Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

Bill Gates dał 40 milionów dolarów na  badania genetyczne, w  wyniku których zostanie stworzona superkrowa, produkująca duże ilości mleka w ekstremalnych warunkach, gdzie nie ma pastwisk ani wody. Tak zmodyfikowane zwierzę pozwoli przeżyć rodzinom w najbiedniejszych krajach. Gates, założyciel korporacji Microsoft, w  rankingu magazynu Forbes w 2017 roku był najbogatszym człowiekiem na świecie. Jego mają- tek szacowano na 86 – 89 mld dolarów. Bogacz chętnie pomaga, ale nie jest zwolennikiem jednorazowych rozwiązań.

 

Za kwotę, jaką przekazał organizacji GALVmed, zajmującej się genetyką zwierząt gospodarskich i farmakologią, mógł kupić potrzebującym zapas ryżu albo porcje mięsa. Byłaby to jednak pomoc na chwilę, dlatego zainwestował w projekt niezwykłych osobników bydła domowego.

Nowa krowa, bardzo odporna i wydajna, ma uratować przede wszystkim Czarny Kontynent. Będzie się wywodziła z krzyżówki rasy brytyjskiej z afrykańską.

Chodzi o połączenie dwóch jakości: wysokiej produktywności (krowa brytyjska produkuje średnio 19 litrów mleka dziennie, podczas gdy afrykańska nie więcej niż 1,5 litra) i wytrzymałości na upały (egzemplarze afrykańskie są silniejsze od europejskich). Może uda się stworzyć osobniki szybko dojrzewające, z pierwszymi wycieleniami w 27. miesiącu.

Przy założeniu, że  superkrowa będzie żyła kilkanaście lat, zapewni swoim właścicielom długoterminowy dostęp do mleka i jego przetworów, a więc – przeżycie.

Czy Bill Gates wymyślił sposób na uratowanie Czarnego Lądu od  śmierci głodowej? Przed laty najzwyklejsza krowa zmieniła losy mieszkańców wioski Ngungulo w Ugandzie. W 1994 roku czytelnicy Timesa  zorganizowali zbiórkę, aby przetransportować zwierzę o imieniu Tutti do Afryki i dzięki niemu poprawić warunki bytowe ludności.

Opinia publiczna była podzielona. Wiele osób sądziło, że  ta akcja to demagogiczna zagrywka, inni protestowali przeciw wysyłaniu krowy w środowisko, w którym niechybnie się zamęczy (w  rzeczywistości na wzgórzach Ugandy panuje podobny klimat co w hrabstwie Devon, skąd pochodziła Tutti).

W końcu krowa odleciała z lotniska Londyn-Gatwick. Po 14 latach do wioski dotarł reporter Timesa Paul Heiney (prawdziwe nazwisko Wisniewski). Stwierdził, że dzięki krowie w jednym z najnędzniejszych zakątków świata zagościła nadzieja i – jak na tamtejsze warunki – dobrobyt.

Mleko od Tutti wzbogaciło dietę dzieci i dorosłych, nadwyżkę sprzedawano, zysk przeznaczano na produkcję paszy. Krowie odchody tak użyźniły glebę, że  podwoił się zbiór bananów i po raz pierwszy udała się uprawa marchwi.

Potem narodziny cielaka Jacoba dodatkowo polepszyły sytuację: gdy dojrzał, w ciągu 3 lat pokrył 236 krów. Rodzina Luyombyas opiekująca się Tutti i Jacobem przeprowadziła się z glinianej chaty do takiej z prawdziwymi oknami, kupiła maszynę Singer i zaczęła szyć mundurki szkolne.

Dzięki Gatesowi takich historii będzie więcej.

(ANS) "Angora" nr 6/2018 Na podst.: Il Corriere della Sera, La Stampa, agi.it

Komentowanie możliwe tylko przez zarejestrowanych Użytkowników

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: