny być może nie mu­sie­li­by­śmy się mar­twić o „ter­ro­ryzm Ara­bów” gdyby Za­chód nie wsa­dził naj­pierw kija w mro­wi­sko.

Gra­ni­ca

Po­dróż po Izra­elu za­czy­na się od przej­ścia przez gra­ni­cę i jasne się dla mnie stało, że ci któ­rzy nie mają nic na su­mie­niu nie za­da­ją wielu pytań. 

Byłem trzy­ma­ny na gra­ni­cy przez 6h i za­da­wa­no mi różne py­ta­nia, nawet te które nie mają sensu. Ge­ne­ral­nie żydom bar­dzo się nie po­do­ba­ło że byłem w Ira­nie i w Li­ba­nie oraz w wielu in­nych mu­zuł­mań­skich kra­jach.

Jak potem za­uwa­ży­łem żydzi boją się żyć we wła­snym kraju i przez to widzą wroga w cie­niu każ­de­go kto nie jest żydem choć sobie na­wza­jem też nie ufają.

Izra­el­ska służ­ba gra­nicz­na chcia­ła wie­dzieć co do­kład­nie ro­bi­łem w Ira­nie i w Li­ba­nie, gdzie miesz­ka­łem i jakie miej­sca od­wie­dzi­łem oraz dla­cze­go byłem w Kir­gi­sta­nie, w Jor­da­nii, w Bru­nei i w Ma­le­zji.

Żydom nie mie­ści się w gło­wie że ktoś po­je­chał do Ma­le­zji po to aby po­cho­dzić po dżun­glii i aby zo­ba­czyć oran­gu­ta­ny. Nie po­tra­fią zro­zu­mieć, że ktoś po­je­chał do Iranu lub Ta­dży­ki­sta­nu w ce­lach tu­ry­stycz­nych. Py­ta­li mnie czy byłem w woj­sku w An­glii i czy mam coś wspól­ne­go z is­la­mem a na końcu stwier­dzi­li że wy­glą­dam jak żoł­nierz.

Po­dej­rza­ne było też dla nich moje na­zwi­sko – Malik. Z dru­giej stro­ny mo­głem wy­da­wać im się po­dej­rza­ny. Biały męż­czy­zna o na­zwi­sku Malik z dwoma pasz­por­ta­mi peł­ny­mi mu­zuł­mań­skich wiz, który ubie­ra się jak żoł­nierz. Prze­py­ty­wa­ło mnie kilka Żydów, prze­szu­ka­li mój bagaż i w końcu po 6h pu­ści­li mnie z cięż­kim ser­cem.

Pa­mię­tam, że będąc w Eilat po­de­szła do mnie ruda li­si­ca która mó­wi­ła z ro­syj­skim ak­cen­tem i mia­łem wra­że­nie że mnie ba­da­ła a potem po­wie­dzia­ła że bar­dzo chcia­ła­by mnie jesz­cze zo­ba­czyć.

Gdy tylko po­wie­dzia­łem do sie­bie: „któż to wie, może je­steś szpie­giem przy­sła­nym przez MOS­SAD ?” ode­szła szyb­ko i już jej wię­cej nie wi­dzia­łem. Nigdy nie do­wiem się praw­dy lecz wiem na pewno, że dwie gra­ni­ce na któ­rych długa spo­wiedź jest po­łą­czo­na z prze­świe­tle­niem daje mi po­dej­rze­nie, że mo­głem być ob­ser­wo­wa­ny.

MOS­SAD za­da­je też py­ta­nia w spe­cy­ficz­ny spo­sób. Pa­trzą w oczy jakby chcie­li mnie za­hip­no­ty­zo­wać oraz wy­mio­tu­ją py­ta­nia­mi jedno po dru­gim, cza­sem bez sen­sow­nej kon­ty­nu­acji. W ten spo­sób sta­ra­ją się za­stra­szyć roz­mów­cę i zła­mać go psy­chicz­nie. Ja jed­nak po­pro­si­łem o her­ba­tę i pa­trząc na nich od­po­wia­da­łem wolno.

Wcale nie jest po­wie­dzia­ne, że muszą otrzy­mać od­po­wie­dzi na­tych­miast ale mogą jeśli za­słu­żą. Dla po­rów­na­nia, He­zbol­lah za­da­je py­ta­nia w grzecz­niej­szy spo­sób i ma też więk­sze po­czu­cie hu­mo­ru.

W dro­dze po­wrot­nej nie cze­ka­łem już tak długo lecz straż gra­nicz­na także miała wiele pytań. In­te­re­so­wa­ło ich nawet dla­cze­go byłem w Bru­nei 3 lata temu na 4 dni i czy mam tam ja­kieś kon­tak­ty.

Gdy w końcu prze­świe­tli­li mnie na wylot i prze­pu­ści­li przez od­pra­wę do­tar­łem do straż­ni­ka emi­gra­cyj­ne­go. Ten po ze­ska­no­wa­niu mo­je­go pasz­por­tu przez kilka minut czy­tał in­for­ma­cje na mój temat lecz dał mi pie­cząt­kę wy­jaz­do­wą.

To jed­nak nie był ko­niec. Gdy cze­ka­łem już na sa­mo­lot, na pół go­dzi­ny przez wy­lo­tem straż gra­nicz­na zro­bi­ła mi re­wi­zję oso­bi­stą. Nie mu­sia­łem się roz­bie­rać ale spraw­dzi­li mi nawet szwy w spodniach i ze­lów­ki w bu­tach, tak im się nie po­do­ba­łem.

Pod­czas do­kład­ne­go prze­szu­ka­nia mo­je­go ba­ga­żu zna­leź­li u mnie na­szyw­kę He­zbol­la­hu, którą do­sta­łem w Li­ba­nie i wy­pro­wa­dzi­ło to żydów z rów­no­wa­gi.

Otóż będąc w Li­ba­nie ku­po­wa­łem obraz nie­da­le­ko Bej­ru­tu a że sprze­daw­ca nie miał resz­ty dał mi na­szyw­kę. Poza tym w Li­ba­nie sprze­da­ją też ko­szul­ki, flagi, kubki i ba­lo­ny dla dzie­ci z sym­bo­lem He­zbol­la­hu lecz dla MOS­SAD’u jest to czer­wo­ny alarm. Wi­dzia­łem po twa­rzach żydów, że byli szcze­rze za­wie­dze­ni gdy mu­sie­li mnie pu­ścić.

Zu­peł­nie tak jakby wło­ży­li we mnie dużo pracy i jakby mnie wcze­śniej ob­ser­wo­wa­li? Chcie­li też zo­ba­czyć pa­miąt­ki, które ku­pi­łem i nie po­do­ba­ło im się że na pla­ka­cie po­ka­zu­ją­cym Je­ro­zo­li­mę jest napis „Zwie­dzaj Pa­le­sty­nę”.

Oku­pa­cja

Przed po­dró­żą po Izra­elu i te­re­nach pa­le­styń­skich (we­dług ofi­cjal­nej nazwy) na­le­ży sobie zdać spra­wę, że kraj ten dzie­li się na ob­szar ży­dow­ski oraz Za­chod­ni Brzeg czyli Te­ry­to­ria Pa­le­styń­skie.

W czę­ści ży­dow­skiej są dobre drogi, po uli­cach jeż­dżą dobre sa­mo­cho­dy oraz jest to ob­szar wielu in­we­sty­cji co widać po dro­gich ho­te­lach i no­wych obiek­tach w ku­ror­cie Eilat oraz w mie­ście Tel Aviv. Widać, że tylko Izra­el jest miej­scem gdzie na­stę­pu­je cią­gły roz­wój i gdzie jest czy­sto i gdzie jest dobra or­ga­ni­za­cja.

Z dru­giej stro­ny, w po­rów­na­niu z Izra­elem Te­ry­to­ria Pa­le­styń­skie stoją na o wiele niż­szym po­zio­mie. Jest to re­gion, który po­sia­da mi­ni­mal­ne in­we­sty­cje, ulice są czę­sto brud­ne i jest też ogrom­ny tłok na uli­cach gdyż żydzi ze­pchnę­li Pa­le­styń­czy­ków z ich wła­snej ziemi.

Uwagę na­le­ży zwró­cić także na obozy uchodź­ców pa­le­styń­skich gdzie na kilku uli­cach oraz w bar­dzo złych wa­run­kach miesz­ka cza­sem 30.000 Ara­bów lub wię­cej. Byłem w obo­zie Aida w Be­tle­jem oraz w obo­zie Ba­la­ta w Na­blus, co jasno dało mi do zro­zu­mie­nia że żydzi sporo się na­uczy­li z obo­zów kon­cen­tra­cyj­nych.

Do­dat­ko­wo nad obo­za­mi uchodź­ców la­ta­ją izra­el­skie F-16 ro­bią­ce dużo ha­ła­su i robią to tylko po to aby Pa­le­styń­czy­cy trwa­li w stra­chu.

Cie­ka­we jest też, że Mur Ber­liń­ski był wi­dzia­ny jako za­mach na wol­ność i de­mo­kra­cję a ogro­dze­nie obo­zów kon­cen­tra­cyj­nych było wi­dzia­ne jako zbrod­nia prze­ciw­ko ludz­ko­ści lecz z dru­giej stro­ny mur w Pa­le­sty­nie, choć znacz­nie dłuż­szy i wyż­szy niż ten w Ber­li­nie jest prze­mil­cza­ny, jakby nie ist­niał. W mojej oce­nie ozna­cza to, że bru­tal­na oku­pa­cja i mury tego typu są do­pusz­czal­ne ale tylko pod wa­run­kiem że służą Żydom.

„Pra­wie we wszyst­kich kra­jach eu­ro­pej­skich roz­sze­rza się po­tęż­ne wro­gie pań­stwo, które wo­ju­je stale z in­ny­mi pań­stwa­mi i uci­ska okrut­nie oby­wa­te­li. Pań­stwem tym jest ży­do­stwo.”

Johan Got­tlieb Fich­te

Obie czę­ści są od­dzie­lo­ne wy­so­ką ścia­ną któ­rej koń­co­wa dłu­gość osią­gnie kie­dyś 700km. Od stro­ny pa­le­styń­skiej ścia­na ta ma też cie­ka­we gra­fit­ti po­ka­zu­ją­ce praw­dę na temat oku­pa­cji Pa­le­sty­ny.

Oprócz tego jest też wiele wież ob­ser­wa­cyj­nych ze snaj­pe­ra­mi w środ­ku, są bazy woj­sko­we oto­czo­ne be­to­nem oraz tak zwane te­ry­to­ria ży­dow­skie na te­re­nach pa­le­styń­skich, jak np. w mie­ście He­bron. Snaj­pe­rzy, blo­ka­dy dróg, ścia­na, drut kol­cza­sty i uzbro­jo­ne woj­sko są wszę­dzie.

W obo­zie Aida w Be­tle­jem wi­dzia­łem zdję­cie 13 let­nie­go chłop­ca, który był za­strze­lo­ny przez izra­el­skie­go żoł­nie­rza dla­te­go że był Pa­le­styń­czy­kiem a innym razem ktoś mi po­wie­dział, że woj­sko izra­el­skie prze­bra­ło się za Ara­bów aby roz­strze­lać kogoś w szpi­ta­lu i zrzu­cić winę na Pa­le­styń­czy­ków. Tego nie­ste­ty nie zo­ba­czy­my w me­diach.

Myślę, że nie zdzi­wi ni­ko­go fakt, że waż­nym ele­men­tem oku­pa­cji Pa­le­sty­ny są sy­jo­ni­stycz­ne media, które piorą umy­sły za­rów­no Ara­bom jak i Żydom oraz ca­łe­mu świa­tu.

Praw­dą jest, że Żydzi i Ara­bo­wie re­gu­lar­nie ury­wa­ją sobie głowy, praw­dą jest że Żydzi zo­sta­ją za­bi­ja­ni w biały dzień przez Ara­bów choć z dru­giej stro­ny nikt nie mówi o tym że Żydzi mor­du­ją znacz­nie wię­cej. Praw­dą jest, że obie stro­ny mają dużo krwi na rę­kach choć media nie po­dej­mu­ją te­ma­tu, że to Żydzi wtar­gnę­li do Pa­le­sty­ny po 2000 lat.

Byłem na wy­sta­wie gdzie ar­ty­ści pa­le­styń­scy ma­lo­wa­li ob­ra­zy przed­sta­wia­ją­ce drze­wa oliw­ne za dru­tem kol­cza­stym czy na przy­kład pa­le­styń­skich zbie­ra­czy oli­wek wy­rzu­ca­nych z pola przez ży­dow­skie­go żoł­nie­rza.

Sztu­ka oku­pa­cyj­na w Pa­le­sty­nie jest ogrom­na i wszech­obec­na i wy­mie­nię tu cho­ciaż­by gra­fit­ti przed­sta­wia­ją­ce bia­łe­go go­łę­bia w kasku i ka­mi­zel­ce ku­lo­od­por­nej, z ga­łąz­ką oliw­ną w dzio­bie…….i z ce­low­ni­kiem na sercu.

Po­mi­mo ewi­dent­nej tra­ge­dii Pa­le­sty­ny ważne jest także aby pa­mię­tać o trzeź­wym spoj­rze­niu nie tylko na spra­wę Pa­le­sty­ny ale także na hi­sto­rię is­la­mu, która jest z Pa­le­sty­ną mocno zwią­za­na.

Mu­zuł­ma­nie grają bied­nych i do­brych gdy pro­szą o za­sił­ki w Eu­ro­pie lub gdy są pod oku­pa­cją lecz hi­sto­ria is­la­mu to 1300 lat mor­dów, gwał­tów, bar­ba­rzyń­stwa oraz zbio­ro­wej hi­ste­rii. Także nawet jeśli nie lu­bi­my Żydów i uwa­ża­my ich za zło to pa­mię­taj­my też, że nie oku­pu­ją oni nie­win­nych.

Moim zda­niem w tej opo­wie­ści nie ma po­zy­tyw­ne­go bo­ha­te­ra dla­te­go po­win­ni­śmy za­cho­wać zimną ocenę i po­zo­stać neu­tral­ni oraz po­win­ni­śmy trosz­czyć się przede wszyst­kim o chrze­ści­jan. Dla mu­zuł­ma­nów bę­dzie­my za­wsze in­no­wier­ca­mi a dla Żydów brud­ny­mi go­ja­mi. Nie mo­że­my o tym nigdy za­po­mnieć gdyż brak tej wie­dzy lub jej igno­ro­wa­nie pro­wa­dzi do kultu na­szej sła­bo­ści.

„I zabijajcie ich gdziekolwiek ich spotkacie, i wypędzajcie ich skąd oni was wypędzili. Prześladowanie jest gorsze od śmierci. I nie zwalczajcie ich przy świętym meczecie dopóki oni nie będą was tam zwalczać. Gdziekolwiek oni będą walczyć przeciw wam zabijajcie ich! Taka jest odpłata niewiernym!”

 

Koran 2:191

 

„Wasze kobiety są dla was polem uprawnym. Przychodźcie więc na wasze pole, jak chcecie, i czyńcie pierwej coś dobrego dla samych siebie. Bójcie się Boga i wiedzcie, że się spotkacie z Nim! A ty głoś radosną wieść dla wierzących!”

 

Koran 2:223

 

(In­ny­mi słowy Koran uczy, że nie-mu­zuł­ma­nie po­win­ni być za­bi­ci lub wy­pę­dze­ni ze swo­jej ziemi a ko­bie­ta chrze­ści­ja­ni­na jest polem upraw­nym dla mu­zuł­ma­nów gdyż jest żoną in­no­wier­cy, który nie ma żad­nych praw do po­sia­da­nia ni­cze­go z racji tego, że ma in­ne­go Boga niż Allah. Osie­dla­nie mu­zuł­ma­nów w Eu­ro­pie jest czy­stym idio­ty­zmem oraz bar­ba­rzyń­stwem w sto­sun­ku do Bia­łych ko­biet).

Tal­mud na­to­miast jest do Ko­ra­nu bar­dzo po­dob­ny i obie te księ­gi mają wiele wspól­ne­go z teo­rią ra­so­wą Adol­fa Hi­tle­ra:

„Goje zo­sta­li stwo­rze­ni aby słu­żyć Żydom jako nie­wol­ni­cy” (Mi­drash Tal­piot 225)”

 

Nie – żydzi muszą być uni­ka­ni jesz­cze bar­dziej niż chore świ­nie.” (Orach Cha­iim 57, 6a)

 

„Tylko Żydzi są ludź­mi. Goje nie są ludź­mi, tylko by­dłem.” (Ke­ri­tot 6b, 78)

 

„Stwo­rzył ich (Bóg) w kształ­cie ludzi na cześć Izra­ela, nie są bo­wiem stwo­rze­ni w innym celu jak dla słu­że­nia (Żydom) dniem i nocą; i nie można dać nigdy spo­czyn­ku od tej ich nie­wo­li. Nie przy­stoi bo­wiem sy­no­wi króla (Izra­eli­cie), by mu słu­ży­ły zwie­rzę­ta we wła­snej po­sta­ci lecz zwie­rzę­ta w po­sta­ci ludz­kiej”

(Mi­drash Tal­pioh 225b) – (To­le­ro­wa­nie żydów w Eu­ro­pie jest czy­stym idio­ty­zmem oraz zbrod­nią prze­ciw­ko ludz­ko­ści).

 

Chciał­bym też podać bar­dzo ewi­dent­ne do­wo­dy na kłam­stwa sy­jo­ni­stycz­nych me­diów oraz dowód na to, że media te nie są izra­el­skie ale mię­dzy­na­ro­do­we. Otóż gdy byłem w He­bron oglą­da­łem w knaj­pie pro­gram na żywo, o tym że na uli­cach He­bron były za­miesz­ki.

Ma­te­riał fil­mo­wy po­ka­zy­wał Ara­bów rzu­ca­ją­cych ka­mie­nie oraz izra­el­ską po­li­cję strze­la­ją­cą gazem. Wy­sze­dłem więc z knaj­py aby spraw­dzić czy jest aż tak źle lecz nie było żad­nych walk.

Warto też wspo­mnieć, że tego dnia woj­sko izra­el­skie za­mknę­ło He­bron. Nikt nie mógł się wy­do­stać.

Innym przy­kła­dem jest moja roz­mo­wa z ży­dów­ką gdy byłem jesz­cze w Jor­da­nii. Ży­dów­ka po­wie­dzia­ła, że gdy była we Fran­cji oglą­da­ła pro­gram na żywo o za­miesz­kach w Je­ro­zo­li­mie.

Te­le­wi­zja „fran­cu­ska” po­ka­zy­wa­ła Ara­bów i Żydów strze­la­ją­cych do sie­bie na uli­cach, po­ka­zy­wa­ła pod­pa­lo­ne sa­mo­cho­dy, gaz w po­wie­trzu i sy­gna­ły po­li­cyj­ne.

Ży­dów­ka więc za­dzwo­ni­ła do swo­jej mamy miesz­ka­ją­cej w Je­ro­zo­li­mie i spy­ta­ła czy jest bez­piecz­na bo we Fran­cji po­ka­zu­ją, że w Je­ro­zo­li­mie jest wojna. Mama po­wie­dzia­ła jed­nak że jest spo­kój. Nawet ob­dzwo­ni­ła zna­jo­mych w mie­ście aby spraw­dzić ale wszę­dzie było cicho.

„Nie znam w pań­stwie gor­szej za­ra­zy od Żydów z po­wo­du ich oszu­stwa, prze­wrot­no­ści, li­chwy i wy­zy­sku. Wpro­wa­dza­ją ludzi w nędze i wy­ko­nu­ją wszel­kie pod­ło­ści, któ­ry­mi by się inni uczci­wi brzy­dzi­li.”

Matka Te­re­sa

Pro­pa­gan­da wojny i stra­chu jest w Izra­elu tak ogrom­na, że za­an­ga­żo­wa­ny jest w nią cały naród. Po stro­nie ży­dow­skiej Żydzi ostrze­ga­li mnie abym nie je­chał na Za­chod­ni Brzeg gdyż na pewno mnie tam porwą albo za­bi­ją i każdy Żyd ma na ten temat mnó­stwo zmy­ślo­nych hi­sto­rii.

Dzie­je się tak dla­te­go że Żydzi nie chcą aby tu­ry­ści jeź­dzi­li do Pa­le­sty­ny gdyż nie chcą aby­śmy zo­ba­czy­li ich zbrod­nie i pi­sa­li o nich w in­ter­ne­cie.

Moja trasa w Izra­elu

Za­le­ży mi aby moi czy­tel­ni­cy wie­dzie­li, że Izra­el to nie tylko oku­pa­cja, wieże ob­ser­wa­cyj­ne, na­lo­ty i drut kol­cza­sty. Są także bar­dzo przy­jem­ne, pięk­ne i hi­sto­rycz­ne miej­sca które są praw­dzi­wy­mi ce­la­mi po­dró­ży.

Swoją po­dróż po ży­dow­skiej czę­ści kraju za­czą­łem od Eilat czyli nad­mor­skie­go ku­ror­tu nad Mo­rzem Czer­wo­nym. Jest to bar­dzo przy­jem­ne i bar­dzo dro­gie miej­sce pełne bo­ga­tych Ro­sjan i z uwagi na puste kie­sze­nie spa­łem w na­mio­cie na plaży, ja­dłem w pie­kar­ni i ką­pa­łem się w morzu za darmo a z brze­gu wi­dzia­łem mia­sto Aqaba oraz flagę Jor­da­nii gdzie byłem wcze­śniej.

Potem po­je­cha­łem zo­ba­czyć for­te­cę na szczy­cie góry o na­zwie Ma­sa­da i to także było miłe miej­sce do od­wie­dze­nia. Naj­pierw spę­dzi­łem noc w na­mio­cie a nad ranem po­sze­dłem zo­ba­czyć ruiny an­tycz­nej for­te­cy na szczy­cie i mia­łem pięk­ny widok na Morze Mar­twe oraz na cie­ka­we for­ma­cje skal­ne.

Potem po­je­cha­łem na plażę Ein Bokek i ką­pa­łem się w Morzu Mar­twym choć myślę, że lep­szym okre­śle­niem jest, że le­ża­łem na wo­dzie. Gdy ro­bi­ło się ciem­no wzią­łem prysz­nic na plaży i po­je­cha­łem au­to­sto­pem do Je­ro­zo­li­my, która oka­za­ła się moją bazą przez około ty­dzień.

Za­trzy­ma­łem się oczy­wi­ście na te­re­nie Sta­re­go Mia­sta, które jest nie­zwy­kle cie­ka­we i które po­sia­da ogrom­ną war­tość hi­sto­rycz­ną. Nie wiem jak lu­dzie są w sta­nie spę­dzić w Je­ro­zo­li­mie tylko 4h na zor­ga­ni­zo­wa­nej wy­ciecz­ce skoro jak po 5 dniach czu­łem jesz­cze nie­do­syt i cały czas od­kry­wa­łem nowe miej­sca.

Z uwagi na wiel­ką złotą ko­pu­łę naj­bar­dziej zna­nym i pew­nie też naj­czę­ściej fo­to­gra­fo­wa­nym miej­scem w Je­ro­zo­li­mie jest me­czet Al-Ak­sa choć dla mnie obiekt ten nie ma żad­ne­go zna­cze­nia.

Co praw­da znaj­du­je się tu in­te­re­su­ją­ca ar­chi­tek­tu­ra oraz mo­zai­ki na ścia­nach lecz w miej­scu tym nie wi­dzia­łem ni­cze­go świę­te­go a sami mu­zuł­ma­nie też świę­ci nie są.

Naj­pięk­niej­szy­mi i naj­bar­dziej war­to­ścio­wy­mi miej­sca­mi w Je­ro­zo­li­mie są miej­sca chrze­ści­jań­skie. Wiele razy przy­cho­dzi­łem do Ba­zy­li­ki Grobu Świę­te­go gdzie po­cho­wa­ny jest Jezus, gdzie znaj­du­je się ka­mień na któ­rym był na­masz­cza­ny po śmier­ci oraz gdzie są ostat­nie sta­cje drogi krzy­żo­wej.

Na te­re­nie Sta­re­go Mia­sta znaj­du­ją się także ko­ściół lu­te­rań­ski z wy­so­ką wieżą z któ­rej widać pa­no­ra­mę Je­ro­zo­li­my, wiele in­nych in­te­re­su­ją­cych ko­ścio­łów a także wiele her­ba­ciar­ni, skle­pów i oka­za­łe ka­mien­ne bramy. Poza mu­ra­mi Sta­re­go Mia­sta jest także bar­dzo atrak­cyj­ny Ko­ściół Wszyst­kich Na­ro­dów oraz ogród oliw­ny Ge­th­se­ma­ne gdzie aresz­to­wa­no Je­zu­sa. Przed nim jest Gro­bo­wiec Maryi Dzie­wi­cy a w dro­dze na Wzgó­rze Oliw­ne znaj­du­je się ro­syj­ski ko­ściół św. Marii Mag­da­le­ny.

Byłem też w po­ko­ju Ostat­niej Wie­cze­rzy oraz na gro­bie Osca­ra Shin­dle­ra, au­striac­kie­go prze­my­słow­ca który ura­to­wał setki żydów pod­czas wojny.

Obo­wiąz­ko­wym miej­scem jest także Ścia­na Pła­czu, która z kul­tu­ro­we­go punk­tu wi­dze­nia jest bar­dzo cie­ka­wym do­świad­cze­niem dla każ­de­go po­dróż­ni­ka i jest też świę­tym miej­scem dla Żydów lecz dla mnie miej­sce to jest ra­czej ide­al­ną sce­ne­rią do na­gra­nia hor­ro­ru, nie do mo­dłów.

Wi­dzia­łem mnó­stwo żydów po­prze­bie­ra­nych w swe tra­dy­cyj­ne stro­je któ­rzy ska­ka­li, tań­czy­li i ki­wa­li się jak pi­ja­ni pod­czas czy­ta­nia swych mo­dlitw. Ścia­na Pła­czu ze złotą ko­pu­łą me­cze­tu Al-Ak­sa zaraz za nią bu­dzi­ły we mnie bar­dzo mie­sza­ne uczu­cia.

Po­je­cha­łem też do Tel Avivu gdzie spę­dzi­łem dwa dni. Naj­bar­dziej po­do­ba­ła mi się plaża oraz stare mia­sto w dziel­ni­cy Jaffa gdzie miesz­ka­łem.

Jeśli jed­nak cho­dzi o cen­trum to po­now­nie mia­łem mie­sza­ne uczu­cia, zwłasz­cza po zo­ba­cze­niu pew­nych obiek­tów. Spa­ce­ru­jąc nie­da­le­ko ulicy Roc­ke­fel­le­ra do­tar­łem do Sali Nie­pod­le­gło­ści gdzie David Ben Gu­rion ogło­sił Izra­el nie­pod­le­głym kra­jem.

Film, który tu wi­dzia­łem jest na­iw­ną bajką o wiecz­nie nie­win­nych i wiecz­nie cier­pią­cych ży­dach któ­rzy wró­ci­li do swo­jej hi­sto­rycz­nej oj­czy­zny, mimo że tą samą hi­sto­rię można by też opo­wie­dzieć z punk­tu wi­dze­nia Ara­bów i wtedy by­ła­by to już Sala Oku­pa­cji a nie „nie­pod­le­gło­ści”.

Po­dob­ną opo­wieść obej­rza­łem w Mu­zeum Ha­ga­nah, które opo­wia­da o ży­dow­skich par­ty­zan­tach przez stwo­rze­niem woj­ska Izra­ela (IDF). Jest to głów­nie opo­wieść o „bar­dzo złych Pa­le­styń­czy­kach i ich ter­ro­ry­zmie”, dla­te­go że bro­ni­li swo­jej ziemi przed in­wa­zją „na­ro­du wy­bra­ne­go”.

Mu­zeum to po­ka­zu­je także prze­rzut nie­le­gal­nej imi­gra­cji żydów do oku­po­wa­nej Pa­le­sty­ny za przy­zwo­le­niem An­gli­ków oraz spo­sób w jaki Żydzi z Ha­ga­nah ra­bo­wa­li broń i amu­ni­cję z bry­tyj­skich po­cią­gów a na­stęp­nie wal­czy­li z Bry­tyj­czy­ka­mi ich wła­sną bro­nią.

Naj­śmiesz­niej­sze jest jed­nak to, że bez Bry­tyj­czy­ków nie by­ło­by Izra­ela. In­ny­mi słowy Żydzi ob­ra­bo­wa­li wszyst­kich a potem do­sta­li za to po­par­cie Sta­nów Zjed­no­czo­nych oraz cią­gle Wiel­kiej Bry­ta­nii, która szyb­ko za­ta­iła fakt w me­diach że bry­tyj­scy żół­nie­rze byli za­bi­ja­ni i ra­bo­wa­ni przez żydów. No cóż, żyd jest za­wsze „nie­win­ny”.

Pięk­nym i in­te­re­su­ją­cym miej­scem pod­czas mojej po­dró­ży po Izra­elu była także Ga­li­lea. Swoją bazę mia­łem w Ti­be­rias, zaraz nad Mo­rzem Ga­li­lej­skim lecz praw­dzi­wa przy­go­da za­czę­ła się gdy jeź­dzi­łem do­oko­ła je­zio­ra.

Naj­pierw po­je­cha­łem na Wzgó­rze Bło­go­sła­wieństw gdzie znaj­do­wał się ko­ściół ka­to­lic­ki w za­cisz­nym ogro­dzie a potem zsze­dłem na dół polną drogą do Tab­gha.

Znaj­du­ją się tam dwa ważne ko­ścio­ły lecz naj­pierw zsze­dłem nad Morze Ga­li­lej­skie gdzie wy­ką­pa­łem się w na­tu­ral­nym ba­se­nie po­mię­dzy ska­ła­mi i wzią­łem prysz­nic pod wo­do­spa­dem przy do­pły­wie rzeki Jor­dan. Na­stęp­nie zo­ba­czy­łem Ko­sciół Św. Pio­tra po­ło­żo­ny zaraz nad je­zio­rem a potem Ko­ściół Roz­mno­że­nia Chle­ba i Ryb.

Na brze­gu pierw­sze­go ko­ścio­ła apo­sto­ło­wie po raz pierw­szy zo­ba­czy­li Je­zu­sa a w dru­gim znaj­du­je się ka­mień na któ­rym Jezus po­ło­żył dwa bo­chen­ki chle­ba i dwie ryby, które na­kar­mi­ły 5000 słu­cha­czy. Byłem też w Ka­per­naum gdzie Jezus na­ka­zał swym przy­szłym apo­sto­łom za­rzu­cić sieci z dru­giej stro­ny i po­wie­dział Pio­tro­wi i jemu bratu, że jeśli pójdą z nim będą „ry­ba­ka­mi ludzi”.

W Ka­per­naum znaj­du­ją się także dwa ładne ko­ścio­ły, w tym jeden pra­wo­sław­ny z pięk­ny­mi ma­lun­ka­mi w środ­ku. Dla mnie cały ob­szar Morza Ga­li­lej­skie­go był po­łą­cze­niem pięk­nej przy­ro­dy z po­dró­żą po miej­scach bi­blij­nych. Ga­li­leę więc go­rą­co po­le­cam.

Gdy mia­łem jesz­cze czas i pie­nią­dze pla­no­wa­łem po­je­chać też na Wzgó­rza Golan, do sta­cji gór­skiej Tsfat i do mia­sta Haifa lecz z po­wo­du nędz­nej eko­no­mii za­koń­czy­łem swą po­dróż po Izra­elu w bi­blij­nym Na­za­re­cie. Spa­ce­ro­wa­łem po wą­skich uli­cach Sta­re­go Mia­sta od jed­ne­go ko­ścio­ła do dru­gie­go, w mie­ście gdzie do­ra­stał Jezus i gdzie Józef miał kie­dyś warsz­tat sto­lar­ski.

Obiek­tem do­mi­nu­ją­cym pa­no­ra­mę Na­za­re­tu jest Ba­zy­li­ka Zwia­sto­wa­nia Pań­skie­go, którą po­le­cam także z uwagi na ory­gi­nal­ne ob­ra­zy uka­zu­ją­ce Ma­ry­ję i Je­zu­sa, ofia­ro­wa­ne przez wiele kra­jów świa­ta. To tutaj anioł Ga­briel zle­ciał na zie­mię aby po­wie­dzieć Maryi, że jest w ciąży i uro­dzi syna bo­że­go.

Przej­ście Qa­lan­dia

Mimo, że obiekt ten nie znaj­du­je się na li­ście po­dróż­ni­ków to na pewno każdy kto bę­dzie je­chał z Je­ro­zo­li­my na Za­chod­nie Wy­brze­że bę­dzie mu­siał prze­je­chać przez Qa­lan­dię.

Można tu mię­dzy in­ny­mi zo­ba­czyć wy­so­ki mur ozdo­bio­ny dru­tem kol­cza­stym oraz wieże ob­ser­wa­cyj­ne ze snaj­pe­ra­mi cze­ka­ją­cy­mi na swój szczę­śli­wy dzień. Oprócz tego są także be­to­no­we blo­ka­dy dróg, dużo śmie­ci, że­la­zne ba­rie­ry i ma­szy­ny do prze­świe­tla­nia ba­ga­ży jak na lot­ni­sku.

Izra­el­scy żół­nie­rze spraw­dza­ją­cy do­ku­men­ty są wy­jąt­ko­wo cham­scy lecz cią­gle bar­dzo mili w po­rów­na­niu z tymi, któ­rzy sie­dzą w szkla­nym bun­krze i na­ci­ska­ją gu­zi­ki wstę­pu. Qa­lan­dia to bar­dzo smut­ne, wręcz de­pre­syj­ne miej­sce bę­dą­ce czę­stym obiek­tem de­mon­stra­cji pa­le­styń­skich prze­ciw­ko ży­dow­skiej oku­pa­cji. Obok jest także obóz uchodź­ców pa­le­styń­skich o tej samej na­zwie.

Każdy tu­ry­sta, który bę­dzie wra­cał do Je­ro­zo­li­my na przy­kład z Be­tle­jem czy z Je­ry­cha na pewno dozna tego nie­za­po­mnia­ne­go i osza­ła­mia­ją­ce­go do­świad­cze­nia, któ­rym jest Qa­lan­dia.

Swoja drogą myślę, że Żydzi mo­gli­by sporo za­ro­bić gdyby sprze­da­wa­li pocz­tów­ki z tego miej­sca – przed­sta­wia­ja­cą be­to­no­wy mur, wieże ob­ser­wa­cyj­ne, drut kol­cza­sty, żoł­nie­rzy z au­to­ma­ta­mi oraz napis: „Po­czuj re­alizm Izra­ela”. Ta­kich pa­mią­tek w Izra­elu bra­ku­je.

 

Moja trasa w Pa­le­sty­nie

Po­dróż po Pa­le­sty­nie otwo­rzy­ła mi oczy na wiele rze­czy. Byłem co praw­da w bi­blij­nych miej­scach ale naj­bar­dziej nie­za­po­mnia­ny jest tu re­alizm życia Pa­le­styń­czy­ków oraz fakt, że wielu z nich chce opo­wie­dzieć tu­ry­stom swoją hi­sto­rię oraz ma­rze­nie o wol­nej Pa­le­sty­nie.

 Wi­dzia­łem tu biedę, tra­ge­dię na­ro­du pa­le­styń­skie­go, oku­pa­cję, arab­skie ba­za­ry, pró­bo­wa­łem do­brych arab­skich sło­dy­czy oraz po­zna­łem wielu ludzi go­to­wych zro­bić in­te­res. Uwa­żam, że nawet będąc pod ży­dow­ską oku­pa­cją Pa­le­sty­na jest bar­dzo cie­ka­wym i po­ucza­ją­cym kie­run­kiem tu­ry­stycz­nym i że z uwagi na oko­licz­no­ści po­li­tycz­ne kraj ten może być po­rów­na­ny z Ty­be­tem.

Palestyna3

Od­wie­dzi­łem też mia­sto Ra­mal­lah, które po­le­cam mimo że nie ma żad­ne­go dzie­dzic­twa kul­tu­ro­we­go. Ra­mal­lah jest bar­dzo dobre ze wzglę­du na ob­ser­wa­cję ludzi. Znaj­du­ją się tam ogrom­ny me­czet oraz bazar wokół niego choć w za­sa­dzie Ra­mal­lah jest samo w sobie wiel­kim ba­za­rem.

Po­je­cha­łem też do Na­blusaby zo­ba­czyć starą ar­chi­tek­tu­rę oraz tra­dy­cyj­ny bazar z do­bry­mi owo­ca­mi i arab­ski­mi sło­dy­cza­mi. Tak jak wcze­śniej w Be­tle­jem, także w Na­blus znaj­du­je się pięk­ny ko­ściół (z któ­re­go Ara­bo­wie po­win­ni być bar­dzo dumni); oraz nie­ste­ty obóz uchodź­ców pa­le­styń­skich Ba­la­ta. W Ba­la­ta spę­dzi­łem pół dnia roz­ma­wia­jąc z Pa­le­styń­czy­ka­mi, zja­dłem tam obiad, ku­pi­łem owoce i zro­bi­łem sobie cie­ka­we zdję­cie w sa­mo­cho­dzie po wy­bu­chu bom­bo­wym.

Życzę Pa­le­styń­czy­kom jak naj­le­piej ale uwa­żam też, że uciecz­ka do Eu­ro­py nie jest roz­wią­za­niem. Oni po­win­ni zo­stać w oku­po­wa­nej Pa­le­sty­nie i z po­mo­cą in­nych kra­jów wal­czyć o wolną Pa­le­sty­nę.

Z Na­blus po­je­cha­łem do mia­stecz­ka Qa­lqi­lya gdzie znaj­du­je się małe zoo i przy­znam, że po­mi­mo ma­łe­go te­re­nu i nie­wie­lu zwie­rząt zoo w Qa­lqi­lya to jedno z naj­przy­jem­niej­szych do­świad­czeń na te­re­nach oku­po­wa­nych.

Szyb­ko oto­czy­ły mnie tu dzie­ci gdyż każdy chciał dar­mo­wą lek­cję an­giel­skie­go ale byłem też lu­bia­ny. Po­czu­łem się nie­zręcz­nie gdy pa­le­styń­skie dziew­czyn­ki ze­rwa­ły dla mnie polne kwia­ty.

Zoo w Qa­lqi­lya wnosi tro­chę szczę­ścia na oku­po­wa­nych te­re­nach oraz uśmie­chu na twa­rzach dzie­ci. W tym samym miej­scu, oprócz wielu ry­sun­ków na ścia­nach po­ka­zu­ją­cych Yas­se­ra Ara­fa­ta była też wy­sta­wa ob­ra­zów po­ka­zu­ją­cych drze­wa oliw­ne za dru­tem kol­cza­stym pil­no­wa­ne przez izra­el­skich żoł­nie­rzy.

Na każ­dym kroku w Pa­le­sty­nie, przy każ­dej oka­zji jest mocne na­wią­za­nie do oku­pa­cji i przez to naród pa­le­styń­ski jest wciąż silny.

Moją pierw­szą wy­ciecz­ką z Je­ro­zo­li­my było miej­sce uro­dze­nia Je­zu­sa –Be­tle­jem. Po­je­cha­łem tam przede wszyst­kim po to aby zo­ba­czyć Ko­ściół Na­ro­dze­nia, zbu­do­wa­ny w miej­scu szopy świę­tej ro­dzi­ny gdzie znaj­du­je się do­kład­ne miej­sce uro­dze­nia Je­zu­sa oraz żłób.
Dziś Be­tle­jem jest jed­nak arab­skim mia­stem z waż­ny­mi chrze­ści­jań­ski­mi ko­ścio­ła­mi oraz ko­lo­ro­wy­mi ba­za­ra­mi, które by­ło­by kom­plet­nie opusz­czo­ne gdyby nie jego chrze­ści­jań­ska hi­sto­ria.
Mnie w Be­tle­jem naj­bar­dziej po­ru­szył wy­so­ki mur od­dzie­la­ją­cy Pa­le­sty­nę od Izra­ela, wieże ob­ser­wa­cyj­ne oraz ko­lo­ro­we gra­fit­ti na­wią­zu­ją­ce do wol­no­ści Pa­le­sty­ny i prze­mo­cy żoł­nie­rzy izra­el­skich na Pa­le­styń­czy­kach.
Byłem też w skle­pach „bank­sy” gdzie ku­pi­łem pa­miąt­ki zwią­za­ne ze sztu­ką oku­pa­cyj­ną oraz w obo­zie uchodź­ców pa­le­styń­skich Aida gdzie po raz ko­lej­ny po­zna­łem bru­tal­ne ob­li­cze ko­szer­nej de­mo­kra­cji.

Dużą przy­jem­ność spra­wi­ła mi też po­dróż do jed­ne­go z naj­star­szych miast świa­ta – do Je­ry­cha. Zo­ba­czy­łem tu in­te­re­su­ją­ce ruiny w an­tycz­nym pa­ła­cu Hi­sham oraz po­je­cha­łem ko­lej­ką li­no­wą na Górę Pokus gdzie zo­ba­czy­łem chrze­ści­jań­ski mo­na­styr Qu­ran­tul zbu­do­wa­ny na kra­wę­dzi skał i czę­ścio­wo we­wnątrz ja­ski­ni.

Je­ry­cho to jed­nak nie tylko te dwa obiek­ty. To także życie ludzi, opra­wa mia­sta głów­ne­go placu z par­kiem oraz wiele knajp i warsz­ta­tów. Jed­nak przede wszyst­kim Je­ry­cho to mia­sto hi­sto­ria, w któ­rym pierw­si lu­dzie osie­dli­li się około 10.000 r p.n.e.

Na sam ko­niec zre­lak­so­wa­łem się cho­dząc w fon­tan­nie oraz ku­pi­łem pacz­kę pla­estyń­skich dak­ty­li pierw­szej ja­ko­ści (wcale nie gor­sze niż te w Ira­nie), błoto solne z Morza Mar­twe­go oraz syrop z dak­ty­li.

Bar­dzo cie­ka­we oka­za­ło się także mia­sto He­bron w któ­rym Żydzi i Pa­le­styń­czy­cy re­gu­lar­nie czę­stu­ją się ka­mie­nia­mi, kok­taj­la­mi mo­ło­to­wa i oczy­wi­ście gazem.

Przy­je­cha­łem tu zo­ba­czyć Stare Mia­sto oraz me­czet Ibra­hi­mi w któ­rym znaj­do­wa­ły się gro­bow­ce pro­ro­ka Abra­ha­ma i jego żony Sary. Oczy­wi­ście małe ulice i lo­kal­ne wy­ro­by były bar­dzo in­te­re­su­ją­ce lecz więk­szość skle­pów i nawet ulic była za­mknię­ta z po­wo­du ży­dow­skiej oku­pa­cji.

 He­bron jest mia­stem szcze­gól­nym gdyż około 4000 izra­el­skich żoł­nie­rzy pil­nu­je 500 ży­dow­skich osie­dleń­ców miesz­ka­ją­cych w osob­nych get­tach. Idąc ulicą wi­dzia­łem me­ta­lo­wą siat­kę nad głową na któ­rej były ka­mie­nie zrzu­ca­ne przez Żydów na Pa­le­styń­czy­ków. Wi­dzia­łem też wieże ob­ser­wa­cyj­ne z ży­dow­ski­mi żoł­nie­rza­mi nad te­re­na­mi pa­le­styń­ski­mi i od­wie­dzi­łem miesz­ka­nia pa­le­styń­skie bez zam­ków i kla­mek tak aby ży­dow­scy żoł­nie­rze mogli się do nich za­wsze do­stać bez pro­ble­mu.

Ara­bo­wie w He­bron żyją w stra­chu i na bar­dzo krót­kiej smy­czy lecz dla mnie całe mia­sto było nie­za­po­mnia­nym do­świad­cze­niem gdzie nawet ku­pi­łem skórę owcy.

Moja ocena ca­łe­go pro­ble­mu jest na­stę­pu­ją­ca: nie za­mie­rzam bro­nić ani mu­zuł­ma­nów ani ich okrop­nej re­li­gii gdyż wiem do czego są zdol­ni lecz pa­trząc trzeź­wo na całą sy­tu­ację ewi­dent­nym fak­tem jest że w Pa­le­sty­nie to Pa­le­styń­czy­cy są po­szko­do­wa­ni i ter­ro­ry­zo­wa­ni przez żydów i to Pa­le­styń­czy­kom od­bie­ra­na jest im wła­sna zie­mia.

Na­to­miast lu­dzie po­kro­ju izra­el­skich żoł­nie­rzy są po­trzeb­ni nie w Pa­le­sty­nie lecz w Eu­ro­pie do oczysz­cza­nia Bia­łe­go kon­ty­nen­tu ze zdraj­ców oraz mu­zuł­mań­skie­go i czar­ne­go ele­men­tu dla­te­go że dobry mu­zuł­ma­nin to ten, który miesz­ka w kraju swo­je­go et­nicz­ne­go i kul­tu­ro­we­go po­cho­dze­nia a Pa­le­sty­na wła­śnie takim kra­jem jest.

Moja po­dróż po Pa­le­sty­nie otwo­rzy­ła mi oczy na wiele rze­czy i kraj ten jak naj­bar­dziej po­le­cam. Poza tym, wbrew ży­dow­skim kłam­stwom Pa­le­sty­na jest bez­piecz­na dla Eu­ro­pej­czy­ków.

Podsumowanie

Izrael / okupowana Palestyna posiada wiele historycznych i biblijnych miejsc i jest przez to krajem bardzo ważnym dla Chrześcijan, Żydów i Muzułmanów.

To tutaj znajduje się droga krzyżowa oraz miasto urodzenia i wychowania Jezusa i to tutaj żydzi doprowadzili do jego zamordowania. Izrael/Palestyna jest bardzo ciekawym krajem pod wieloma względami, które opisałem powyżej i serdecznie go polecam bez względu na zainteresowania podróżnicze czy poglądy polityczne.

Niestety niektóre ceny w Izraelu są wyższe niż w Londynie, w Amsterdamie czy w Paryżu co sprawia, że Izrael nie jest kierunkiem dla podróżników na budżecie.

Zwłaszcza jedzenie i transport są bardzo drogie natomiast zakwaterowanie można znaleźć taniej. Urlop finansowy od żydowskich cen miałem na Zachodnim Brzegu, w części palestyńskiej. Tam wszystko jest tańsze.

Przyznam też, że czułem się bardzo różnie będąc na terytoriach żydowskich oraz na terytoriach palestyńskich.

U Palestyńczyków ludzie podawali mi rękę, chcieli porozmawiać, czasem dawali mi owoc oraz pomagali mi wskazać właściwy autobus. Pomimo, że multi-kulti w Europie jest ogromną krzywdą dla wszystkich to o Palestyńczykach w Palestynie mam dobre zdanie.

Żydzi natomiast nigdy nie chcieli ze mną rozmawiać, chyba że chcieli mi powiedzieć coś złego o Palestyńczykach lub gdy chcieli mnie wyprowadzić z ich terenu.

U Palestyńczyków czułem się jak gość, z nimi czasem jadłem i piłem i byłem zapraszany na degustację baklavy natomiast żydzi mierzyli mnie wzrokiem od stóp do głowy i nie chcieli mieć ze mną nic do czynienia.

Poza pewnymi wyjątkami u żydów czułem się jak oskarżony i podejrzany lecz być może dlatego że żydzi mają już tyle na sumieniu że do każdego podchodzą nieufnie.

Palestyna1

Nigdy nie zapomnę gdy byłem w Jerozolimie pod Ścianą Płaczu podczas Szabatu aby zobaczyć jak żydzi ubrani w komiczne kostiumy modlą się do ściany, jak wrzeszczą kiwając głowami i poprawiają pejsy. W tamtym momencie przyszła mi do głowy tylko jednak myśl: „Miłosierny Boże, dziękuję Ci że nie stworzyłeś mnie żydem”.

Podobnie gdy byłem w palestyńskim mieście Ramallah widziałem jak w piątek muzułmanie modlili się na ulicach. Z głośników słyszałem modły, które brzmiały jak okrzyki wojenne a modlący się muzułmanie przypominali armię. W tamtym momencie przyszła mi do głowy tylko jednak myśl: „Poczułem się jak w europejskim mieście i byłem już pewien, że w Europie na pewno będzie wojna z islamem”.

Reasumując uważam, że żydzi i muzułmanie są siebie perfekcyjnie warci i myślę nawet że żadna ze stron nie potrafi żyć w pokoju. Oni lubią wojnę i gdyby kiedyś zabrakło którejś ze stron lub gdyby ktoś ich rozdzielił to podejrzewam, że tęsknili by za sobą gdyż częścią kultury każdej z tych narodów jest nienawiść do drugiej i to ich także identyfikuje jako Żydów i jako Arabów.

Z chrześcijańskiego punktu widzenia ja chcę mieć zarówno Żydów jak i Arabów tak daleko od siebie jak jest to tylko możliwe a gdy będę chciał doznać kulturowego doświadczenia wiem gdzie ich szukać. Jakie to szczęście że jestem chrześcijaninem.

Marcin Malik  http://www.kompas.travel.pl

Uprawnienie do komentowania tylko dla zarejestrowanych Użytkowników

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: