Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

Wiedza ustępuje najczęściej przed silnymi przekonaniami, czego nieustające przykłady mamy w stosunku do Żydów. Już wspominałem, że moja przyjaciółka, której dziadka rozstrzelali Niemcy za ukrywanie Żydów, zapytała mnie kiedyś, jak to jest z tym dodawaniem przez Żydów ludzkiej krwi do macy. Wyjaśniłem jej, że religia żydowska nie dopuszcza w ogóle spożywania krwi, stąd nawet rytualny ubój prowadzi się tak, aby usunąć wszelką krew zwierzęcia. Ale pogląd o dodawaniu do macy krwi chrześcijańskich dzieci podziela OBECNIE 25 proc. Polaków.

Antysemityzm podsycany był przez wieki przez Kościół katolicki. Twierdził on, że Żydzi są winni temu że nie rozpoznali w Jezusie Mesjasza i że wydali go na śmierć (częściej mówi się nawet, że zamordowali), bo ówczesne władze żydowskie go oskarżyły i wydały Rzymianom, a lud wolał żeby zamiast niego uwolniono bandziora Barabasza.

 

Z Mesjaszem to jest ciekawa historia. Żadna ze świętych ksiąg nie mówi nic o Mesjaszu. Wiara w nadejście Pomazańca (to znaczy „Mesjasz” – Pomazańcami byli królowie żydowscy), który przyjdzie, wygoni nieprzyjaciół Izraela i odtworzy królestwo, pojawiła się prawdopodobnie w czasach niewoli babilońskiej, a więc ponad 2 500 lat temu. Potem się rozprzestrzeniła i niejako uwzniośliła, bo zaczęto wierzyć, że z nadejściem Mesjasza nie tylko odtworzy się królestwo Izraela, ale nastąpi koniec dni, na Ziemi zapanuje pokój, zniknie zło, nie będzie grzechu ani śmierci.

Zaczęto doszukiwać się w Biblii fragmentów, które w zawoalowany sposób mówią coś o Mesjaszu. Przykładem może być fragment o pannie, co porodzi syna, który to fragment został źle przetłumaczony (zainteresowanych odsyłam do książki Artura Sandauera „Bóg, Szatan, Mesjasz i…”). Stąd doszliśmy do dziewiczego poczęcia i innych cudów.

Co do tego czy Jezus jest Mesjaszem – można przytoczyć argument pewnego rabina, którego zmuszono w średniowieczu do publicznej debaty z pewnym zakonnikiem, a ten starał się go przekonać do tej tezy. Rabin powiedział mniej więcej to co napisałem powyżej: – Z nadejściem Mesjasza miał zapanować pokój, zniknąć zło. Wystarczy rozejrzeć się dookoła aby stwierdzić, że nic takiego nie nastąpiło.

Dlaczego Żydzi odrzucili Jezusa, tj. nie rozpoznali w nim Mesjasza i wydali go na śmierć? Po pierwsze, nie wszyscy Żydzi. Po drugie, mogły być powody innego spojrzenia na Jezusa niż teraz się przedstawia. Z wszystkich Ewangelii Kościół katolicki zaakceptował tylko cztery, ale i w tych Ewangeliach można przeczytać interesujące rzeczy.

W jednym z miejsc Nowego Testamentu Jezus mówi, że nie pokój przynosi, lecz miecz.

Przepędził z dziedzińca Świątyni „handlarzy”, ale trzeba wiedzieć, że mieli oni tam stragany, gdzie wymieniali obce waluty na miejscową, która była przeznaczona na kupno zwierząt na ofiary składane w Świątyni. W tym czasie już więcej Żydów mieszkało poza Ziemią Świętą i na święta zjeżdżali z różnych stron świata, dysponując różnymi pieniędzmi. Musieli je wymienić a następnie kupić zwierzę na ofiarę.

Wyobraźmy sobie, że pojawia się teraz jakiś natchniony katolik, wchodzi do Kaplicy Sykstyńskiej i rozwala wszystkie rzeźby i obrazy świętych, wołając że drugie przykazanie w Biblii (pominięte u katolików) mówi: Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał ani służył. A przedtem rozwala kramy z pamiątkami religijnymi, choćby takimi jak poniższe:

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\święte gdżety.png

Może jeszcze przepędziłby zbierających na tacę, jako że w świątyni Boga nie powinno zajmować się pieniędzmi. Jak by go potraktowano?

W Jerozolimie Jezus mówi ludziom: – Zburzcie tę świątynię, a ja w trzy dni ją odbuduję. Wdaje się też w dysputy z „uczonymi w Piśmie”. Nawet teraz taka wypowiedź, dotycząca zburzenia i szybkiego odbudowania Kaplicy Sykstyńskiej, czy nawet zwykłego kościoła, mogłaby mocno zdenerwować słuchaczy. A jak by wyglądała dyskusja z obecnymi „uczonymi w Piśmie”, np. z abp Michalikiem?

Niedawno pani Gabriela Lazarek wybrała się do kościoła Świętej Barbary w Warszawie. Niedaleko kościoła zbierali się nacjonaliści, szykując się do Marszu Niepodległości. Ksiądz z ambony pozdrowił ONR i mówił o potędze kościoła narodowego. Wtedy pani Lazarek rozwinęła transparent z cytatem z wypowiedzi Jana Pawła II:

Kobieta z banerem, na którym był cytat z Jana Pawła II, weszła do kościoła pełnego oenerowców. Została wywleczona ze Å›wiątyni.

Wiernym w kościele to się nie spodobało. Próbowali zabrać jej transparent, następnie wywlekli ją z kościoła; musiała uciekać, żeby jej nie pobili. Teraz proszę sobie wyobrazić, że do kościoła przyszedł człowiek, o którym wiadom,o że w Watykanie poniszczył kramy z gadżetami religijnymi, zniszczył obrazy i rzeźby w Kaplicy. A teraz jeszcze rozpowiada na przykład, że trzeba pomóc uchodźcom, wyzbyć się bogactw, a biskupów nazywa faryzeuszami. Czy zapałali by do niego miłością, uznali za proroka? A może by nalegali na schwytanie go i ukaranie np. za obrazę uczuć religijnych?

Zapewne rozpowiadanie przez uczniów Jezusa, że jest on Mesjaszem, było niebezpieczne. Samozwańczy Mesjasze pojawiali się wtedy często w Palestynie, wzniecali bunty przeciw rzymskiej władzy, co pociągało za sobą śmierć zarówno ich jak i ich zwolenników i represje wobec ludności. Tego obawiał się Sanhedryn, któremu zgłoszono to, co mówią zwolennicy Jezusa. Piłat wypytywał Jezusa czy jest królem żydowskim, a na krzyżu przybito przecież tabliczkę z takim napisem, co świadczy o zarzutach jakie postawiono Jezusowi i za co go skazali Rzymianie. Ludzie nie uwierzyli w to, że Jezus jest Mesjaszem, bo oczekiwali z jego strony cudów, a on nie obronił się nawet przed Rzymianami którzy go bili. Zwątpili w to nawet jego uczniowie.

Nie chcę sobie nawet wyobrażać, co by mi zrobili wyznawcy, gdybym próbował w jakimś kościele przytoczyć słowa Jezusa:

– Miłujcie nieprzyjaciół waszych, dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą.
– Błogosławcie tym, którzy was przeklinają, módlcie się za tych, którzy was krzywdzą.
– Temu, kto cię uderzy w policzek, nadstaw i drugi, a temu, kto ci zabiera płaszcz, i sukni nie odmawiaj.
– Każdemu, kto cię prosi, daj, a od tego, kto bierze, co twoje, nie żądaj zwrotu.
– A jak chcecie, aby ludzie wam czynili, czyńcie im tak samo i wy.
– A jeśli miłujecie tych, którzy was miłują, na jakąż wdzięczność zasługujecie? Wszak i grzesznicy miłują tych, którzy ich miłują.
– Jeśli bowiem dobrze czynicie tym, którzy wam dobrze czynią, na jaką wdzięczność zasługujecie? Wszak i grzesznicy to samo czynią.
– A jeśli pożyczacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, na jaką wdzięczność zasługujecie? Wszak i grzesznicy to samo czynią.
– Ale miłujcie nieprzyjaciół waszych i dobrze czyńcie, i pożyczajcie, nie spodziewając się zwrotu, a będzie obfita nagroda wasza, i synami Najwyższego będziecie, gdyż On dobrotliwy jest i dla niewdzięcznych i dla złych.
– Bądźcie miłosierni, jak miłosierny jest Ojciec wasz.

PIRS   http://studioopinii.pl

   

Komentowanie możliwe tylko przez zarejestrowanych Użytkowników

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: