Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

Na typową domówkę przychodzą znajomi i ich znajomi, wśród nich znajdzie się kilka powtarzających się schematów. Każdy z nas kiedyś ich spotkał.
#1. Człowiek suchar

Człowiek suchar wpada uśmiechnięty w towarzystwo i zaczyna swój festiwal żarcików w najmniej odpowiednim momencie. Potrafi podejść do grupki osób w trakcie ich ożywionej rozmowy na temat fizyki kwantowej i zacząć swój koncert "a znacie ten?", "a słyszeliście to?", "A słuchajcie, przychodzi babka do lekarza...". Najśmieszniejsze w człowieku sucharze jest to, że sam śmieje się ze swoich dowcipów i wygląda na takiego, któremu wcale to nie przeszkadza.
 

#2. Człowiek DJ

Człowiek DJ robi wszystko, żeby dostać się do Twojego komputera i zacząć puszczać SWOJĄ ulubioną muzykę. Już wiesz czym to się skończy, więc próbujesz zbić go z tropu, ten jednak nigdy nie daje za wygraną. 
- Słuchaj stary, nie mam internetu... 
- To nic, mam duży pakiet to z komórki wezmę. 
- No dobra stary, ale ja nie mam nawet głośników. 
- To nic, mam swój głośnik bluetooth w plecaku, to zaraz przyniosę. 
Po 10 minutach wszyscy siedzą przytłoczeni hukiem death-metalu, czy hipsterskiego zespołu grającego na bezglutenowych pierożkach.

#3. Człowiek disco-polo

Wiadomo, nikt nie chce się przyznać, że słucha disco-polo dla rozrywki, ten gość jednak przekonuje, że słuchanie kolejnego kawałka Zenka Martyniuka, to "beczka, beka, beczunia". W ten sposób moi sąsiedzi z parteru o 1 w nocy słuchają 17. raz z rzędu "Oczy zielone", "Ruda tańczy jak szalona" i "Katowice nocą". Najciekawsze, że o 3 wszyscy zaczynają już śpiewać. Jeśli fan disco-polo dogada się z człowiekiem DJ-em, to znaczy, że będzie naprawdę grubo.

#4. Internetowy anon

Internetowy anon rywalizuje z człowiekiem DJ-em o dostęp do kompa, tak, żeby wszyscy na raz mogli oglądać jego ulubione memy z ostatnich 24 godzin. Zna takie "kultowe" strony w internecie, o których nikt nawet nie słyszał, ale podobno są to strony najlepsze, dla prawdziwych ludzi z prawdziwym poczuciem humoru, a wszystkie te, które znają pozostali ludzie to "Strony dla normików". Poziom humoru prezentowany na monitorze przez Anona jest tak wysoki, że rozumieją go tylko ludzie śledzący wydarzenia na reddicie, 9gagu i tej innej stronie przez ostatnie 7 lat bez przerwy. Jeśli nie ma dostępu do internetu i monitora to będzie OPOWIADAŁ ludziom o memach, które widział i odpytywał ze znajomości. "A widzieliście to?", "A znacie tego mema? Zaraz Wam opowiem", "A widzieliście ostatnią dramę na Youtube?". Mógłby na luzie dogadać się z człowiekiem sucharem, ale uważa go za normika, a to chyba obraza.

#5. Social Media Ninja

Nawet jeśli jest to najładniejsza dziewczyna w okolicy i chcesz do niej zagadać to nie masz żadnych szans. Może nawet odpowiada na Twoje pytania "aha, mhm", ale rozmowa nigdy nie będzie się kleiła, bo nie odrywa oczu od telefonu, tylko scrolluje tablicę na fejsie. Ale co się dzieje! Nagle się zerwała, ruszyła, podeszła do Ciebie, zrobiła sobie z Tobą selfie, cała piękna i uśmiechnięta, już miałeś porywać ją do tańca, ale ta znów usiadła na kanapie i z obojętną miną wrzuciła zdjęcie na Insta z dopiskiem "Domóweczka #yolo z jakimś anonem #lulz #polishgirl #partyhard #świetnazabawa #najlepszeziomki #przyjaciele #friendsforever #całeżyciezwariatami".

#6. Zakochana para

Wszędzie i zawsze chodzą razem. Nawet po szklankę do kuchni. Przez pierwsze 10 minut to może było nawet urocze, ale później okazuje się, że żyją tak zamknięci w swoim świecie, że nie ma do nich żadnego dostępu. 
-Misiu pysiu, chcesz piciu? 
-Tak żabciu łapciu. 
-To chodź dziubku-ubku. 
-Już idę śmietankowa truskaweczko-eczko. 
W ogóle dobrze jeśli ze sobą rozmawiają, bo występują też w wersji, w której są ze sobą tak sklejeni, że nawet układ oddechowy mają wspólny. Czasem masz wrażenie, że nawet do toalety chodzą razem, bo przecież nie wytrzymaliby rozstania na jakieś 90 sekund. Przez całą imprezę tulą się na kanapie i z nikim nawet nie rozmawiają.

#7. Człowiek freestyle

Ten gość tak lubi hip-hop, że od pierwszej klasy podstawówki ćwiczy swoje umiejętności fristajlowania do każdego podkładu. Tak naprawdę ma po prostu kilka wyuczonych gadek, które ze sobą miesza i to nazywa fristajlem. Jeśli pojawił się na paru imprezach to znasz już je wszystkie. Jedno co się zmienia, to to, że raz rapuje pod beaty człowieka beatboxera, raz pod szanty grane przez kolesia z gitarą, a raz pod "ruda tańczy jak szalona".

#8. Człowiek gospodarz

Czasem można nazwać go Człowiekiem Nie-Wolno, albo Człowiekiem Ej-Zostawcie-To. Dobrze się bawi, ale bacznie obserwuje. Komuś rozlała się cola? Już leci ze ściereczką, żeby nie wsiąknęło. Ktoś postanowił otworzyć chipsy? Już biegnie z miską, żeby się nie nakruszyło. Ktoś postanowił zaprosić znajomych znajomych? Już leci, żeby wybić mu ten pomysł z głowy. Lata, od gości do gości, przez kuchnię na balkon, trochę sprząta, trochę ogarnia, trochę wycisza człowieka DJ'a, bo człowiek przypał namówił już tancerza na irlandzkie stepowanie na środku salonu i sąsiad z dołu zaraz zadzwoni po policję.

#9. Śmieszek

Ten człowiek jest zawsze uśmiechnięty, przy nim nikt nie czuje się głupio, nikt się nie wstydzi i wszyscy dobrze się z nim bawią. Przy stole co chwile wyciągnie z rękawa jakąś zabawną historię ze swojego życia, a nawet jeśli przerwie czyjąś rozmowę, to tylko po to, żeby rzucić jakąś śmieszną docinką. Nie sposób go nie lubić. Czasem wydaje Ci się, że śmieszek ma osiem razy więcej mocy, jak ten króliczek od baterii, a w dodatku bezprzewodowo rozrzuca wokół siebie pozytywną energię niczym cewka Tesli. Jeśli śmieszek pojawia się na którejś z rzędu imprezie, to niektórzy ludzie zaczynają się śmiać, kiedy tylko wchodzi do mieszkania.

#10. Twist

Tego kolesia wszyscy lubią. Jest zakręcony jak słoik ogórków. Kiedy wpada na imprezę to już wiesz, że to skończy się w jakiś epicki sposób. Jego pomysły wszystkich stawiają na nogi i zagrzewają do działania. Twista znają wszyscy i wszyscy dobrze się przy nim bawią, o jego wyczynach i dzikich pomysłach krążą legendy na całej dzielni, a na podstawie jego przygód powstają internetowe pasty. Uśmiech nie schodzi z jego twarzy, więc nawet grę w szachy potrafi wynieść do tego poziomu, że wszyscy zalewają się łzami od samego patrzenia na rozgrywkę.
 
 
 

Uprawnienie do komentowania tylko dla zarejestrowanych Użytkowników

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: