Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

Rozmowa z prof. dr hab. BEATĄ DEJAK, kierownikiem Zakładu Protetyki Stomatologicznej UM w Łodz

–  Czy Polacy dbają o  higienę jamy ustnej?

–  Jest z  tym sporo problemów, co wynika zarówno z niewystarczającej profilaktyki, jak i sytuacji na rynku stomatologicznym, który jest obecnie właściwie całkowicie sprywatyzowany. W efekcie lepiej dbają o zęby osoby, które stać na wizyty u stomatologa, natomiast część społeczeństwa skazana jest na  to, co  oferuje państwowa służba zdrowia. A tu sytuacja wygląda nie najlepiej, choć pamiętajmy, że NFZ płaci za leczenie zębów u dzieci do 18. roku życia.

 

–  Z  badania, przeprowadzonego kilka lat temu na zlecenie GSK Consumer Healthcare, wynika, że co piąty Polak myje zęby tylko raz dziennie, a 3,8 mln nie robi tego w ogóle. Mało tego, 800 tys. rodaków nie ma  nawet w  domu szczoteczki.

–  Te liczby są  szokujące. O  tym, że nie jest dobrze, wiemy na podstawie oceny wskaźników występowania próchnicy. W przypadku polskich dzieci do lat 12 współczynnik PUWZ wynosi 3 – 4, co świadczy o tym, że każ- de takie dziecko ma już przynajmniej trzy wypełnienia albo parę ubytków.

W  krajach skandynawskich PUWZ w tej kategorii wiekowej wynosi 0,8. W przypadku młodzieży w wieku 18 lat jest jeszcze gorzej, bo przeciętnie mówimy już o 7 – 8 zębach dotknię- tych próchnicą lub mających wypeł- nienia. W wieku 35 – 40 lat przeciętny Polak nie ma już ok. 10 zębów, a osoby powyżej 65. roku życia statystycznie mogą pochwalić się 4,9 zachowanymi zębami własnymi.

– Co się dzieje w jamie ustnej, gdy nie dbamy o nią?

– Powstaje próchnica i stany zapalne przyzębia. Do  powstania próchnicy niezbędne są  cztery czynniki: bakterie, cukry, podatność zębów i czas. W jamie ustnej bytuje spora ilość bakterii, między innymi paciorkowce (np.  Streptococcus mutans) i pałeczki kwasu mlekowego (Lactobacillus acidophilus).

Łatwo przylegają one do  powierzchni zębów, tworząc płytkę nazębną. Społeczeństwa rozwinięte mają w swojej diecie coraz więcej węglowodanów. Spożyte cukry proste rozkładane są w jamie ustnej przez bakterie do kwasów, np. mlekowego. Obniżenie pH poniżej 5,5 powoduje demineralizację substancji nieorganicznych tkanek zębów. Szkliwo staje się porowate i zaczyna tworzyć się ubytek próchnicowy.

W uszkodzoną tkankę wnikają bakterie, które dalej niszczą hydroksyapatyty i  działają proteolitycznie na  substancje organiczne zęba. Dopóki nie oczyścimy zębów, ilość bakterii oraz ich produktów przemiany materii wzrasta. Czas gra tu na korzyść próchnicy.

– W jaki sposób skutecznie dbać o zdrowe zęby?

– Przede wszystkim należy je myć. Trzeba to robić przynajmniej dwa razy dziennie po  2 – 3 minuty, zawsze po  posiłku. Problem w  tym, że  tak naprawdę niewiele osób wie, jak należy prawidłowo myć zęby, choć wydaje się to banalnie proste.

– Jak więc robić to prawidłowo?

–  Najprostszą metodą jest tzw. roll – ustawiamy główkę szczoteczki pod kątem 45 st. do ściany zęba, włosiem do  dziąsła i  wykonujemy ruch wymiatający do góry. Są różne techniki szczotkowania – Stillmana, Chartersa, Basa. Podstawową zasadą jest szczotkowanie pionowe, mające usunąć resztki pożywienia zarówno z powierzchni zęba, jak i ze szczelin między nimi. Nie należy szczotkować ruchami poziomymi po bocznych ścianach zębów.

Nie dość, że  nie doczyścimy dobrze zębów, to  możemy spowodować abrazyjne ubytki przydziąsłowe. Szczoteczką możemy oczyścić trzy powierzchnie zębów: przedsionkową, żującą i językową. Każdy ząb myjemy po obu stronach i szorujemy powierzchnię żującą. Niestety, większość ludzi robi to niechlujnie.

– Nie zawsze jednak szczoteczką udaje się usunąć wszystkie resztki. Co robić w takiej sytuacji?

– Przede wszystkim przed każdym myciem zębów powinno się zadbać o  przestrzenie między nimi, wykorzystując nitkę dentystyczną. Należy kawałek jej okręcić na palcach, wsunąć po  powierzchni jednego zęba i  wysunąć po  powierzchni sąsiedniego. Dopiero po takim oczyszczeniu można przystąpić do normalnego mycia.

– Potrzebujemy do tego szczoteczki. Czym się kierować przy jej zakupie?

– Wybór szczoteczki najlepiej skonsultować ze stomatologiem. Nie kierujmy się wyłącznie reklamą i modą. Jeśli ktoś potrafi prawidłowo myć zęby, w zupełności wystarczy mu tradycyjna szczoteczka o średniej twardości, zróżnicowanej długości włókien nylonowych i rozmiarze 2,5 – 3,5 cm.

Niestety, wiele osób myje zęby źle i dla nich lepszym rozwiązaniem jest korzystanie ze szczoteczki elektrycznej, którą wystarczy jedynie przykładać do powierzchni poszczególnych zębów, a  ruchoma główka sama je wyczyści. Mało tego, wiele modeli takich szczoteczek oferuje dodatkowe, przydatne funkcje, takie jak np. czujniki nacisku, timer czy zmienne tryby pracy.

Warto jednak pamiętać, że badania nie wskazują jednoznacznie, że tradycyjna szczoteczka jest gorsza od  elektrycznej. Jeżeli pacjent ma  uzupełnienia protetyczne, np. mosty, to powinien stosować szczoteczki między zębowe lub specjalne nici. Do dyspozycji mamy też irygatory, za  pomocą których strumieniem wody pod ciśnieniem można usunąć płytkę bakteryjną z trudno dostępnych powierzchni. Jest więc w czym wybierać.

– Podobnie jest z pastami. Które z nich warto kupować?

–  Każda pasta zawiera środki ścierne (np.  fosforan dwuwapniowy, krzemiany, tworzywa sztuczne) zawieszone w glicerynie czy sorbitolu. Obecnie wszystkie pasty zawierają fluor, którego działanie polega na  bezpośredniej reakcji chemicznej z  hydroksyapatytem szkliwa.

Powstający w ten sposób fluoroapatyt jest odporny na działanie bakterii próchnicotwórczych. Fluor występuje w pastach pod różnymi postaciami. W jednych jest to fluorek sodu, w innych aminofluorek, a w jeszcze innych –  fluorek cyny.

Ten ostatni sprawdza się najlepiej w walce z bakteriami i zmniejsza ryzyko próchnicy. Oczywiście dawki fluoru w pastach są całkowicie bezpieczne.

– Czy warto wydawać pieniądze na pasty sensitive bądź wybielające?

–  Pasta ma przede wszystkim dobrze czyścić zęby. Niektóre zawierają dodatkowe substancje, np. wybielające (chlorany, nadborany, nadtlenki) lub zmniejszające nadwrażliwość (związki strontu, chlorek potasowy i  hydrosyapatyt). Tego typu pasty powinny być jednak używane dodatkowo.

– Główki szczoteczek mają różny rozmiar. Ile pasty powinniśmy używać?

– Zazwyczaj 1 – 2 cm. To wystarczy, by mycie było bardziej efektywne i nie prowadziło do nadmiernego ścierania zębów.

– Czy mycie zębów można zastąpić np. przez zjedzenie jabłka, jak sądzi wiele osób?

– To nonsens. Jabłko z pewnością jest zdrowe, ale nie dla zębów. W owocach jest dużo kwasów, które prowadzą do erozji szkliwa. Dlatego też po  zjedzeniu jabłka należy od  razu przepłukać usta czystą wodą. Zęby można umyć najwcześniej pół godziny później, by nie doprowadzić do starcia szkliwa, gdy jeszcze oddziałuje na nie kwas.

–  Takich produktów jak jabłka jest chyba więcej?

– Oczywiście. Chodzi tu o wszystkie owoce. Z kolei picie kawy, czarnej herbaty czy czerwonego wina powoduje powstawanie osadów na zębach. Najlepiej wtedy je myć bezpośrednio po  wypiciu tych napojów. Całkowicie ich unikajmy wtedy, gdy wybielamy zęby.

– A co z gumami do żucia?

– Mam do nich ambiwalentny stosunek. Z jednej strony guma zwiększa wydzielanie śliny, co  sprzyja samooczyszczaniu zębów z płytki bakteryjnej. Jednak długotrwałe żucie powoduje ścieranie zębów, przerost mięśni i  zmęczenie stawów skroniowo-żuchwowych. Jako protetyk odradzam regularne żucie gumy.

– Czy szczoteczka, pasta i nitka wystarczą do prawidłowej higieny jamy ustnej?

– Warto jeszcze korzystać z płynów do  płukania. Zwłaszcza w  stanach patologicznych zapalenia dziąseł. Bardzo skuteczne są płyny zawierające chlorheksydynę, substancję uważaną za złoty standard w stomatologii. Świetnie sprawdza się w walce z bakteriami i zapobiega tworzeniu się płytki nazębnej.

– Czy takie płukanki mogą zastąpić mycie zębów szczoteczką? Niektóre reklamy sugerują, że płyn usuwa nawet 98 proc. bakterii.

–  To  nieprawda. Już kilka minut po oczyszczeniu zębów odkłada się na nich błonka ślinowa złożona głównie z glikoprotein. Po paru godzinach zostaje ona zasiedlona przez bakterie, tworząc płytkę nazębną – rodzaj biofilmu. Po 6 godzinach do 3 dni płytka zostaje skalcyfikowana i powstaje kamień nazębny, który prowadzi do  stanów zapalnych dziąseł.

Sam płyn do  płukania nie usuwa biofilmu. Tylko mechaniczne oczyszczenie zębów redukuje płytkę nazębną i  zapobiega powstawaniu kamienia. Płukanki wspomagają to  działanie, penetrując trudno dostępne do oczyszczenia obszary zębów.

–  Czy obserwuje pani wzrost świadomości pacjentów, jeśli chodzi o higienę jamy ustnej?

– Od lat 90. sytuacja nieznacznie się poprawia. Obserwujemy wprawdzie delikatny spadek występowania próchnicy, ale do zrobienia jest jeszcze bardzo dużo w tym zakresie. Ponieważ trudno liczyć na pomoc ze strony państwa, wszystko zależy od nas samych. Zadbajmy o  zdrowe zęby i o to, by nasza starość nie była bezzębna.

ANDRZEJ MARCINIAK

Komentowanie możliwe tylko przez zarejestrowanych Użytkowników

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: